-
Posts
3108 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poświata
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Poświata replied to bea100's topic in Ogar polski
Byłam, widziałam. Są prześliczne i faktycznie w porównaniu do małych ogórków wydają się taaakie "ogromne". -
Na szczęście Dymcio zawsze jest blisko ludzi, bo lubi jak coś się dzieje. Czasami w samotności idzie gdzieś spać, ale ma kilka ulubionych miejsc, więc łatwo go "wytropić" :P .
-
Maluchy są przecudne, aż mnie ssie w dołku, żeby móc je wymiziać. Już nie wspomnę o mojej córci, która podniosła pisk na ich widok :P :roll: .
-
Canis_lupus_husky, zdjecie Artasa z Krowią Łatką jest fantastyczne :P . Ciekawe czy ja się kiedyś dorobię podobnego w albumie :hmmmm: . Dymcio jest chyba tabby, rządzić jeszcze nie próbuje, ale jest to pewnie kwestią czasu, szczególnie przy anielskim charakterze Poświatki :P .
-
Staram się wyprzedzać ciekawość mojego koteczka, co przy dwójce potforków nie jest łatwą rzeczą :roll: . Chodzę czasami na czworaka, szczególnie u nich w pokoju, i wypatruje różnych drobinek :P . Zresztą nabrałam nawyku chodzenia i potrzenia pod nogi, bo kot sie pod nimi kręci, i zawsze jakiś drobiażdżek da sie wypatrzeć :roll: .
-
Jako osoba szczególnie zainteresowana, bo gdyby nie mój kot i cała reszta, nie byłoby tematu, chcę wiedzieć jakie nagrody są przewidziane :P :confused:
-
Szczerze mówiąc nie mam jeszcze ukształtowanego poglądu. Dymek jest moim pierwszym w życiu kotem. Uczę się wszystkiego od zera, postępowania z nim, nawiązywania dobrych kontaktów między nim i ludzką częścią stada. Przed przybyciem Dymcia do nas, pożyczyłam od sąsiadki książki i całą wiedzę teoretyczną czerpałam z nich. Założyłam ten topic, żeby dowiedzieć się z pierwszej ręki jak wygląda współżycie z kotem. Cały czas chłonę różne informacje z różnych źródeł. Niebawem porozmawiam na ten temat z wetem. Postaram się wybrać opcję najlepszą z możliwych, ale jaka ona będzie jeszcze nie wiem. Dymcio ma dopiero 3,5 miesiąca więc jeszcze trochę czasu przede mną :P . pozdrawiamy
-
Walery jest fantastyczny. On ma zielone oczy? Ja bardzo lubię duże i takie puchate koty, norweskie, maine coony i syberyjczyki. Ich wygląd jest na pół dziki, a charakterem skarby kochane. Mam nadzieję, że ten mój wyrostek też nabierze "drapieżnego" wyglądu i zmężnieje. A poza tym Walery też ma taki ładny rysunek na pyszczku.
-
No i właśnie na to czekam u nas :P . Narazie śmieję się, że Poświatka szybciej zaakceptowała Dymcia niż TZ, ale to pewnie dlatego, że spędza z nim więcej czasu. A i tak Dymuś najbardziej kocha mnie :P i nie odstępuje na krok, chyba że śpi :P .
-
A gdzie Ty kochana widzisz jej minę?? Basenji zaraził Cie swoim optymizmem :confused: Mam nadzieję, że dalej to się nie przeniesie, bo zabiorę zabawki, Dymka i pódziemy na inne forum :(
-
Ja też mam nadzieję, że go wreszcie zatknie :wink: :P . Następna sesja będzie jeszcze z Wojteckim na posłanku :wink: :lol:
-
I co Wy na to?? Dymek już na dobre wpakował się do Poświatki :P .
-
:cunao: :cunao: :cunao: No właśnie, może zupa będzie za słona :hmmmm: ? Dobrze, że miotłę zaparkowałam na balkonie, jakby co to może zdąrzę ją złapać :P .
-
Jakie czarnowidztwo ? :hmmmm:Tą wróżką jest Basenji, który od początku topicu uważa, że mój TZ został postawiony pod ścianą i zmuszony do uznania pomysłu kupienia koteczka. I że napewno to rzuca się cieniem na naszym związku, i że pewnie Wojtecki się zemści na mnie w najbliższej przyszłości, np. wyrzucając mnie i kota przez okno :wink: :P , jak tylko znajdzie powód ku temu. ITP, ITD....
-
Witaj Basenji :P , dawno Cię nie było. Twoje czarnowidztwo się nie sprawdziło!!!!!!!!!!!! Nie jest wcale źle, wręcz przeciwnie coraz lepiej :B-fly: , ale po co psuć atmosferę, jeśli moż na tego uniknąć :hmmmm: . Dymek jest przesłodki i pańcio się do tego napewno przekona, tylko niech przestanie ciągle jeździć w świat :evil: . Żadnego związku nie udało się zbudować na odległość :roll: .
-
Dzięki Myszka :P , to co napisałaś potwierdza to co ja myślę. Kastracja Dymka nie podlega dyskusji, pozostaje tylko wybranie najbardziej optymalnego terminu :P . I to jest to, czego wolałabym uniknąć. Nie mam zamiaru lecieć przez okno razem z kotem :lol: :evil: .
-
Adda wypytaj się proszę dokładnie o wszystko. Z wiadomych przyczyn wolałabym uniknąć nieporozumień w domu i nie dawać TZ argumentów do ręki. Ja narazie przeczytałam literaturę różną i przewertowałam internet i z tego co wyczytałam, to bywają koty, które wogóle nie znaczą, niezależnie od rasy. Są też takie które mieszkają z kocicą i wcale się nią nie interesują. Ale podejrzewam, że są to przypadki jednostkowe. Koty fizycznie dojrzewają ok. 7-8 m-ca i podobno lepiej uniknąć nawet pierwszych znaczeń, bo potem mimo że kot kastrowany nabiera nawyku. Ja planuję się wybrać do kliniki gdzie weci mają hodowlę kotów i są kociarzami z zamiłowania. Poleciła mi ich pewna w-wska hodowczyni. A narazie zbieram różne opinie :P .
-
A oto Walery we własnej osobie :P
-
O rany, Monik@ trzymam mocno kciuki, żeby kocisko wróciło do domu. Może jakaś pannica mu w głowie zawróciła? Jak tylko sprawa się wyjaśni daj znać.
-
Souris życzę pomyślnego molestowania :P . Też całkiem niedawno to przerabiałam, ze skutkiem pozytywnym. A moja córcia dziś zaczęła jakieś pogaduszki o chomiku albo rybkach :roll: :roll: :roll: . Czyżby na dwóch zwierzakach się miało nie skończyć :-? :roll: .
-
Czasami na forum MIAU można znaleźć ogłoszenia o kotkach różnych. Jakiś czas temu były dwie nevy, ale dorosłe i musiały iść razem, bo były z jednego domu. I nic nie stoi na przeszkodzie mieć i takiego i takiego :P . Podobno nie ma większego szczęścia jak dwa koty :D :roll: , tak uważają kociarze.
-
A biedna Pańcia musi sprzątać po kotkowych breweriach :P :P :P Uprzątać muszę kota z jej posłania, bo wcale nie czmycha jak gospodyni wraca. A ona stanie i patrzy zdziwiona nad ruszającym się pledem, na mnie zerka z wyrzutem i jak tylko kota wezmę ona myk, nawet nie da nic poprawić :roll: :P :P . Ja się śmieję, że Poświata szybciej zaakceptowała Dymka niż Wojtecki. Teraz Dymuś waży jakieś 1,5 kg, więc nie bardzo jest co na ząb wrzucić. Same kości i futerko. A potem jak przybierze na wadze to pewnie i na odwadze i nie da sobie krzywdy zrobić. I dopiero się okaże kto na kogo będzie polował :hmmmm: Też gdzieś o tym słyszałam albo czytałam. A żeby sprawdzić musiałabyś poszukać hodowli gdzieś tam u Ciebie i umówić się niby kociaki pooglądać. Rozmowa pewnie potrwa czas jakiś, więc alergia powinna dać o sobie znać. Za Dymka narazie nie mogę ręczyć, ale zapowiada się na przyzwoitego kota: interesuje się wszystkim i nie pęka przy nowych rzeczach, bawi się jak szaleniec, zawsze jest blisko człowieka, cudownie mruczy, robi "baranki". A dziś jak siedziałam przy komputerze, po raz pierwszy ułożył mi się na kolanach, wywalił brzuszek do głaskania i poszedł spać :P :P :P . Bo to trzeba trenować :drinking: :drinking: :drinking: Trzeba mieć dobrego trenera :P , albo wypróbować ten nowy wynalazek, co to w trakcie, a nie po fakcie. To się chyba nazywa "KC", czy jakoś tak.
-
Łoj, codziennie to byśmy albo kota zamęczyli, albo ja bym razem z nim pod łóżko padła :( :oops: .
-
Gościom kieszeni nie musiałam sprawdzać, bo choć Dymuś się podobał, to szwagier kotów nie lubi, a siostrzyca ogólnie nie przepada za zwierzyną, jedynie na gościnnych występach i nie w nadmiarze :roll: :-? . Dymcio po imprezce schował się pod łóżkiem w sypialni albo u dzieci i padł :roll: . Po raz pierwszy nie obudził mnie o 5:00 na mizianie :P , poprostu był tak zmęczony, że zaspał :laugh2_2: . Na brzeżku, nieśmiało, bo gospodyni była na miejscu. Jak Poświatka udaje się na spacer, to Dymek harce odstawia na jej posłanku, tylko kurz leci. A ona potem wraca i zdziwiona patrzy na mnie kto jej łóżeczko zbałaganił :o .