Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. Lando daje się dotykać, chociaż nie robię tego, gdy jest pobudzony, np tuż przed spacerem. Wtedy tylko zapinam smycz i idziemy. Ale na spacerze, czy kiedy wracamy mogę go głaskać. Robięto zawsze delikatnie i ostrożnie, bo czasem Lando nie jest szczęśliwy, ale czasem wręcz pcha się na mnie, przytula, cały garnie się do miziania. Myślę, że Lando można ogłaszać. Nie jest i najprawdopodobniej nie będzie to pies dla kogoś, kto na psach się nie zna, ale jeśli szukać będziemy osoby mającej pojęcie na temat pracy z takimi psami, to ja nie widzę powodów, aby z Lando nie pracował jego "własny" właściciel. Myślę, że na efekty kastracji trzeba jeszcze trochę poczekać - chyba, że patrzę jak narazie za bardzo 'z bliska' bo na codzień zmian się aż tak nie dostrzega. Chyba ogólnie Lando się uspokoił. Ma tutaj w miarę stały tryb dnia, wie, kiedy jedzenie, kiedy spacer, kiedy ćwiczenia a kiedy spać. Taka poukładana codzienność wydaje się go uspokajać. Lando to fajny pies. On nie jest zły, on nie chce robić krzywdy. On po prostu nie wiedział, jak inaczej i teraz się tego wszystkiego uczy.
  2. jestem :) Domek naprawdę fajny, Szogun ma koleżankę i kolegę. Właścicielem Szoguna jest teraz młody i bardzo na jego punkcie zakręcony chłopak ;) Od wczoraj dostaję dobre wieści o aklimatyzacji naszego misiaka, wszystko układa się naprawdę fajnie. Teren jest ogrodzony, ogród wielki ogromny, miejsca że hoho. Warunki naprawdę fajne, oby więcej takich domków! Umowa jest już w schronisku ;)
  3. Wybaczcie, ale ja nie jestem na dogo codziennie. Lando zachowuje się nieźle. Co prawda zdarzyło się ostatnio znowu kilka momentów, kiedy próby ruszania obroży wywoływały sztywnienie i warknięcie, ale jest już znacznie lepiej. Mówimy o ruszaniu obroży, nie o dotykaniu, co na początku sprawiało kłopoty. Teraz uczymy się zapinania i odpinania samej obroży, a nie tylko dopinania smyczy. Myślę, że dla Lando tak czy owak konieczne będzie szukanie osoby mającej niemałe doświadczenie z psami.
  4. Dziękuję Wam bardzo. Coś nie ma szczęścia nasza kluseczka :shake: Ale domek znajdzie się, zobaczycie!
  5. jestem na momencik. Nie czytałam znowu wszystkiego, nie nadążam :oops: doszła (już wcześniej, ale nie było mnie tutaj) wpłata na konto - dziękuję bardzo. Mam kilka nowych Kubusiowych zdjęć, mogę przesłać komuś z Was na maila ? bo nie bardzo mam teraz jak wstawiać na serwer i tutaj. Poproszę o adres ;)
  6. Truskawa, ja nie zamierzam oczerniać Waszego schroniska. Ale budzi moje obawy fakt, że po kastracji pies nie był w kołnierzu. Wiadomo - rana zawsze "nęci" i psy ją liżą, gryzą czy choćby brudzą. Zdaję sobie sprawę, że kołnierze kosztują, ale jeśli nie da się zabezpieczyć rany - moim zdaniem - nie powinno się psa ciąć. Raz jeszcze powtarzam - nie chcę źle oceniać Waszego schroniska, bo cenię bardzo Wasze pomaganie bezdomniakom. Wiem też, że różne wypadki się zdarzają i psy różnie komplikują czasem sytuacje. Jeśli natomiast chodzi o wiek Szoguna - on nie ma 5 lat! Jest młody, może mieć góra dwa lata. Pyszczek całkiem czarny, ząbki ładne, czyste. To prawie dzieciak! Musimy poświęcić nieco czasu na nauczenie kilku rzeczy, bo Szogun nie zna takich zwrotów jak "chodź tu" i na spacerach nawet na gwizdanie i cmokanie nie specjalnie reaguje. Ale na pewno szybko chłopak załapie ;)
  7. Kubulek ma się naprawdę fajnie, chociaż złapać się chłopak łatwo nie daje i żeby zapiąc mu smycz, musimy zabrać go do boksu i dopiero tam zapinać, bo na wybiegu udaje że nie wie o co chodzi i nie daje się podejść ;) Ale za to jak idziemy z miską to jak biegnie! Ogon w górze, szczeka, skacze - druga młodość :) Mam jeszcze pytanie. "obudziły" się u nas już kleszcze i to w ogromnych ilościach. Moim zdaniem warto zabezpieczyć psiaki obróżkami. Znalazłam dwie dość - moim zdaniem - sensowne: beaphar'a za 20zł i kiltix'a po 55zł. Kiltix oczywiśie jest najlepszy, najpewniejszy o ogólnie wart wiele, ale drogi :roll: Dlatego zapytowywuję - czy, i jeśli tak, to jaką? Trzeba też odrobaczyć psy - w przypadku Kubusia to 25zł. Pozostały też do zapłaty te dwie puszki, jakie kupowałam zanim przyszły do nas te zamówione - to 13,40zł. Kubuś bardzo polubił się z Niko. Pasują do siebie chłopaki ;) Oba "żółte", bliźniaki :lol:
  8. oby, oby... Ja mam tylko jedną uwagę a'propos sprzątania sików. Jeśli po tym, jak pies nasika biegnie się z mopem i w ciągu pół minuty wszystko pachnie domestosem, to pies może powtarzać sikanie, i nic dziwnego - stara się zaznaczoć nowy teren a ktoś mu ciągle przeszkadza. Dlatego czasem poleca się nie sprzątanie tak szybko, nie biegnięcie za psem z mopem. Nie chodzi tu o pozostawienie sików na podłodze i 'zamieszkanie z nimi' na miesiąc.
  9. Na kastrację Lando pojechał po podaniu sedalinu - był trochę miękki, ale przytomny i "trzeźwy". Nie pozwoliłby jednak nikomu się dotknąć, nie mówiąc już o zastrzyku czy czymkolwiek w tym rodzaju. Na spokojnie założyłam mu kaganiec, miziając dostał narkozę - chwilkę warczał, ale nie bardzo zawzięcie. Sama kastracja ok, odebraliśmy go jeszcze miękkiego i bez kłopotów przyjechał do domu. Resztę dnia przespał spokojnie. Dzisiaj jednak pojawiło się trochę krwi w moczu - najpewniej wdało się zapalenie pęcherza, zdarza się to czasem np przy osłabionej odporności. Dostanie leki u nas, bez jechania do weta. Lando jednak czuje się już całkiem dobrze, jest wesoły, pogodny. Nie wiem, czy to za sprawą kołnierza na szyi, czy jakąś inną, ale Lando - odpukać - w odtatnich dniach zachowuje się świetnie. Jest całkiem spokojny, nie warczy, nie sztywnieje, daje sobie bez żadnych kłopotów i protestów zapinać i odpinać smycz (!) głaskać się i dotykać. Naprawdę, jak na to, jaki był jeszcze niedawno jest świetnie :multi: Wstawiam zdjęcia ze spacerku: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/lando/IMG_7526.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/lando/IMG_7531.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/lando/IMG_7536.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/lando/IMG_7559.jpg[/IMG]
  10. Wstawać tak późno - no wiecie co! Najpiękniejszą częśc dnia tracicie! Ja uwielbiam raniutko, jak jeszcze tak cicho jest (chociaż u nas to zawsze cicho jest ;) ). Obok mamy staw, więc często rano są takie piękne mgły, że ahh! Późniek nic już z tej porannej piękności nie zostaje (bo całkowicie zasłania ją dzienna i południowa piękność). U nas można bez wysiłków co rano podglądać sarny (i młode jelonki z małymi różkami), zające, bociany, jastrzębie... i jeszcze trochę innych takich :loveu: I nikt mnie nie przekona do ślęczenia po nocach i wstawania "już po wszystkim" :lol: Na wątku Szoguna (to nasz nowy mieszkaniec, a Kubusiowy sąsiad z naprzeciwka) wstawiłam wczoraj spotkaną sarenkę - zapraszam :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/szogun-sliczny-przekochany-mix-boksera-szukamy-transportu-czestochowa-w-wa-132653/index29.html[/url]
  11. Śliczność z niego :) Niestety ze schroniska wydano nam go zaraz po kastracji, bez słowa na ten temat. Wczoraj musieliśmy jechać do Gliwic do weta, bo jedna z ran była rozpruta - albo szew puścił, albo Szogun go wyszarpał. Tak czy owak - w miejscu, gdzie powinna być ładnie już zagojona ranka, była duża, otwarta dziura. Jak się okazało u Weta nie była to rana sprzed kilku godzin, bo zaczynała ziarninować - a więc Szogun zrobił to jeszcze w schronisku. Moszna była potwornie opuchnięta - Szogun wyglądał jak niekastrowany pies, w dodatku dość bogato obdarowany przez Matkę Naturę :roll:. Mogę wstawić Wam zdjęcie rany, bo udało nam się pstryknąć ją na spacerze, kiedy Szogun się tarzał. Teraz jest już o niebo lepiej - moszna się zmniejsza, rana jest ładnie zszyta i się goi. Szogun jest w kołnierzu. Na zdjęciach, jakie wstawiłam Szogun jest w trakcie i po wyczesywaniu, zmienia właśnie sierść i miał ją na bokach i grzbiecie w sporej ilości. Rano połaził po wybiegu, pozwiedzał to, czego wcześniej nie zdążył. Z psami dogaduje się naprawdę fajnie, nie ma w nim żadnej bojowości. Jest nawet nieco strachliwy. Czasem podchodzi do mnie i mam wrażenie, że chciałby wskoczyć mi na ręce :lol: Kuli się, gdy się do niego podchodzi.
  12. zanikłam znowu ostatnio :oops: Crazy, odkąd Mia jest w swoim domku, znowu może swobodnie szaleć po domu (i ukradkiem wskakuje na te kuszące, niedozwolone miękkie przestrzenie nieco powyżej podłogi). Mam kilka zdjęć z ostatniego spacerku, ale wstawię jutro, bo nie mam już dzisiaj siły ich obrabiać, a jeszcze trochę przede mną.
  13. Dzień dobry :loveu: Szogunek jest u nas - i potwierdzam, że jest cudowny!!! :loveu: To taki wielki, przemiły i przytulaśny misiak. Duży, łagodny, przyjazny, wciska toto ten wielki łeb pod rękę, macha tym, co mu po ogonku zostało, cieszy się i raduje :loveu: Cudo, naprawdę! Na smyczy nie ciągnie, trzyma się blisko, i nawet, jak Patryk odchodził parę kroków, żeby zdjęcia robić, to Szogun chciał iść za nim i zdziwiony był i wystraszony, bo czemu my się rozdzielamy ?! Razem mamy iść! Naprawdę fajny psiak! Zobaczcie: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/szogun/IMG_7389.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/szogun/IMG_7421.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/szogun/IMG_7427.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/szogun/IMG_7431.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/szogun/IMG_7457.jpg[/IMG] [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/szogun/IMG_7493.jpg[/IMG] A na spacerku spotkaliśmy taką panienkę: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/szogun/IMG_7398.jpg[/IMG]
  14. Hebanek pojechał !!! Teraz jest w drodze, albo może już dojeżdża do domku, pewnie zaraz pozna swoją nową towarzyszkę życia! Cieszę się strasznie, chłopak trafił w naprawdę fajne ręce. Oby się grzecznie spisywał :loveu:
  15. ja myślę, że napodstawie rozmowy telefonicznej dużo można 'wyczuć' - ja, jak już Clo wspomniała, jestem spokojna. Tym bardziej, że będę widziała się jutro z panią, i będę mogła przekonać się co i jak. A że w Gliwicach mam rodzinę, od czasu do czasu może uda mi się Hebanka odwiedzić? :)
  16. Napiszemy - myślę, że nie ma co już czekać, bo wieści, jakie dostaję nie pozostawiają wielu obaw :loveu: Słuchajcie, moi drodzy -[B] INKA JEST W NOWYM DOMKU !!![/B] Pojechała tam w poniedziałek, ale my nie chciałyśmy nic pisać, żeby znowu nie zapeszać. Ineczka znalazła domek naprawdę świetny - zamieszkała z panem opiekującym się łowiskiem w okolicach jeziora turawskiego. Teren przeogromny (i przepiękny!), a jej nowi właściciele zakochani po uszy :) Dostałam wczoraj wieczorem smska, że Inka już się ich nie obawia (jest nieufna wobec obcych) - karmią ją smakołykami i ona wpatruje się w nich ciągle, czekając na coś dobrego :) Ale najważniejsze, że ona czuje się tam dobrze, jest spokojna i kochana. Nareszcie, doczekała się dziewczyna !! Jak tylko dostanę jakieś zdjęcia, pokażę Wam oczywiście.
  17. z pewnością jeśli obcy facet podejdzie do Kuby, to spotka go warczenie, a może i nie tylko. Ale jeśli nowi właściciele poświęcą pierwsze dni i zastosują się do prostych rad, nie powinno być kłopotu. Oczywiście - musi być to osoba cierpliwa, mająca choćby jako-takie pojęcie o tym, jak się z psem dogadać. Ale nie jest to żadna skomplikowana praca. Myślę, że pobyt Kubusia u nas oswoi go z nami, i to, czy ds znajdzie się jutro, czy za - odpukać - kilka miesięcy, nie zmieni w tej kwestii wiele. Ja oczywiście zawsze zapraszam naszych gości, aby poszli ze mną do Kubusia (i Niko, i Lando), zabieramy smakołyki i karmimy. Goście są u nas rzadko, o wiele za rzadko, żeby szybko zobaczyć postępy, ale tylko to mogę zrobić. Kuba zmienia się z tygodnia na tydzień, ale nie są to już takie wielkie zmiany jak przełamywanie się na samym początku. Napewno jest coraz lepiej, ale do tego 'lepiej' spokojnie może też dochodzić stały domek i nowi właściciele. jeśli dobrze kojarzę, jesteśmy mniej więcej w połowie puszek. Dam znać, kiedy będzie powoli "widać dno".
  18. Już nabrabiam zaległości ;) Niko czuje się świetnie. Całkowicie przyzwyczaił się już do codziennego rytmu, doskonale wie co kiedy i jak. Zaprzyjaźnił się z Luną i Hebanem, na spacerki chadza z Kubusiem - który jest bardzo do niego podobny psychicznie. Obydwa są tak samo nieufne, niewylewne i obydwa trzeba 'podchodzić'. Ale to już nie jest ten Niko, jaki przyjechał - teraz daje się głaskać, nawet czasem drapać po pleckach i tyłeczku. Ślicznie przychodzi, gdy się go woła (bo doskonale wie, że coś dadzą). Ale Niko jest indywidualistą. Nie jest typem, który będzie chodził za człowiekiem krok w krok. Na spacerach - jak widzicie na zdjęciach - chodzi na długiej lince. I trzyma się w pobliżu, chociaż woli buszować w krzakach, niż łazić obok nas. Aha - Niko nauczył się jeszcze jednej fajnej rzeczy :loveu: Mogę wypuścić go z kojca luzem, i on sobie luzem biegnie na wybieg. Tak samo też wraca - bez smyczy! :)
  19. jak narazie - odpukać - jest spokojnie. Bardzo jakoś długo z niego narkoza "schodzi" - niby przytomny, ale leży cały dzień spokojnie i właściwie ciągle śpi. Trochę się napił, jeść nie chciał. Załamał nam się chyba chłopak utratą męskości :shake: Mam nadzieję, że jutro będzie już całkiem przytomny i obudzony (i że do rana nie nabroi...!). Wrażeń na dziś miał aż nadto, ale dzielnie wszystko znosił, dumna z niego jestem ;) Troszkę poburczał na panią wet, ale niezbyt zawzięcie, i szybko przestał. Dzielny chłopak!
  20. melduję się :) Ostatnio moja obecność tutaj pozostawiała wiele do życzenia, wiem :oops: Ale wstawiłam dziś na wątek hotelowy zdjęcia Nikodemka ze spaceru ;)
  21. Tekst oczywiście jeśli trzeba dostosujcie do własnych potrzeb ;) Jeśli można, to będę wdzięczna za wstawienie adresu naszej strony - może komuś jakiś inny psiak do gustu przypadnie ;) Na wątek hotelowy wstawiłam nowe zdjęcia Kuby - z dzisiejszego spacerku z podobnie nieśmiałym Niko.
  22. ja już na poprzedniej stronie napisałam, że przelew dotarł ;)
  23. Lando wykastrowany, właśnie dochodzi do siebie. Mam nadzieję, że najbliższe dni upłyną spokojnie i nie wydarzy się nic niedobrego. A urodą faktycznie Lando nie jednego przebija :)
  24. Zaksięgowała się wpłata na maj - dziękuję bardzo. AdaK zrobiła Rudziutkiemu ogłoszenia :loveu:
  25. Dzień dobry ! :loveu: Jeśli przyda się Wam nasz tekst do ogłoszeń, to ja napisałam taki: [url=http://www.3rd-pole.com/index.php?option=com_content&view=article&id=41&Itemid=39]Kuba[/url] Nie było mnie przez weekend, i Kuba dzisiaj rano na mnie naburczał ;-( Strasznie szybko "odsuwa się", jeśli nie ma stałego kontaktu - zszokował mnie, że aż tak szybko :shake: Patryka za to przez ten czas bardziej pokochał :razz: Robi się z niego całkiem wesołe psisko. Niedawno nawet zaczął wpychać się przed Rudzika, gdy wracają na miejsce - a niedawno jeszcze grzecznie i nieśmiało ustępował miejsca i mu, i nam :) A jeśli mowa o pracy - ja moją pracę uwielbiam :loveu:
×
×
  • Create New...