-
Posts
1277 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gosia
-
Kilka lat temu wpadła mi w ręce książka Amerykanina Georga Semensica "The world of fighting dogs". Tam poświęcił on cały rozdział rasie, którą on nazywał "olde buldogue" i pisał, że są to psy hodowane na amerykańskiej prowincji, niezarejestrowane i niespotykane na wystawach AKC. Przetłumaczyliśmy tę książkę i mam rękopis tego tłumaczenia, jednak nie posiadam zdjęć, bo książka nie była moja i musiałam ją zwrócić właścicielce. Mogę jednak zajrzeć do tłumaczenia (nawet wczoraj miałam je w ręce, bo czegoś szukałam) i przypomnieć sobie, co Semensic tam pisał. Pamiętam, że nie było dla mnie jasne do końca, czym różni się amerykański buldog o tego olde buldogue. Chyba pochodzeniem. Ale mogę się mylić. Pozdrawiam- Gosia
-
********************** Co Cię tak dziwi, Mag? :D :roflt: Gosia
-
Hie, hie- brawo Buldog- za całokształt ! :klacz: Masz u mnie małą wódkę i duże lody- :drinking: :icecream: - albo odwrotnie- jak wolisz :icecream: :drinking: Gosia
-
Buldog- dzięki za pomoc :wink: Mag- nie wiedziałam, czy nie wiem. Mam w domu stado psów obrończych i wiele ciekawego do powiedzenia na ich temat. Ale kiedy pisałaś "bojowe" nie miałąm pojęcia, czy chodzi Ci o obrończe, czy walczące. Ze względu na pomieszanie pojęć i nieszczęśliwe używanie tego określenia, większość ludzi "bojowymi" nazywa i te i te. Ot- i wszystko. Pozdrawiam- Gosia
-
Nie ma ras bojowych. Są rasy obrończe i rasy walczące- dawniej hodowane do walk z psami lub innymi zwierzętami. W czasach starożytnych pewne rasy zbliżone do molosowatych były używane w "boju" przez armię rzymską oraz niektóre ludy celtyckie. Jednak znakomita większość tych psów tak naprawdę pilnowała bydła i wojskowego dobytku, a nie wojowała. Stąd moje pytanie. Dziennikarze uwielbiają szafować nazwą "bojowe", bo to tak fajnie groźnie brzmi. Pozdrawiam- Gosia
-
Sprecyzuj, co znaczy "bojowe"? :o :niewiem: Gosia
-
Z punktu widzenia języka francuskiego, a chyba o taki tu chodzi, czytałoby się - co też czynię- terwierą, z akcentem na ą i przerwą po "wi", coś jakby terwi- erą. A to "i" to tak troszkę zaciągając w "u". Jak "deja vu". Ciekawe, czy ktoś zrozumiał :hmmmm: :D :D :D Gosia
-
Spraw se logowanie automatyczne :user: Gosia :wink:
-
Ja to głównie ścierą traktuję, jak udają, że nie słyszą, a że najczęściej nie słyszą w kuchni, stąd ta ściera. Rękoczynów zaniechałam, jak zrozumiałam, że bardziej mnie boli ręka, niż rottweilera dupsko. Szykanuję głównie wrzaskiem i poterepaniem za karczycho. To straszna kara i zniewaga wielka. Problem mi się zrobił, jak przyszły shibki i mops- no bo jak to-to skarcić? Więc wrzeszczę: "zabiję!" i skapowały, że to bardzo niebezpieczne słowo. Generalnie przyznaję, że z czasem, z każdym kolejnym psem- coraz rzadziej używam bezpośredniej przemocy. To jakoś tak z czasem przychodzi... Pozdrawiam- Gosia
-
mausa napisala: ***************** Super!!! :beerchug: :multi: Gosia
-
****************** Naprawdę? :D :D :D Pozdrawiam- Gosia :wink:
-
Sajgon pracowicie wydłubie sobie spomiędzy zębów najmniejszy kawałeczek wędzonej szprotki. Normalnie je wszystko, włącznie z trocinami. Al Pacino od września poluje na szczura. Stoi przy drzwiach spiżarni przez 5 godzin dziennie. Że go nogi nie bolą? Pozdrawiam- Gosia
-
*********************** Słabo? Chyba szorstkowłose, bo co do reszty, to pod każdym krzakiem belg :wink: Pozdrawiam- Gosia
-
Niestety- wszystko, co napisała Lady o oddziale warszawskim, jest smutną prawdą. Jak mam po coś zadzwonić do nich, to zastrajam się do tego przez cały dzień, i telefonuję pod koniec dnia, żeby sobie popsuć tylko wieczór, a nie cały dzionek. A wydzwaniam i email-uję po całej Polsce i Europie. I naprawdę inne oddziały- w tym duże oddziały- nauczyły się, że to one są dla nas a nie my dla nich. A Warszawa nie i już. Zapraszam do Legionowa- atmosfera jest taka, jak opisałam wyżej. I wszyscy są, kurna, dla siebie mili !!! Pozdrawiam- Gosia
-
Niźle- na podłodze jest kamienna posadzka- więc chłodno. A w ogrodzie sporo cienia, więc sobie radzą. Mops, co to niby ma walczyć o każdy oddech, zapiernicza po ogrodzie tam i z powrotem z shibami- urządzają sobie polowania na siebie. Generalnie jest super- i jak dla mnie- taka temperatura może być do Bożego Narodzenia :multi: Pozdrawiam- Gosia
-
Aniela, jeśli to Ty, czy ktoś inny z Arki- dajcie sobie spokój. Niech się bydlak sam martwi. Moi znajomi przygarnęli sukę ms- bardzo ich uczulałam, żeby uważali. I co? Pies jest super, a dziećmi się opiekuje jak niańka. Ale oni byli czujni i włożyli w to wysiłek. Czyli da się. Drudzy znajomi we Wrocławiu, w tym samym trybie kupili ms- tyle, że tutaj powiedziano im nieco więcej prawdy, bo, że to mieszanka bernardyna z czymś tam. Ja do nich przyjeżdżam przed wystawą- patrzę- ms jak byk. Też w porę ostrzeżeni, dali suce radę, choć jak ja ją zobaczyłam pierwszy raz, to miała już 9, czy 10 miesięcy i tak się dziwnie zaczynała z nimi "bawić", a oni biedni myśleli, że nie ma się czym martwić. Jak się dowiedzieli, co mają, to zmienili swój stosunek do tych dziwnych zabaw "mieszanki bernardyna" i teraz jako tako nad suką panują. Tyle, że oni posłuchali mądrych rad, a nie uważali się za najmądrzejszych na świecie, jak ten baran ze "zwierzaków". :snipersm: Gosia
-
Raczej ich niedobór w miejscu pracy, czyli zakładzie fabrycznym- jak mówi mój Paweł. :wink: Gosia
-
O rany- nie miało być do Flaire, tylko do Lady! :oops: Niedawno pisałam do Flaire i tak mi z rozpędu zostało w głowie... No więc- Lady- zapraszam do Legionowa :wink: :D Gosia
-
Flaire! Przeflancuj się do Legionowa. Miła atmosfera, wszyscy się lubią, psy też lubią, obchodzimy sobie wspólnie imeniny, świętujemy zwycięstwa naszych psów, jak ktoś coś wygra to z szampanem na dyżur... :drinking: A jak przyjdzie jakiś dokument, na który czekasz, to Ci do komórki zadzwonią, żebyś przyszła sobie odebrać. :D Pozdrawiam- Gosia
-
Co Ty pleciesz? Pies zapasiony wyleciałby z ringu z hukiem armaty. Może były ospałe, bo było gorąco. A co do tego, że były brudne, to już naprawdę nie wierzę. Co to była za wystawa? Gosia