-
Posts
2853 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marta Chmielewska
-
Hej Szczecin -NOWE FOTKI od 35. 36 str
Marta Chmielewska replied to sylwiaskalska's topic in Spacery
Ja też będę, w sobotę, nie wiem czy w niedzielę będzie mi się chciało przyjechać. Będę z Penny, ale chciałabym pobyć na wystawie, więc nie wiem czy się załapię na spacer. Chyba, że później dojdę. Poznacie mnie po suni czarnej staficzce w czerwonych szelkach i długich jasnych włosach :D To będzie mój identyfikator :wink: -
Ja będę z Penny :lol: Strasznie żałuję, że nie wystawiam suki, tak wyszło, ale nie daruję sobie, przy takiej...skromnej stawce :evil: Następnym razem, może. Lapis, musimy się koniecznie spotkać :lol: :drinking: :wink:
-
Klubowa Terierów Typu Bull - 18.09.2005 - Nowa Ruda
Marta Chmielewska replied to porterin's topic in Wystawy
Dorotko, zapraszasz do siebie na bulliadę w ogrodzie? :wink: :lol: Właścwie tak myślałam, najpierw Nowa Ruda, potem skoczę odwiedzić rodzinę do Kudowy, wszak to wszystko blisko, a potem rodzinę we Wrocławiu i zahaczę o wystawę :D Muszę wygrać w totka, szykuje mi się niezły wyjazd :lol: :lol: SZUKAM SPONSORA :wink: :D -
Szczeniaki i młode psy wcale tak rzadko nie wymiotują... jeśli zjedzą coś na dworze, albo jadły pazernie, za duże kawałki, za ciepłe, to wymiotują bez oporu. Podobnie po zjedzeniu trawy. Jesli nie wymiotuje z krwia czy kilka razy w ciągu dnia i nie towarzyszą temu inne ojawy, nie ma obawy. Zastanawiam sie natomiast nad alergenem, dość nietypowo twój pies zareagował na alergię pokarmową... nie wiem też na jakiej podstawie wet podjął taką decyzję, nie zrobił badań a na oko to chłop w szpitalu umarł. Możliwe, że twój pies wszedł na spacerze w jakieś rosliny, parzące lub alergenne, może ukąsił owad, niekoniecznie był to pokarm. Nie powinienieś karmić psa raz karmą raz barfem. To może być przyczyną nie tylko wymiotów ale nawet biegunki. Zdecyduj, albo przechodzisz na barfa i stopniowo każdego dnia dajesz coraz więcej aż całkowicie zrezygnujesz z karmy, albo karma. Możesz też od razu zrezygnować z jednej diety na rzecz drugiej. W przeciwnym wypadku możesz rozregulować psu żołądek i będziesz miał problemy z odpowiednim zbilansowaniem posiłków. A jesli pies ma objawy alergii podawaj mu wapno, zwykłe, nie barwione tabletki, do kupienia w aptece. Jeśli to nie pomoze, polecam wizytę u lekarza i prośbę o dobry lek na alergię (polecam claritine) albo sam kup dostępny bez recepty. Poza tym alergii nie zostawia sie samej sobie tak o. Leczysz jakoś objawy? A jesli chodzi o moje suczo, po miesiecznej kuracji barfem ZANIKA JEJ PLAMKA NA CZOLE! SŁAWNA STAFICZA LYSINKA!!! :D :D
-
Stan zapalny wygląda jak napuchnięta kula w miejscu ukąszenia, o średnicy jakiś 1-2 cm, chociaz może być większy lub mniejszy. Można też psu moczyć to miejsce altacetem lub rozpuszczoną sodą, 1 łyżeczka na szklankę wody, trochę przyspiesza gojenie, zmniejsza obrzęk. O wiele groźniejsze są choroby przenoszne przez kleszcze, dlatego jak pisali przedmówcy, lepiej psa zabezpieczyć.
-
Sara jest śmieszniutka, wygląda jak bezzębna babunia o lasce, taka pocieszna :D z tą rozmemłaną marchewą, hehe :D
-
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
Cześć dziewczynki :lol: Penny straszy w tutejszym lesie, jak widać, robi etatowo za upiora :wink: Mam nadzieję, że galeria się podoba, będę ją powiększać systematycznie a teraz idę pooglądać wasze galerie :lol: zobaczymy co tam zmajstrowałyście :evilbat: -
Chciałabym, żeb tak było... mam jakoś wątpliwości. Jeśli cię w domu nie nauczą miłości do zwierząt, w dzieciństwie, mało kto tej wrażliwości nauczy się w życiu dorosłym...
-
Klubowa Terierów Typu Bull - 18.09.2005 - Nowa Ruda
Marta Chmielewska replied to porterin's topic in Wystawy
No, na tą buliadę to może i ja sie skuszę, chociaż to kawał drogi i tylko tydzień przed wystawą we Wrocławiu, kasa pójdzie jak nic... :roll: -
[color=red]Naprawde bite dzieci siedzą w kącie, boją się całego świata i mają nerwowe tiki. Najbardziej inne dzieci biją własnie te rozpuszczone bachory, które nigdy w życiu nie poznały nawet co to klaps. [/color] Dingo, tu nie do końca masz rację. Moja córka jest dzieckiem wychowywanym praktycznie bez bicia. Przychodzi z przedszkola i mówi, że inne dzieci źle się zachowują, szarpią, biją, brzydko się odzywają. Dziwi się i nie rozumie dlaczego takie są. Wynoszą takie zachowanie z domu, ponieważ uczą się przez naśladownictwo. Owszem, dzieci katowane, psychicznie i fizycznie zachowują się jak te, które opisałeś. Katowane, nie bite. Pracowałam wielokrotnie z dziećmi i mogę to potwierdzić z pełną stanowczością. I podobnie jest z psami, bo psy chowa się trochę jak dzieci: konsekwencja i opanowanie. Pamiętam z dzieciństwa koleżanki, które dużo złego robiły innym dzieciom. Po latach dowiedziałam się, że tak odreagowywały życie rodzinne (trudne). Z psami to samo. Bite, głodzone, zaniedbywane, niechciane mają różne odchylenia psychiczne. Poza tym wystarczy zastanowić się, czy chcielibyśmy, aby szef nam dał klapsa albo linijką po łapach, bo się spóźniliśmy do pracy... [color=red]Chodzi tylko i wylacznie o podswiadomosc, ktos Ci mowi, ze masz psa morderce wiec Ty mimowszystko traktujesz go w ten sposob. [/color] Zgadzam się, dlatego nauczyłam się czegoś i kieruje się tylko własnymi spostrzeżeniami i własnej wiedzy (lub autorytetów w danej dziedzinie). Dobrymi radami piekło...
-
Ten program, zeby mieć jakąs tam średnią oglądalność, musi zapraszać do siebie znane gwiazdy ekranu. I to mnie drażni. Nie przyciągają zwierzetami samymi w sobie (a przecież zwierzęta są pasjonujące) tylko nazwiskami gości. Chciałabym wierzyć, że ogranizatorom zależy na dobru zwierząt, tak jak animalsom... ale nie wierzę. Jestem po drugim odcinku i zdania nie zmieniam.
-
co znaczy pies w typie??
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in American Staffordshire Terrier
Ja takiego rządu nie wybrałam. Ale niedługo są wybory, chyba będzie wiadomo na kogo głosować. I pójść, bo ci co nie idą też wybierają, a raczej pozwalają na zły wybór. Nie wiem czy wiecie ale w tej chwili w rządzie jak bardzo silne i bardzo liczne lobby myśliwskie. Stąd takie zmiany. Nie ma wśród nich miłośników zwierząt, są krwiożercy. Zmiany generalnie w naszym kraju idą w złym kierunku, jak tak dalej pójdzie, to zmienię sobie obywatelstwo :evil: -
Flaire pomyśl, jesli kleszcz zakaża śliną a musi ślinę wpuścić, bo ona zawiera środki znieczulające to razem ze śliną wpuszcza bakcyla. Jedyne uzasadnienie jest takie, ze im dłużej siedzi tym więcej tych bakcyli wpuszcza. Ale też wyraźnie jest powiedziane, każdy ukąszony przez kleszcza zarażonego zachoruje (poza wyjątkami i chyba nie na wszystkie z wymienionych chorób). Czy jest możliwe, żeby zakażony wirusem hiv zakaził dopiero po trzecim kontakcie seksualnym z tą samą osobą? Może czegoś nie rozumiem. Po drugie, obroże działają po kilku (kilkunastu czy kilkudziesięciu) godzinach i najczęściej kleszcz jest wczepiony, więc jak chronią przed zarazkami? Zabijają drobnoustroje w organiźmie psa? Pchła musi ukąsić żeby zdechła, kleszcz nie? Nie rozumiem tego, za wiele widzę sprzeczności. Komar zakażony malarią zarazi każdego kogo ugryzie, czy nie tak jest? Poza tym w niedługim czasie po ukąszeniu pojawia się rumień. dwie, trzy godziny po. Może nawet wcześniej tylko nikt psa nie oglądał tak wnikliwie. Dzis u weterynarza dowiedziałam się, że kleszcz zaraża dopiero po trzech dniach. A dlaczego nie po pięciu? Odlicza sobie dni? Wszyscy lekarze podają rózne teorie ale nie potrafia powiedzieć dlaczego tak a nie inaczej. Eeeee... już sama nie wiem kogo słuchać. Coztego może tak być jak piszesz. Podobnie jest z komarami, sa ludzie, których komary nie tną a innych obłażą stadami. Czemu? Nie wiem. Ponoć kleszcze bardzo lubią goldeny ale na jakiej podstawie powstało to twierdzenie, nie wiem. Ale słyszałam.
-
Na szczecinskiej nie znalazłam podaj łapę... A jeśli już puszczają to pewnie powórki... :( a ja już wszystkie oglądałam dwa razy... Coztego, może i ona ma dużo zwierząt, ale nie wydawała mi sie kompetentna. Co innego prowadząca zwierzowiec czy prowadzący podaj łapę, oni wiedzą o czym mówią. A Pani Ola Mątkiewicz ma dużo zwierząt i niewiele dla mnie z tego wynika. Na razie. Dam im szanse, ale program jest dla mnie komercyjny. Dla mnie. Poza tym nie oczekuję uwrażliwiania bo już bardziej wrazliwa być nie powinnam (wpadnę w dewiantyzm zaraz), potrzebne mi są konkretne informacje, rady, takie jakich potrzebuje hodowca, pasjonat itp. Dla ludzi którzy o psach wiedza trochę wiecej może być tylko miłym przerywnikiem w sobotnim sprzątaniu. Urocza była historia suni. To tyle.
-
No tak, wiesz, gdzie bym nie szła z psem to uważam na nią jak na jajo, żeby sie czasem gdzieś nie zadrapała, nie złamała, nie bawiła za ostro bo mi sie pies wystawowo zmarnuje przez durnowaty wypadek. Powinno sie oceniać osobno psy do ich użytkowości hodowlanej i osobno pokaz piękności. Bo idąc w stonę piękności sędziowie oceniają psy, które są coraz bardziej schorowane. Jakby rozum stracili.
-
Ze szczeniakiem pociagiem
Marta Chmielewska replied to kleo's topic in American Staffordshire Terrier
Ja podrożuję z psami od lat, kilka razy w roku na różnych trasach o różnych porach roku, wszystkimi dostępnymi środkami transportu poza samolotem. Różnie bywało przez te lata. Raz jechałam pociągiem z 3miesiecznym psem i konduktorka chciała mnie wysadzić, bo pies nie miał kagańca. Szczęściem jakoś ją ubłagałam. Innym razem konduktor mnie nakrzyczał, że psa męczę w kagańcu (zawsze zakładam jak jest kontrola po czym ściągam). Nigdy nikt nie nakrzyczał, ze pies siedzi na siedzeniu (pod tyłkiem zawsze ma kocyk) ale może miałam dużo szczęścia. Nigdy żaden pies nie chciał jeść w pociagu, jedynie pić, nigdy też nie sikały (mimo, że wychodziłam do wc w pociągu), zwykle całą drogę przeleżały. Jedna tylko sunia uwielbiała jazdę pociagiem, chrapała jak traktor. Stafka natomiast bardzo się boi, jest uciażliwa, całą drogę stęka albo się trzęsie ale tak zachowywała sie już w wieku 8 tygodni i jej nie przeszło, mimo, że dużo jeździ. Dopiero jak dostanie w łeb ścierą (kiedyś mnie poniosło po czterogodzinnym stękaniu:oops: ) to wzdycha ciężko i się kładzie. Samochodem jedzie się ze szczeniakiem najlepiej, bo możesz zapakować malucha do koszyka, dać pić, jeść, nikt ci nie gada, nie patrzy sie, stajesz w lesie rozprostować kości i łapy. Kiedyś jakaś panienka stwierdziła, że mam wyjść bo jest na psa uczulona, trochę się wkurzyłam, zawołałam konduktorkę (pociąg był pełny, jedyne wolne miejsca, cała noc przed nami) no i konduktorka kochana pokazała nam gdzie jest jeszcze jedno miejsce. Natomiast w pociagu sypialnym jest specyficzna sytuacja. Generalnie nie wozi się nim psów. Przynajmniej pierwszą klasą. Konduktor musi przejść się po przedziałach i zapytać, czy nikomu w wagonie nie przeszkadza pies. Jeśli się wszyscy zgodzą: jedziesz. Stara się też tak ustawić pasażerów, żebyś mogła sama jechać w przedziale. Co do biletu na psa, zawsze dostawałam tzw. bagażowy, nie wiem czy kwota jest taka sama jak w połówce. Chyba niższa. Podobnie w autobusie. Akurat kierowcy byli ok, ale jazda autobusem z psem jest najgorsza z możliwych. Mało miejsca, gorąco, dużo ludzi :-? ale można wyjść wysikać psa. Generalnie podróż z psem jest równie kłopotliwa jak z dzieckiem :wink: :D A ja zwykle podróżuję z obojgiem... -
Moja sucza nigdy jeszcze nie szła inochodem, może nigdy nie jest zmeczona? :wink: :D Ale poprzednie psy tak, jak wielbłądy. Nie ładnie to wygląda. A jeśli chodzi o upiększanie, czemu nie, jeśli nie ociera się o oszustwo... Ale uważam też, że bardzo niesprawiedliwe jest dyskwalifikowanie lub zaniżanie oceny dlatego, że pies ma defekt wynikający np. z urazów mechanicznych. Np. złamany ogon (żle zrośnięty, żle złożony), brak fragmenciku ucha czy brak zęba. Może sie zdarzyć każdemu a przecież nie świadczy o psie. Bardzo mnie to denerwuje, uważam, że szczególnie wśród niektórych ras, pobudliwych, silnych i energicznych powinno się na to przymykać oko, wiadomo jak psy potrafią się uszkadzać z głupoty i nadmiaru energii. A z drugiej strony widziałam, że sędziowie nie reagują czasem na psy agresywne na ringu. To już jest absolutnie niedopuszczalne.
-
co znaczy pies w typie??
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in American Staffordshire Terrier
Przyjął??? co za ........ :evil: :evil: :evil: Jak tak można!!! Trzeba tę ustawę zaskarżyć! Do trybunału! Gdzie sie da! Gdzie można? -
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
A tak poluje stafik (na szyszkę, bardzo agresywny gatunek szyszki, trzeba przed nim obronić pańcię) [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img216.echo.cx/img216/971/czaisie7zm.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img216.echo.cx/img216/1231/isieczai0ty.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img216.echo.cx/img216/8964/penka9yu.jpg[/img][/URL] szczery uśmiech [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img216.echo.cx/img216/4577/pennybuzia9qz.jpg[/img][/URL] co piszczy w trawie [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img216.echo.cx/img216/5160/pennywtrawie2rp.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img216.echo.cx/img216/2332/pennyzpatykiem5bs.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img224.echo.cx/img224/26/wlesieciemnym5kj.jpg[/img][/URL] -
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
Mrówa, dojdzie dzieciaczek Polci (jest już suką hodowlaną) :) suczka od Poli, może na Święta. Nowe fotki, kolega Penny z lasu, mix owczarka niemieckiego i alaskana. Ma na imię Bary i jak jest sam to kochany psiak, ale ze swoim bratem tworzą istną bandę i sieją postrach w lesie. Łobuzy okrutne. [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img37.echo.cx/img37/890/bary7xz.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img37.echo.cx/img37/5597/bary21pk.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img37.echo.cx/img37/6316/barybokiem6ij.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img37.echo.cx/img37/4428/baryipenny2tw.jpg[/img][/URL] -
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
A ja mam tylko takie zwykłe fotki, biwakowe, bo co można w lesie robić innego niż biwakować... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img205.echo.cx/img205/2950/pennybokiem4cg.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img205.echo.cx/img205/8713/pennynamiotowa1yk.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img224.echo.cx/img224/26/wlesieciemnym5kj.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img68.echo.cx/img68/1777/baryipenny4xo.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img68.echo.cx/img68/5233/czaisie1my.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img68.echo.cx/img68/7756/pennywtrawie7xc.jpg[/img][/URL] -
Wiesz, mówię ci, u nas co weterynarz to inna diagnoza. Znalazłam zdjecia i rysnuki anatomiczne kleszcza, jego języczek, którym jest wbity w skórę ma haczyki i w momencie wyrywania rozrywają minimalnie tkanę, tak działa każdy haczyk. Kleszcz zbudowany jest symetrycznie, więc nie może być różnicy w czasie wyrywania czy wykręcania bez wględu w którą stronę sie to robi. Właśnie przy wykręcaniu można faktycznie urwać głowę, bo się mu ją zwyczajnie odkręca od czegoś co można nazwać jego szyją. Poza tym często przy wykręcaniu zostają nawet odnóża (widziałam). Zgodzę sie więc z opinią amerykańskich lekarzy. O, gdyby języczek był jak świder, można by go wykręcać, ale nie jest. :D Ja wyrywam. Psu, sobie, dziecku. Nigdy nie została główka a wyrwałam w życiu ze 40 kleszczy. :evilbat: A, jeszcze jedno, skoro kleszcz zaraża już w momencie ukąszenia (wprowadza ślinę a w ślinie ma drobnoustroje) to obroże które zezwalają na wbicie się w ciało nie chronią przed chorobami, tylko odstraszające. Takie, przy których kleszcz zdycha jak się pojawi na psie, zanim sie wbije. Albo chociaż niech ucieknie i się na psie nie pojawia :wink:
-
Wiecie co, część z was nie zdałaby matury. A wiecie czemu? Bo nie umiecie czytać i dopwiadać na pytanie, ktore traktowało o programie, jaki jest a nie czy jest potrzebny i jakie ma zadanie. To tak przy okazji. Tufi, programy leca w sobote, zwierzowiec kolo 10:50. na jedynce, a klinika na dwojce kolo 11:45. Zgadzam się, że pogramy o zwierzętach są potrzebne, ale mądre programy, grające na uczuciach (nabardziej wpływają i uwrażliwiają). Prowadząca w tvn wydaje się niekompetentna, myślę, że niewiel wie o psach. Zobaczymy co bedzie dalej. Na razie wystawiam ocenę 3.
-
Eeeee tam, nie ma co oglądać. Mydlana opera, jakieś marne ciekawostki, nic specjalnego dla pasjonata, może dla laika. A bernuś to może i był, ale daleko stał od berneńczyka (ostatni z miotu...). Pierwszy odcinek mi sie nie podobał, wolę zdecydowanie zwierzowiec, animalsów i ten nowy yyy... o przychodni dla zwierząt, zapomniałam tytuł. To moje zdanie oczywista, może inni są zachwyceni. Program przypomina mi gazetę typu tygodnik dla kobiet za złotówkę z gratisami. Dużo zdjęć, mało treści.
-
Złośnica, u weterynarza można kupić, kosztuje jakieś 30 zł. Fantastyczna sprawa, suczo świeci sie jak psu ... cos tam :wink: :D zaczęłam jej podawać jak zachorowała na grzybicę i od tej pory dostaje regularnie. Właściwie butelkę mamy już 3 miesiące. Polecam :lol: