-
Posts
3108 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poświata
-
Cześć gdybym tylko miała warunki i kondycję sama bym sobie takiego sprawiła. Szczeniaczki są cudne!!!!
-
Na stronie ZKwP w dziale "szkolenia" na dole strony podają kalendarz imprez kynologicznych PZŁ-2004 i chodziło mi o to, a nie o szkolenia PT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pozdrawiamy
-
Ursus, zajrzyj na stronę http://www.zkwp.pl/ do działu "szkolenia" może wybierzesz coś dla siebie i swoich psiaków. Jeśli tak, to życzę dobrych wyników i dobrej zabawy. pozdrawiamy
-
W zeszłym roku chodziliśmy na szkolenie metodą klikerową do BARITUSA. Jedyny szkoleniowiec (na trzech czy czterech ), który nie zraził się trudnością uczenia tej rasy. Dobry szkoleniowiec, po poznaniu psa powinien sam określić czy lepsze jest szkolenie indywidualne czy grupowe. My chodziliśmy na szkolenie grupowe, ponieważ nasza sunia świetnie się uczy na zasadzie "papugi", poza tym największą nagrodą po zajęciach była dla niej możliwość zabawy z innymi psami. Czasem myślę, że tylko dlatego z przyjemnością na nie jeździła. Jesteśmy rok po szkoleniu i mogę stwierdzić, że to czego sunia się nauczyła z powodzeniem stosujemy na codzień. pozdrawiamy
-
Ursus, dlatego, że psy nie są szkolone musisz szukać w PZŁ czegoś takiego jak w Przechlewku. Kurs zakończony zdawaniem egzaminu. Ja piszę o Przechlewku, ponieważ tam jeżdżą ogarowcy, ale być może jest też organizowane coś takiego bliżej ciebie. Jeśli chcesz szkolenia indywidualnego, to też musisz popytać w Związku. Trening psa wiąże się z odpowiednim przygotowaniem tzn. najpierw trzeba położyć ślad (najlepiej z krwi jakiegoś zwierzaka - niestety, a do tego mają dostęp raczej tylko myśliwi), dopiero potem na ślad wprowadzasz psa i to też pod okiem fachowca. Niestety szukanie i trzymanie tropu to nie to samo co zabawa w "chowanie i szukanie". My też całą zabawę będziemy zaczynali właśnie teraz, ale w naszej "ogarowej braci" radzimy sobie na zasadzie współpracy i piomocy. Jedni znają temat, mają nawet uprawnienia maszera, pomogą innym, a reszta zależy już od psa i dobrych chęci właściciela. Bez nakładu pracy, czasami żmudnej i ciężkiej, nie będzie wyników. Życzę ci dużo samozaparcia i powodzenia w poszukiwaniach. Jak będę wiedziała coś więcej to dam znać. pozdrawiamy
-
Faktycznie... to jest problem? Nie mam pomysłu co zrobić z pozostałymi. To pozostaje tylko PZŁ i czatowanie, żeby konkurs tropowców odbył się jak najbliżej. Jak coś mi wpadnie w ucho to dam znać. pozdrawiamy
-
Moja sunia dopóki nie przejdziemy przez dwie ulice i nie dojdziemy do parku idzie na smyczy. Potem w zależności od ilości wózków i dzieci plączących się pod nogami jest spuszczona, albo przechodzimy na drugą stronę parku, tam jest troszkę spokojniej. Uważam, że pies chociaż na jednym spacerze musi się wybiegać i wyszaleć dla własnego (i naszego) zdrowia. W weekendy staramy się pojechać za miasto i jesteśmy na etapie testowania różnych leśnych miejsc - tak żeby nie było za dużo ludzi. pozdrawiamy
-
O widzę Mami, że zmieniłaś emblemacik. :klacz: Teraz piesek z emblematu jest taki jaki być powinnien. Wygląda super. :P Bea100 też zmieniła emblemat i ma na nim swojego własnego Ogórka. pozdrawiam
-
o cześć, dzięki za komplement. Nareszcie nowa twarz, bo już myślałam, że nikt tu nie zagląda. Zrobiło się bardzo kameralnie ja i Bea100, aż do z(a)nudzenia. Mami, czy Raisa jest twoja, bo emblemacik jakiś mylący. Osobiście bardziej podoba mi się ten biało-czarny diabełek. pozdrawiam
-
Spodobało mi się kombinowanie ze zdjęciami, i tak sobie produkuję. Jak dojdę do wprawy to może zacznę robić na zamówienie, ha, ha, ha... A teraz popracuję ze zdjęciem Ogórka, będziesz miała własnego, a nie obcego buziaczki
-
Mój mąż z naszą sunią wybiera się w tym roku w maju do Przechlewko(wa) k/Słupska na szkolenie tropowców zakończone konkursem i robieniem dyplomu. Ta zabawa trwa przez (chyba) 5 dni. Jesteś zakwaterowany na miejscu i bierzesz udział w szkoleniach. Podobno atmosfera jest b. fajna. Może pomyśl o kilkudniowym majowym odpoczynku połączonym z treningami? Dwie pieczenie przy jednym ogniu. To co prawda też daleko, ale nie jedziesz tyle kilometrów tylko na jeden dzień. Masz od razu większą wyprawę i z przygodami. pozdrawiam
-
cześć, może to co napiszę nie będzie odkrywcze, ale proponuję skontaktować z Polskim Związkiem Łowieckim. Oni przez cały rok w różnych miejscach organizują szkolenia i konkursy psów myśliwskich różnych specjalizacji. Poza tym nie wiem czy dla jamników nie lepszy byłby konkurs norowców, chociaż jamniki brały też udział w konkursach pracy dzikarzy (szczególnie szorstkowłose). W ub.r. konkursy norowców odbywały się m.in. w Szczecinie i Bydgoszczy (akurat takie dane mam w ręku). pozdrawiam
-
Bea 100 miała mały problem ze wstawieniem zdjęć swojego ogórka. Robię to więc w jej imieniu. Ogórek Duniowaty jest ekstra, zupełnie jak siostrzyca Poświaty.
-
Fajnie wygląda nowy emblemat. A jaki masz problem z wstawieniem zdjęć.
-
Instrukcję wysłałam, doszło??? Sfora, sforą ale tak przynajmniej nie będziemy się myliły, nie dość że obie Beaty to jeszcze te same emblematy. pozdrawiamy
-
Sprawa emblematu już nie aktualna, męczyłam się przez godzinę ale udało mi sie zrobić emblemat własny. pa, pa buziaki
-
Wkleiłam emblemat, taki sam jak twój Bea, nie pogryziemy się? Czy wolisz żeby ten emblemat został przy tobie - w końcu to ty masz go od początku? pozdrawiam
-
To pozostaje życzyć powodzenia i samych sukcesów. Jak już coś zaczniesz to koniecznie daj znać. pozdrawiamy _________________________ Beata&Poświata
-
Ło matko, ale cię wkurzyłam. Sorry bardzo, ale nie miałam nic złego na myśli, chciałam tylko pomóc. My jesteśmy z Warszawy, a hauuward znam tylko korespondencyjnie - miałam pytania, napisałam, dostałam odpowiedź to wszystko. Ale po takich doświadczeniach jakie masz też bym się na nich wypięła. Jeszcze raz bardzo cię przepraszam. _________________________ Beata&Poświata
-
Ło matko, ale cię wkurzyłam. Sorry bardzo ale nie miałam nic złego na myśli, chciałam tylko pomóc. My jesteśmy z Warszawy, a hauuward znam tylko korespondencyjnie - miałam pytania, napisałam, dostałam odpowiedź to wszystko. Ale po takich doświadczeniach jakie masz też bym się na nich wypięła. Jeszcze raz bardzo cię przepraszam. _________________________ Beata&Poświata
-
Zajrzyj na stronę www.hauuward.pl mam wrażenie, że to właśnie gdzieś w Trójmieście. Chciałam tam zajrzeć i sprawdzić, ale wolno sie otwiera. Możesz też skrobnąć parę słów do Agnieszki z hauuwardu, ona zawsze odpowiada na emaile i naprawdę sporo wie o szkoleniu. ________________________ Beata&Poświata
-
A TAK WYGLĄDAJĄ MAŁE OGARKI. PRAWDA, ŻE PRZESŁODKIE? TO MAŁA BASTA Z HODOWLI OLFACTUS wł. A.Łuczak i J.Dyło A TO MAŁY TENOR Z TEJ SAMEJ HODOWLI wł. J.Dyło i D.Figielski
-
Owszem moja psica to ta na zdjęciu. To jest ogar polski, w kwietniu skończy dwa lata, a zachowuje się jak wyrośnięty szczeniak. W szkoleniu ta rasa podobno jest oporna. Piszę podobno, bo to zdanie dwóch, czy trzech szkoleniowców, którzy mieli nienajlepsze doświadczenia w szkoleniu ogarów. Ja myślę, że bardziej zależy to od osobnika, zaangażowania jego właściciela i samej metody szkolenia. Metoda klikerowa polega, z grubsza, na używaniu takiego małego urządzonka, które przy naciśnięciu robi "klik". Należy w psie najpierw wyrobić pozytywne skojarzenie "klik"-nagroda (smakołyk i entuzjazm właściciela - chwalenie, głaskanie, tarmoszenie itp.). I całe szkolenie polega na kształtowaniu umiejętności psa na zasadzie nagrody za dobrze wykonane ćwiczenie. Tym sposobem można psa nauczyć wszystkiego. Jeśli będzie rozumiał, że za dobrze wykonane polecenie jest nagroda to "stanie na uszach" żeby na nią zasłużyć. To tak jak u dzieci - więcej się wskóra za pomocą nagradzania, niż karania. Nagrodą może być smakołyk lub, jeśli pies uwielbia np. zabawę piłeczką, to właśnie taka zabawa. I zabawa zawsze musi być poprzedzona jakimiś ćwiczeniami, żeby pies zrozumiał - najpierw praca - potem przyjemność. Klikera masz na własność, więc trenujesz kiedy chcesz i gdzie chcesz, i jak często chcesz + spotkania na szkoleniu. U nas było to dwa razy w tygodniu (weekend) przez trzy miesiące. Koszt 450 zł - porównywalny z kursami metodą tradycyjną. Życzymy samych sukcesów. _________________________ Beata&Poświata
-
Odnoszę wrażenie, że wioletta nie do końca rozumie o co chodzi z klikerem. Wszelkie nowinki są przyjmowane nieufnie. Często ktoś mówi się "nie" zanim spróbuje. Ale cóż nie ma przymusu rozumienia wszystkiego i nie ma przymusu stosowania klikera. To, że parę osób bierze udział w dyskusji trudno nazwać "sekciarskimi" zapędami. Ciekawe jakim sposobem wioletta szkoli swego psa - może właśnie tą tradycyjną - na siłę? _________________________ Beata&Poświata
-
Aneta ja wiem, że wszystko co się pisze to takie mądre, a praktyka ni jak się nie ma do teorii. My też mieliśmy z naszą sunią problemy, może nieco innego typu, ale korzystaliśmy z czego tylko się dało, książek, porad doświadczonych psiarzy. Poświata też wszystkich kocha, tylko na szczęście przestała skakać, a zaczęła stosować głębokie ukłony. Poza tym reaguje na hasło "nie skacz" - co też kosztowało nas trochę wysiłku przy nauce. Chodziliśmy z nią na szkolenie metodą klikerową, co przyniosło naprawdę dobre efekty, mimo że była to dopiero trzecia szkoła, która nie odwodziła nas od pomysłu szkolenia Ogara. Pozostali szkoleniowcy stwierdzali, że to jest rasa która niczego się nie nauczy. Owszem jest to ciężka praca, ale nie niemożliwa. A może ty byś wybrała się do takiej szkółki - to może okazać się całkiem fajną zabawą i dla psa i dla właściciela. serdecznie pozdrawiamy _________________________ Beata&Poświata