ale jak wyszkolić bez korekty zachowania? kolczatki to oczywiste że są niedobre, ale korekta?
ja chcodzę teraz z Luną na szkolenie - ona boi sie psów i atakuje, szczeka, rzuca się... i teraz na zajęciach robimy tak, że chodzę między psami z nią i jak jest grzeczna to nagradzam, chwalę, cieszę się itd. ale jak się rzuci (ostatnio na ASTa) to kazali mi stanowczo mówić do niej niedobry pies, niewolno, czy coś takiego. napisz co o tym myślisz
myślałam o klikierze ale musisłabym mieć przewodnika - sama nie dam rady chyba a u nas nie ma żadnej szkółki klikierowej jeszcze :(
no a co myślisz o szkoleniu takim standardowym a np na spacerach barowanie albo klikanie jak widzimy psy, których się boi? można to razem stosować czy raczej za dużo?