-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kinga
-
Ma6da - 1. nie musisz czytac całego wątku, wystarczy, jak napisała 3 x - czytać drugi post, przecież to ujęła wyraźnie, prawda? Nikt Cię nie będzie katował nadmiarem tekstu :) 2. sformuowanie: bajzlowato strasznie - jest CO NAJMNIEJ niegrzeczne 3. ...podobnie, jak cały Twój ton, pełen pretensji i "ustawień" 4. każdy ma jakieś wyobrazenia nt "jak powinno być" - nie tylko Ty - a pewne rzeczy nie do końca wychodzą idealnie m. in. dlatego, ze Biafra, oprócz buchalterii - ma jeszcze od cholery zwierzaków na głowie, w realu - a Karina, która zajęła sie rozliczeniami - robi to dopiero od miesiąca, w zastępstwie zbanowanej Camary 5. i w ogóle - jakoś lepiej się żyje, jak sie nie ma tak strasznie skwaszonej miny - i nie przelewa się tego na posty.
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] i co teraz?:-)[/QUOTE] ...teraz muszę powypychać trochę z macierzystego schroniska, było nie było: jest tu ok. 180 psów - wiele z nich trzeba poogłaszać mocniej, bo z samej strony internetowej schroniska domu nie znajdą. mam cudne dwa kaukazy: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/wiking.html[/URL] [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/burza.html[/URL] które, jak to z takimi psami bywa, są pierwsze do wzięcia do kojca lub na łancuch :-( mam też dwie takie kudłate suczynki ( a ja na punkcie kudlatych mam świra :-P) [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/bromba.html[/URL] [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/telma.html[/URL] ...a za jakiś tydzień - dwa, o ile będą sprzyjajace warunki logistyczno-finansowe - chciałabym sprowadzić trochę świeżej krwi :-) przy okazji: margaret - uzupełniamy metamorfozy psów na stronie schroniskowej: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/met.html[/URL] Mogę umieścic w nich Petrę? Co prawda ona była taka pół-schroniskowa w sensie formalnym - ale gdzieś MUSZĘ się nią pochwalić :-D -
Wyżlica ATENA z Koszalina. Długo była bezdomna - ale doczekała się :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ati']kasiula, gdybys wyslala mi na poczte pare zdjatek Atenki, to bysmy poogladaly:) wkleilo by sie na forum:)[/QUOTE] Ati, ja myślę, ze Kasiula chyba nie zagląda na dogo - to gł. my mamy takie skrzywienie, że dogo otwierane jest parę razy dziennie :) Moze skontaktuj się z nią pozaforumowo? Bo te zdjątka to, pewnie, byśmy bardzo chętnie pooglądały... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga'].. Yaga - małe, kudłate, siedziała w boksie pomiedzy dużymi psami, i trzęsła się z zimna jak osika. Strasznie biednie wyglądała, a to taka malizna... [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/yaga.html[/URL] Cza- cza - coś, co siedziało z nosem wetkniętym pomiędzy kraty, przestępując z wrazenia z łapy na łapę. Po bliskim kontakcie okazało się, ze futro - to dred na dredzie, a pod dredami - mozna żebra policzyć [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/czacza.html[/URL] Lutnia - to ta suczka, która nie przeżyłaby do dzisiaj na bank, tak zagłodzona, ze bałyśmy się strasznie, że jak się przewróci - to już sie połamie nam na amen, i nie wstanie. Na szczęscie jakoś zachowała równowagę: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/lutnia.html[/URL][/QUOTE] Zamelduję, a co - bo martwota i bezruch na wątku. Znaczy pochwalę się ... :-P Cała piątka, czyli Petra & Co.ktorą wzięłyśmy 30 grudnia - jest już w nowych domach! - mała Yaga - jako jedyna osiadła tuż pod Koszalinem, Państwo mają zmartwienie, ze... nie chce jeść szynki :-(. Pani mówi: - jak ona się cieszy, gdy my wracamy do domu! - kudłata Cza-cza nie miała żadniutkiego odzewu z allegro przez półtora miesiąca :-(, mimo, ze była moją faworytką jako pies najbardziej chyba adopcyjny. Zlitowała się w końcu Elza - i Cza-cza pojechała... pod Wrocław ( do Milicza) na dt. Następnego dnia - w odstępie godziny miałam w jej sprawie dwa telefony :-), bo Camara nie zdążyła zdjać jeszcze allegro. Na szczeście jedna Pani okazała sie być z Dolnego Śląska, zadzwoniła w mig do Elzy - i na dniach odbiera od niej małą, już po sterylce. Mała będzie łóżkowo - fotelowa :-) - Lutnia, która teraz jest Perra... Ano, w myśl hasła: Polska dla Polaków - wysłałam owczarka niemieckiego do Niemiec. A co. A już serio - to był najcięższy przypadek, straumatyzowana, megachuda, nieufna suka po jakichś cieżkich przejściach. Jeden z trudniejszych przypadków, jakie miałam, i jeden z najmniej adopcyjnych. Nawet jej nie ogłaszałam poza Koszalinem, bo jakoś nie miałam pomysłu, z której strony ją ugryźć. Nowy dom znalazł sie sam, wyhaczywszy sukę na stronie schroniska. Fantastyczna polsko-niemiecka rodzina z dwojką nastoletnich dzieci i owczarkiem niemieckim z berlińskiego schroniska. Przyjechali w minioną sobotę, zatrzęśli się z zimna na mrozie, po czym Natalia pochyliła się w stronę budy, gdzie w najciemniejszym kącie siedziała wbita Perra, i oznajmiła: - Chodź, mamunia zabierze cię z tej Syberii do domu. :-) :-) :-) ................................................................................................. Świat nie jest zły, skoro znajduje się na nim tylu fantastycznych ludzi. ps: a u nr 5 - jamnika Dziekana - wszystko super. Pan mówił mi ostatnio, że "warto było tyle jechać po niego". A Pani z Katowic - czyli Dom nr 1, który Dziekana nie dostał - zadzwoniła ostatnio, ze mieszka na tym samym osiedlu, co Dziekanek, i widuje go na spacerach ze swoim panem, i żebym sie nie martwiła, bo widać, że im dobrze razem. -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Soema'], a opisy... ściska za gardło i za serce.[/QUOTE] Podpisuję sie obiema rękami, nic dodać, nic ująć. Przyznam się, teraz, po czasie, że jakoś bardzo się bałam, że Pani Maria nie dostanie Nemusia, którego "sobie wymarzyła". Ale później pomyślałam sobie, salibinkę zeżre sumienie :-P. No i dobrze to wykonkludowałam :-) Aniu - to jedna z bardziej chwytających za serce historii, jakie ostatnio śledziłam. -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, Aniu. Musi być. Mocno kibicuję. -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Aniu - pewnie tu napisalaś tylko część tego, co się kłębi w Tobie. jako postronny obserwator wątku i osoba nie znająca szczegołow - myślę, że masz dużą intuicję, i nią będziesz się jednak musiała przede wszystkim kierować przy podejmowaniu decyzji. Bo nie ma wyjścia z tej sytuacji idealnego. Z jednej strony duże, jak podejrzewam, ryzyko, że Nemo przeżyje swoją Panią - z drugiej - ogromna krzywda, jaką można tej kobiecie wyrządzić, odmawiając. Piszesz o P. Marii b. ciepło. I właściwie to jest pierwsza osoba, która Nema bardzo, ogromnie chce. Poprzednie domy zawsze były na pół gwizdka - zawsze nie do końca zdecydowane, ciągle coś było na : nie. A przecież nie takich domów mu szukałaś. Dom Pani Marii jest trochę alternatywny - ale moze ta nie do konca racjonalna decyzja - to będzie właśnie TO? ...nie wiem. Czasami podejmuje się decyzje wbrew głosowi rozsądku. Wierzę w Ciebie :-) - w końcu jesteś madrą i wrażliwą kobietą. Trzymam kciuki. -
Wyżlica ATENA z Koszalina. Długo była bezdomna - ale doczekała się :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Kasiula - strasznie się cieszę, zę napisałaś :) A juz ta Atena w Twoim awatarze, na kanapie - to po prostu bomba. ...pamiętam, jak pierwszy raz widziałam Atenę, była tak zdominowana przez inne psy, ze co chciała podejść do mnie i do Angeliki, to rzucały ją o glebę ( bo akurat wataha chodziła luzem), za kark i do ziemi. Pamiętam, jak puściły mi nerwy - i rozpaczliwie smsowałam do tanitki, że jest na cito do zabrania wyżełka. Takie puenty dodają skrzydeł - ze po uplywie pół roku od tamtego zdarzenia - Atena rozwalona jest na kanapie; teraz ma już całe życie do zapominania o koszmarze przeszłości. Strasznie, ogromnie sie cieszę! -
Wyżlica ATENA z Koszalina. Długo była bezdomna - ale doczekała się :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
strasznie się cieszę, Ati. te "polamane " psychicznie psiaki rzeczywiści wymagają czasu i cierpliwości od nowych Państwa - ale jaka radość, że wszystko idzie ku lepszemu! :) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']trzymam kciuki za efektywnośc terapii ,[/QUOTE] i jeszcze malutki offik, a propos terapii :-) Dziecko miało napisać wypracowanie pt: Jak spędziłem ferie? ...struchlałam, bo przez 2 tyg. wysłuchiwałam żalów i jęków, jak to " WSZYSCY sobie odpoczywają, a JA muszę się męczyć". No i wczoraj czytam ( 3 klasa podstawówki) - pisownia oryg.; [I]Ferie spędziłem w sanatorium Chalkozyn w Kołobrzegu, gdzie uczyłem się poprawnej mowy u pani Beaty L. Codziennie spędzałem tam na 4 godziny. Na szczęście te straszne cierpienia uszczęsliwiala mi doskonała kawiarnia "Pod winogronami".[/I] ... krótko mówiac, rośnie klasyczny facet, taki co to przez żołądek do serca.. :-) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
czyli - pomijając drobne defekty urody; w końcu nikt nie jest doskonały, zwłaszcza w PEWNYM WIEKU :-P - zasadniczo jest ok? :-) te różki to często wychodzą gdzieś tak po miesiącu, jak sobie przypominam. Staje to-to na nogi, psychicznie i fizycznie, i zaczyna kombinować... Oby na tym się skończyło. Fajnie, ze jej lęki powoli mijają. Kiedy napisałaś, margaret, o tej panice na widok wody, czy na dźwięk metalu - to przypomniał mi się Lincoln ( moze jeszcze ktoś na dogo go pamięta?), kaukaz, którego wiozłam, zdychającego zreszta niemal, do Krakowa - i który został w końcu na stałe w domu tymczasowym. Kasia - właścicielka Lincolna - wzięła go kiedyś na spacer, DO LASU - zeby zrobić psu radość. A pies, wielki bydlak, ... na widok marnego zagajnika brzozowego - przypadł do ziemi ze strachu i zaczął się trząść jak galareta - i ani w te, ani we wte. Strasznie to było przykre. Przy okazji, wspominałyśmy dziś z jedna z koleżanek koszalinskie kaukazy, które wyemigrowały na Południe Polski. Wszystkie były po jakichś strasznych przejsciach, co się pewnie tłumaczy tym, ze tego typu psy ludzie często traktują z przysłowiowego buta, jeśli nie gorzej ( te tzw. stróżujące mają najgorzej). Bo wyżełki - tanitko, chyba sie nie mylę? - rzadko bywają aż tak pokrzywione, jednak to rasa "doludzka", na ogół w innych zamiarach brana przez ludzi. Te "moje", a przy wszystkich chyba adopcjach ręce maczała tanitka :-), prawie na 100% były bardzo fajne i przyjazne. Ciekawa jestem przy okazji, co u Atenki, kolezanki Petry z boksu - Ati, masz jakieś wieści? Jej pewnie jest trochę trudniej zapomnieć o przeszłości... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='samoglow']I coz tam u slicznej wyzliczki? [B]Kingo,[/B] ukatrupiliscie dziada, co tak Wam ta belke wkrecil?[/QUOTE] wszyscy zyją :-) margaret - coś Ty tak zamilkła? ...nasze lenistwo w pisaniu nie jest wytłumaczeniem dla Twojego... :-P -
[quote name='zuzlikowa']No i cały czas twierdzę, że benki ,to nakanapowe psiska...![/QUOTE] prawda? tylko ludzie jakoś tak brzydko je kojarzą, z pilnowaniem, kojcami, etc, że niby benki się męczą w domu :-( Moja Drachma - kiedy juz kontrolnie wysuwała z domu czubek nosa, aby obadać aurę - i gdy się okazywało, ze nie daj Bóg jakaś wilgoć na dworze, czy inne niesprzyjające warunki - zaraz w domu otrzepywała sie przezornie, z wyrzutem , i wracała, zagrzebać sie w mięciutkim posłanku... potrafiła tak dobę nie wychodzić ;-), żeby się broń Boze nie zamoczyć :-)
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
osłoda doceniona, również przez Cudem-Ocalałego-Męza. wielkie dzięki za ucztę dla oka - jak pozbieram się trochę do kupy (psychicznie) i czasowo - uaktywnię się bardziej :-) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='karina1002']Dlatego są wątki naszych psiów różnej maści, na których sobie gadamy różne głupoty i zapluwamy czasami monitory ze śmiechu. Czasami jest cisza, ale czasami jak wskoczymy na jakieś tematy............ to jest wesoło.[/QUOTE] ...mnie teraz nie ma na dogo - dojeżdżamy na morderczą ( czasowo) terapię logopedyczną z młodszym dzieckiem do Kołobrzegu. Terapia bolesna, bo łączona z psychoterapią - jako, ze problem nie tyle logopedyczny, co psychiczny, jak sie okazuje. Boli dogrzebywanie się do środka... koleżanka margaret będzie wiedziała, o czym mówię :) A po powrocie, popołudniami i wieczorami pracuję, wracam do domu późno - i padam. W ramach innych, nie-psich tematów - zaoffuję ciut, zanim zniknę. Wczorajszej nocy szłam spać późno, ok. 2:00, wcześniej wołałam drzwiami i oknami kocicę, która w zamieci gdzieś się zawieruszyła. Do łóżka dotarłam jak sopelek, mój mąż obudził się i przewrócił na bok, żeby mnie przytulić. Nie upłynęła minuta, jak na miejsce, gdzie leżał chwilę wcześniej, spadła z sufitu belka drewniana. Duża, cieżka. Nie miałby szans - roztrzaskałaby mu glowę na bank (belka, jak się okazało, przykręcona była na 3 nędzne wkręty, używane do płyt gipsowo-kartonowych). Reasumując - cieszę się, że wczorajszy dzien nie upłynął mi na lataniu po zakladach pogrzebowych. A jednocześnie pojawia sie refleksja nad niesamowitą kruchoscią życia... :-( ( tak, Karina - to to samo łóżko, na którym spałaś - pod tym samym sufitem... ) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a moze to strach przed myciem boksow zimną wodą ze szlaucha? To sie w schroniskach często robi bezpardonowo, jak psy się nie pochowają - to po psach. A ze nie mają gdzie uciekać - to i panika się wzmaga. A może, w ramach różnych scenariuszy, bo schroniskowce mają za sobą przeróżne przeżycia - ktoś ją próbował kiedyś utopić? Ten strach przed metalicznym odgłosem jest też chyba znamienny dla psów ze schronisk. Nierzadko jest tak, że: otwiera się metalowa furtka w boksie, wchodzi pracownik, psy lecą w jego stronę, zakładamy, że radośnie - i nierzadko dostają kopniaki lub po łbie - bo on nie przyszedł na pieszczoty, tylko posprzątać lub dać żarcie. A jeśli na dodatek nie lubi psów ( często tacy sie zdarzają) i traktuje je 'z buta" - to nietrudno ciąg przyczynowo - skutkowy w głowie psa. Pamiętam taką kudłatą maliznę z mojego schronu, ona siedziała w nim 4 lata ( bo wcześniej było to schronisko z zerowymi adopcjami), w boksie z wielkimi psami, przy adopcji było zdziwienie, że to - o! - suczka, a nie piesek. Trafiła do cudnego domu, po obcięciu okazała sie... wzorcową sznaucerką miniaturką (!), z typowo domowymi nawykami. Po jakimś pół roku nowego życia szla ze swoją panią na spacerku, naprzeciwko szedł duży meżczyzna w gumiakach. Sonia wpadła w taką histerię na jego widok, że przez dwa dni w domu nie mogła sie uspokoić - jakby wszystkie koszmary z przeszłości do niej nagle wróciły. Margaret - moje też są zeschizowane. Jedna - po 6-ciu latach mieszkania z nami - nadal na widok obcych potrafi zrobic pod siebie kupę ze strachu. Drugi - pozorny luzak - po pięciu wspólnych latach - na widok parasola, a już nie daj Bog otwartego - wpada w oblęd ze strachu. Trzeci - gdy przybiega, zawołany - dopada nóg, rozpłaszcza się i zamyka oczy - jak na dłoni widać, czekając na opiernicz :-( Ale takie pokrzywione kocha się bardziej :-) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Jejuuuu...jaka ona szczęśliwa, na tych fotkach. I jaka cudna! Margaret - jak na co dzień? Bez większych problemów? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
margaret - jaki Ty masz piękny awatarek ! :-) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Cudna ta czarna wyżełka. Trzymam kciuki. ps: tanitko, Ati - to my nie mamy na tę chwilę NIC ze sobą wspólnego.......? nie do wiary. obstawiam pesymistycznie, że miesiac nie minie... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']ale Lutni zdjęcia się nie otwierają????[/QUOTE] już tak :-), to cudna owczareczka niemiecka, po jakichś strasznych przejściach. a póki co - margaret, podsyłam wątek Ateny, która siedziała z Petrą w jednym boksie, więc bez wątpienia bliskiej koleżanki. Miałyśmy brać najpierw Petrę, ale Atenę trzeba było "na cito", tak strasznie była zaszczuta. Zamieszkała...w Bytomiu :-), czyli też tak jakby ciut daleko od Koszalina. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/147211-WyA-lica-ATENA-z-Koszalina-Teraz-w-okol-Tarnowskich-GA-r-w-hotelu[/URL] -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
margaret - nie zrażaj sie czasem, ze tu panuje nieraz zastój. Czytać - czytają wszyscy chętnie, a i owszem - ale czasem leń bierze gorę, i już napisać się nie chce. Ja zanikłam na ostatnie dni, bo moje zaległości w pracy osiągnęły Punkt Krytyczny. a z tymi zmianami na dogo, kiedy to już nie można sprawdzić, kto gdzie pisuje i na jakich wątkach bywa - masakra. Ja moge sie jedynie domyślać, ze tanitka obstawia wszystkie wyżły na forum, Ati - wyżły i zaprzęgowce, a reszta...? GDZIE jest reszta?................. -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']ale Lutni zdjęcia się nie otwierają????[/QUOTE] ano nie, bo je Magda, z którą robię stronę schroniska, dopiero dziś wstawiała na nią - pewnie jakiś błąd techniczny wyskoczył. I pewnie do jutra go poprawi.