Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [B]Mokka,[/B] ty chyba już demencję starczą masz!!! To ty nie wiesz, że wszystkie dogomaniaczki mają po 16 lat i ani sekundy więcej? :shake: Jakim więc cudem kończysz osiemnaście, hę? :hmmmm: Tak, czy inaczej kolejnych sprzetów AGD wygrywanych na zawodach, kursantów tak niezrównanych, jak ci z ostatnio zakończonego cyklu szkoleniowego, pociechy z pociech i wszystkiego najlepszego!!! życzą zestresowana asher, napompowana Sabina i paranoidalny Bugajski :drinking: :tort: :BIG: ps. a ja jeszcze tak nieśmiało spytam, więcej fotek z naszych klubowych zawodów nie będzie? pps. i oczywiście dziękuję wszystkim za wspaniałą zabawę na kursie :Rose:
  2. Tylko może napisz, co powinnam nadrobić? Pracujecie juz z aportem? Jakieś nowe komendy mamy opanować? :diabloti:
  3. Iiiiii, tam, my sie nie boimy :lol: Mimo, że praca z psami lezy odłogiem, burki mi się w rozwoju cofnęły :roll: Najwyżej będe sobie z Bugajskim gdzies z boku dreptać, żeby nie psuć szyku tym zwartym i gotowym podjąć kazde wyzwanie :eviltong:
  4. Ha! Witajcie! Strasznie się za wami stęskinliśmy! Strasznie nam szkoda, że nie byliśmy na egzaminie, ale niestety rano Sabina musiała iść do lecznicy na sniadanko, zwane wdzięcznie wlewem dożylnym :razz: Czy w ten weekend są zajęcia? Jesli Sabina będzie się dobrze czuć, to się zjawimy. Oczywiście sucz będzie sobie lezała pod drzewkiem, a ja będe ćwiczyć z Bugajskim, bo niunia wciąż jeszcze nie w formie :shake: Cały czas strasznie sie o nią boję, umieram ze strachu po każdym jej posiłku, że znowu jej brzucho urośnie, tak mam to zakodowane w poswiadomości, że nawet w snach mnie te wizje prześladują :roll: ... Strasznie schudła, wazy coś koło 31 kg (normalnie 35...) i jest taka slabiutka :shake: No. To się wyżaliłam ;) Przesyłamy całusy zestresowana asher, fobiczny Bugajski i napompowana Sabina ;)
  5. A kiedy urlopujesz? Tak, czy inaczej ja na razie na żadne psie spacery sie nie wybieram. Raz, że Sabina, a dwa, ze jestem absolutnie niewyjściowa... Spłukałam się na ten psi żołądek, nawet na fryzjera mnie nie stać, zarosłam i wyglądam jak rycerz króla Artura :roll: wstyd się ludziom na oczy pokazac :roll: Ale tobie mogę, pod warunkiem, że na Kabatach i bez aparatu :razz:
  6. [quote name='Maga100'][B]nie pytamy ;) Ale najważniejsze, ze SĄ. Ciekawe tylko czy ta karetka moze doraźnie pomóc, skoro piszesz, ze nic nie zrobili :roll: [/B][/quote] Ponoc mogą tam nawet operację zrobić...[B] :niewiem:[/B] [B][quote]a tak w ogóle: JESTEŚ! :sweetCyb: [/quote][/B] Ano!!! :drinking: Żeby jeszcze komp był lepszy, bo ten starsznie muli :roll: A o psiej wdzięczności się nie wypowiadam :mad: Sabina mnie chyba całkiem znienawidzi, jeśc nie daję, biegac nie daję, żreć ziemi z kwiatków nie daję... :shake: :diabloti:
  7. Nie bardzo rozumiem... To w końcu był nowotwór, czy nie? :hmmmm: Tak na zdrowy rozum był, bo jeśliby to było jakieś zapalenie spowodowane laktacją, to po kiego grzyba lekarz wycinałby sutki? :niewiem: Dziwi mnie postępowanie tego lekarza, np. to, że przy tak sporym guzie nie zlecił najpierw RTG płuc... Jesli w płucach są przerzuty, to operacja już własciwie mija się z celem... Zerknij pod poniższy link, jest tam przystępnie wytłumaczone, jak postępuje się z guzami sutka [url]http://www.vetserwis.pl/ntw_gruczolu_pies.html[/url] A co do sterylizacji przy okazji, moja Sabina była własnie przy okazji wycinania guzów sterylizowana. W tym wieku sterylizacja już ponoć nie ma wpływu na rozwój nowotworu (choć opinie lekarzy sa tu podzielone), ale na pewno nie zaszkodzi, po co suka ma się jeszcze dodatkowo męczyc cieczkami. W którym miejscu suczka babci miała ten guzek? Bo wielkośc rany tez mnie dziwi. Sabinka podczas pierwszej operacji, kiedy miała wyciany guz razem z dwoma sutkami i była sterylizowana, miała ranę tak na ok. 15 - 20 cm. Rana przez całą długośc brzucha była wtedy, jak jej cała listwę mleczną po drugiej stronie usuwano... A przy okazji, dużo zdrowia dla suni :kciuki:
  8. [quote name='Maga100'][B]Ja telefon do psiego pogotowia mam zapisany w komórce. Szybko przyjeżdżają?[/B][/quote]Szybko. Ale daleko nie mieli, lecznica jest gdzies między Królikarnią, a Metrem Wilanowska, a my byliśmy na Polu Mokotowskim... Wieźli nas do Elwetu, więc też bliziutko... Nie pytajcie ile mnie ta jazda kosztowała, bo jeszcze teraz mi się słabo robi ;) Kurde, gdyby nie to, ze byłam z oboma burkami i na dodatek oba były mokre, wzięłabym zwykłą taksówkę. Zwłaszcza, że karetka tylko nas przewiozła, nic lekarka nie robiła... :shake: No, ale najwazniejsze, że suka zyje... :modla: [B]Waszko[/B], ją to chyba za bardzo nie bolało na szczęście. Była w na tyle dobrym stanie, ze tuż przed podaniem narkozy zdążyła jeszcze dokładnie wychlastać ozorem po twarzy lekarkę, tak z sympatii ;) Po zabiegu, jak wybudziła się z narkozy rozdrobniła smycz, a jak ją wieczorem odbierałam, to na mój widok pomachała od niechcenia ogonem i dziarsko podreptała za pania doktor kompletnie olewając swoją spanikowaną pancię :diabloti: A teraz znów mi jest słabo, bo idiotka nażarła się trochę ziemi z kwiatka na balkonie :mad: Głodna jest bidula strasznie. porcje jedzenia zwiększam jej stopniowo, zaczęliśmy od jednej puszki w piątek, teraz doszliśmy do dwóch. A docelowo powinna zjadać 3 i pół... Wazy (Sabina, nie puszka ;) ) niewiele ponad 30 kilo, skóra i kości :shake:
  9. Cześć Bajanki! :hand: [quote name='mmbbaj']Ale czemu, skoro już tej wody z fontanny nie ma w żołądku...?[/quote]Bo jej się żołądek z deczka rozciągnął ;) I trochę to potrwa, zanim wróci do jakiej takiej normy... Przy czym jedni weci utrzymują, że za jakis czas wszystko będzie ok i ryzyko rozszerzenia, czy skrętu żółądka będzie takie samo, jak u owczarków niemieckich, (czyli wysokie ;) ), a inni z kolei twierdzą, że Sabina już do końca życia będzie w pewnym stopniu inwalidką i po tym rozszerzeniu ryzyko ponownego jego wystapienia, ewentualnie skrętu, jest dużo wyzsze, niż u przeciętnego owczarka niemieckiego... :roll: Tak, czy inaczej, ja już cały czas bedę umierac ze strachu i chyba najchętniej do końca życia trzymałabym Sabinę na samych kroplówkach, zeby nie przezywać tego poposiłkowego horroru - puchnie jej brzucho, czy nie ;) Zwłaszcza, że teraz je aż 4 razy dziennie :evil_lol:
  10. U nas też są, na samym początku galerii :lol: A teraz wyobrax sobie taki zraszacz i pomnóz go razy sto, to mnie więcej będzie taki strumień, jakim bawiła się Sabinka :diabloti: KUźwa. avast mi nie działa :mdleje: Pół dnia zajęło mi dzis uruchomoenie kompa (wetknęłam odwrotnie klawiaturę i myszkę i sie debil krztusił, a ja nie wiedziałam w czym rzecz, bo zrobiłam to według obrazków na obudowie :diabloti: ), a potem męczyłam się z zainstalowaniem neostrady... Mam dość, idę po piwo :mdleje:
  11. [quote name='Vectra']Z Sabinką straszna sprawa :shake: :-( :-( biedactwo moje małe i to tak od wody ?? boshee moja panna Sz pochłania hektolitry wody :shake:[/quote]Ale Szczepan nie przysysa się chyba do fontanny? :razz: Sabina przyssała się do tej wielkiej, w tym dużym jeziorku na Polu Mokotowskim... Dosłownie się przyssała, do rury z której ta woda leci... A to jest naprawde wielki strumień bijący z ogromna siłą :shake: A ja kretynka ostatnia jej na to pozwoliłam :shake: :placz: A Avasta już mam zainstalowanego :razz:
  12. Oooo, [B]Vectra[/B], to normalnie chyba telepatia :razz: Nikt mi Win 98 nie zainstalował, po prostu taki systam jest w kompie, którego aktualnie uzywam :p A laptop nadal zezłomowany :p Noo, ale lepsze to, niż nic ;) Avasta własnie sobie ściągam z dobreprogramy.pl, znalazłam link w starym mailu od ciebie :razz: Tylko oświeć mnie jeszcze kochana, czy jak klinknę w "download", to plik instalacyjny mam tylko otworzyć, czy zapisac na kompie i potem odpalić? Bo ja zapisuję i nie wiem, czy dobrze robię :hmmmm: [B]Alu[/B], sek w tym, że się jeszcze nie skończyło :shake: Cały czas jest podwyższone ryzyko wystąpienia u Sabinki skrętu :-(
  13. Jestem :multi: O mały włos wróciłabym jako asher i burek sztuk jedna, bo w ubiegłą środę Sabina była jedną nogą za tęczowym mostem :-( Z samego rana pojechaliśmy sobie na Pole Mokotowskie i kretynka napompowała się wodą z fontanny, dużym strumieniem lecacym pod ogromnym ciśnieniem. No i zafundowała sobie w ten sposób gwałtowne rozrzeszerzenie żoładka. A to preludium skrętu... Wyglądała jak balon... Horror :shake: Na szczeście Asia od Josha pamiętała numer do psiej karetki, więc Sabina raz dwa trafiła do lecznicy i skręt się nie zdążył zrobić. Obyło się bez operacji, miała tylko sondowanie i lewarowanie treści żołądka... Co przeżyłam, to moje :mdleje: Teraz powoli dochodzi do siebie, na razie muszę na nia bardzo uważać, bo wciąz jest podwyższone ryzyko, że się suka napompuje ponownie. Je malutko, cztery razy dziennie, co jest zdrowe dla niej, ale dla mnie nie bardzo, bo po każdym karmieniu umieram na serce ze starchu, ze dostanie skrętu... :roll: Nie może biegać, skakać, już do końca życia będzie dostawała leki... Ech... Trzymajcie kciuki, żeby całkiem doszła do siebie i zeby obyło się bez powtórki... No to tyle niusów z naszej strony. Napiszcie mi pokrótce co się działo na Dogo, jak nas nie było, bo pewnie z tydzień minie, zanim wszystko nadrobię... ;) [B]Vectra,[/B] jesteś? Bo jak jesteś, to ja jak zwykle mam prośbę :cool1: Potrzebne mi sterowniki do pamięci przenośnej, na której sobie dane z dysku starego kompa nagrałam :modla: I namiary na Avast, bo ten komputer nie jest niczym zabezpieczony i tylko patrzeć, jak mi się cuś w niego wgryzie... :roll: O ile Avast pod Windowsem 98 bedzie chodził... :razz:
  14. To wpadnij na kawkę :razz: A teraz znikam, bo mi komp pada :ghost_2:
  15. Komp własnie wrócił z Radomia. Nie naprawiony, ale o dziwo działa :crazyeye: Co prawda tylko na słoso honoru, no i palę fajke za fajką bo mam wrażenie, że jak tylko przestaję go okadzać, to sie obraża :roll: Zaczadzę się cholera :roll: Pewnie zaraz padnie, więc wybaczcie ewentualne literowki, to z pośpiechu. [B]Vectra,[/B] zadzwonię do ciebie w tym tygodniu, podobno komputerowi się jakiś silnik spalił, bo był przytkany włosami (łysieję? :hmmmm:) i się nie chłodził :roll: No i dysk jest uszkodzony. Na szczęście przed chwilą udało mi sie zgrać wszystkie duperele na takie małe cuś co się wtyka do portu USB, i co nie wiem jak się nazywa, ale jest bardzo pojemne :lol: A tak w ogóle to się odzwyczaiłam od dogo i głupio mi tak gadać do kompa, więc się zamykam i zmykam, póki mogę, nadrabiac gigantyczne zaległości :hand:
  16. My z burkami przyczłapiemy jutro. Na 8, tak? Jakby były jakieś zmiany, to dajcie mi znac telefonicznie, bo mi sie zasilanie w kompie zepsuło, a bateria zaraz wysiądzie... :wallbash:
  17. Hahahahaaha, Alix, posikałam się!!!! :roflt: [quote name='ayshe']nie lubie tluczkow.nie psow tluczkow tylko psow ktore maja wsio gdzies.[/quote] No masz, jaka fałszywa baba!!!! :placz: Tak to mi słodzi, żebym na zajęcia przychodziła, a nagle z gruchy ni z pietruchy publicznie wyznaje, ze nie lubi Sabiny :placz: :evil_lol: Ale może pojawiłybyśmy się w tym tygodniu, [B]ayshe[/B], lubisz Doga in the Foga? :cool3: Bo Sabina zaczęła mnie wyprzedzac na "równaj" :crazyeye: Ona chyba w ten sposób chce mi dac do zrozumienia, ze tęskni za wami :cool3: :lol:
  18. Hahaha, Haniu (bynajmniej się nie jąkam :diabloti: ), a może zamiast faszerowac Giezia zieleniną sprawiłabyś mu jakiś aport - zabawkę? O, na przykład coś takiego: [IMG]http://animalia.pl/img/produkty/duze/trixie/aporty3502.jpg[/IMG] :lol:
  19. Hahaha, no mówię Ci Lazy, ona powinna mieć na imię Idylla :lol: :lol: :lol: Już się nie mogę doczekac twoich postów, kiedy jej ciałko urośnie, a rozumek jakby zmaleje :evil_lol: :lol: ;)
  20. Przepiękna galeria!!! I modelka oszałamiająca :loveu: Gdyby nie jej rozmiary, typowałabym, że ma wśród przodków jakiegoś owczarka holenderskiego :lol:
  21. Ja się zastanawiam nad lipcowymi zawodami IPO, oczywiście w charakterze publiczności ;) Będziesz tam?
  22. [quote]avatarki umiem zmieniac to sie pobawie [B]bo zdjatek mam od diabla i ciut ciut[/B]:diabloti:[/quote]J anie chcę być upierdliwa, ale niesmiało przypominam, że kiedyś założyłąś swoim psom galerię... Może wartoby ją reaktywować? :cool3:
  23. Hahaha, PIKA, ZONK :diabloti: Miałam na myśli waszkowy weekend :diabloti: Bo ten najbliższy, to wolałabym raczej kameralny, nie nadaję się na spędy ;) Jeziorka polodocowego nie ma, jest już tylko śmierdząca polodowcowa sadzawka. Ale jeśli będziecie bardzo zdesperowane, to może się nada :cool3: ;)
  24. Hahaha, pozorant wygląda jak liliput przy Twoim bysiu :lol: Ale podziwiam, trzeba mieć krzepę, żeby psem wiszącym na rękawie tak majtać :crazyeye: ;) [B]AM,[/B] startujecie w jakichś zawodach w najbliższym czasie? Bo tak się zastanawiam, czy się w lipcu nie wybrac do Krakowa... :cool3:
  25. O rany, ależ długo mnie tu nie było!!! I tyle wieści!!! Biedna Sarcia, ne dość, że reknowalescentla, to jeszcze znowu musiała za niankę robić :evil_lol: A czy Suzi aby nie ma wśród przodków kaukaza? :cool3: Wygląda jak sarciowa córeczka :loveu:
×
×
  • Create New...