-
Posts
3108 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poświata
-
Ja na Twoim miejscu za bardzo bym na to nie liczyła. Poświata potrafiła robić takie numery, że jak biegała z jakimś kumplem i on został zawołany to ona leciała owszem, ale do tamtego właściciela. Grzecznie wykonywała przed nim siad i czekała na nagrodę. No chyba, że masz kogoś znajomego z super wyszkolonym psem, który pomógłby wam w treningach. Wtedy Ira może zacząć papugować po drugim psie, ale zaznaczam że to musi być super wyszkolony pies. Inaczej niestety zacznie papugować złe nawyki. A szkolenie Cię nie ominie. To naprawdę wspaniałe, bezstresowe uczucie mieć dobrze wychowanego psiaka. Trzymamy kciuki. pozdrawiamy
-
A czy ktoś się wybiera jutro? My z mężem jesteśmy zasmarkani, więc chyba nie damy rady. No chyba że będzie taka piękna pogoda jak dziś. Tylko gdzie wszystkich szukać? pozdrawiamy
-
Jeszcze ciepłe zdjęcia Ogórka Ogórek na leniuszka po wczorajszej imprezce u Bea100. pozdrawiamy wszystkich imprezowiczów Beata&Poświata
-
"(...) Czasem tylko w pogoni zaciekłe OGARY, Wpadłszy niebacznie między bagna, mchy i jary, Wnętrznej ich okropności rażone widokiem, Uciekają skowycząc, z obłąkanym wzrokiem; I długo potem, ręką pana już głaskane, Drżą jeszcze u nóg jego, strachem opętane (...)" Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz, Księga I Matecznik" 1834r.
-
Shangri zajrzyj tutaj, książka o metodzie klikerowej - może się przyda http://members.westnet.com.au/b-m/index.html.Generalnie kliker jest tani, tylko faktycznie trudno go kupić. My swój dostaliśmy na szkoleniu.
-
A oto mniej więcej o co chodzi w metodzie klikerowej: Co to jest kliker Kliker jest metodą szkolenia psów, a także pewnego rodzaju sposobem myślenia i postępowania z psem. Kliker całkowicie odrzuca kary i negatywne bodźce w wychowaniu psa. Zamiast tego daje psu wybór - zrobić coś i zostać nagrodzonym, albo nie zrobić i nie mieć nic. Każde stworzenie z człowiekiem na czele wybierze to pierwsze, a niepożądane zachowania znikają same na rzecz tych, które są rozwijane i nagradzane. Do szkolenia psa potrzebne są dwie rzeczy- (1)wytłumaczenie mu o co chodzi i (2)motywacja. (1) Do wytłumaczenia o co chodzi służy ów słynny kliker, czyli małe urządzenie składające się z metalowej blaszki, która robi "klik!" (jak czasami wieczko od słoika) i plastikowej obudowy. Można tym wyjaśnić psu o co nam chodzi. Podstawowych rzeczy psy uczą się bardzo szybko, nad innymi rzeczami trzeba pracować dłużej, ale opłaca się. Ucząc czegoś klikerem, a więc pozytywnie, mamy lepszą gwarancję, że pies będzie lepiej i chętniej wykonywał ćwiczenie. (2)Motywację do pracy zapewnia oczywiście nagroda. Nikt nie pracuje dobrze za darmo, a tym bardziej pies, który przecież jest tylko psem... Cała tajemnica pracy z klikerem to skojarzenie psu dźwięku klikera z nagrodą- wie wtedy, w którym momencie robi to co chcemy (klik i nagroda), a w którym nie robi czegoś co chcemy (nie ma klika i nagrody). Nagroda to najczęściej i najwygodniej smakołyk, ale może być też zabawka albo zabawa z pańcią (panem), albo bieg, albo spuszczenie ze smyczy, albo podejście do innego psa, albo aport albo wszystko co pies lubi. Nagroda musi być oczywiście adekwatna do tego czego wymagamy- za kawałek suchego chleba pies nie porzuci zabawy z innym psem i nie przybiegnie do nas na wołanie. Skoro mamy nagrodę i pies pracuje dla nagrody to po co jeszcze ten kliker? Kliker jest po to, żeby precyzyjnie wskazać o jakie zachowanie nam chodzi. Podczas nauki wskazujemy psu malutkie kroczki w kierunku, w którym chcemy, żeby poszedł. Klik bardzo precyzyjnie zaznacza, że właśnie o to zachowanie nam chodzi. Jest to tak jakby ulepszenie metody "na smakołyk". Czego uczymy klikerem? Uczymy skupienia na przewodniku, czyli patrzenia na niego i nierozpraszania się w obecności innych ludzi, psów itp. Podstawowych komend przydatnych w życiu codziennym: "równaj" "siad" "waruj" i innych. Nie ciągnięcia na smyczy. Sztuczek, żeby zabawić gości. Tropienia. Agility. Wszystkiego. Dlaczego kliker a nie inny odgłos, albo słowo? Może być każdy inny odgłos, który jest krótki i odmienny od wszystkich innych dźwięków, które pies słyszy na co dzień, jednocześnie wyraźny i dość głośny. Urządzenie, które go wydaje, musi być małe i poręczne, wygodne w użyciu. Najlepiej nadaje się do tego kliker. Jeżeli chodzi o słowo to trudno wypowiadać je zawsze tak samo- zabarwia się na różne sposoby w zależności od naszego stanu emocjonalnego- pies może np. wyczuwać w nim dezaprobatę, że jego postępy są tak powolne, albo znudzenie, poza tym cały czas coś tam sobie gadamy, więc to nie jest dla psa coś aż tak charakterystycznego jak klik. Jak to możliwe? Wychowanie psa bez kar? Przecież nie będzie wiedział co jest dobre a co złe? Kliker zakłada, że pies nigdy nie kieruje się złą wolą (głównie dlatego, że nie posiada, jak człowiek zdolności oceniania dobra i zła. Kliker proponuje rozwijanie takich zachowań, jakie uważamy za stosowne, a zachowania "złe" proponuje zastąpić zachowaniami pożądanymi. Dla przykładu zamiast oduczać psa skakania na nas kiedy kładziemy mu miskę z jedzeniem, uczymy psa, żeby wtedy robił siad. Rotti czy mniej więcej dobrze to wytłumaczyłam??? Shangri przeczytaj, zastanów się czy sama dasz radę, czy np. powierzyć to fachowcom i pójść z sunią na szkolenie.
-
Wiesz co, mam wrażenie, że sunia wchodzi w ośli wiek - to taki odpowiednik jak trudny wiek u młodzieży. Poświata też dostała głupawki w wieku ok. 7 m-cy i zaczęła sabotowac wszelkie polecenia. W wieku 11 miesięcy poszła do szkółki, uczyła się 3 miesiące i głupawka zaczęła ustępować. Teraz z wiekiem robi się mądrzejsza i grzeczniejsza. Wszyscy to przechodzą ze swoimi psami - słodkie :angel: zmieniają się z dnia na dzień w :diabloti:. Najważniejsze to się nie dać, pies musi zrozumieć kto w domu rządzi. pozdrawiamy
-
Czy spotkania na Polach Mokotowskich w soboty i niedziele są jeszcze aktualne??? Bo cosik mi się widzi, że takie bywały. pozdrawiamy
-
Zgadzam się w całej rozciągłości tematu. Sunię trzeba uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. Pomyśl ewentualnie nad metodą klikerową. Przynosi naprawdę dobre efekty. To jest to co pisze Bea100, ale wzmocnione sygnałem dźwiękowym, wywołującym pozytywne skojarzenie. A na spacerach zaczynaj od nauki, na każdym kilka minut dosłownie i dopiero potem zabawa, też jako nagroda. Na naszym kursie klikerowym pierwsze ćwiczenia z psem polegały na zwracaniu na siebie uwagi psa - za to była nagroda. Doszło do tego, że mój mąż gadał porzez telefon, a sunia przez cały czas nie spuściła z niego wzroku. Potem jak już pies nauczył skupiać na Tobie swoją uwagę zaczynały się następne ćwiczenia, siad, leżeć, chodzenie na smyczy. Możesz też spróbować nauczyć psa na gwizdek ultradźwiękowy, nie trzeba wtedy wydzierać się na całą okolicę. pozdrawiamy
-
Każdy kto bierze psa myśliwskiego powinien sie liczyć z jego popędem do tropienia i niezależnością. Ale uważam, że takiego psa należy dobrze wyszkolić. Zresztą psy, które robią papiery użytkowe dostają też punkty za posłuszeństwo np. czas powrotu do właściciela na wołanie lub odwołanie psa z tropu. Pies myśliwski nie może być taki zupełnie niezależny - on polując musi słuchać właściciela, a nie polować na własną rękę. Poświata skończyła kurs PT, cały czas wykorzystujemy to czego się nauczyła i naprawdę żadko zdarza jej się głuchnąć. Mało tego ostatnio zaczęła nawet zabawiać się z dziećmi (w piłkę nożną) co jest naprawdę niesamowite w wykonaniu ogara. Jedno jest pewne - psy z grupy VI wcale nie są takimi potworami jak niektórzy uważają. Należy je dobrze wychować, jak każdego innego psa z każdej innej grupy. pozdrawiamy miłośników psów myśliwskich
-
Po czytałam, poszperałam (na dogomanii oczywiście) i stwierdzam, że nie tylko ogary niszczą. Zdarza się to w każdej rasie, psom w róznym wieku i uważam, że stwierdzenie: jest lakoniczne, mocno przesadzone i krzywdzące dla rasy. Nie sądźmy wszystkich psów po swoim. Mój ogar nie niszczył i nie niszczy. Zdarzyło jej się w dwuletnim życiu zjeść wtyczkę od lampek choinkowych i litrowy karton (pełen) soku pomidorowego. I to wszystko!!! Miała wtedy niecałe 1/2 roku. A poza tym czym niby grupa VI różni się od innych grup? Bo napewno nie tym, że z upodobaniem wszystko niszczy.
-
To co prawda na grupę VI nie wygląda, ale nie mogłam się oprzeć... urokowi szczeniaków i ... rejestracji samochodu. pozdrawiamy
-
Jest przesłodka. Och, jak ja lubię takie małe psiaki, wszystkich ras i kolorów. pozdrawiamy
-
A to jak Wam się podoba? pozdrowienia
-
Paolinka Kiedy byliście w Przechlewku? Napisz, proszę, jak Twoje wrażenia z wystawy i ogólnie parę słów o miejscu. pozdrawiamy
-
Ja nie gotuję, generalnie sunia jest na suchej karmie polanej łyżką oleju. Wygląda i czuje się bardzo dobrze. Przy jedzeniu nie marudzi. Czasami dostaje gotowane i jest to dla niej przeważnie nagroda np. po ciężkim dniu. W wieku młodzieńczym, będąc na suchej karmie miała nawet nadwagę i w tej chwili musimy pilnować linii. I jakoś łatwiej mi upilnować podając jej odpowiednią ilość suchego. pozdrawiamy
-
wiesz Aniu, my też jesteśmy na etapie kupienia aparatu cyfrowego. I nie wszystkie są drogie. Podobno w granicach tysiąca zł można kupić przyzwoity aparat. Tylko wcześniej trzeba zrobić wywiad, albo pośledzić np. w galerii onetu czym ludzie robią zdjęcia. Popatrz sobie na stronki ( cenzura) i prześledź co jaki aparat potrafi. Oczywiście jak kupować to nie wysyłkowo, ale można się zorientować. pozdrawiam
-
shangri-la Twoja sunia jest cudna, jeszcze piekniejsza niż kopovy na tych zagranicznych stronach. Gosia czy przy tylu kropkach nie dostajesz oczopląsu? Kiedy będziesz ich miała 101?
-
Kazimierz Dolny - www.lipowa-dolina.pl - może sie przyda. pozdrawiam
-
Beatko,Twoja odpowiedź nie będzie brana pod uwagę - a batonik jest w szafce w kuchni na drugiej szafce od dołu :)) :lol: Obawiam się, że jako nowy forumowicz będziesz się musiał wkupić w łaski i kawą się nie wykpisz. Niestety tu nowi mają ciężkie życie i przebicie. Na wiekszości topów "starzy" wyjadacze, są przeważnie w temacie (każdym), a ci nowi plączą się po marginesie (nie społecznym). A w grupie VI raczej tłok nie panuje, jak widać po tematach. Życzę dużo czasu i samozaparcia. pozdrawaiamy
-
hej,jeszcze nie piekłam,może zabiorę się za to pod wieczór :)Ja też się odchudzam,ale od jutra bo dziś właśnie zjadłam fast-fooda:) pozdrawiam Hej Megi, minął tydzień. Piekłaś już ciasteczka, czy zrezygnowałaś z pomysłu? pozdrawiamy
-
Noooo, ja bym pewnie odgadła, ale nie wiem czy to się będzie liczyło, a i do Katowic chyba się nie wybiorę. No i jeszcze za kawą nie przepadam. A może być np. czekoladowy batonik??? pozdrawiam