A ja dzis byłam w Związku Niewidomych, weszłam z moim 6 miesiecznym wyżłem i "miłe" Panie zaczyły burczeć, że mam psa przywiązać przed wejściem. A wchodzi się tam do powiedzmy "piwnicy" przez paskudne podwórko przez które przemieszczają się "stali bywalcy" knajpy po drugiej stronie podwórka. Na moje stanowcze pytanie "Czy bardzo przeszkadza?" nikt się juz nie odezwał. A chciałam się zapytać czy jak przychodzi niewidomy z psem przewodnikiem to też ma go przywiązać przed wejściem? Szkoda, że Panie juz się nie odezwały :mad: