-
Posts
465 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Huskuś
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Huskuś replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
Czytam wątek dotyczący Asi i Guido. Ewa, Ty najlepiej wiesz, jak się wystawia psa u sędziego, którego zna się prawie na codzień. Ile razy zrezygnowałaś z wystawiania z tego powodu, że oceniał pan Kozber albo też głupio iść na BIS-a jak ocenia pan Mania. A i pewnie inni sędziowie się znajdą, z którymi wypiłaś kawę przed wejściem na ring. Ewuniu jesteś ostatnią osobą na tej liście, które powinna mieć pretensje do Asi o wystawianie u Guido. :) Zresztą, dlaczego do niej masz pretensje, że wygrała. Napisz reklamację do Guido, że jest układowy. Poza tym czemu Asia miała by zrezygnować z następnej wystawy, gdzie sędziuje Guido, żeby Ciebie zadowolić? Ty się nie patyczkujesz z innymi. A wszyscy i tak się przyzwyczaili, że u pewnych sędziów i tak wygrasz, tym bardziej jak siedzisz z nimi przy kawie przed oceną. Poza tym śmieszy mnie podejśćie "jadę tam gdzie wygrywam". Nie rez jechałam na wystawę nie zastanawiając się jaki sędzia będzie oceniał. Ale jak mam jechać na wystawę, to dla przyjemności wystawiania (zresztą już i tak straciłam chęć na to). A w wypadku wielu osob to wszystko staje się grą o złote kalesony i miejscem, gdzie można obgadać innych i sobie powbijać szpilki w plecy. Nie mówiąc już o tym co dzieje się po wystawie. Co do tego czy Guido był obiektywny czy nie, nie ma co gdybać. Idąc tym tokiem myślenia Ewa Stolarska powinna przestać oceniać Husky w Polsce, bo zna połowę hodowców i jednych lubi bardziej, innych mniej. I tak żaden sędzia nie powinien oceniać "swojej" rasy w swoim kraju, bo zawsze kogoś zna. Nikt nikomu nie każe zgłaszać psa, jak uważa, że i tak Asia wszystkich znokautuje przy pomocy Guido. Ewa, a może Guido by zauważył na wystawie Pegaso i uznałby, że to idealny pies do krycia w jego hodowli? Pozdrawiam Hania -
Kwarantanna 4-romiesięczna jest też w Norwegii dla psów i kotów. Może ktoś z Was wie na czym polega? Hania
-
[quote name='Błyskotka']Jestem bardziej za naturalnym kryciem[/quote] No tylko ile znasz Chow-Chowów, które kryją naturalnie? A poza tym, jak kryją naturalnie w wiaku 2 lat, to nie znaczy, że będą kryć naturalnie w wieku 3. Tak to się rozbisurmaniło ;) Chowowe towarzystwo. Jak wolisz naturalne krycia, to kup Pomerki. Będą się kryły pół dnia i to z cieczką czy bez, a może być i tej samej płci. :) Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Błyskotka']Dziękuje bardzo.Udało mi się jednak znaleźć lecznice gdzie inseminują i robią badania :multi:.[/quote] A gdzie?? Wiele hodowców właśnie Chowów potrafi inseminować. A dlaczego, to pewnie sama już się przekonałaś na "własnej" skórze. :) Sądzę, że już i czas na Ciebie aby posiąść tę umiejętność - kubeczek, rurka i strzykawka. Widziałam jak to robi Arlena (na pewno znasz). Już z niej profesjonalistka. :) Pozdrawiam Hania
-
[quote name='bargest']Dzieki za rade, ale to chyba nie miejsce.Byl dr.Karczewski i tez nic nie poradzil.Powiedzial, ze to raczej blokada psychiczna wobec suki.Bo mlody byl przez nia wychowywany jak syn.:placz: :placz:[/quote] No to może być w hierarchii stada niżej niż ona i dlatego nie śmie ją tknąć. :) Pozdrawiam Hania
-
Moja też wymiotowała ale raczej w pierwszej połowie i to za pierwszym razem (przy poprzednim miocie) i teraz - poprzednio nie pamiętam ile razy, teraz zdaje się, że dwa razy. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Błyskotka']Nie wiem czy w dobrym miejscu zakładam ten wątek :roll:. Czy jest ktoś z rejonu Śląska kto zna się na inseminacji i w razie problemów umiałby pomóc przy kryciu ?[/quote] Jeśli chodzi o lecznice, to Therios koło Kranowa [URL]http://therios.strefa.pl/[/URL] Tam robią sztuczne inseminacje. Pozdrawiam Hania
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Huskuś replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
[quote name='Cyraneczka']Może to taka podpucha, żeby było wiecej zgłoszeń, a w ostatniej chwili zmienią sędziego na ... pana Oparę :razz:[/quote] Ale by się działo. :lol: Ale przynajmniej zastąpiła by ją jej antypoda. :evil_lol: Pozdrawiam Hania -
[quote name='lothia']raczej trudno to ukryć, bo maluchy w metrykach mają rodziców,poza tym zawsze drogą pantoflową idzie ,problem jest taki że takich rzeczy raczej sie nie zgłasza i własciciele nie sa karani, często są też rózne układziki[/quote] Ale przecież nie wiemy ile psów naprawdę żyje na lekach przeciwpadaczkowych, czy zjada hormony tarczycowe i nadal jest rozmnażana. Także nie wiemy ile miało ściągniętejądra operacyjnie i są reproduktorami. Nie zawsze takie rzeczy są upubliczniane. Czasem tylko wie mala garstka ludzi. A co do właścicieli psów, to mało kto powie suka byla wstrętna i parszywa i pokryliśmy bo teraz potrzeba nam pieniędzy albo to była jedyna szansa w życiu na zostawienie swoich genów dla mojego psa i pewnie następna szansa się nie zdarzy. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='ma-ja']Tu jest to fajnie wyliczone :) [URL]http://rrclub.pl/index.php?id=80,132,0,0,1,0[/URL][/quote] No i gdyby jeszcze cały miot się sprzedawał w wieku 8 tygodni. :) I o wielu rzeczach tam zapomniano - choćby koszty reklamy, boo nie wierzę, żeby wszyscy sprzedawali tylko z ogłoszeń w Internecie. Pozdrawiam Hania
-
Ostatnio teoria dominacji jest przez wielu krytykowana. Ja sądzę, że wiele zależy jaką się ma rasę. Jeśli to są pokorne ciapciusie, to nie ma co dominować. Ja mam Husky. I to jest rasa dominująca, gdzie bardzo ważna jest hierarchia w stadzie. "Okiem psa" i "Zapomniany język psów" bardzo mi pomogły w odpowiednim ustawieniu stosunkow między mną a psami. U nas dokładnie widać kto gdzie w stadzie stoi. Dla moich psów jestem Alfą, przed nimi także jest mój mąż. A one obie są na końcu. Właściwie trudno powiedzieć, ktora przed którą. Pozdrawiam Hania
-
Co się robi pomiędzy porodem jednego szczeniaka a drugiego?
Huskuś replied to Goldek's topic in Ciąża i poród
[quote name='Cavisia']Po drugie jeśli chodzi o ścisłość to suka może rodzić i od 58 dnia. Znam nawet dwa mioty urodzone jeden w 54, drugi w 55 dniu (szczeniaki przeżyły). [/quote] Oj, to bardzo dziwne. Bo mnie kiedyś powiedziala osoba, która odebrała bardzo wiele porodow - u siebie i u całej masy hodowców, że szczenięta urodzone w 56 dniu są za młode, żeby przeżyć. Pozdrawiam Hania -
Co się robi pomiędzy porodem jednego szczeniaka a drugiego?
Huskuś replied to Goldek's topic in Ciąża i poród
[quote name='Goldek']I tego tygodnia się właśnie obawiam....:roll: Ale słyszałam gdzieś w którymś wątku że suki które mają dużo szczeniąt rodzą wcześniej (już 61 dzień ciąży) a te które mają mniej szczeniaczków później (64, 65 dzień) . Co Wy na to? To jest potwierdzone jakimiś badaniami??[/quote] Badaniami może nie ale doświadczeniem hodowców tak. :) Miot który miałam rok temu - jeden szczeniak. Urodzony w 67 dniu. Pozdrawiam Hania -
[quote name='Dorota_Fiszer']Tutami, O tytulach napisalam,bo TY pierwsza o nich wspomnialam. Ja jak juz napisalam mniej licze,ze utytulowanego psa,a wiecej za tego,ktory daje mi lepsze potomstwo.Ze szczenietami wadliwymi tez wydaje mi sie,nie jest tak prosto.Bo zalozmy,ze ktos kryje swoja suke po raz pierwszy reproduktorem,ktory kryl duzo i nigdy wczesniej nie przekazal takiej czy innej wady,a w miocie sa wadliwe maluchy.Jasne,moze byc tak,ze obydwoje rodzicow to niesie,ale z drugiej strony moze byc to wina suki - ale tu chyba nie ma co gdybac,bo wszystko zalezy od wady,jaka sie pojawia.[/quote] W tym względzie proponowałabym uznać, że skoro pojawiły się wadliwe szczenieta, to uznać, że było to nieudane skojarzenie. I finansowo uznać, że wina leży po obu stronach, więc koszty się rozkładają. Nie ma co gdybać, bo jednak kopa wlascicieli reproduktorów nigdy się nie przyzna, że w jakimś tam miocie mieli taki sam przypadek. A może akurat tylko ta para da taką przypadłość. I ani pies ani suka nigdy nie da takiej wady z innymi? Koszty "winy" podzielić na pół. A dalej to już można sobie analizować genetykę co poszło nie tak. Inna sprawa, że jak ciągle słyszę "spychologię" czyja to wina, że to czy to się urodziło. Znam osobę, której pies dawał same wybitne cechy według jego właścicielki (pies sam z masą wad). A co było złe i brzydkie, to była wina krytej suki. Ciekawe wogóle po co kryła takie koszmarzaste suki, żeby potem mieć pretensje, że szczeniaki są takie, bo suka brzydka. A z tego co widzę "publiczność" przypina łatkę najchętniej psom ciekawym (ladnym) z ciekawym pochodzeniem. I to chyba najchętniej reproduktorom, bo często mają więcej potomków niż suki. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Tutami'] Jeszcze na koniec w razie miotu wadliwego co zawsze może się zdażyć i tak muszę za krycie zapłacić wg umowy czyli wartość rynkową szczeniaka,A TO JUŻ PO PROSTU SKANDAL.[/quote] No właśnie. Wydaje mi się, że za szczenię pet quality powinna być inna stawka. Jednak to są szczenięta czasem za pół ceny, a czasem trzeba je po prostu oddać za darmo do adopcji. Pozdrawiam Hania
-
[quote=Tutami;A właściciele reprtoduktorów często nie liczą się z nikim i niczym i nie chcę czekać aż się sprzeda szczeniaki BO PIES ZROBIŁ SWOJE I KASA MA BYĆ JUŻ!:mad:[/quote] Sądzę, że medal ma dwie strony. Bo nie raz właściciel reproduktora został wystrychnięty na dudka. A zdarza się i tak, że hodowle mają nie sprzedane roczne czy dwuletnie szczenięta albo ich nigdy nie sprzedadzą. A własciciela reproduktora wodzą za nos, że ciągle nie mają pieniędzy ze szczeniąt. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='SH']Niestety niektórzy tylko zgarniają kasę i nic ich więcej nie obchodzi :( [/quote] No niestety z tego co wiem tak często bywa. Znam i takie "okazy", które obiecywały złote góry, czyli nie wiadomo jaką pomoc w sprzedaży szczeniąt, a jak przyszło co do czego, to wypięły sie żądając jedynie czym prędzej pieniędzy za krycie. Dla naiwnych jest to jednak jakiś argument, że właściciel reproduktora pomoże. No i z jedną taką co "grasowała" kilka lat temu od naiwnej hodowli do naiwnej hodowli, potem mieli przejścia. Jak już było po kryciu, to przestawała być dobrą przyjaciółką i znikała do czasu odebrania płatności za krycie. Jedna osoba nawet pokryła dwie suki na raz mając nadzieję, że tamta jej pomoże sprzedać choć z 5 szczeniaków (tak jej obiecywała - że z 5 sprzeda). Pozdrawiam Hania
-
[quote name='SH']Zauważ również, że właściciel reproduktora nie ponosi niemal żadnych kosztów, a ma całkiem spory zysk z użytkowania swojego psa w roli ojca.[/quote] Może gdyby właściciel psa musiał także ponosić jakieś koszty materialne czy niematerialne, to 100 razy by się zastanowił, czy kryć co popadnie. Jednak niestety większość właścicieli psów kryje swoimi psami co im się nawinie. Rzadko kto zdobywa się na odmowę krycia paszteta czy jakiejś byle jakiej suki, czy niepasującej do psa suki. Można też poudawać, że nie wiemy, że suka ma np. padaczkę. Albo po prostu uznać, niech sobie ma, a ja tylko użyczam psa. Bo znam też przypadki, że kryto chore suki (nawet z padaczką) i właściciel psa był o tym poinformowany. Takie fakty hodowcy raczej ukrywają. A właściciel reproduktora też się nie przyzna, że pokrył coś czego nie powinien był robić. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Mokka']W kwestii zjadania szczeniąt, bywa też, że suka eliminuje słabe, chore, niedorozwinięte, które w naturze miałoby marne szanse na przeżycie.[/quote] No właśnie. Mojej znajomej zdarzyła się sytuacja, że suka zagryzla kilkudniowe szczenię (w miocie było 5 szczeniąt, zostało 4). Znajoma byłą cały czas przy szczeniętach. Wyszla do ubikacji się wysiusiać i w tym czasie to się stało. Znajoma uważa, że suka musiała czuć coś, że szczenię jest chore czy coś takiego - choc nie było tego widać "gołym" okiem. Do czasu śmierci tego szczenięcia suka była cały czas zestresowana. Gdy zagryzła to szczenię stała się spokojna. Więc jednak musiało być coś co sukę niepokoiło. W wątku tym padło wiele oskarżeń na hodowców, którzy nie dopilnowali. Wiem, że dla mojej znajomej było to okropne przeżycie i dramat. Czy zdołała by do końca upilnować to szczenię, czy suka prędzej czy później i tak by je "wyeliminowała", jak napisała Mokka? Jaka była przyczyna tego wszystkiego? Wiem, że bywają hodowcy, którzy uważają, że psy powinny same sobie dawać radę. A jeśli nie daje, to znaczy, że jest za słabym osobnikiem. I według nich powinny zostawać najsilniejsze okazy. I na takie wytłumaczenie mogą sobie pozwolić osoby, które ida do pracy, a szczenięta zostają same. Ja bym tak nie umiała, bo już "spersonifikowałam" moje psy. Widać ta osoba, o której wcześniej była mowa, że sobie poszła i zostawila rodzacą grzywaczkę, nie miała pojęcia za jaką rasę się zabiera. Że grzywacze to psy delikatne, przerobione przez człowieka jak nie wiadomo co i bez człowieka już w żaden sposób sobie nie poradzą. Moja znajoma ma grzywacza i już coś nieco słyszałam o tym z iloma problemami zdrowotnymi musiała się parać. Mam Husky - ponoć dość zdrowa rasa. Ale zastanawiam się skoro moje Husky to dość zdrowa rasa, to jak muszą wyglądać te nie dość zdrowe rasy. Czasem aż strach pomyśleć. Pozdrawiam Hania
-
Miałam kiedyś "Homeopatię w leczeniu psów" ale zdaje się, że już nie mam. Planowalam ją po prostu wyrzucić. Nic mi ta książka nie dawała. "Zdrowy pies dzięki homeopatii" jest super. Tym bardziej, że mieszkam w Szczecinie i leki o potencjach D mogę sobie przywieźć z Niemiec. :) Jeszcze OK jest "Homotoksykologia weterynaryjna z elementami homeopatii" Heel-a, Oczywiście oparta na homeopatykach Heel-a. Pozdrawiam Hania
-
Ja jestem z oddzialu szczecińskiego. Chodzę raz w tygodniu. Wlaśnie jestem od udzielania rad. :) I wydaje mi się, że wszystko zależy od osoby. Oczywiście w oddziale może panować taka lub inna atmosfera. Ale to co u nas widzę, to rożni ludzie bardzo rożnie traktują przychodzących do związku. Bywają osoby nadęte, które wszystkich pouczają ale też bywają osoby miłe, z którymi fajnie porozmawiać. Pozdrawiam Hania
-
Piękne dzięki za odpowiedź. Hania
-
Wlaśnie zobie czytam o tych zaliczkach. Kiedyś rozmawiałam z pewnym hodowcą. On mówił, że na zaliczkę (czy zadatek) pobierają "symboliczną" cenę 50-100 zł. Jest to w pewnym sensie test psychologiczny, czy ktoś jest poważnie zainteresowany. A 95 % zamawiających odbiera szczenię. Nie wiem jak z terminowością. Wydaje mi się, że z góry należy określić jakiś termin odbioru z kilkudniową tolerancją w zależności jak kto daleko mieszka. Jeśli nie odbierze, to moim zdaniem można szukać innych nabywców. A o 50 czy 100 zł zazwyczaj nikt normalny nie robi wielkiej awantury. Ja uważam, że danie zadatku właśnie temu ma służyć, żeby każdy się poważnie zastanowił, zanim hodowca przyblokuje dla niego szczeniaka. W niektórych rasach szczenięta sprzedaje się bardzo ciężko i czasem taka sytuacja, gdzie szczeniak zaklepany, a dodmówi się komuś innemu sprzedaży, może odwlec sprzedaż szczenięcia o kilka miesięcy. Wiadomo, że trafiają się ciężkie sytuacje życiowe. Tylko jeśli hodowca ma mały kontakt z potencjalnym nabywcą (mieszka daleko), to może wierzyć lub nie w powody rezygnacji. Moja znajoma miala kilka zwrotów szczeniąt. Prawie za każdym razem jako powód podawano alergię dziecka lub kogoś z rodziny. Dziwne, że dwa z tych psów potem zostały odebrane tym co adoptowali przez starych właścicieli i już przeszła im alergia. Alergia to wręcz nagminne tłumaczenie oddawania psów. Przypuszczam, że rezygnacja z zaliczkowanego psa też ma jakieś swoje szablonowe tłumaczenia. A niestety znam osoby, które rezerwują szczenięta w kilku hodowlach równocześnie. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Hawana']Moja zastada jest taka, że albo kryje super psem, po ktorym jest duze prawdopodobienstwo, ze wyjda równie piękne szczenieta, albo wcale.[/quote] Oj czuję tu wiarę w ideały. :loveu: Czyżbyś jeszcze nigdy nie starła się z rzeczywistością? Czyli nie odchowalaś nigdy szczeniąt? [quote]W europie na pewnio jest pies, który spełnia Twoje oczekiwania. JA w PL takiego nie znalazłam wiec szukam w europie... ;)[/quote]Co do krycia pieskiem, bo jest piękny mam mieszane uczucia. Piękny nie znaczy, że da dobre potomstwo. I nie ma takiego psa, który da z każdą suką dobre potomstwo. Nawet, jak będzie krył najpiękniejsze na świecie. Ocena psów po tytułach i fenotypie, to szczyt góry lodowej. Ale od tego się zaczyna zwykle przygodę z kynologią. Pozdrawiam Hania [quote name='Katica']Tylko bardzo często mioty w których dobrą sukę kryje świetny reproduktor, mają wiele petow[/quote] Nie sądzę, żeby statystycznie dawali więcej petów. Sęk w tym, że takie mioty są zazwyczaj bacznie obserwowane przez konkurencję i losy szczeniąt są dokładnie śledzone. A nie daj Boże zdarzy się wpada (pet), to wszyscy z zapałem o tym opowiadają. Mioty przeciętne i słabe często są niezauważone i nikogo nie obchodzi czy szczeniaki były przeciętnymi czy brzydkimi psami "pełnowartościowymi" czy petami. Wydaje mi się, że bywają też hodowle, które stawiają na eksterier i hodowlę zwycięskich na wystawach psów i są w stanie użyć do hodowli psa chorego, byle by był piękny i nawet za to zaplącić duże pieniądze (za krycie). Pozdrawiam Hania
-
A czy wiadomo skąd się biorą u Pomerków te problemy, że trzeba codziennie przemywać oczka? Czy to wynika z budowy czaszki czy pochodzi od samego oka (distichiasis, itp.)? Pozdrawiam Hania