-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
część może jutro, ale na tarczycowe zwykle kilka dni się czeka, więc myślę że po weekendzie
-
kurde i lekki mrozik był jednak moim sprzymierzeńcem! ziemia była lekko zmarznięta i psom głupoty do głowy nie wpadały! a teraz ciepło i już znowu podkopy zaczęli robić! ŁOBUZY!!! się urobiłam dziś jak nie wiem co tachając kamienie żeby to zasypać - jak będą tak robić to sobie załatwią zamykanie w kojcu zamiast wolności na wybiegu :(
-
o to dobrze! a napisz coś o tym odczulaniu - jak to się robi? na co odczulacie? Jeździłam dziś na dwa razy do weta - utoczyliśmy krwi Tinie, Sabince i Dropsowi bo mnie mój Księciunio martwi ostatnio, starzeje się nie ma co ukrywać więc wolę sprawdzić czy wszystko jest ok. Tina tak strasznie się bała - ne lubi samochodem jeździć bardzo - trzęsła się, dyszała, za to jak wróciliśmy do domu jak wysiadła i zobaczyła, że jesteśmy na swoim to odtańczyła mega taniec radości i biegiemmmmm pod drzwi i szczekała tym swoim chrapliwym szczekiem, żeby szybko wpuszczać :) niemożliwa jest! Sabinka MEGA grzeczna - ja się stresowałam, a ona do samochodu ładnie dała się włożyć, u weta cały czas się na mnie gapiła i chyba chciała na rączki :lol: podczas pobierania krwi bez paniki tylko na początku groźnie zawarczała żebyśmy sobie nie myśleli za dużo :D strasznie wygląda grzbiet Sabiny! Z dnia na dzień teraz ta sierść jej leci - dziś już ma przełysienia na karku, cały grzbiet... jak przyjdzie jakaś głupia zima jeszcze to chyba będę musiała jej jakąś bluzę ubierać.
-
aaa w ten sposób - to nie zakumałam :p u nas jak ktoś dyszy, łazi, sapie, etc to zwykle Tina albo Silver (wcześniej Bryzusia jak chciała na dwór albo jak coś bolało) jak chcą szybko na dwór - nie wiem jak to działa, ale duże tak sygnalizują - maluchy nigdy nie dyszą bo siku czy kupa
-
jasne - wyślę jutro :) mam nadzieję, ze na kliniki to nic powaznego? :( chociaż tam to się z pierdołami nie jeździ :/
-
nie pociesza mnie męczarnia innych ;) a czemu Honda biegunkuje? Ktoś chce ulotek i kalendarzyków z 1% do poroznoszenia i porozdawania? Jutro będę wysyłać więc jak ktoś chętny to dajcie adres na pw albo na maila [email protected]
-
no i śmy nie pojechaliśmy... :roll: moja wina moja wina - zaspałam :mdleje: wczoraj chaiałam się położyć o jakiejś normalnej porze to NIE - Viki i Silver 3 razy kazali mi się ubierać i wychodzić na dwór w nocy, ot tak - pochodzić bo ŻODYN się nie załatwił, Silvusiowi musiało coś być gorzej chyba z serduszkiem, a Viki nie wiem - nie chciała spać, w końcu ją wzięłam pod kołdrę, chwyciłam w ciasną obręcz :D i zasnęła jak aniołek do samego rana, Silvuś też się położył w końcu i zasnął. Rano Tina chciała wyjść koło 6 więc wstałam, wyszłam z nimi i z powrotem do wyrka... no i tak zasnęłam że nie mogłam oczu otworzyć :oops: umówionam na jutro :D
-
no kurde załamka... dzięki za ogłoszenia :D tak, Szaguś jest nasz :D Odpchlona podwójnie bo sama obroża nie dała rady, więc też zakropiona, ale siersć nic a nic nie odrasta 0 dlatego dopiero teraz to badanie bo czekałam czy coś zacznie odrastać, ale niestety nic a nic i codziennie normalnie leżą na wybiegu całe kępki tej sierści jej... identycznie to idzie jak u Bryzy, dlatego jestem niemal pewna
-
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
malawaszka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
ale fajnie wygląda :) melduję, że fakturkę z hoteliku otrzymałam i płacimy -
Jutro jadę z Sabinką na badanie krwi - łysieje :/ tak jak Bryzusia.... mam wrażenie, że Bryza zaczęła w takim samym czasie, ale cholera za diabła nie mogę pojąć czemu Sabinka łysieje teraz jak jest u mnie, a tam na tym łańcuchu nie łysiała :o jak przyjechała to miała łysy placek na pupie, ale teraz jest on większy i wyłazi z niej sierść garściami - całe kępki; ja jestem pewna na 99% że to tarczyca bo tak to wygląda...
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
malawaszka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Dziś Szagi opuścił schronisko - Małgosia wzięła go do siebie na dt, od razu pojechała z nim do weta - na boku okropny duży ropień :( oczyszczony już i zabezpieczony antybiotykami, w najbliższych dniach dalsza diagnostyka, osłuchowo w serduszku szmery, ale nie jakoś mega bardzo - myślę że tak jak u większości starych sznaucerów, ale sprawdzimy -
hm to własnie link do naszej strony do Nali - nie wiem czemu nie zadziałała - możeteraz: http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/899
-
Dzięki Ula :D po obróbce skrawaniem jest tak: Nalę zabraliśmy ze schroniska w Jędrzejewie - czekała tam kilka miesięcy ma dom, niestety nikt nie był chętny jej adoptować. Musimy jej więc pomóc i znaleźć najlepszy dom pod słońcem. Nala trafiła do schroniska zadbana, ostrzyżona, ale też wyeksplowatowana z wiszącymi sutkami - nikt jej nie szukał, więc... może już nie było opłacalne trzymanie takiej suczki... Nala kocha ludzi - jest bardzo przyjacielska, kochana, sympatyczna. Bardzo ładnie jeździ samochodem, dogaduje się z psami, ale chyba najbardziej chciałaby być jedynaczką. Wiele przeszła w swoim życiu, jednak nie odebrało jej to wiary w człowieka. Nala będzie wspaniałym przyjacielem, ale trzeba uważać aby jej zbyt nie przywiązać do siebie, ponieważ ma tendencję do poszczekiwania gdy zostanie sama. Nie trwa to długo, ale w sytuacjach stresowych może się nasilić, dlatego wskazane jest aby sunia zamieszkała w domu wolnostojącym. Nalka nie niszczy w domu, pięknie chodzi na smyczy, nie próbuje ucieczek, na spacerach trzyma się swojego człowieka. Niestety Nali czasami zdarza się nabrudzić w domu, zdarza się to bardzo rzadko ale trzeba nad tym jeszcze popracować być może jest to wynik długiego przebywania w schronisku. Myślę, że sunia szybko się odnajdzie w nowym domu i jest już gotowa do adopcji. AAA i za jedzenie zrobi wszystko :) Nala jest wysterylizowana, zaszczepiona, zachipowana. Jej wiek oceniono na około 6-7 lat. Czeka w okolicach Myszkowa woj. śląskie tel. 608 464 683 [email protected] http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/899 Margi dasz radę z ogłoszeniami?
-
no muszę pojechać z nią - mam ochotę do Wrzoska się wybrać do Wrocławia żeby zobaczył czy nie możemy jej jakoś bardziej pomóc
-
tak dostaje bromek 1,5 ml 2x dziennie w stężeniu 10% a luminalu 22,5 mg 2x dziennie - Vika waży ok 7,5 kg
-
zagląda zagląda :) Przepiękny ten obraz!!! Kto rysował?
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
malawaszka replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
ale ekstraaaaa -
kurcze no to mamy problem... czy przy takich małych, ale dość częstych atakach zwiększacie luminal? ostatnio Viki ma je często przez tą pogodę chyba głupią - wiatr silny, skoki cisnienia - wczoraj miała chyba ze 3 razy taką zawieszkę, ześliniła się raz
-
Powiedzcie mi jak wyglądają małe ataki padaczki - czy takie chwilowe zatrzymanie/zblokowanie psa (bez upadania i drgawek) i nerwowym oblizywaniem się i lekkim ześlinieniem taką pianą jak podczas dużego ataku, ale w mniejszej ilości - to jest już atak?
-
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
malawaszka replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
no takie stanie w kącie jest niefajnym objawem, obserwujcie go czy to się będzie powtarzało -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
malawaszka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
No własnie też dlatego dziwi mnie to, że skoro JunaN pomyślała, że nie był kastrowany to znaczyłoby że nie dość, że siedzi w boksie to w dodatku bez kołnierza... nic nie rozumiem więc po cholerę dostałam jakąś opowieść o specjalnej narkozie jaką dostał żeby było bezpiecznie i w ogóle, że się ładnie wybudził itd... szok... no nic muszę poczekać do jutra na wyjaśnienie... o tyle mi trudniej, że ze śląska nie pojadę sprawdzić własnoręcznie raczej i muszę wierzyć w to co mi ludzie mówią - a jak widzimy choćby tutaj - mówią różne rzeczy... -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
malawaszka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
ale ja mam info nie od pracowników -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
malawaszka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
SZAGI??? Jak to nie poszedł? Ja mam info, że wczoraj został wykastrowany i że wszystko poszło dobrze - może więc był tam już po zabiegu? -
U nas też były i to dwa ataki dzień po dniu, ale nie związane ze świętami czy sylwestrem (chociaż w czasie swiątecznym) bo u nas nie było gości ani zawieruchy żadnej, podejrzewam, że coś z pogodą było i skokami ciśnienia bo była odwilż, wiatr silny i może to...