Jump to content
Dogomania

Izis

Members
  • Posts

    3214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Izis

  1. Wczoraj przyszedł też drugi mail od Dagmar ale już nie przetłumaczyłam. Robię to więc dziś. "To jeszcze raz ja... Czy mogłabyś spytać, czy wyniki krwi Uszki były w porządku? Czy nerki są w porządku? Ponieważ Uszce trochę pachnie z pyska jak chorej na nerki. Chciałam się tylko upewnić... gdyż mogłabym dać jej herbatkę na nerki z Indii, która jest bardzo dobra! Czy serce Uszki jest w porządku czy powinna dostawać jakieś leki? Gdy tylko trochę pobiega zaraz musi ziać. Właśnie stoi obok mnie w biurze, merda ogonem i patrzy na mnie... ale przy tym cicho płacze. Czy powinnam z nią iść do weterynarza? Może zieje, bo ma bóle? Zaczynam się teraz martwić (wieczorem jest zawsze gorzej niż za dnia). Spytasz Elzy jak u niej się zachowywała Uszka? Moc pozdrowień również dla przyjaciół Uszki..."
  2. Właśnie Elurin. Prosimy :-)
  3. to może niech jej zawsze przed wyjsciem zostawia kosc cieleca surowa (gotowana za twarda bedzie) to bedzie miala zajecie jak to krotkie wyjscie bedzie. A swiatlo zawsze gasic.
  4. A ja obstaję nadal przy swoim, że [B]skopywanie psa po schodach[/B] [I](delikatne popchnięcie nogą zapierającego sie dużego psa nic by tu nie dało, więc proszę nie czarować nikogo, że to delikatne było)[/I] [B]nie jest słuszną metodą. [/B] Miałam 47 kg akitę, którego kupiłam w wieku 7 miesięcy jako wyrośniętego już i kompletnie dzikiego psa nie znającego obroży, smyczy, schodów, drzwi ani innych wynalazków cywilizacji. Ale jakoś nigdy nie przyszło mi na myśl, aby go skopywać ze schodów. I nauczył się schodzić po nich bez takiej "pomocy" a byłam sama jedna i do mocarnych nie należę (z moją wagą ok. 50 kg), więc nie uwierzę, że aż dwie kobiety choćby i drobne nie miały innej metody jak ściąganie i skopywanie zapierającego się psa po schodach. Po prostu wybrały najszybszą opcję bo szkoda im było poświęcić trochę czasu na przekonanie psa, żeby zszedł sam, a przecież jest to możliwe. Wystarczyło psa uspokoić i może sięgnąć do kieszeni po jakiś smakołyk (powinno się mieć taki idąc do weta) a pies sam by poszedł może po jednym schodku i wolniej ale za to nie miałby owego rzekom "pozytywnego" stresu. [I]A skoro pies jest gryzący to się dziwię dlaczego żadnej z "pomocnych w zejściu" Pań nie ugryzł... bo nigdzie nie przeczytałam aby w czasie tego "schodzenia" miał na pysk założony kaganiec. [/I] A co do znajomości rzeczy to ja od ponad 10 lat mam akity i jestem kierownikiem sekcji m.in. akit i nie wykluczam, iż pies o którym mowa jest mixem akity chociaż raczej w starym typie właśnie ze względu na ową kufę szeroką ... nawet jeśli po drodze domieszano i podhalana i może nawet samoyeda... chociaż uśmiechu samoyeda to ja się u niego akurat na żadnym ze zdjęć dopatrzeć nie mogę. Już bardziej uśmiechnięta jest biała akita na zdjęciu wklejonym przeze mnie. Na wątku woła się o pomoc a potem nie przyjmuje takowej (w postaci karmy proponowanej przez TOZ, ani w postaci spota od Iwony, czy też w postaci pomocy szkoleniowca lub choćby rad). Widać wyraźnie, że tutaj po prostu żadna pomoc nie jest oczekiwana i wątek powstał tylko i wyłącznie po to aby pewna osoba mogła pochwalić się swoimi zasługami. Cały ten wątek to jedna wielka prowokacja i sądzę, że tak naprawdę nie chodzi tu o psa niestety :-( W związku z tym żegnam towarzystwo.
  5. Bardzo mnie to cieszy, że maluszki takie szczęśliwe są i mają takie dobre domki :-) Miały chłopaki farta :-) Zajrzyjcie do Saby czasem ;-)
  6. [quote name='miśkowa']Mamy nowy problem z Norą,świruje jak zostaje sama w domu.Wczoraj rodzice poszli do sąsiadów na imieniny,zostawili ją w domu samą,miała otwarty pokój,kuchnię i łazienkę i zapalone światło..Po powrocie zastali pobojowisko,pościągała z łóżek koce,z łazienki przyniosła różne ubrania i położyła je na łóżku w pokoju,jakimś cudem otorzyła sobie drzwi od ganku i przyniosła z niego na łóżko z 10 par zabłoconych butów,skakała też po meblach bo różne rzeczy z nich leżały na podłodze,między innymi rozwalony pilot,część butów i ubrań pogryzła.Rodzice zastanawiają się co robić,może na czas ich nieobecności zostawiać ją przywiązaną na dworze,jakąś budkę zrobić...[/quote] Wychodząc z domu gdzie zostaje sam pies powinno się zgasić światło, bo wtedy jest większa szansa, że pies po prostu pójdzie spać. Jak nie będzie innego wyjścia to lepiej kupić jej składaną klatkę niż wiązać na dworzu zwłaszcza, że ma cieczkę... mimo podawania tabletek zagłuszających zapach. Z klateczką trzeba ją oswajać pozytywnie, tzn. w niej dawać jej jeść i przysmaki i na czas wyjścia też zostawić tam jakąś kostkę. Nigdy nie wpychać jej tam na siłę. Wrzucić jakiś przysmak, niech sama wejdzie i wtedy zamknąć klatkę (na początku tylko na czas jedzenie przysmaku i zaraz wypuszczać, stopniowo przedłużać jej pobyt tam to powinna przywyknąć. Ja w ten sposób uczyłam niektóre maluchy, gdy musiałam wyjść było jak znalazł. Jak sie Myszka oduczy demolki klateczkę można i schować albo komuś odsprzedać.
  7. [B]Aneta [/B]:-) Cudna relacja :-) Oby więcej takich i oby jak najdłużej bracia się dogadywali :-) DAITARO jak widać obrał rolę przewodnika brata ;-)
  8. E to no jasne ;-) Myślałam, że jakiś mail do mnie nie dotarł ;-)
  9. Czyli Amelka ma nowy domek na stale :-) SUPER! A ty Koss dbaj o siebie i te nadgarstki biedne
  10. " Jestem bardzo szcześliwa, że Uszka w międzyczasie stała się dużo spokojniejsza i prawie już nie płacze :-) Wczoraj wieczorem ugotowałam dla wszystkich psów filet z ryby i dałam razem z namoczonym chlebem. Uszka dostała do tego jeszcze żółtko na błyszczącą sierść... ona je bardzo dobrze, ale gdy dostaje suchą karmę to nie je dużo - woli świeżo ugotowane jedzonko :-) Dziś w nocy spała bardzo spokojnie z Tavi na kanapie. Dopiero dzisiaja wczesnym rankiem znów trochę płakała. Uszka cały dzień dziś leżała z Tavi w słońcu na tarasie i spacerowała w ogrodzie. Gdy poczuje się całkiem w domu to pójdę z nią na spacer do lasu. Ale teraz powinna się najpierw zrelaksować. Teraz Uszka jest zmęczona i leży z Tavi na kanapie. Więc mogę ją w końcu sfotografować, bo przecież cały dzień była "w akcji" ... Jestem bardzo rada, że Uszka jest u mnie... dziś pierwszy raz dała mi buziaka :-)))) "
  11. [quote name='Monia70']Do Izis. Nie wiem czy chciałabys sie zamienić na pensje , taka jaką mam teraz .A już po obnizeniu to nie wspomnę.... Napisałam, że pewnie są chlubne wyjątki. Jeśli się za taki uważasz to gratuluję i cieszę się, że takie faktycznie są. Tylko przykro to stwierdzić ja na taki nie trafiłam podczas mojego pobytu w szpitalu. I gdyby nie moja mama pewnie najzwyczajniej na świecie udusiłabym się, bo nikogo przy mnie nie było w momencie wybudzania się z narkozy! Dlatego wybacz ale nie uważam za słuszne nagradzać takiej pracy a raczej jej braku podwyżkami. Powinna być ścisła eliminacja i podwyżki owszem ale tylko dla prawdziwych lekarzy i pielęgniarek a nie tych co więcej mają w sobie z rzeźnika. To zawód powołanie i dlatego tak ciężko jest gdy widzi się, iż pracują w nim ludzie nie mający w sobie ani odrobiny empatii. I dopóki to się nie zmieni jestem przeciw jakimkolwiek podwyżkom. Każdy ma marną pensję. Nauczyciele po studiach maja często 700zł. Ciekawe kto chętny się zamieni? Ale to koniec na ten temat bo to off topic jest. ----- Edytko z tymi pampersami tez slyszalam, ze przysluguje pewna ilosci. Należą się i trzeba o nie zawalczyć. Chyba też są fundacje wspomagające osoby przewlekle chore w takie akcesoria. Tylko to musiałabyś na swoim terenie poszukać.
  12. Śliczne zdjęcia :-)
  13. [IMG]http://www.akita.pl/szczeniaki/miot-f/fumito/fumito-rece-17-03-2008.jpg[/IMG] A tutaj :-) nowy mieszkaniec [B]Łotwy[/B] [B][COLOR=Blue]Akita u Izis [/COLOR][/B][COLOR=Blue]FCI[/COLOR][B][COLOR=Blue] FUMITO.[/COLOR][/B]
  14. [quote name='sairisa']Skąd pomysł, ze pies ma wogóle cos wspólnego z akitą czy samoyedem??? Okolice, wielkość, kolor i długość sierści psa wskazuje na podhalana z ewentualna domieszką szpica o czym mogą świadczyć ogon i uszy... [/quote] Zupelnie się z Tobą nie zgodzę. W tamtej okolicy jest akurat kilka już pomieszanych akit w starym typie i jak sobie poogladasz białe akity dlugowlose i dodasz do tego jego charakter i to, ze nie toleruje innych psów to może zrozumiesz skąd pomysł ;-) [I] Ponizej zdjecie rodowodowej bialej akity dlugowlosej dla porownania:[/I] [IMG]http://www.akita.pl/dlugowlose/sumiko-glowa.jpg[/IMG] [I] Może to zdjęcie trochę rozjaśni sprawę dlaczego uważamy że ma dużo wspólnego z akitą. Oraz to, że dorosły samiec akity waży na ogół ok. 40 kg i ma średnio 67 cm w kłębie (ale moze miec i 70!)[/I] [quote name='sairisa'] I tu brawa dla Bachnach, bo zrobiła wszystko to czego nikt inny zrobic nie chciał! :multi: Oby było więcej takich osób jak ona![/quote] Nie zgodzę się też z Twoją oceną tego, co dla psa zostało "zrobione", chyba, że należysz do grona osób, które skopują zapierającego się psa po schodach w drodze np. do weterynarza. Wtedy i tylko wtedy Twój entuzjazm byłby uzasadniony... [I] A poza tym mam wrażenie, że nagonka na TOZ (czy też czepianie się kogos personalnie) prowadzona przez osoby opiekujace sie bialaskiem ma niejako odwrocic uwage od jego losu. Nie mam nic wspólnego z TOZ ani białostockimi układami. Chcialabym za to dowiedziec się co sie naprawdę z psem dzieje. Bo w mojej ocenie wszelkie oferowane formy pomocy zostały po prostu odrzucone... Nie interesują mnie Wasze przepychanki słowne. Natomiast chce uzyskać informację co z psem???[/I]
  15. No bo służba zdrowia u nas to dba tylko o to, żeby szybko dostać podwyżkę. Tylko za co. Patrząc na jakość świadczonych przez nich usług to powinno się im raczej obniżyć pensje. Bo na swoje nie zarabiają nawet tak jak teraz wykonują swoją pracę. Pewnie są jakieś chlubne wyjątki ale giną w powodzi bylejakości :-( Edytko trzymaj się.
  16. Czy jest jakaś szansa, aby wytropić jego oprawcę?
  17. czas pokaze... oby działał on na korzyść Kacperka.
  18. To znak, że było jej u Elzy dobrze i że potrafi się przywiązać. Myślę, że będzie dobrze. Zaaklimatyzuje się tam. Poczuje u siebie w domu i będzie szcześliwa. Dagmar pracuje w domu niejako, bo jej salon jest po prostu na dole w domu, wiec nawet jak jest w pracy to jest niejako na wyciągnięcie łapki. Tavi już to odkryła. Uszka też odkryje w swoim czasie i będzie spoglądać z parapetu jak zechce popatrzeć jak Pańcia pracuje ;-) A teraz idę spać ;-) Dobranoc wszystkim fanom Uszki :-)
  19. Sorki, że dopiero teraz ale goście dopiero co wyjechali z powrotem na Łotwę. "Przepraszam, ze dopiero teraz piszę. Po tym jak Uszka wczoraj wieczorem przyjechała musiałam się najpierw o nią zatroszczyć. Na początek nakarmiłam ją, ponieważ była bardzo głodna :-) Zjadła mięso z ryżem i warzywami... bardzo jej smakowało ;-) Potem ją wyczesałam i wykąpałam. Nie była tym zachwycona, ale już po fakcie czuła się lepiej! Teraz wygląda na naprawdę zadbaną... później jeszcze z nią rozmawiałam i głaskałam ją, ale była bardzo niespokojna. Dałam jej Ignatia D 30 (homeopatyczny środek przeciwko tęsknocie za domem, taki jak się daje szczeniaczkom opuszczającym mamę) i Opium D 30 (homeopatyk zmniejszający stres który zapewne miała już wcześniej). Później spała w pokoju dziennym. Od czasu do czasu budziła się i płakała. Dzisiaj rano machała ogonem gdy mnie zobaczyła i znów dobrze podjadła :-) W południe pokazałam jej Tavi i od początku się porozumiały! Tavi normalnie jak widzi obcego psa to warczy, ale z Uszką jest całkiem kochana i grzeczna. One mają cały pokój dzienny, ogród zimowy i taras tylko dla siebie. Otworzyłam też drzwi do dużego ogrodu, więc mogą iść na dół albo zostać na górze, jak im pasuje. Właśnie znowu płacze, pomimo tego, że Tavi jest z nią. Kiedy jestem przy niej jest całkiem spokojna... ale muszę też czasem popracować ;-) Karmię Uszkę trzy razy dziennie. Rano i popoludniu dostaje suchą karmę a wieczorem mięso z ryżem i warzywami. Do tego dostaje jeszcze tabletki na ładną sierść i takie z wyciągiem z muszli na zdrowe stawy. Ona jest wciąż jeszcze taaaka chuda! W weekend zrobię zdjęcia i Ci wyślę. A więc nie martw się, wszystko jest jak najlepiej :-) "
  20. Spróbuj proszę... może jakoś coś ten tego ten ;-)
  21. Może nie lubi listonoszy. Z tego co wiem to najczęściej "gryziony zawód"... ale co z sąsiadem. Hmm. Czekam na dalsze wieści.
  22. O rany :-) Ale super!!! Wiesz coś więcej? Czy ktoś szukał jego właśnie czy była to po prostu miłość przypadkowa ot po prostu od pierwszego wejrzenia? Czy schron go wysterylizował?
  23. [quote name='Iwona&Wiki']Wczoraj rano Bachnach była z białasem u weta. [COLOR=silver]Ja, niestety, nie mogłam zostac już ani minuty dłużej.[/COLOR]:p Ale wczoraj po południu dzwoniłam do Bachnach. Powiedziała: że z białasem wszystko jest ok, wet nie zauważył niczego niepokojącego. Dlatego zrezygnowała z pobierania krwi i badań bardziej szczegółowych. Białas został więc przejrzany standardowo, zaszczepiony, odpchlony i odrobaczony. I wszystko.[/quote] [B]"na oko"[/B] stwierdził, że psu nic nie dolega?
  24. Właśnie dostałam bardzo długiego maila. Przetłumaczę dokładnie Wam wieczorkiem bo teraz mam gości. W weekend Dagmar obiecała zrobić zdjęcia. Wszystko jest OK. Nawet Tavi już Uszkę zaakceptowała. Uszka trochę jeszcze płacze od czasu do czasu ale jest coraz lepiej. Została wykąpana, wyczesana, nakarmiona (apetyt jej dopisuje że hej). Jednym słowem Uszka jest w domu :multi: i wszystko jest OK. Szczegóły wkrótce.
×
×
  • Create New...