Jump to content
Dogomania

Gosia_i_Luka

Members
  • Posts

    2593
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia_i_Luka

  1. Wszystkiego Najlepszego życzy Luka i Gosia! Spokojnych i radosnych Świąt, dużo zdrówka, radości i pociechy z naszych najukochańszych! [URL=http://img464.imageshack.us/my.php?image=obrazwita200511487xc.jpg][IMG]http://img464.imageshack.us/img464/491/obrazwita200511487xc.th.jpg[/IMG][/URL]
  2. Zobaczcie, jaką fotę znalazłam (proszę zwrócić uwagę na tylną łapę ostrzyżonego pieska:jumpie: ) [IMG]http://www.bolognezer.nl/images/bologneser/terugkomdag2004/terugkomdag_10.jpg[/IMG] A to mnie kompletnie rozwaliło: [IMG]http://www.bolognezer.nl/images/bologneser/litter_flo_toto/flo_pups_drie_weken_001.jpg[/IMG] :-) :-) :-)
  3. Bardzo proste wyjaśnienie - jeszcze nie byłam zainteresowana szkoleniem i sportami.:) Chciałam psiaka do kochania i do spacerków, a właściwie głównym powodem było to, że chciałam psiaka,nie było ważne jakiego. 8-) Podobały mi się wszystkie rasy. Właściwie nadal podobają mi się (wizualnie) wszystkie - pies to pies - cudo natury :bigok: (jasne - jedne mniej, drugie bardziej, ale żadnego psa z domu bym nie wyrzuciła). Ale nie wszystkie rasy podobają mi się "z charakteru". ;-)
  4. No właśnie, Cockerku, dlatego tak się cieszę, że tyle jest psich ras. Moim marzeniem jest tylko, żeby ludziska wybierali rasę dla siebie właśnie pod kątem charakteru i wymagań, a nie dlatego, że "piesek taki śliczny"... Powinny być specjalne kursy czy chociaż pogadanki organizowane, pomagające wybrać dla siebie rasę. ;-) Ale wiesz, tak jak Ty pisałaś kiedyś, że cocker spaniel to nie "Twoja bajka", tak ja uważam, że ozdóbki to nie moja bajka.;-) Gdyby Luka nie była tak aktywna i chętna do nauki, zabawy i szkolenia jak jest, chyba bym się z takim kanaponem wykończyła.;-) Dlatego tak doceniam to, że mam "bolończyka użytkowego" :haha:.
  5. Buu, ja tyż nic jeszcze nie mam dla Lukasa...:puppydog: I nie mam pomysłu...:puppydog: Chciałam jej kupić coś z Petstages, nawet znalazłam fajną "sztangę" w Karusku, ale wpadłam na to wczoraj i nie zdążyłoby dojść... Jutro muszę się wybrać na jakieś psie zakupy.:haha:
  6. [quote name='Cockerek']Hihihi :lol: A bo tobie się sporty psie podobają, a charty wprost wymarzona rasa dla takich zapaleńców ;) [/quote] No właśnie w tym rzecz, że ja sobie do sportu inne rasy wymarzyłam.;-) Acha, belg nie należy do "groźnych" ras (jeśli masz na myśli listę). Zresztą te wszystkie odmiany to jest jedna rasa - owczarek belgijski. Tervik, maliniak, etc., to są tylko odmiany tego samego psa.:-D Niektórzy spierają się o jakieś różnice w charakterze i użytkowości odmian, ale w to się nie wgłębiam, bo jeszcze nie mam takiej wiedzy. Chociaż faktem jest, że np. maliniak jest najczęściej wykorzystywany w obronie , a tervik w agility. Gronek często jest psem domowo-towarzyszącym. A charty. Fakt, ganiają, ale przesądem jest, że muszą tak ganiać kilometrami, ba... dniami całymi... ;) Charty to głównie średnio- lub krótkodystansowce! Puszczone na polu pogalopują parę razy i to im starczy - chociaż wędrować mogą godzinami, to jednak momentów tego maksymalnego biegu nie jest dużo. I nie wymagają więcej ruchu od przeciętnego wyżła czy innego aktywnego psa. No i przesądem jest również to, że ganiają i nie umieją robić nic innego... Jak najbardziej mogą ćwiczyć się w psich sportach. Inną rzecza jest to, na ile ich osiągnięcia będą satysfakcjonujące dla kogoś, kto ma w tym względzie większe ambicje. ;)
  7. Fakt, OB trzeba "czuć", inaczej można tylko zaszkodzić i sobie i psu. Najgorzej, jak ktoś bierze belga nic o rasie nie wiedząc... Belg może być w takiej sytuacji utrapieniem, to na pewno. Całe szczęście, że jest tyle psich ras - dla każdego do wyboru do koloru.:jumpie: W przyszłości to mi się marzy jeszcze chart. Aczkolwiek na razie chcę pobawić się w psie sporty i chciałabym psa z prawdziwym zapałem do tego. Ale chart będzie u mnie kiedyś na 100%.:-D Cockerek, hihih, ja pisałam o tym charcie przed przeczytaniem Twojego ostatniego postu. :)) Bo ja tak naprawdę to jestem zapalona charciara. :) Kocham charty, podobaja mi się wszystkie bez wyjątku i jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie, że drugim psem będzie co innego niż chart. ;)
  8. Wind - no wiesz, ja już po poprzednich postrzyżynach Majki czekałam na jakąś jej fotkę.:lol: Może teraz się wreszcie doczekam. ;-):jumpie:
  9. Uaaa, jak ja kocham ruskie!!:jumpie: Ja napiekłam się wczoraj pierniczków. Nie liczyłam, ale piekłam 4 godziny, więc na pewno jest tego sporo.:cool2: Muszę zrobić fotkę mojemu pierniczkowemu erdelkowi.:lol: Jeszcze tylko mu sprawię czapraczek z polewy czekoladowej.:lol: A Vigo ma pięęękną kanapę!!! :-) Luka może mu tylko pozazdrościć prezentu, bo niedobra Pańcia jeszcze nic jej nie kupiła... Chyba będę musiała jutro wybrać się na zakupy... ;-)
  10. No dobrze, w takim razie trzeba uzbroić się w cierpliwość....:cool2:
  11. Tervik.:jumpie: Skorzystam z okazji i zapytam belgomaniaków - co się stało z forum?? Od trzech dni nie mogę wejść!:sadCyber:
  12. A co do odmian.:lol: Mała ściąga.:lol: Jest groenendael (gronek) - zawsze czarny i zawsze długowłosy: [IMG]http://www.puppyfind.com/breed/groenendael_belgian_shepherd/m_415033.jpg[/IMG] [IMG]http://pasoddy.com/photo/belgijski%20ovcar/gr.jpg[/IMG] Drugim długowłosym belgiem jest tervik, o którym juz było trzeci to malinois (krótkowłosy, największy pracuś wśród belgów, wiedzie prym w sportach obrończych - vel maliniak): [IMG]http://www.of-crazy-grubers.at/fotos/huendinnen/bea/bea1a.jpg[/IMG] [IMG]http://members.aol.com/dantero1/c_head.jpg[/IMG] i jest najmniej popularny, szorstkowłosy laekenois (vel laczek:lol: ) [IMG]http://www.dogtimes.com.br/imagens/lakenois.jpg[/IMG][IMG]http://members.shaw.ca/plentypaws/images/chenille9mos3.jpg[/IMG] Kiedyś belgi nie podobały mi się wogóle. Długowłose wydawały mi się nieproporcjonalne - kupa kłaków na chudych nóżkach. Laczek to już wogóle szkaradek. Ostatecznie najlepszy z nich był dla mnie maliniak - choć wygląda jak kundliszcz.:cool2: Ale trafiłam na belgowe forum i tam odkryłam CHARAKTER belgów i ich możliwości! No i wsiąkłam.:lol: Dziwnym trafem w przecągu paru dni belgi przeszły w moich oczach metamorfozę i stały się piękne!:lol: Znowu offtopikuję... W temacie o maltańczykach gadam o belgach...;-) Wybaczcie, moi drodzy.:cool2: Już nie będę.:cool2:
  13. W skrócie to [B]tervik[/B]. :lol:
  14. Tervueren to jedna z czterech odmian owczarka belgijskiego (to ten rudy długowłosy:lol: ): może być taki: [IMG]http://www.belgische.de/galerie.rueden/img/balou1.jpg[/IMG][IMG]http://www.belgische.de/galerie.rueden/img/balou5.jpg[/IMG] albo szary - maść prawidłowa, ale rzadko spotykana (bardzo mi się podoba): [IMG]http://www.chiens-evasion.com/images/tervu2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.chiens-evasion.com/images/tervu3.jpg[/IMG]
  15. No ja briardów nie lubię... Jakoś nie pasują mi ani charakterem, ani wyglądam za bardzo też nie - ja kocham psie oczy, a u briardów ich nie widać.;-) No i jak dla mnie jest za wielki - ja lubię spore psy, ale ze względu na sportowe plany wchodzą w grę tylko takie do ok.25 kg... No i lubię mieć zabezpieczenie, że w razie czego zdołam swojego psa podnieść. To jest wg mnie bardzo ważne. Poza ja jestem dość drobną osobą; u mnie po osiedlu chodzi też taka drobna babka z olbrzymim płowym briardem. Wyglądają po prostu śmiesznie... Ona mała, pies wielki, kudłaty, na dodatek agresywny. Szczególnie "upodobał" sobie Lukę i po prostu dostaje SZAŁU na jej widok. Babka nie może go utrzymać, więc dosłownie rzuca się na niego całym ciałem, żeby go zatrzymać... Widowisko o wątpliwej wartości artystycznej. ;-) Ale przyznam, że włochacze górą! Kiedyś, krótko po kupieniu Luki, ciążyły mi trochę obowiązki związane z jej sierścią - to kąpanie po spacerach, szczotkowanie... (nadal nie znoszę szczotkować Luki, chociaż znosimy to obie ze spokojem. Ale zwyczajnie mnie to nudzi... ). Z zazdrością patrzyłam na właścicieli pinczerków, dobermanów, bokserów i innych "łysoli". Ale obecnie po prostu nie wyobrażam sobie mieć gładkowłosego psa! Nie ma w co palców wtulić, nie można nic pogmyrać! Tragedia! :lol: Zresztą w dotyku takie to to nieprzyjemne...:cool2: No i teraz zdecydowałam, że drugi pies musi mieć co najmniej takie włoski jak erdel (jak już będzie musiał bć wytrymowany, to przynajmniej łapy i broda zostają do smyrania:jumpie: ). No a szczytem marzeń jest tervueren - miałam okazję miziać Yagę i to futerko jest nie do opisania - cuuudo, mięciutkie jak kaczuszka.:cool2: :lol: Chociaż mój tata ciągle się ze mna kłóci, że po prostu NIE ISTNIEJE pies milszy w dotyku od Luki.:cool2:
  16. Warto na początek sprawdzić, czy skóra jest zdrowa. Czy nie ma łojotoku, łupieżu czy innych zmian. No i jak psiak jest żywiony? W wakacje opiekowałam się psem, który całe życie dostawał resztki z obiadu (wszelakiego rodzaju...) i suche karmy marketowe (Chappi, Frolic itp). Nie mogłam z nim wytrzymać w jednym pokoju, taki miał zapaszek... Przestawiłam go na suche żarło dobrej jakości ze sklepu zoologicznego, do tego dodawałam Omegan. Dokładnie psa wyczesałam - miał tonę starego podszerstka - to wszystko też składa się na paskudny psi smrodek! Po dwóch tygodniach zmiana była ogromna, sierść zaczęła lśnić, a zapaszek zminimalizował się! Szampon "przeciwzapachowy" pomoże tylko w przypadku, gdy pies jest zdrowy, ma zdrową, zadbaną sierść i skórę.
  17. [quote name='Robull']Niestey nie :([/quote] Robull, mógłbyś coś więcej napisać na ten temat? Bo ja do tej pory żyłam w przeświadczeniu, że to nawet większe szajby do pracy niż belgi! Więc jak to jest...?
  18. Ania, w takim razie proszę::jumpie: [img]http://www.petnibbles.com/pup6.jpg[/img] a sobie wirtualnie sprawię takiego: [img]http://www.midcoast.com/~classic/Es%20facing%20rocks.jpg[/img] albo takiego: [img]http://www.moonlighterairedales.com/images/moonlitr4.jpg[/img] :x-mas: :lol: Musi być duży, grubiutki i psotliwy.:lol:
  19. Mała Nelusia miodzio!! Ja kcem sceniaaaakaaa!!! :cool2: Siusiającego, gryzącego, głupiutkiego sceniaka. :flasings:
  20. [quote name='madalenka']Ale obiecalam, ze psa w domu nawet nie zobaczy! A co dopiero jakies slady po nim.[/quote] Oj, tu bym uważała z obietnicami.;-) Ja mam małego pieska, ale mimo wszystko zdecydowanie w domu go "widać". Jest sierść na meblach, jest piach, jest biały dywanik, z którego za Chiny nie chce zejść plama po chorym żołądku mojej Luki. Na pościeli bywają ślady łap. Kanapa i fotele mają brudne brzegi od ocierającego się o nie codziennie psa. Resztki żarcia bywają wywlekane na środek salonu. Gdy wraca mokra, czuć ją w całym domu (a i tak ma minimalny "psi" zapach). Nie wspominając już nawet o porozwlekanych zabawkach i śmierdzących gryzakach... Golden to duży pies. Linieje okresowo bardzo obficie; sierść będzie wszędzie - na meblach, na ubraniach, na dywanach. Nawet przy codziennym odkurzaniu i szczotkowaniu psa. Szczeniak siusia w domu; a w przypadku goldena są to małe jeziorka. A co jeśli okaże się, że ma skłonności niszczycielskie? Jeśli zostawiony sam poniszczy meble, albo wywlecze całą zawartość kosza na śmieci po domu? Biorąc szczeniaka trzeba się z tym liczyć... zwłaszcza jeśli nie ma się doświadczenia z psami - posiadanie psa a wiedza książkowa to niebo a ziemia, bez porównania. Moja ciocia ma labradorkę (rodowodową)- codziennie przeganiana po lasach przez swego Pańcia - zapalonego spacerowicza. Po szkoleniu. A mimo to do ukończenia roku niszczyła makabrycznie! Pogryzła meble, framugi, dywany, drzwi, wydrapała dziury w ścianie. Jest po prostu nadaktywna, taka się im trafiła. Oni to akceptują bez mrugnięcia okiem - zdecydowali się na psa, ponoszą konsekwencję, kochają dalej. Czy Twoi rodzice zniosą takiego psa? Czy też go zaakceptują? Bo i Wam może się trafić mały niszczyciel. Jasne, zawsze musi być ten pierwszy raz. Ale warto z góry nastawić się, że wychowanie szczeniaka to naprawdę ciężka praca; niż potem żałować albo (w Twoim przypadku) obrywać od rodziców... I jeszcze polecam ten krótki tekścik ze strony [URL="http://www.goldenretriever.pl"]www.goldenretriever.pl[/URL] : [B]Nie kupuj goldena, jeśli :-):[/B] [LIST] [*]nie znosisz zapachu mokrej sierści, [*]szukasz psa-zabawki dla dziecka, [*]chcesz żeby Twój pies kochał tylko Ciebie, [*]nie lubisz kłębów jasnej sierści fruwających po mieszkaniu, [*]szukasz lokatora do podwórzowej budy, [*]nie lubisz się dzielić swoim fotelem, [*]lubisz w domu idealny porządek, [*]nie lubisz mieć rano oblizanej twarzy, [*]stawiasz wiele cennych przedmiotów w zasięgu ogona, [*]nie lubisz, gdy ktoś nosi Twoje kapcie, [*]nie przepadasz za zabawą, [*]uważasz, że piegi z błota są nietwarzowe [*]sądzisz, że złodziej niekoniecznie musi być aż tak radośnie witany [*]chcesz mieć buty do pary [*]brzydzisz się oślinionych zakupów [*]uważasz, że drapanie psa po brzuchu przez godzinę to strata czasu [*]chcesz, żeby pies cię bronił [*]nie będziesz kupował klikudziesięciu piłek rocznie"[/LIST]
  21. Luka to właściwie też prezent świąteczny, tyle że planowany od lat.:-D Przybyła do nas 27 grudnia 2001 roku, więc niedługo będziemy obchodzili 4-lecie Luki w naszym domu!:-D :-D :-D
  22. Alutka - my mamy drewniane podłogi i pastujemy naturalną pastą, więc doskonale wiem, jak cudnie pachną takie wypucowane podłogi.:-D Właśnie skończyłam piec pierniczki.:-D Oprócz tradycyjnych serduszek, ludzików, gwaizdek, etc., wymodziłam również airedale terriera i owczara belgijskiego, a jak! Luczkę piekłam w poprzedniej turze, więc już mam trzy moje ukochane psy w komplecie. 8-) :flasings: A'propos prezentów - ja tyż wiem, co dostanę...Sama sobie wybieram prezenty, zresztą zwykle jadę jako wysłannik rodziny po prezenty dla wszystkich. W sumie lubię to; zawsze sobie cosik fajnego wybiorę i nie ma strachu, że dostanę prezent-wpadkę...;-) Tylko zawsze żona mojego dziadka kupuje mi niespodziankę, niestety w 99% wpadkę...:cool2: Ona lubuje się np. w błyszczących bluzeczkach z przewagą złotej nitki...:haha: Właściwie już mam wszystko dla wszystkich kupione, tylko nie mam nic dla Lukra...:puppydog: Chyba jutro wybiorę się na maraton po zoologicznych... W zeszłym roku kupiłam jej super pluszowy kapeć - BAAARDZO jej się spodobał!! Calutkie Święta go niuniała, aż zaniuniała na śmierć. 8-) Znalazłam dziś w Karusku to: [img]http://www.karusek.com.pl/img_prod/b/b_4313.jpg[/img] ale nie zdąży dojść do soboty...:puppydog: :puppydog: :puppydog:
  23. Aga, moja Luka może 2 godziny szaleć i aportować i nie jest tak zmęczona, jak po pół godzinie kombinowania i węszenia! To jest dla psów bardzo męczące wbrew pozorom. Spróbuj.:-D Stawiam popołudniową :kaffee_2: . Przygotowania do Świąt pełną parą, pół dnia dziś sprzątałam, a teraz zabieramy się z mamą za pieczenie drugiej tury pierniczków (poprzednia tura już zjedzona ;-) 8-) ). Mamy fajny przepis - pierniczki nie muszą miesiąc leżakować, żeby były jadalne (dlatego tak szybko poznikały ;-) Jak piekłyśmy w zeszłym roku z innego przepisu, były twarde jak kamień i nikt ich nawet nie tknął aż do Wigilii :flasings: Problem w tym, że nawet w Wigilię nikt ich nie tknął. 8-) ). Ja nie jestem biegła w kulinariach, ale w Święta nawet zwierzęta gadają, więc i ja pichcę. 8-)
  24. Co do tych ludzików, na których się drze - Inki na seminarium proponowała aby w przypadku takich lękliwych psów zastosować rozsypywanie smakołyków wokół "strasznego" ludzia. Wprawdzie mówiła to odnośnie gości przychodzących do domu, ale może uda Ci się namówić jakiegoś przechodnia do przykucnięcia, abyś mogła rozsypać wokół niego trochę smakoli, które Pascal bardzo lubi... Sama się zastanawiam, czy nie spróbować tego w przypadku Luki... Nie wiem jak jest u Was ze śniegiem, ale warto go wykorzystać właśnie do pracy noskiem. Piłka wpada w śnieg, nie widać jej, więc psiak musi się namęczyć. :-D A zabawa przednia! :-D No i nie potrzeba wiele czasu, aby pies wrócił do domu padnięty!
  25. Ach te biszonki.:angel: :angel: :angel:
×
×
  • Create New...