-
Posts
16511 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by doddy
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/60/50984ff67363d4af.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Verdana][SIZE=2]Ehhh… od czego mam zacząć? Chyba od tego, że dziś już zupełnie załamałam się ludzkim gatunkiem patrząc na oba pozyskane przez nas psiaki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Mając na pokładzie te grzeczne psy, chrapiące ze zmęczenia, widząc ich spokój, wiarę w lepszy byt, zaczęły mnie męczyć myśli jak człowiek może porzucać starsze psy… Kochać przez kilka lat, a później niczym książkę oddać i zapomnieć. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Najgorsze jest to, że ludzie oddając swoje psy czy do schroniska, czy do adopcji nigdy nie mają pewności, czy poprawiają temu psu byt, czy wręcz przeciwnie, skazują na wegetację, tułaczkę, samotność. Sami sobie tłumaczą, zagłuszając wyrzuty sumienia, że dobrze postąpili…[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Taki los spotkał Lolka i Tigrę. Przepiękne psy, z tego co zdążyłam zaobserwować, bardzo dobrze wychowane, wpatrzone w człowieka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Psy ukochane na kanapach, w domowych pieleszach z reguły najgorzej znoszą warunki schroniskowe. W głównej mierze wykańcza je brak człowieka, ostoi, poczucia bezpieczeństwa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Lolek miał depresję, Tigra także, plus dodatkowo przy zmniejszonej odporności niestety zachorowała. [/SIZE][/FONT] [B][FONT=Verdana][SIZE=2]Coraz częściej dowiadujemy się o takich właśnie przypadkach… piękne psy trafiają do schroniska, po czym po tygodniu są chodzącymi wrakami… [/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Verdana][SIZE=2]Jak czytam wszystkie Wasze posty o Tigrze to aż mi serce ściska. Ze złości, z żalu… że taki pies musiał się tułać z winy człowieka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]A teraz przechodząc do faktów. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Jak już wiadomo, dziś Tigra trafiła pod opiekę naszej fundacji. Wprawdzie amstaffem nie jest (chyba że takim z dużą nadwagą). Jak się okazało jest rzeczywiście rodowodowym canarem. Rodowód nie uchronił jej jednak od porzucenia, tułaczki, chorób. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Myślę, że dobrze zrobiliśmy zabierając Tigrę, bo w schroniskowych warunkach, bez stałego kontaktu z człowiekiem (którego nawet najlepsze schronisko nie jest w stanie zapewnić) nie udało by się jej wyleczyć i na zawsze zakończyła by się historia tej suni… [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Tigrę pozyskaliśmy w nadziei, że uda nam się ożywić pomoc miłośników DC. Przez moje ręce przeszły 3 DC na forum dogomanii i molosach, i nie ukrywam, że pomoc dla nich była dość okrojona… raczej ograniczała się w głównej mierze do trzymania kciuków. Mam nadzieję, że tym razem uda nam się połączyć siły i zmienić świat chociaż dla jednej Canaryjki. Wierzę, że pomożecie. Bo w sumie to Wasza ukochana rasa (a moja zawsze wymarzona). [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Stan Tigry niestety nie pozwala na umieszczenie jej w hoteliku. Sunia ma ropny wyciek z nosa, co z pewnością mogło by zagrażać innym psom. Niestety jestem zmuszona umieścić Tigrę w lecznicy do czasu wyleczenia, a dopiero później umieszczę ją w hoteliku. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Z Tigrą od razu po przyjeździe pojechaliśmy do weterynarza. Pobraliśmy do badania krew, wymaz z nosa. Dostała leki wzmacniające oraz antybiotyk. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Rozpoczynamy leczenie uszu, ran na łapach oraz przede wszystkim oczywiście wycieku z nosa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Codziennie będzie dostawać antybiotyki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Ponieważ Tigra jest mocno osowiała musimy ją bacznie obserwować. Niestety nie dała sobie zbadać brzucha, bo była bardzo spięta. Jeśli będzie nadal taka markotna wykonamy USG jamy brzusznej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Sunia waży 55kg. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Nie ma gorączki, nie słychać nieprawidłowości w klatce piersiowej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Mam więc nadzieję, że to tylko schroniskowy glut, który szybko minie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Co do zachowań Tigry. Na razie niewiele mogę powiedzieć, poza tym, że super jeździ autem. Wyciągnięcie jej z auta na siku graniczy z cudem! Z pewnością dziś ludzie mieli super ubaw jak ją wysadzałam… [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Na razie nie wykazała cienia agresji do nas, ani do weterynarza. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Co do psów będę obserwować. Na razie jest super i nawet obszczekujące yorki jej nie ruszają. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]W mieście czuje się pewnie, bez oznak agresji ani strachu. Bardzo stabilna psychicznie – oby tak już pozostało. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Obecnie Tigra leży w posłaniu pod biurkiem. Niestety nic a nic nie napiła się wody przez cały dzień. Zjadła na szczęście kubeczek suchego jedzenia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Teraz z pewnością musi odespać schronisko… niech śpi, zdrowieje… i niech znajdzie w końcu bezpieczną przystań dla siebie. [/SIZE][/FONT] Z tego co się udało nam dowiedzieć - Tigra od 2 lat tuła się po PL zmieniając domy... 2 razy była już w schronisku... Niestety ani byli właściciele ani hodowczyni jej nie pomogą. [B]Proszę Was o pomoc dla Tigry. Czy to finansową, czy później w postaci ogłoszeń, a najlepiej nowego domu. [/B]
-
Wpłaty oczywiście na konto fundacji, z dopiskiem "LOLUŚ" :loveu: [B]AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463 ul. Żwirki i Wigury 1b/37 02 - 143 Warszawa[/B] Ten pies to chodzący urok. Od początku przymilny, grzeczny, kontaktowy. Widać, że jest jak najbardziej domowym psem. Super jeździ autem. Ma doskonały kontakt z psami. Jest malutki, drobniutki, bardziej pitowaty niż astowaty. Wygląda ja brat rodzony Tosi Uranowej. [B]Niestety jest mu coś w oczka, mruży je, bolą go. Umówimy go więc w poniedziałek do okulisty Garncarza. Ponadto cierpi na "sraczki", więc będziemy obserwować i badać kał. [/B] Na razie na dniach będzie mieć badanie krwi i moczu. Z kałem musimy się wstrzymać do czasu ustąpienia sraczki. :p Dziękuję ciotkom z Mazur za pomoc. Bardzo fajne schronisko to Szczytno.
-
Kana, jeżeli będą agresywne tylko do zwierząt - to będą typowymi przedstawicielami dla rasy. Ważne by nie były agresywne do ludzi, bo niestety wtedy będzie kłopot bo nie będą bezpieczne do adopcji, co za tym idzie będą musiały zostać uśpione.
-
Mamy brakujące 50zł od Ewy z forum astów. :multi::multi::multi: Mamy też worek karmy na początek od Violetty :loveu::loveu::loveu: No to powoli Lolek może się szykować do drogi. :p Jak ab-agnieszka się "potwierdzi" dziś, to w sumie nawet jutro możemy jechać po cukierka.
-
Dostałam podstawki - dzięki Ci wielkie dobra kobieto! Ozłocę Cię po prostu!
-
Ja podtrzymuję propozycję, że w razie co mogę za zwrot kosztów sunię zawieźć do Mosii.
-
Szkoda, że w ciągu godziny się jednak odwróciło i nie możecie jednej zabrać. :-( Czyli powróciliśmy do punktu wyjścia. Kobieta zgodziła się jeszcze wstrzymać kilka dni. Bardzo jej zależy na suniach.
-
Tengusia, pani przetrzyma sunię dla Was do wtorku. ;)
-
Telefon ja mam zawsze włączony tylko ciągle z kimś gadam... o psach. :evil_lol:
-
Jeżeli Aneta zgodzi się wziąć całkowicie na siebie jedną sunią to super. Wtedy spokojnie może jechać do Mosii i najwyżej Wy ciotki zajmiecie się adopcją, zbieraniem dla niej na hotel itd. My drugą wówczas weźmiemy do hotelu do Łodzi gdzie stacjonuje reszta naszych psów.
-
Nie wiem czy jest sens by ludzie już wpłacali... bo jak się nie uzbiera deklaracji na 900zł miesięcznie to niestety my się nie podejmiemy ich zabrania. Ewentualnie jak się uzbiera połowa to możemy zabrać jedną sunię, ale to jest "decydowanie o życiu i śmierci" czego ja osobiście nienawidzę i wolałabym tego nie robić. Zarazem jak już ktoś wpłaci na fundację to nie odeślę mu tych funduszy tylko po prostu przesunę na inną bidę, jeśli sunie nie będą mogły skorzystać - z tym trzeba się liczyć jeśli sunie do nas nie przyjadą a wpłata wpłynie.
-
Psy mają 24h. Szukają oddzielnych DT bo ze sobą rywalizują i się gryzą.
-
Potrzebujemy 900zł miesięcznie + 2 worki jedzenia.Niestety marnie widzę uzbieranie takich funduszy szybko. :-(
-
Niestety nie rozmawiałam z kobietą. Ale potencjalnie psy mogą być problemowe i z tym trzeba się liczyć. Sunie dziś miały zostać uśpione, bo kobieta się coraz bardziej boi. Niestety nie ma znikąd pomocy, ani schronisk, ani władz. Nawet zwracała się do ZK. Zgodziła się potrzymać jeszcze sunie ze 2 dni. Ale niestety bez kasy albo DT nic nie wykombinujemy...
-
amstaffka SANTA wróciła do Łodzi, tym razem do wspaniałego DOMU! :)))
doddy replied to rufusowa's topic in Już w nowym domu
Allegro Santy: [url=http://www.allegro.pl/item556195991_amstaff_ka_santa_szuka_prawdziwego_domu.html]::: Amstaff ka SANTA szuka prawdziwego domu ::: (556195991) - Aukcje internetowe Allegro[/url] -
Puszczenie Lolka w "eter" poskutkowało. Mamy co miesięczną deklarację na 100zł na Lolka. Jeśli ciocia ab-agnieszka zgodzi się przekazywać fundusze na Lolka, ciotki pozostałe też, to w sumie możemy Lolka zabierać.
-
Śliczny jest! :loveu:
-
BOOGI -uratowany dzięki dogomaniakom - już w nowym domu
doddy replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Na forum amstaffów mamy deklarację na 50zł od Katja i 100zł od Andzi69 co miesiąc. Hotelik to koszt 450zł. Kto pomoże jeszcze uratować psiaka? Niestety jeśli nie będzie deklaracji nie będziemy w stanie podjąć się opieki ani wyciągnięcia psiaka. :-( -
POMOCY POTRZEBUJĄ 2 SUNIE PITBULLA RED NOSE. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/2-roczne-pitbullki-red-nose-znalezione-k-slomczyna-pilnie-dt-kasa-na-hotel-131572/#post11792182[/url] [img]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2ef5736101533455.html[/img]
-
Podniosłam temat Lolka na forum amstaffów z apelem, że potrzebne jest "dozbieranie" na niego funduszy. Mam nadzieję, że jakaś dobra dusza jeszcze pomoże.