Amiga jakoś nigdy nie lubiała włazić mi pod kołdrę. Ona owszem, przychodzi do mizianka wieczorem, kładzie się obok mnie, ale jak się już jej robi za ciepło, to schodzi z wersaleczki i włazi na swój fotelik i tam pozwijana śpi przez całą noc. Tylko w dzień jak się chcę przez chwilkę wyciszyć, to ona sobie pewnie myśli, że to dla niej się własnie położyłam żeby ją pomiziać.
A Bono śpi nieraz na wersaleczce ale nie wchodzi pod kołdrę.
Ale dzisiaj to już przeszedł sam siebie. Amiga siusiała sobie spokojnie a ten, zamiast potem zaznaczyć jej siuśki, to podniósł łapkę i obsikał po prostu siusiającą dupkę Amigi. Po prostu Amiga już jest zaznaczona do kogo należy :evil_lol: