-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kinga
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] wszyscyśmy szczęśliwi - kingo znalazłaś skarb! za co ci będę dozgonnie wdzięczna, jak i całej ekipie wspólników w tym procederze:)[/QUOTE] he he - mam przekazać wyrazy wdzięczności właścicielowi owego schroniska, ze Petre kiedyś tam złapał - i przetrzymał dla Was przez rok - dwa....? a propos, przypomniało mi się - jako, że pomaganie psom jest rzeczą dla odpornych. Jedziemy z Angeliką do miasta X, po Petrę @Co ( z różnych względów dyplomatycznych niech to pozostanie na forum jako miasto X). Ja mam, jak zawsze podczas wyprawy w to urocze miejsce - kulę w zoładku z nerwów i za sobą nieprzespaną noc. Angelika - jako Osoba Towarzysząca I Wspierająca Na Duchu - zabawia mnie rozmową, gł. o psach ( bo o czym.....). Naraz, podczas angelikowego blablania, słyszę: - A wiesz, ja to mam złe przeczucia, ze coś pójdzie nie tak. [I]ja: dzielnie prowadzę, ale mi zaczyna robić sie słabo[/I] [I]Angelika[/I]: - ... że albo coś podczas podróży nam się stanie, albo nas tam nie wpuszczą, albo boss przyjedzie i zrobi nam awanturę... [I]ja, bezdech i mroczki w oczach:[/I] - Angelika, a Ty często masz ZŁE przeczucia? [I]Angelika szczerze[/I]: - Rzadko, ale NA OGÓŁ się sprawdzają. ..po czym wróciła do konwersacji :-P. [I]Pomyślałam dzielnie[/I]: - dojadę i zabiję te kobietę już na miejscu, po wszystkim. .. no i nie mogłam :-(, bo na koniec sprawdziło sie Trzecie Przeczucie Angeliki... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
...nie mogę wkleić zdjęć; coś mi sie znarowił imageshack :-( - więc wkleję linki do tych psów: Yaga - małe, kudłate, siedziała w boksie pomiedzy dużymi psami, i trzęsła się z zimna jak osika. Strasznie biednie wyglądała, a to taka malizna... [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/yaga.html[/URL] Cza- cza - coś, co siedziało z nosem wetkniętym pomiędzy kraty, przestępując z wrazenia z łapy na łapę. Po bliskim kontakcie okazało się, ze futro - to dred na dredzie, a pod dredami - mozna żebra policzyć [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/czacza.html[/URL] Lutnia - to ta suczka, która nie przeżyłaby do dzisiaj na bank, tak zagłodzona, ze bałyśmy się strasznie, że jak się przewróci - to już sie połamie nam na amen, i nie wstanie. Na szczęscie jakoś zachowała równowagę: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/lutnia.html[/URL] -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kanna'] mam nadzieję , że nowi właściciele zuzy będą choć w połowie tacy jak wy.....[/QUOTE] jasne. Umieścimy Was, margaret, w Sevres :-), jako Wzorzec Nowego Domu. (...ja tam proszę, w tym Sevres, o cichutką wzmiankę, jako: Baza Najlepszych Psów). Baze Najlepszych Psów pozwolę sobie pokazać post niżej - to mój aktualny inwentarz, przywieziony wraz z Petrą. Ponieważ wątek Petry może być już chyba lekko offujący - wszak dom ma :-) - będę MIMOCHODEM pokazywała to i owo, dokłądnie pamiętając, ze już nieraz takie pokazane gościnnie psy znalazły MIMOCHODEM domy... Margaret - liczę na wyrozumiałość :-). Tok myśleniowy działa tak: są wielkie mrozy. Gładkowłosa Petra już nie siedzi w zimnej budzie, chudziutki jamnik Dziekan - również. Zostały jeszcze poniższe, z których przynajmniej jedna nie przeżyłaby na pewno. U mnie trzy - bo dopiero, jak je wydam - to będę mogła wziąć coś następnego z tych kilkuset, które zostały tam. Dlatego często determinacja przesłania wszystko inne. A! I - co ważne. Poniższym suczkom szczepienia zasponsorowała margaret@Co. Jak widać - pod Castoramą mozna czasem załatwić wiele ważnych rzeczy... :-P -
[quote name='hop!']Jeszcze nie koniec. :lol: Jeszcze tylko ofiara Jo przed utratą języka... ;) ][/QUOTE] łączymy się w bólu... kurczę, hop! - wytrzaśnij mi jakieś inne hopy!, które też gustują w szorstkowłosych - bo tych na lekarstwo. Ja osobiście uwielbiam szorstkie - ale wiem, ze jestem w zdecydowanej mniejszości. Ludziom NIE PODOBAJĄ się takie psy. Strasznie ciężko znaleźc takim domy, rwie sie podstawowa płaszczyzna porozumienia - ty się takim psem zachwycasz szczerze - a ludzie biora to za dobry żart. Z autopsji - wzięliśmy pare lat temu ze schronu dokładny mix Twoich dwóch powyższych panienek - czyli wielkość i kolor Nikulinki, a fryzura Jo. Dla nas bomba. Konstrenacja była ogólna, DLACZEGO wzięliśmy takiego brzydkiego psa, czy NAPRAWDĘ nie było w schronisku innych. No i potem widzisz w schronisku takie podobne, myślisz sobie: o rany, ale cud! - a tu - zamiast kolejki chętnych - posucha... Więc kolejne hopy! - mile widziane.
-
[quote name='hop!'][ [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/1966/14774156.jpg[/IMG] 2:[/QUOTE] hop! - a czemu ktoś tego pieska rozdeptał na kocyku....? :-(
-
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']. Z Nemusiem czeka teraz jeszcze nastoletnia, niewidoma Martynia.[/QUOTE] ...aż weszłam na wątek Martynki. Ty ją masz w domu!!! :-o:-o -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Eeee tam - Merlin nie jest szczęściarzem. Owszem - jest ogromnie puchaty, gruby (wreszcie!), zachowuje się nieraz jak szczeniak - a myślalam, ze latem juz odejdzie - ale nie powinien być u mnie w domu. Z racji Antagonisty Liptona - musi mieszkać w budzie ( ja jestem chora; nienawidzę bud ), ogród mają limitowany, każdy osobno. Z nimi jest jak z przysłowiowym saperem - jeśli pomylimy się raz... o co łatwo, z racji niemal identycznego wyglądu. Ale po spalonej adopcji zablokowałam się i nie umiem go ogłaszać - choć przez ten czas wyadoptowałam naprawde dość dużo innych psów. No - blok wewnątrz - i koniec. Dlatego ogromnie podziwiam Twoją determinację - i tak sobie myślę, że nadejdzie ten moment, iż jęknę do siebie z zazdrościa: - ot, głupia. Mogłaś Merlina ogłaszać - jak salibinka. Ona nie miała słomianego zapału - i taaaki dom mu znalazła :-) - a ty...........? -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
ech, salibinko - nawet nie umiem nic pocieszajacego napisać (... jako posiadaczka Wiecznego Tymczasu, który dziś obchodzi 10-miesięcznicę u mnie... tyle, ze ja jakoś mojego juz nie jestem w stanie ogłaszać ) - gorąco kibicuję. -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] to pewnie dzięki długim włosom i wiecznemu 3-dniowemu zarostowi :)[/QUOTE] dzięki kolczykowi :-) :-) ( a ja się dziś scięłam :-(, mam najkrótsze włosy z całej rodziny:-(, wyłącznie męskiej zresztą :-)... czyli nie jestem artystką :-( :-() kubraczek zauważyłam juz w południe, piękny i myśliwski :-) - to chyba jako rekompensata za tego jelenia, którego Petra nie upolowała... moi weci też mieli gest w stosunku do Petry, choć myślę, ze nie przyszłoby im do głowy oglądać jej z poziomu podłogi :-); wyliczyłam - jako, ze to w Koszalinie chyba najdrozszy punkt, ta moja lecznica - że za sterylkę, morfologię i tygodniowe hotelowanie zapłacę ok. 5 stów; natomiast usłyszałam, ze płacę w sumie 350 zł - - a reszta? - a reszta to jest nasz wkład w psa. ...lubię takie wkłady :-) ( przy okazji: Ati - mam nadpłatę 10 zł z Twojej puli; mogę je zatrzymać na poczet kolejnego wyżła?...bo podejrzewam, ze długo nie przyjdzie mi czekać, niestety :-() margaret - a co z tym zębem Petry? ( nadmieniam: Petra ma niefotogeniczną ciemną dolną jedynke, co moze jej psuć karierę gwiazdy, gdy zacznie wszystkich obdarzać hollywoodzkim uśmiechem) a w ogóle z tymi wyżłami to sam kłopot. Poprzedniczka Petry, Atena, wyżliczka nr 1 -została przez tanitkę zdyskredytowana jako MIX WYŻŁA. MIX!!! ( nooo, była mixem, Bogiem z prawdą, ale czy zaraz trzeba tak brzydko pisać o tym na forum wyżłowym?) Zatem teraz przywiozłam WYŻŁA. Ilekroć wiozłam Petrę w aucie, zawsze we wstecznym lusterku kontemplowałam jej Bardzo Rasowy Pysk, i błogość ogarniała mnie wielka, ze wreszcie tanitka doceni... a tu masz babo placek. I LABRADOR, i POINTER - a to dopiero dwa dni... Aż strach pomyśleć, co będzie po miesiacu...:crazyeye: :-D -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] chwila gdy weszła do mieszkania i rozglądała się nieśmiało po pokojach, kuchni etc. - bezcenna! jakby to przetłumaczyć na ludzkie: "a co to jest?? to moje?? niemożliwe?? gdzie moge wejść? - tu mogę? (zerkała co chwila na nas), a to co to jest? może ja jednak za Darią sobie pochodzę, o, o jejku, nie nie jeść teraz nie chcę, hmmm, a co to jest? czemu ten pies tak na mnie dziwnie patrzy?! (duże lustro w przedpokoju) i naprawdę mogę wejść do pokoju, mogęęęę? o! to ja chyba wiem o co chodzi, szybko!, rozbieg... i HOP!!! i teraz leżę i odpoczywam" (pies po 3 sekundach pobytu w pokoju znajduje się na tapczanie :-) ][/QUOTE] I pewnie do tej chwili będziecie potem, po latach wracać. Mnie zawsze przy takich opisać ściska w gardle, na zasadzie: - do diabła, należy ci się takie życie jak psu kość - a nie ten cholerny boks w jakiejś umieralni, na krawędzi przeżycia. Ja też często wspominam pierwsze dni mojej Tajgi, która w schronie urodziła się i żyła przez pierwsze 1,5 roku życia, jak prosiak w malutkim chlewiku - albo mojego Liptona, psa, który przybłąkał sie z podkoszalinskiej wsi - i panicznie bał się wchodzenia do domu. foty Petry przepiękne, choć widać, ze umordowana strasznie. ...czułam, że Paweł jest artystą :-P -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
wbrew wszelkim środkom ostrożności, wbrew temu, co klepie się na prawo i na lewo - ze NIE MOŻNA ufać ludziom poznanym w internecie ( przeglądałam ostatnio broszurkę, rozdawaną w szkołach - to jestem na bieżąco :-P), wbrew naglaśnianym na dogo przypadkom - że najgorzej - to przekazywać psy " na skrzyżowaniach", z bagażnika do bagażnika... Petra została przekazana na parkingu.:oops: Pod Castoramą. :oops: ...a wcześniej, gdy ją brałam z lecznicy, wszyscy po kolei pytali, czy "ten dom na pewno jest dobry, czy jej nie zrobią krzywdy, czy sprawdzony, czy widzieli ją, itd, itp...". Bo ona to tylko przy kaloryferze, albo - jak nie ma w pokoiju weterynarzy - na skórzanej kanapie... :-) Mając przed sobą wizję przekazania NA PARKINGU - tłumaczyłam, mam nadzieję, przekonywująco, ze w nowym domu stoi już zdjęcie Petry w ramkach ( Małgosiu - podziękowania dla Córki! - miałam argument :-)). Petra została powitana pięknym: - witaj w rodzinie :-); była wielce nieszczęśliwa, że łapki marzną jej na śniegu, więc czym prędzej władowała się do samochodu, zalegając obok Darii - właścicielki zdjęcia w ramce :-); ... i pojechała... Z relacji podróżnych ( Małgosi) dowiedziałam się, że podczas postoju wszystkim "z rodziny" podaje łapę, cały czas. Na siku wyszła przyklejona do nogi Gosi. WEci mówili, że ona strasznie jest ufna, szybko się przywiązuje do ludzi. Czuję, ze będziecie mieć, margaret, taki dropiaty magnesik :-) :-) Należy jej się, a co. ...a ja dziś obrastam w piórka. Bo z jednej strony zbieram pochwały, jakiego fajnego psa wyciągnęłam ze schronu, a z drugiej - SKĄD TAKI dom wytrzasnęłam??????? No ba! :loveu::loveu::loveu: -
[quote name='swan']P.S. Kinga, obraziłaś się? Ja wiem, dowcip taki raczej przyciężki ...:splat:[/QUOTE] 1. goopia, ja sie o takie rzeczy nie obrażam :-P, tylko tak sobie myśle, JAK ową metodę antykoncepcyjną zastosować we własnym domu? - ot, i zagwozdka 2. swan - cieszę się, ze Małą już pocerowałaś :-), trzymam kciuki, że by to było fachowe i szczelne 3. a te dzieci naprawdę WARTO mieć, BARDZO WARTO... :diabloti: ...chyba, że sie wróci właśnie z wywiadówki i zobaczy stopnie na półrocze - jak ja wczoraj... to tak patrzysz, patrzysz, i zastanawiasz się, czy ci się mieni w oczach...........? - ale do tych problemów masz jeszcze, swan, 16 lat... :-P
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] podobno zaskarbiła serca wetów i nieźle się tam w tej klinice urządziła, ma talent dziewczyna:))[/QUOTE] potwierdzam - wyleguje sie na mieciutkim posłanku pry kaloryferze, w jednym z pokoi na zapleczu. Bo ona jest taka, że gdy jej się pokaże posłanko -idzie tam i się kładzie. Strasznie im się - wetom - podoba z charakteru. Jest w lecznicy jeszcze drugi rezydent, pies - oszołom; oni wczoraj opowiadali, ze Misiu co rusz doskakuje do niej, a ona - jak posąg, stoi grzeczniutko, merdając ogonem. Taki pies - stoik. I opowiadał mi wet: - My jej mówimy: ty pewnie mialas byc na jelenia. A ty wzięłaś tego jelenia pod ramię, i razem sobie poszliście, jak przyjaciele - dlatego cię wywalili... i na koniec dodał: - ma jedną nieprzyjemną cechę ( ja w tym momencie struchlałam) -... strasznie śmierdzi. :diabloti::diabloti: -
[quote name='malawaszka']brrrrrrrrrrrrrrrrrr no to ja sobie stąd :scared:[/QUOTE] no i znowu podziałałam antymacierzyńsko :-(, przyczyniając się do spadku urodzeń w Polsce :-(
-
ale po co? Ludzie, nie przeceniajmy dogomanii. To tylko PRZYPADKOWY komunikator informacyjny, na który trafiliśmy, bo ułatwia nam kontakt między sobą w akcjach pomocy psom. Którym zawiaduje grupka PRZYPADKOWYCH moderatorów, wybranych PRZYPADKOWO, nie na skutek demokratycznych wyborów. NIe jest to Rada Starszych, która do dziś funkcjonuje w niektórych społecznościach, otaczana powszechnym szacunkiem z racji doświadczenia i mądrości - ale, powtarzam to celowo raz jeszcze, PRZYPADKOWO WYBRANE OSOBY. Jedne mądrzejsze i bardziej rozsądne, drugie działające pochopnie i w sposób budzacy irytację. Nierzadko znacznie młodsze od użytkowników dogo i z o wiele mniejszym doświadczeniem. NIE SĄ TO autorytety moralne, tylko ludzie, którzy funkcję moderatorów sprawują w sposób mniej lub bardziej udolny. Są bany przydzielane gówniarzom za chamskie odzywki. Są bany dla krętaczy finansowych, etc. I są takie, które śmieszą. Mnie TEN, camarowy, osobiście śmieszy. NIe zamierzam nad nim sie rozwodzić ani go roztrząsać, ani drzeć szaty - mimo, ze z Camarą jestem w bliskich stosunkach. Bo zranić i oburzyć może jedynie coś, czego doświadczymy od osób, które poważamy i szanujemy. Od PRZYPADKOWYCH osób - nie. dla jasności: nie mam pojęcia, kto dał camarze bana - rozwazam ogólnie. samoglow - Camara nie dostała bana "za nic" - dostała za "wszczynanie kłótni i nierespektowanie ostrzeżeń", najogólniej rzecz biorąc drogi modzie - jeśli będzisz chciał usunąć moją wypowiedź - bardzo proszę o napisanie, na jakiej podstawie, albowiem nie ma w niej treści obraźliwych. Ten mały off na wątku, założonym - nomen omen - przez osobę zbanowaną i dalej zaangażowaną w niego, choć gł. poza dogo - mam nadzieję, że będzie mi wybaczony :-)
-
[quote name='malawaszka']na pewno nie fajniejsze :evil_lol:[/QUOTE] noooo... nie merda ogonem, ryczy ( jak młode), pyszczy ( jak starsze), brutalnie, choć mimowolnie, uświadamia upływ czasu - gdy nagle staniesz ze swoim maleństwem przed lustrem, i siegasz owemu maleństwu gruuubo poniżej ramienia :-( - i myślisz sobie, nieeee, ten dwumetrowy dryblas nie może być twoim dzieckiem, tego się ludziom ( czyli tobie) nie robi... ... to dochodzisz do wniosku, ze... trochę racji w tym, co napisała malwaszka - jest... :diabloti:
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='tanitka']dziewczyny, bo aż mnie już zemdliło od tej słodyczy podziękowań ;) :)[/QUOTE] goopia - to nie byla słodycz - tylko urabianie sobie gruntu pod nastepne wyżły :-P -
[quote name='PaulinaT']Jeszcze jeszcze! :modla: [B]swan[/B], więcej takich opowieści [B]to mi głupie pomysły z głowy się wybija same[/B] :p[/QUOTE] he he, a ja, odkąd dostałam od Was ( od której? od Kariny? - bo nie pamiętam) opiernicz, ze ja ciągle marudzę i marudzę, opowiadając o dzieciach, i że działam ANTYMACIERZYŃSKO - już drugi rok pilnuję się wszem i wobec, aby nigdy przenigdy nic złego o swym potomstwie nie wspomnieć :-) Paulina, durnaś Ty. Saaame plusy, swan poświadczy: Mimochodem dochodzisz do wniosku: - Ooooo, jakie TO fajne, tak jak pies - ale fajniejsze... :-P
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']tanitko - poniżej fotoreportaż część 0 - "Czekamy...." :)) [B], tylko nowego psa brakuje jeszcze do kompletu[/B].......[/QUOTE] ależ kochana - mówisz - i masz. W takich sytuacjach na mnie zawsze mozna liczyć :-P fotoreportaz cudny! - tylko nie wiem, czemu zadedykowany tanitce..... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='tanitka']kochana Petra, los sie do niej uśmiechnął od kiedy Kinga więła ją pod swoje skrzydła. :)[/QUOTE] Dobra, dobra - Kinga wzięła, ale: - to Ati cisnęła, aby wziąć "tę drugą wyzełkę", rezerwujac miejsce w hotelu, na wypadek, gdyby nikt się nie znalazł chętny na Petrę wcześniej - to Ati z tanitką, i jeszcze kochaną, acz nieznajomą na "Sz" ( nie pamiętam nicku) zadeklarowały pomoc finansową - to tanitka szybciutko wrzuciła Petrę w net - to Angelika dzielnie wrzeszczała na Petre w samochodzie, aby siedziała na 4 literach - zdięki czemu dojechałyśmy z 5 psami całe i żywe - i na koniec pojawiła się margaret z rodziną - dzięki czemu - odpukuję w dębowe biurko, puk puk - w życiu Petry za parę dni wydarzy się cud :-) Można więc smiało powiedzieć, ze Petra jest Dziełem Zbiorowym :-P [I](Jezu, piszę tego posta po raz trzeci - przy ostatnim słowie zawsze mi kasuje :-( , więc wasze zaslugi, wymieniane po raz trzeci, znam już na pamięć :-)) [/I] -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
...znowu mi skasowało :-(, długi post... Więc napiszę krótko. Petra przechodzi okres rekonwalescencji w "mojej" lecznicy. Tam nie ma jakiegoś oszałamiającego zaplecza pooperacyjnego, więc skazana była na parodniowy pobyt w kennelce, sporej co prawda, ale zawsze klatce. Dziś ucieszyłam się bardzo, gdy rozmawiałam z panią ze sklepu zoologicznego, który mieści się na uboczu lecznicy - ze "ta wyżełka ze schroniska chodzi sobie po lecznicy luzem, taka bardzo miła i przyjazna jest, ze nie mają serca trzymac jej w klatce". Czyli - Petra została, jak sie domyśliłam, rezydentką Lecznicy :-). Rezydenci przesiadują w gabinecie lekarzy :), podczas godzin operacyjnych, kiedy to lecznica jest zamknięta dla petentów - mają do dyspozycji poczekalnię tudziez inne pomieszczenia. Ponadto oczywiscie sa wyprowadzani na spacery. Czyli warunki robią sie znośne do przezycia, a jesli delikwent na dodatek posiada urok osobisty - moze liczyc na względy specjalne. W poniedziałek zajadę tam osobiście, zobaczymy, jakie plany mają weci wobec Petry. I - co najważniejsze - ustaliłyśmy z Małgosią/margaret - ze Petra nie wróci już stamtad do schroniska. Najwyżej przetrzymamy ją dzień- dwa dłużej w lecznicy - bo odwozić ją znów na otwarty wybieg, do budy, jeszcze ze szwami ( taka była wersja pierwotna) - żal. Małgosia z rodziną przyjedzie z Wrocławia prosto do lecznicy po Petrę. Mając we Wrocławiu sprawdzone zaplecze medyczne - tam już będą chuchac i dmuchać na Petrę :-) Jeszcze parę dni przed nami - ale można chyba zaryzykować twierdzenie, ze okres schroniska jest już w jej życiu zamknięty... Czego ogromnie jej życzę, zwłaszcza po stwierdzeniu wetów, że widać, iż Petra miała wcześniej ciężkie życie. -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
dogo mi źle chodzi, nie mogę wysyłać postów, bo je kasuje :-( -
Sunia Chińskiego Grzywacza. Dejzi-nasze słoneczko już za TM
kinga replied to Kana's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zdublowało mi posta; kasuję