-
Posts
1533 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by NESTOR.NOTABILIS
-
[quote name='kropka77'][I][B]"tak sobie gryzł kość i gryzł, a ja dopiero po pewnym (zbyt długim) czasie zauważyłam, że zainteresował się też tym co było obok, no i teraz nie mam kawałka ściany :smile:[/B] "[/I] JEST NAJLEPSZY!!! [B]Nestor[/B]- ale....on naprawdę jest Gamoń. np.- dziś za ciężko miał trzymać nogę w górze podczas siusiania, więc w połowie czynności ja opuścił. Stał na maleńkiej górce, tyłek wyżej. Efekt- mokry pysk... udało mu sie oszczedzić tylko czoło.. I jak on ma byc Geniusz??[/quote] Zdecydowanie TAK - on jest genialny!!!! Powiem Wam w tajemnicy ;), że moje jak nie chce im się siku a jednak muszą :evil_lol: to stają tam, gdzie mają kamień, na którym na luzie mogą sobie postawić łapę. Muffassa kiedyś - w drodze wyjątku - oparł łapę na drzewie :p. Także nie są Głupolami lecz Wielkimi Geniuszami. Głupol nie znalazłby przecież kamienia :lol::cool3:. No i tylko Geniusz może wpaść na pomysł, że stado koników polnych można "wziąć masą" zamiast rozgniatać je pojedyńczo tracąc przy tym energię. I tylko Geniusz może dojść do słusznego wniosku, że kość szybciej mu się skończy niż ściana, więc trzeba kość oszczędzać :evil_lol::loveu:. Oj, dziewczyny.... najwyraźniej nie znacie się na rasie :cool3:;):evil_lol: W bullmastiffach piękne jest także i to, że nigdy do końca nie wiadomo jaka "gwiazdorska" myśl zrodzi się w ich głowach. Pewne natomiast jest to, że w swoich pomysłach zawsze nas zaskakują, doprowadzając do pozytywnej bezsilności. :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:
-
Ahahahaha..... Tak, Poisonek też ma przekazanego całusa :loveu: A moja ruda wreszcie od kilku dni sama wyjada jedzonko. Obraziła się czy co :placz::cool3:. Rozleniwię się z nadmiaru wolnego czasu teraz :evil_lol:
-
[quote name='kropka77']Głupol odkrył wczoraj koniki polne.. Ubaw miałam z niego niezły. To, co wyczyniał, aby je złapać, jest nie do opisania! Na koniec, uznał, że innej metody na powstrzymanie skaczącago tatałajstwa nie ma i.. wytarzał sie w nich.. No i u nas maleńki sukces związany z wodowstrętem- Iwan wyciągnął sobie patyczka z kałuży! Fakt,że była juz prawie wyschnięta, ale zawsze coś![/quote] Cytuję słowa mojej mami : "Stanowczo prostestuję przeciw nazywaniu Iwanka Głupolem! Proszę o nim mówić GENIUSZ. Też na "G", ale lepiej brzmi":eviltong: No, Kropka.... ja Cię nie chcę straszyć ale zadarłaś z moją mami :loveu:, która jest zakochana m. in. w Iwanku. Także "waż" słowa, ahahahaha.... ;):lol:
-
Iwanek jak zawsze piękny.
-
[B]Piesek z klasy otwartej[/B] : [CENTER][U][COLOR=#0000ff][URL="http://img31.imageshack.us/i/molosyspodbaszty3.jpg/"][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/8075/molosyspodbaszty3.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/U][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Suczka z klasy otwartej[/B] – mam nadzieję, że - po mającym się dokonać „na dniach” kryciu :crazyeye: - po przebytej ciąży oraz porodzie kiedyś dojdzie do formy :???:, gdyż prezentuje bardzo fajny typ bullmastiffa, z jakim dość rzadko się spotykam ;) :evil_lol: :[/SIZE][/FONT] [CENTER][URL="http://img196.imageshack.us/i/molosyspodbaszty.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3150/molosyspodbaszty.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][U][COLOR=#0000ff][URL="http://img3.imageshack.us/i/molosyspodbaszty2.jpg/"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/3456/molosyspodbaszty2.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/U][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Suczka z klasy championów[/B] – suczka w tak wysublimowany sposób pokazywała język oraz jeden kieł przekrzywiając przy tym pysio na jeden bok ;) :cool3:, że ledwo się powstrzymałam aby nie wbiec na ring i jej nie wymiziać ;). Przesłodka dziewczynka :loveu: :[/SIZE][/FONT] [CENTER][U][COLOR=#0000ff][URL="http://img3.imageshack.us/i/rosja.jpg/"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/698/rosja.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/U][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dzisiejszy dzień zaliczam do bardzo interesujących, ciekawych i udanych pozostawiając temat bez dalszego komentarza .... :thumbs:[/SIZE][/FONT]
-
[CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Krajowa Wystawa Psów Rasowych 14.06.2009 – Lublin[/B][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Sędzia - BAS BOSCH[/B][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wprawdzie ani ja ani moje psy w jakikolwiek sposób od lat nie uczestniczymy w lubelskich wystawach, niemniej jednak dziś to był TEN DZIEŃ, w którym kobieta zmienną jest i basta ;). [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego dziś na lubelskiej wystawie zagościłam - wyłącznie towarzysko rzecz jasna. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Muszę przyznać, że gdy zobaczyłam że wystawa organizowana jest – po raz pierwszy - w moim rodzinnym mieście zwyczajnie nie mogłam się oprzeć aby na nią nie pojechać, co było bardzo miłym wydarzeniem :loveu:. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ponadto od dawna w duchu marzyłam, aby na żywo zobaczyć sposób i styl pracy w ringu sędziego, który mało że jest specjalistą w naszej rasie to jeszcze najwyraźniej jest wydawcą bardzo interesującej książki (Wydawnictwo BBPress - Holandia/Belgia) m. in. o bullmastiffach :eviltong: ;) : [/SIZE][/FONT] [URL="http://www.bbpress.nl/about_bbpress.shtml"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.bbpress.nl/about_bbpress.shtml[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://www.bbpress.nl/annuals/world_of_bullmastiffs_order.shtml"]BBPress Publishing :: Breed Annuals :: The World of Bullmastiffs[/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bardzo ciekawiło mnie także jak będzie przebiegała ocena w ringu dokonywana przez tego arbitra, tym bardziej, że wszystkie zgłoszone i zaprezentowane w pełnym składzie bullmastiffy uosabiały drastycznie odmienne cechy eksterieru, skrajnie różną psychikę, temperament, typ i urodę czy choćby kondycję :evil_lol:.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sędzia nie był jednak zbyt wymagający ;) i wszystkie bullmastiffy zrobiły na nim tak samo oszałamiające wrażenie zdobywając najwyższe lokaty i oceny.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A oto bullmastiffy z dzisiejszej lubelskiej wystawy :cool3: :[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Piesek z klasy młodzieży[/B] – przesympatyczny, importowany ze znanej hodowli psiak. Nie wiem tylko czy zdjęcie tak jakoś mi źle wyszło ;) czy też piesek ma załomek na ogonie ([URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=149169&sid=378c882970de6306c8ce9cf5cbf5d160"]Miau.PL :: Zobacz temat - Załomek (czyli pytanie o ogon)[/URL]). Jeśli jednak wzrok mnie nie myli i faktycznie jest to załomek – to byłby to już drugi z identycznym pochodzeniem pies w Polsce z tego typu „ogonowym problemem”. Nie pamiętam kto mi przysłał, ale swojego czasu dostałam zdjęcie innego importowanego do Polski psa z o wiele gorszym - charakterystycznym dla załomka - załamaniem na końcu ogona (obydwa pieski są ze sobą spokrewnione). Pies jest naprawdę bardzo miły i mam nadzieję, że koniec ogona jeszcze mu się "naprostuje" ;) :razz: i że będzie on mógł być w przyszłości używany w hodowli :[/SIZE][/FONT] [CENTER][SIZE=3][FONT=Times New Roman][URL="http://img196.imageshack.us/i/greendragon.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/2760/greendragon.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/SIZE][/CENTER] [CENTER][SIZE=3][FONT=Times New Roman][URL="http://img196.imageshack.us/i/greendragon2.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/1921/greendragon2.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/SIZE][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Piesek z klasy pośredniej :[/B][/SIZE][/FONT] [CENTER][SIZE=3][FONT=Times New Roman][URL="http://img196.imageshack.us/i/fullhousek.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4334/fullhousek.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/SIZE][/CENTER]
-
[quote name='kropka77']Co tu tak cicho? Wakacje juz macie, czy jak...[/quote] Ja tam się "byczę" przed porodem. Ale Wy..... Nie ładnie :eviltong:
-
Oj tak, ahahaha.... Muffassa jest tak bardzo w ciąży, że aż "mdleje" biedaczysko :evil_lol:. A jakie mają przy tym miny ...... :turn-l: Ale nic z tego - nie daję się wykorzystywać :eviltong:. Wczoraj było karmionko łyżką, potem całus i krótkie "żegnam" :cool3:. Także nic z tego karmionka nie będzie na dłuższą metę :roflt:. I nawet "omdlenia" czy "nagłe przypadki" mnie nie ruszą :loveu::lol:.
-
Słuchajcie, stała się rzecz niebywała :cool3: !!! Moje psy po kolei pozachodziły w ciąże! ;):lol:;):lol:;) Już prawie wszystkie jedzą tylko z łyżki, ahahahaha.... :eviltong: A najbardziej w ciąży są Tango i Muffassa :evil_lol::ylsuper: Boszeeeee, kto wpadł na ten genialny pomysł aby stworzyć tę rasę??? :happy1::roflt:
-
Kira będzie raczej ciemniejsza, czyli gęściej pręgowana. Jako maluszek była przecież prawie czarna. Szejk też był prawie czarny, ale nie aż tak. Pręgi na pewno z wiekiem się rozejdą i wizualnie będzie ich mniej. Jak bardzo - tego nie wie nikt. Jedno jest pewne - miejsca pomiędzy pręgami będą "obrzydliwie" ;) czerwone, jak u setera irlandzkiego. Boskie jednym słowem. Do 3. roku wybarwi się już ostatecznie. A do tego czasu będziecie doświadczali niezapomnianych wrażeń związanych ze zmianą odcieni.
-
[quote name='aniafil']Co on musial przejsc jak nie bylo przy nim Pani. [/quote] Nie miałam o tym pojęcia, ani wpływu. Szejk jako szczenię został sprzedany za granicę, do hodowli. Dlatego właśnie nie lubię sprzedawać szczeniąt w ręce hodowców, bo zbyt często okazuje się, że "nie to złoto, co się świeci"...
-
Nie wiem co przeszedł. Nie chcę myśleć. Na pewno nie był gryziony przez inne psy, bo nie miał na ciele blizn. Teraz już nawet nie chcę wiedzieć, bo i po co. Ważne jest to, co teraz. Pani Aniu, zdjęcia Dżinki i Matrixa - i reszty psów - zrobię jak najszybciej. Muszę się tylko "wykaraskać z ogrodu", bo lało chyba ze sto lat i tak mi ogród zarósł, że padam na twarz... Muszę to uporządkować, bo w czasioe deszczu nie mogłam nic robić. A dziś było tylko tych kilka godzin pięknego słońca. Potem gwałtownie się zachmurzyło, a nawet trochę popadało. Toteż ani pracy ani zdjęć i pół dnia "w plecy" :angryy:. Także zrobię, zrobię, tylko niech się doba trochę wydłuży albo niech zacznie być wreszcie bezdeszczowo ;). A tu "zaraz" Dżeska się szczeni przecież a ja "w proszku"...
-
Dzięki. Faktycznie, Szejk szalenie się zmienił odkąd do mnie wrócił. Na początku jego charakter pozostawiał sporo do życzenia. Miał typowo kojcowe nawyki, był jakiś taki wyobcowany, zamknięty w sobie, nie "łapał" kontaktu ze mną i z psami. Poza tym zdecydowanie wyznawał "prawo dżungli", co nigdy nie rokuje dobrze w sytuacji posiadania kilku psów. Jednak nie było tragedii a ja byłam czujna. Myślę też, że gdy go odebrałam raczej mnie poznał tyle, że był bardzo zdezorientowany i chyba zszokowany. A jak tylko wróciliśmy to na pewno poznał dom, w którym się wychowywał za szczenięctwa. Był taki nijaki psychicznie. Nie wiem jak to określić. Szybko zaczęło się to jednak zmieniać. Na szczęście, gdyż z jednej strony pies był w fatalnym stanie zdrowia i nie nadawał się do przekazania go do nowego domu. A z drugiej strony nie było porozumienia między nami wszystkimi. Oczywiście najbardziej bałam się o psie relacje. Dlatego na początku przez jakiś czas nie był razem z psami. Tak na prawdę ja też nie wiedziałam ile i co przeszedł więc także wolałam się z nim nie spoufalać. Profilaktycznie. Poza tym nie wiadomo było czy nie jest na coś chory, etc. I całe szczęście, że przyszło mi też do głowy aby wziąć go na początku na kwarantannę dopóki nie będzie wyników badań, etc. Nigdy nie zapomnę widoku jak zaczął wymiotować krwią z żywymi, wijącymi się robalami. Z pupy było to samo w tym samym momencie. One po prostu same zaczęły z niego wyłazić i tak go załatwiły toksynami, że przeżarło mu błonę śluzową w jelitach i przełyku:crazyeye:. Jezu..... Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Gdybym posłuchała się weta i odrobaczyła go tabletkami a nie po swojemu - zapewne robale zbiłyby się w kłąb i udusiłyby go. Mogłyby nawet - przy tej ilości - rozerwać mu jelita. "Masakra tępym nożem". Oj, było "trochę chodzenia przy nim", oj było... Tak na prawdę to ja i wet "szliśmy na przód nie wiedząc co spotkamy na końcu drogi". Prawdę mówiąc nie byliśmy pewni czy - gdy go już wyleczymy - nie będzie skutków ubocznych po tych wszystkich urazach. Czy wyjdzie z krzywicy na tyle, żeby móc normalnie chodzić. Czy toksyny z robali nie uszkodzą układu nerwowego. Czy pęknięta czaszka nie dała krwiaka pod spodem, który będzie uciskał mózg. Itd, itd.... Ale jakoś, bardzo małymi kroczkami, było coraz lepiej z każdym miesiącem. A po kilku miesiącach Szejk zaczął zachowywać się jak normalny pies jeśli chodzi o psychikę. Mogłam go więc wprowadzić na dobre do stada. A Maleństwo do szaleństwa się w nim zakochała od pierwszego spojrzenia. I bardzo cierpiała, że nie mogła z nim być. Teraz są tak w sobie zakochani, że jak niekiedy po cichu ich "zaskoczę" to widzę jak się bardzo wylizują po pyskach, uszach, jak się w siebie wtulają, kiziają łapami po głowach. Niesamowity widok. No i Szejk ma tak na prawdę przecudowny charakter. Zawsze już będzie psem po przejściach, czyli psem na swój sposób specjalnej troski. Ale, jak reszta psów, ma luz więc generalnie robi co chce. Nie wprowadziłam mu żadnych ograniczeń. Jedno tylko mu zostało w pamięci - boi się jazdy samochodem. Przy pierwszej naszej przejażdżce zrobił pod siebie. Teraz już tylko bywa niespokojny na samym początku podróży. Dlatego nie dopuszczam do sytuacji, żeby jechał bez innych psów. Ale za każdym razem upewniam go i powtarzam, że już nigdy go nikomu nie oddam, żeby się nie bał bo wrócimy do domu. Razem.
-
i dawno nie prezentowany [B]Szejkuś :[/B] [URL=http://img10.imageshack.us/my.php?image=szej.jpg][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/9739/szej.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img10.imageshack.us/my.php?image=szej2.jpg][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/8319/szej2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img10.imageshack.us/my.php?image=szej3.jpg][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/2361/szej3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img10.imageshack.us/my.php?image=szej4.jpg][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/874/szej4.jpg[/IMG][/URL]
-
Bad Boy, bad Boy .... :cunao: .... what You mummy's do .... :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: [URL=http://img261.imageshack.us/my.php?image=de6.jpg][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/3642/de6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img261.imageshack.us/my.php?image=de7.jpg][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/1038/de7.jpg[/IMG][/URL]
-
Ahahahahahaha.......
-
[LEFT]Okazało się, że nie trzeba było łapać ani pętać :evil_lol:. Dziecko chyba zmądrzało i wreszcie dało się ufocić :multi:.[/LEFT] [CENTER] Tak więc [B]Pako[/B] : [URL="http://img261.imageshack.us/my.php?image=de4.jpg"][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/8690/de4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img261.imageshack.us/my.php?image=de5.jpg"][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/7749/de5.jpg[/IMG][/URL] i [B]Dżesiczka[/B] : [URL="http://img261.imageshack.us/my.php?image=dze4.jpg"][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/9283/dze4.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [LEFT] [/LEFT]
-
No właśnie.... zdjęcia :eviltong: Coś "uchwycimy" w tym tygodniu. A jak się nie da uchwycić po dobroci, to zwiążemy, spętamy i też uchwycimy :razz:;)
-
Dzięki dziewczyny. Mam nadzieję, że Tango dopiero się rozkręci ;)
-
Jesteśmy :loveu:. Zmęczeni, ale szczęśliwi, gdyż wróciliśmy jako wielcy wygrani mimo, że nie wszystkie wystawiane dziś przeze mnie psiaki zdobyły najwyższe wystawowe tytuły, jakie można było zdobyć. I się chwalimy :lol: [B]Dzisiaj na Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych w Słowacji o tytuł Zwycięzcy Grand Prix Słowacji 2009 wywalczyliśmy[/B] : [B]Pako - lokata I, CAC[/B] i tym razem tylko tyle chłopiec osiągnął. Cieszy mnie jednak, że zaczął się ładnie rozbudowywać wszerz co wreszcie zaczyna być widoczne. Niestety, w porównaniu ze zwycięzskimi psami z klas pośredniej i otwartej nie zajął już nic poza uprzednio wygraną klasą championów. Nie mniej jednak CAC także szalenie mnie cieszy jako, żę CACów nigdy za wiele. Przyznam bez cienia złośliwości, że gdy "zerknęłam" na zwycięzkich konkurentów z w/w klas to - muszę nieskromnie i ze "szczyptą zarozumialstwa" przyznać :eviltong: - byłam pewna wygranej dla Pako w każdym szczególe, gdyż "ujmując temat" kolokwialnie : "nie było czego i z kim porównywać":evil_lol:. Jednak życie jak to życie - uczy nas pokory i w najmniej spodziewanych momentach pokazuje, że ostatecznie niczego nie można być jednak pewnym :cool3:. Tym bardziej - że choć na słowackich wystawach bywam już od 9 lat - to nadal niektórzy słowaccy sędziowie bywają nieprzewidywalni, nieobliczalni i niezrozumiali w swoich ostatecznych werdyktach ;). Oto panowie w kolejności od lewej : CACIB - pies z klasy otwartej oraz resCACIB pies z klasy pośredniej [CENTER][URL="http://img10.imageshack.us/my.php?image=nitracacib.jpg"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/3973/nitracacib.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]:hmmmm::siara::hmmmm::siara::hmmmm::siara::hmmmm::siara::hmmmm:[/CENTER] [B]I Pako :[/B] [CENTER][URL="http://img36.imageshack.us/my.php?image=pakonitra3.jpg"][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/4082/pakonitra3.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Następnie[B] Kimi[/B] także dzielnie się spisała otrzymując [B]resCACIB[/B] oraz tutuł [B]v-ce Zwycięzca Grand Prix Słowacji 2009. [/B] Nie zapominajmy, że dziewczynka ma już 5 lat a konkuruje z małolatami ;), których budowa z założenia zawsze będzie na wyższym poziomie z racji wieku. I wreszcie moja najmłodsza pociecha - [B]Tango[/B] Otóż to dziecię, będąc dziś po raz pierwszy na wystawie, w dodatku w paskudnie ciasnej i zatłoczonej hali :angryy: - "rzucona od razu na głęboką wodę" - spisała się więcej niż przedzielnie otrzymując : [B]ocenę wybitnie obiecującą, lokatę I [/B]oraz [B]Najlepsze Szczenię w Rasie [/B]czyli [B]Zwycięzca Szczeniąt Grand Prix Słowacji 2009[/B] :laola: ! Chcę tutaj zwrócić uwagę i podkreślić, że jest to już 3 pokolenie w "moich rękach", które zdobywa ten zaszczytny tytuł. Przypomnijmy : [CENTER][B]Szeri[/B] [I]Zwycięzca Słowacji 2002, 2005[/I][/CENTER] [CENTER][B]jej córka Kimi[/B] [I]v-ce Zwycięzca Grand Prix Słowacji 2009[/I][/CENTER] [CENTER][B]wnuczka Szeri i córka Kimi - Tango[/B] [I]Zwycięzca Szczeniąt Grand Prix Słowacji 2009[/I][/CENTER] [LEFT]Widać, że słoneczko ma zadatki na przyszłą showmankę i najprawodpodobniej będzie lubiła wystawy :multi:, gdyż nigdy wcześniej nie przygotowywana, w ringu i poza nim zachowywała się jak przystało na młodą damę z iście rodzinnymi tradycjami :gent:.[/LEFT] [B]Tango :[/B] [CENTER][URL="http://img36.imageshack.us/my.php?image=tangonitra.jpg"][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/3868/tangonitra.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://img36.imageshack.us/my.php?image=tangonitra2.jpg"][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/4088/tangonitra2.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [LEFT]A oto opis, jaki dostała :[/LEFT] [LEFT][I]"Prawidłowy wzrost, proporcjonalna głowa, doskonale osadzone i noszone uszy, doskonała górna i dolna linia, doskonała w ruchu i statyce, silna czarna maska, doskonałe przedpiersie."[/I][/LEFT] [LEFT]:bigcool::sweetCyb::bigcool::sweetCyb::bigcool::sweetCyb:[/LEFT]
-
Kwiatki piękne. Choć przyznam, że widok połaci tego fioletu jest oszałamiający!!!! Same kwiatki w zbliżeniu tracą na "wartości" i są już tylko kwiatkami.
-
Kurczę, Kropka, troszkę większe zdjątka plisss.... Bom ostatnio jakaś ślepa :oops: Widok piękny!!!! I ten fioletowy dywan to są kwiatki?
-
[quote name='kropka77'] [B]Nestor[/B]- jak Ty ogarniasz miłosc tylu psów? To musi byc super uczucie mieć świadomośc bycia "pępkiem swiata" dla tylu kochanych mordek..[/quote] Z tym pępkiem świata to trafiłaś w samo sedno :loveu:. Faktycznie, z mało którą rasą potrafiłabym się tak zgrać jak z bullmastiffami. Obcując z nimi na codzień. Myślę, że doskonale się uzupełniamy bez komend i poleceń, po prostu razem żyjąc. Ja jestem w nich zakochana do obłędu a one to wiedzą i tak samo - mam, kurczę, nadzieję :mad:;) - kochają mnie. Ja jestem jak one, czyli coś na zasadzie "to ja, Narcyz się nazywam" ;) a one są jak ja. I jakoś się toczy to nasze życie :p. Reasumując ja jestem pępkiem świata dla nich a one dla mnie, każde z osobna. Przynajmniej tak się staram aby one czuły się wyjątkowe, każdy z osobna. Nie wylegujemy się razem w łóżku, bo nie lubię ich w moim łóżku :diabloti: ani na wypoczynku. Ale też ja nie wchodzę na ich posłania, dla zasady;). Generalnie to każde z nas żyje jednym wspólnym życiem choć każdy ma swój własny świat i ma "wolną rękę/łapę" w tym co chce robić, na czym ja zdecydowanie najgorzej wychodzę;). Nie mamy egzekwowanych codziennie zasad i poleceń. Myślę, że ja mam na tyle silną osobowość, że "moje fluidy" same piszą zasady na moim czole :evil_lol: więc każdy zna swoje miejsce w szyku. Ja też:cool3: W pewnym sensie ja nie wchodzę w drogę im a one mi. Tzn mam na myśli, że gdy np muszę popracować lub szczeni się suka to psy wiedzą, że trzeba być cicho. Nie wiem skąd, po prostu to wiedzą i żaden nawet nie szczeknie. Są, są wszędzie ale wogóle "ich nie ma". A chodzą jak myszki cichutko albo leżą sznurem wokół drzwi w oczekiwaniu na pierwsze piski maluchów. I na odwrót. Gdy widzę, że np jakiś pies chce pobyć sam i chce od nas/mnie odpocząć w samotności to nie "lezę" za nim i nie głaszczę go na siłę i nie udowadniam jak bardzo go kocham. Po co? Mnie by to drażniło np. Toteż wolę dać mu możliwość pobycia we własnym światku tyle, ile tego chce. Każdy od czasu do czasu potrzebuje pobyć w samotności. W naszym domu nie ma tak, że robimy coś na komendę : bawimy się, głaszczemy, przytulamy, itp. Owszem, jest ścisły plan dnia, ale pewne jego puknty wykonujemy tylko, gdy mamy na to ochotę. Nie wiem czy to jest akurat to samo co "bycie pępkiem świata" czy nie, ale i mnie i psom bardzo to odpowiada. Ooo... Np "Ruda" mnie teraz trąca raz w jedną raz w drugą rękę (mimo, że się bronię pisząc na zmianę;)) i sugeruje, że mam już kończyć na dziś i iść już spać a najpierw ją ululać. Bo takie właśnie jej przytulactwo to właśnie oznacza. Cóż więc można rzec - ciężarnej się nie odmawia ;) No więc lecę i chyba już dziś nie wrócę :scared::painting: :niewiem:
-
Śliczny chłopiec, tylko "ledwo żem go spostrzegła" :razz:;)
-
[quote name='paulaa88'] wszystkie psy mieszkaja z Pania w domu? czy zostaja czasami na dworze na noc jak jest ciepło[/quote] Paulaa, moje psy nigdy nie mieszkały ani nawet nie pomieszkiwały na zewnątrz. I nie ma tu znaczenia jaka jest pora roku, czy jest ciepło czy nie. Moja hodowla jest autentyczną hodowlą domową i moje psy zawsze są tam gdzie jestem ja a ja jestem tam, gdzie są moje psy. I nigdy się to nie zmieni. W moim mniemaniu tylko taka hodowla jest prawdziwą hodowlą domową. Chociaż przy takim podejściu ma się o wiele więcej pracy, sprzątania, mniej wolnego czasu, etc. W moim domu w lecie drzwi do ogrodu są otwarte od rana do wieczora i jeśli któryś mój pies ma ochotę wyjść na zewnątrz to wychodzi, jeśli nie to nie. Najczęściej jednak psy są w ogrodzie wtedy gdy jestem także ja. Podobnie jest ze szczeniętami - zawsze są tam, gdzie ja. Czy to w domu czy w ogrodzie, czy w nocy czy w dzień. Nie uznaję przetrzymywania psów czy szczeniąt w jakiejś odgrodzonej części posesji - jak się trzyma małpy w zoo - w ciągu dnia i zabierania ich na noc do domu lub też zostawiania psów na noc, gdy jest ciepło. A międzyczasie "rzucania im do michy żarcia" i wymieniania palet i szmat pod pupą, żeby nie wykosztowywać się na posłanie, którego żywot jest dość krótki. W moim rozumowaniu jest to zwykła hodowla kojcowa, zwykły kennel, w którym do psów podchodzi się przedmiotowo. I wszystkie czynności wykonuje się tak, aby był jak najmnijejszy nakład czasu i pracy oraz koszt inwestycji. Także nie, nie. Nie mówilibyśmy o sobie HODOWLA DOMOWA, jeśli w rzeczywitości pomieszkiwalibyśmy Z WYGODY na zewnątrz, nawet w najpiękniejszą pogodę. Mieszkamy razem i wszędzie staramy się być razem. My - ja i psy - nawet mówimy o sobie MY, gdyż jesteśmy jedną rodziną. Tyle, że psio-ludzką, co nam bynajmniej nie przeszkadza :loveu: A to, że piszę "przywiążę na łańcuch do budy" to zaczęrpnęłam od znajomego hodowcy yorków :lol:. I zapewne jeszcze nie raz będę używała tego typu - mało logiczne w odniesieniu do nas - teksty, bo czasem "taka właśnie jajcara ze mnie" ;):cool3:.