Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. [quote name='otita']Ogłosiłam Laleczki na zwierzakach do adopcji: [URL]http://zwierzaki.a4z.pl/objects/show/id/1364/name/oddam-do-adopcji-cudne-szczeniaczki-oddamy-tylko-w-dobre-rece-o-koszalin.html[/URL] I od razu reklamuję się, bo to jest mój serwis ogłoszeniowy i bardzo proszę mi tam wszystkie piesy i inne bidule ogłaszać!!! Znajdę więcej czasu to poogłaszam na innych serwisach. Zrobić im też allegro?[/QUOTE] otita - dziękuję! bardzo! jakbyś dała radę allegro - to byłoby super.
  2. [quote name='Katcherine']a to ja moge wrocic...bo jak niby maja do mnie przyjechac hIHIHIHIHIHIHIHI- to jestem bezpieczna lol. a.[/QUOTE] dobra, Katcherine - Ty będziesz Sekcja Zagraniczna. Wspierająca. Tyż dużo ;-)
  3. Oj, to będziesz miała z hrabiną, będziesz....
  4. [quote name='Saththa']no to czekamy na wiesci. Kurcze na ile ja ocenili w schronie? EDIT: znalazłam wiek.[/QUOTE] ci, co ją oddali - powiedzieli, ze ma 15. W schronie nikt jej, podejrzewam, nie oglądal.
  5. [quote name='lilo'] i nie uciekac , nie uciekac - wiemy kto tu był i znajdziemy Was :) a wtedy wszystkie szczeniaczki od Kingi przyjadą do Was :)[/QUOTE] lilo dodatkowo została mianowana szefem Krajowego Oddziału Scotland Yardu. Boże, jak tu się robi elitarnie :loveu:
  6. [quote name='Ati'] ty sie tam w ogole nie znasz na delicjalach[/QUOTE] Ati - otrzymuje nominację na Konsultanta Do Spraw Zywieniowych. Fuj.
  7. [quote name='beka']ok to bede pierwsza: zrobie na alegratka.pl i cafeanimal,[/QUOTE] beka została mianowana Przodownikiem Pracy. gratulujemy! :klacz:
  8. [quote name='joi'] . Dołącza się też Pani Kinga, która też pisze o moralności, cytuje Małego Księcia i robi wszystko żeby nas zdołować. [B]Pani Kingo a może o odpowiedzialności porozmawia Pani z naszym czternastoletnim Kleksem, którego nikt nie chciał. A może coś Pani o tym powie nasza Łatka, Misia, Rudka, Moni, Kubek, Gabrysia. To wszystko psy, których ktoś nie chciał.[/B] A może powiecie Panie naszym kotom, że nie mają prawa do życia. (...). [B]A gdzie Panie były jak tu dramatycznego dnia i następnego ważyły się losy Kami?[/B] Wpadacie tu Panie po fakcie, kiedy już zapadły decyzje, ruchy zostały wykonane. Brawo gratuluję spełniłyście Panie swój obywatelski obowiązek, namieszałyście, zaogniłyście, możecie spać spokojnie, misja wykonana. Ja spać spokojnie nie będę, bo dobro Kami leży mi na sercu jak tu wszystkim zebranym ludziom dobrej woli. Będę rozpatrywać gdzie popełniłam błędy [B]Po wpisie Pani Kariny1002 i Pani Kingi mogłabym się obrazić na Dogomanie,[/B] wypiąć na całą sytuację.9[/QUOTE] Droga[B] joi.[/B] Dogomania to taki portal, który skupia na ogół ludzi, mających zwierzęta po przejściach. Nierzadko dużo zwierząt. Których nikt nie chciał. Uwierzcie - nie jesteście jedyne, które mają takie zwierzęta. Na dogomanii znalazłam przyjaciół, którzy mają - bez wyjątku - po kilka, czasem kilkanaście, psów i kotów - zawsze "z odzysku". Tyle w kwestii odpowiedzialności. Ja sama w obecnej chwili mam w domu 10 zwierząt, których nikt nie chciał. Żadnego. Również pokiereszowanych - albo fizycznie, albo psychicznie. Co się przekłada na masę kasy w leczeniu, masę nerwów oraz zero czasu. Plus kilkadziesiąt "wybranych" w schronisku, o których wiem, że jeśli nie stanę na głowie i się nimi nie zajmę, to nikt się nimi nie zajmie, po prostu. I do końca życia będą bezpańskie. I na dogomanię nie wchodzę, aby przyklaskiwać i prześcigać sie w zachwytach - ale w zupełnie innym celu. Kiedy ważyły sie dramatyczne losy Kami, jak napisałaś, joi - na forum mówmy sobie jednak per "ty", jak to jest przyjęte - akurat byłam zajęta trzema umierającymi na parwo szczeniakami, które są NICZYJE. Tudzież 15-letnią suczką, oddaną do mojego schroniska - NICZYJĄ. Nie Twoim psem - bo, powtarzam, zajęcie sie psem jest obowiązkiem właściciela. I nie weszłam na ten wątek, aby zaognić cokolwiek, a potem spać spokojnie, że Was zdołowałam - bo dawno przestały mnie bawić takie awantury - a jedynie, aby wyrazić swoje zdanie w kwestii porzucenia SWOJEGO psa. Przykro mi, jeśli oczekiwałyście na wątku jedynie współczucia i głaskania - że zepsułam atmosferę. Jak pisałam - rozumiem Wasz dramat bardzo osobiście, bo koty kocham. Ale nie rozumiałam, czytając wątek, czemu widać na nim jedynie żużlikową, która i tak ma na głowie milion bernardynów w potrzebie - NICZYICH - i która miota się i spala, aby WASZEMU psu zapewnić godziwą przyszłość, zbierając dychę do dychy na hotel - a od Was na wątku pojawiła sie jedynie informacja, że suka musi nazajutrz opuścić Wasz dom. Zabrzmiało jak wzruszenie ramion tych wszystkich właścicieli, którzy psy oddają do schroniska. I po kilku latach oglądania takich scen nie mam już siły ani ochoty klepać takich ludzi po ramieniu, mówiąc im, ze rozumiem, iż mają trudną sytuację, i rozczulać się nad ich łzami. A jeśli u Was rzeczywiście było zupełnie inaczej - to tego na wątku nie było widać wcale. Telepatycznie domyślić się nie miałam jak. Wątki na dogo, w świetle jupiterów, mają to do siebie, ze oprócz tych wszystkich achów i ochów - można się również narazić na krytykę. A ta nigdy nie jest przyjemna. Pewnie, ze po moim wpisie mogłabyś sie obrazić i wypiąć na dogomanię, tyle, ze byłoby to po prostu głupie i naiwne, utożsamiać wielki portal społecznosciowy z jedną czy dwiema nieprzychylnymi opiniami. A z drugiej strony, bardzo ryzykowne jest obrażanie się na wypowiedzi, które nie są po Twojej myśli. Może prowadzić na manowce.
  9. lilo zostaje mianowana Głównym Dyrektorem Szczeniaków. Wydającym Dyrektywy. Proszę słuchać lilo. Ja będę odtąd jedynie rzecznikiem prasowym. Relacja kulinarna. Jednak ślimaczki. Fuj i ohyda. :puppydog:
  10. Wymodziłam, co poniżej. Do ew. korekty, w razie lepszych pomysłów. Fanta, Frajda i Fiesta - trzy szczeniaki, które tak naprawdę nie pochodzą z jednego miotu, choć wszystkie mają podobny, równie parszywy życiorys. Przez ludzką głupotę i bezmyślność zostały oddane do schroniska. Tu niestety zaraziły się wirusem parwowirozy, który wśród większości szczeniąt w schronisku zbiera śmiertelne żniwo. I wiele nie brakowało, a Frajda, Fiesta i Fanta nigdy tego schroniska nie opuściłyby... Zabrane stąd w ostatniej chwili do prywatnej lecznicy - miały dużo szczęścia, że wygrały walkę o życie. Teraz nadrabiają stracony czas - znów są radosnymi, ciekawymi świata szczeniętami. Gramolą sie na kolana i usiłują wylizać twarz, gdy ktoś przy nich kucnie. Są zafascynowane innymi psami i kotami. Polują na różne trofea: nieważne, czy to będą pluszowe zabawki, czy wyrwane chwasty, czy skradzione z miski mokre skarpetki, którym nie było dane zawisnąć na sznurze... Testują, jak smakują znalezione patyczki i... ślimaki. Słowem - szczeniaki pełną gębą. Do pełni szczęścia brakuje im tylko własnych, najlepszych domów. FANTA - największa z całej trójki. Aspiruje do bycia owczarkiem, choć pewnie nie będzie aż tak duża - ale uszy z każdym dniem stają jej coraz ambitniej na głowie. Zanim zachorowała, w schronisku spędziła miesiąc w niewielkiej klatce, odizolowana od ludzi. Ten miesiąc "w plecy" odbija się jej początkową nieufnością do obcych. Potrzebuje czasu, aby się do nich przekonać - ale później staje się najradośniejszym szczeniakiem na świecie. Bardzo bystra - jak to owczarek... Ma ok. 3,5 miesiąca. FRAJDA - najmniejsza i zarazem najszybsza. Uwielbia wskakiwać na kolana i mościć się tam, niczym kot. Bardzo rezolutna i kontaktowa - ma pełne zaufanie do ludzi. Z pewnością pokocha aktywne życie: długie spacery, psie sporty - byle tylko człowiek był blisko... Śliczny łebek, aksamitna sierść i gracja w ruchach :). Frajda ma ok. 2,5 miesiąca. FIESTA - przeżyła jako jedyna z miotu; a na dobrą sprawę nie powinna w ogóle przeżyć. Jeszcze trochę osłabiona i wychudzona. Najdelikatniejsza i najspokojniejsza z całego grona, choć coraz częściej włącza się we wspólne szczenięce przepychanki. Bardzo lubi przytulanie. Ma ok. 2,5 miesiąca. Frajda, Fanta i Fiesta nie wróciły do schroniska. Przebywają w domu tymczasowym. A jeśli chcecie, aby Wasz dom był także domem którejś z nich - zadzwońcie. kontakt w sprawie adopcji: Kinga: kom. 600-870-571 mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
  11. [quote name='lilo']To co napisałam Ci na pw + dodam jeszcze że n[B]arazie mozna na szybko zrobic cały pakiet trójce a potem po troche każdej z osobna. [/B]Od teraz każdy kto wejdzie na wątek musi zrobic jedno ogłoszenie na wybranej stronie dla każdego szczeniaczka :)[/QUOTE] O-o-o, właśnie mialam Ci to samo pisać. Tekst wymodzę jakiś, co Cię będę kobieto męczyła - lepiej zostań w pełni sił na... kolejne moje tymczasy :evil_lol:
  12. [quote name='lilo']przylazłem , pomogę w ogłaszaniu[/QUOTE] dzięki za przylezienie :multi: - słuchajcie, nie wiem, czy ogłaszać je w pakiecie, czy jako samodzielne, niezależne jednostki? W sumie o każdej mogę coraz więcej powiedzieć z osobna - one też z wyglądu są całkowicie różne. Tyle, ze to potrójna robota... Dziś rano zajecia w podgrupach polegały na wykradaniu mokrych skarpetek z miski, gdy wieszałam pranie. Ze skarpetkami to sie dopiero ucieka! Skarpetki dorównały wczorajszym lebiodkom ;-)
  13. [quote name='joi']Chwila zastanowienia... [B]I nooo fajna jest, no kofamy i ona chyba też zaczyna[/B]. No co będziemy ganiać psa jak psa. No raz kozie śmierć. [B]Nieodwołalnie i raz na zawsze ogłaszam beniutka Kami ma stały domek[/B] (koty ganiać też oduczymy). Kto otwiera szampana?[/QUOTE] Przepraszam, ale ja też nie rozumiem sytuacji. Przez analogię - sama mam m. in. bernardynkę - przybłędę, znalezioną na dogo. I mam również kilka kotow - tak samo ufnych, domowych pieszczoszków. Dlatego doskonale potrafię wczuć się w sytuację, co by było, gdyby moja Georgia nagle skasowała któregoś z kotow. Ale nie wyobrażam sobie, powtarzam: NIE WYOBRAŻAM - sytuacji, że piszę wówczas na wątku Georgii (gdzie swego czasu bywało dużo ludzi, zaangazowanych w szukanie jej domu) - Oddaję psa, ona nie moze tu zostać, szukajcie jej domu ew. opłaćcie hotel. I piszę to z całą odpowiedzialnością. Nawet jeśli zdarzył sie dramat, [B]psim obowiązkiem właściciela[/B] jest zapewnienie temu zwierzęciu bezpieczeństwa. Nie osobom, kibicującym na wątku, nie osobom benkolubnym, ale wlaściciela - tylko i wyłącznie. Kwestia etyki, po prostu. Nie akceptuję tzw. podwójnej moralności. Ponieważ w schronisku bywam b. często od 6 lat - widziałam wiele psów, tzw. zwrotek adopcyjnych. Zawsze właściciele mieli ważne, na swój sposób, powody oddania psa po tygodniu, dwóch, miesiącu. Ucieka, jest niegrzeczny, warczy na dziecko, wreszcie - sprzed dwóch dni - zsikał sie na dywan. Zawsze myślę o tych ludziach jak najgorzej, o ich odpowiedzialności za zwierzę, o odpowiedzialności w ogóle. Bo najłatwiej jest psa oddać - i mieć problem z głowy. Dlaczego, skoro potępiamy ludzi, odprowadzających takiego psa do schroniska - nie wiem, czy widzieliście takie sceny; ja często - i zawsze ściska mnie za gardło - dlaczego przechodzimy do porządku dziennego nad tą sytuacją, na tym wątku? Bo osoby są "jednymi z nas"? W momencie zdeklarowania się jako [B]DOM STAŁY - czyli jako WŁAŚCICIEL psa [/B]- przejmujemy cała odpowiedzialność za niego. Nieważne, czy psa mamy od tygodnia, od miesiąca, czy od roku. I MY - tylko i wyłącznie - jesteśmy odpowiedzialni za to, czy wyląduje w kojcu w schronisku, czy skażemy go na dalsza poniewierkę. I nie jest to sprawa żużlikowej i innych dziewczyn benkolubnych - uzbierać deklaracje na hotel, aby sukę uchronić przed schroniskiem. Ale TYLKO I WYŁĄCZNIE właścicieli. Moja filozofia - od wielu, wielu lat - jest taka, cytując trochę wyświechtaną frazę z Małego Księcia, podczas rozmowy z Liskiem: [B]Stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.[/B] A jeśli ktoś jest innego zdania - to jesteśmy widocznie z innej gliny.
  14. A ja w dniu ekspedycji Chmurki miałam telefon. Pani mówi, ze w sprawie ogłoszenia. Ponieważ mam na tymczasie trzy szczeniaki, ucieszyłam sie, że jest szybko odzew - a Pani, ze ...w sprawie Chmurki. To u mnie norma, ze W DNIU ekspedycji psa na drugi koniec Polski do DT - zawsze mam o niego telefon. Pani spod Gdańska - strasznie jej było szkoda, ze Chmurki już w Koszalinie nie ma - ale nie podjęła zasugerowanego tematu, że "wszelkie odległości są do pokonania".
  15. Już nie ślimaczki. Teraz preferujemy lebiodki i insze chwasty, które w ogrodzie występują w nadmiarze. Psie przedszkole miało dzisiaj zajęcia pt: Integracja z otoczeniem. Bardzo lubią te zajęcia. Latały wśród moich psów i kotów, a ja z nudów wyrywałam jakieś chwaściory. I okazało się, że metrowy chwast - to jest to, o czym marzy każde porządne szczenię. Jedno chwyciło, drugie goniło, potem była awantura, przepychanie, następnie drugie wynurzyło się z krzaków z odebranym trofeum, i zaczęło spylać, gdzie pieprz rośnie. W efekcie kolejnej kotłowaniny - obie latały dumne, każda z połową lebiody w pysku - jednej sterczały liście, drugiej korzenie ;-). Myślę sobie - kochane, to ja wam z pięc taczek takich chwastów jednego dnia dowiozę, skoro one takie cenne :mdleje:... Fiesta nie brała udziału w tych szaleństwach (to ta chudziutka, biała w łaty), na to jest jeszcze zbyt dużym popychadłem. Ale Fiesta zaczeła jeść :multi:. Przekazałam, co mówiła ciocia Katcherine o tej chorej wątrobie od ślimaków. I Fiesta przerzuciła się na Royal Intestinal :multi:.
  16. [quote name='malawaszka'] i Ula mówi, że nie jest sznaucerem :evil_lol: ALe BĘDZIE :diabloti: u:[/QUOTE] O! Nie jest sznaucerem??? :roflt::roflt::roflt: Jest Niskopiennym Środkowopomorskim Sznaucerem Miniaturowym. Taka nasza lokalna specjalność :eviltong:
  17. [quote name='ULKA12']To w schronisku jej nie zaszczepili ani nic? Zresztą po co ja pytam.[/QUOTE] No właśnie nie wiem PO CO pytasz. Piszę pw.
  18. Komu szczeniaka, komu?............ kto jest Najlepszym Domem Na Świecie? :loveu::loveu:
  19. jeny, dziewczyny - jak się cieszę, ze ona już w Waszych rękach.
  20. To dziewczyny - kciuki za jutro. AniaGucio - nie ma, jak to występować we własnym domu w roli gościa na materacu... ;)
  21. I na koniec jeszcze o Fieście, gwoli sprawiedliwości. Fiesta była najbardziej chora - i to widać dotąd. Chudziuteńka, miednica sterczy, że niemal skóry nie przebije. Głaskać strach, bo ręka po kręgosłupie haczy. I moja Fiesta, której wciskam ziarnko za ziarnkiem royala intestinala (czy jakoś tak?) - znudzona poszła sobie na trawkę, poniuchała, a ja patrzę i oczom nie wierzę - złapała slimaczka (tego bez skorupki :-o) - i go :sabber:. Wszystko mi podeszło do gardła - zwłaszcza, ze podejrzewam, ze to nie pierwszy ślimaczek w jej jadłospisie .:splat: Fuj.
  22. [quote name='Natalisko']Fanta to stanowczo moja faworyta[/QUOTE] Z każdym dniem rośnie z niej coraz bardziej owczarowaty owczar. Czekajcie, czekajcie, mimo białych skarpetek - Fanta będzie miała jeszcze taki eksterier, ze ho ho. I ciocia Natalisko umrze z zazdrości.
  23. [quote name='Ati']Kinga zwariowala, ale jak sie zabrala za ta robote, to bedzie dobrze. Ja tu juz kukam- [B]pointer- hehe, a tu kropeczki i owszem ale nie pointer:)[/B][/QUOTE] nie pointer, nie pointer - ale jakbyś Ati zobaczyła małą w galopie - to dawno nie widziałam nic żywego, co tak cudnie biega, z taką gracją i tak błyskawicznie. Jakbyś kiedyś organizowała sobie mini-zaprzęg - zgłaszaj sie od razu do mnie - Frajda jest bezkonkurencyjna.
  24. [quote name='Ati']Kinga zwariowala, )[/QUOTE] Potwierdzam zdecydowanie. Zwariowała :placz:. Same problemy. Jak nie jedzą - to umieram, że zejdą z głodu. A dwie z trzech jedzą, jakby chciały a nie mogły. Ziarenko po ziarenku. Jak jedzą - a Fanta wsuwa niczym odkurzacz - to przeliczam, że pójdę z torbami, bo za kg 20 zł. Jak noc chłodna, to sie zamartwiam, że marzną, bo gładkowłose. Jak dzień za gorący - też źle, bo im za gorąco. Odwala mi, jak nic :shake:. Szczeniaki do perfekcji opanowały spylanie z kojca, jak do nich włażę. Ku radości moich trzech psów, które odtad radośnie mi towarzyszą, gdy idę karmić szczyle. A jak spylą, to w dłuuuuugą. W ogrodzie czeka na nie wiele atrakcji, łącznie z kotami. Mądrzejsze z moich kotów napuszają chociaż ze strachu ogony. Głupsze - nic sobie nie robią, tylko później dziwią się, czemu stado szczeniaków je goni. Ale gonią je bez złych zamiarów, tak dla ciekawości. Trzeba było widzieć dziś kota Carambę, gdy w skupieniu, siedząc w ogrodzie na stole, przeliczała psy, latające po ogrodzie - i po jej gębie było widać wielkie zdegustowanie nadmierna ilością tych psów :evil_lol:. Jednak, co by nie mówić, szczeniaki powinny iść jak najszybciej do ludzi. Mają już i tak w plecy początek życia, dobrze byłoby, aby jak najszybciej wyszły "na prostą". Gdyby znalazła sie jakaś dobra dusza :loveu:, robiąca ogłoszenia :oops: - mój miot na F byłby wdzieczny baaardzo...... :modla::modla::modla:
  25. E, mi się wydaje, ze nic z tego, niestety. Cisza jest też formą odpowiedzi.
×
×
  • Create New...