Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Ja mam tak naprawdę dwie różne. Ale chyba z tych dwóch, bardziej uniwersalna jest z grubsza taka, jak ta z karuska:
  2. No ale "starsi" zrobili! Ja chustę mam - i Misia również!
  3. Z tego, co napisał(a/e)ś, obecnie problem sprawia już sama obroża, a nie smycz. Nie jestem normalnie zwolenniczką szelek dla jamników, ale może w Twoim przypadku właśnie szelki rozwiązałyby problem, podczas gdy pies przyzwyczaja się do obroży? A co do obroży, to ja brutalnie ubrałabym go (chojnie nagradzając smakołykami), pobawiłabym się z nim (chojnie nagradzając smakołykami) i już nie zdejmowała. W końcu się przyzwyczai. Ale dopóki się nie przyzwyczai do obroży, nie prowadź go, o ile to tylko możliwe, na smyczy za tę obrożę.
  4. No tak, ale jak toto się używa i co to robi? Bo ja przeciągałam po Misi grzbiecie, to tylko taki puszek wyciągało, ale to dlatego, że jej sierść teraz jest bardzo króciutka i podszerstka jeszcze sporo spod niej wystaje. A co ten pumeks będzie osiągał przy sierści już wystawowej?
  5. :o :o :o :oops: :o :oops: :o
  6. A ja mam inne pytanko dotyczące trymowania... Jakiś czas temu, była tu mowa (Nitencja?) o takich pumeksach niby do trymowania. To jakiś nowy wynalazek, więc ja o niczym takim nie słyszałam i nigdy nie używałam. Ale oczywiście jak usłyszałam, to musiałam sobie sprawić, żeby wypróbować i teraz już mam. Tylko co mam z tym robić? Próbowałam przejechać Misi po grzbiecie - wydaje się wyrywać troszkę podszerstka, ale ja to lepiej robię nożem. Więc do czego taki pumeks służy? Bo do swoich pięt to ja mam tańszy :wink: . Z góry dziękuję za wszelkie rady :D .
  7. Kreda :wink: .A tak poważniej, to nie mam dobrych pomysłów. Mnie się wydaje - ale tylko zgaduję - że problem polega na tym, że tamte włosy łatwo się rwą i jak je normalnie trymujemy, to bardziej tniemy, niż wyrywamy. A że rzadko je tak naprawdę całkiem wyskubujemy, bo robi się coraz gorzej. Zauważyłam, że gdy po szczniorach wyskubałam Misi doszczętnie łapy (i bardzo uważałam, żeby tamtych włosów nie ciąć, tylko wyrywać), to odrosły dużo ładniejsze. Ale to tylko teoria.
  8. Nie, nic nie ciachaj - najlepiej skubnij paluszkami. Nożyczki są be. Spytaj Fuki, jak mi nie wierzysz :wink:
  9. Api ma tak samo - chyba jeszcze bardziej nawet lubi na terakocie. Jak była u mnie i zamykałam ją w klatce, to skopywała materacyk, żeby móc na metalowym dnie leżeć!A Misia, to zależy gdzie. W mieszkaniu śpi na posłaniu, ale na balkonie, jak jej położyłam posłanko, to i tak kładła się na terakocie obok. Może im gorąco?
  10. No niby tak, tyle że moja sunia miała 18 miesięcy gdy dostała ropomacicza po pierwszej cieczce. I na dodatek nie było to odpowiednio na początku zdiagnozowane. Na szczęście skończyło się "dobrze", tzn. sterylką. A miałą być suka hodowlana.Ale oczywiście PALATINA ma rację - to był nietypowy przypadek. Sęk w tym, że właśnie takie nietypowe są często źle diagnozowane, bo "ropomacicze to jedna z ostatnich rzeczy, jaką można podejrzewać". Agnes, już pisałam - nie martw się na zapas, konsultuj się z wetem (może nawet zasięgnij drugiej opinii jeśli się martwisz za bardzo) i obserwuj. Cztery tygodnie jeszcze mieści się w normie; myślę, że za kilka dni wszystko będzie ok.
  11. PALATINA, to raczej zupełnie inna sytuacja - tutaj mowa o przepuklinie u szczeniaka, takiej, gdzie te mięśnie się po ucięciu pępowiny same nie zamykają i przez ten otworek w nich wystaje troszkę tłuszczyku. O przepuklinie, któa się rozwija u dorosłego psa to ja Ci nic nie potrafię powiedzieć i na pewno Twój wet wiedział, co robi.
  12. zawsze można podstawić patelnię :wink: .(Oj, zdaje się, że mi się topiki pomieszały :lol: :roflt: )
  13. Może dlatego, że jest na niego zła: nauczyła go sikać w korytarzu i teraz ma pretensje, że grzeczny szczeniaczek tam chce sikać, a nie na dworzu :lol: . A pisała o tym w innym topiku; tu, na Airedalach, pewnie jej wstyd. :wink:
  14. O, właśnie! Jeszcze czyn społeczny przy tym zaliczysz! :lol:
  15. Wind, na tym polega Twój problem - Ty nie wierzysz w Świętego Mikołaja, więc nic dziwnego, że jesteś na końcu! Nie ma żadnego "drugiego", Mikołaj jest tylko jeden. Ci, co do Ciebie lecą to jacyś oszuści!
  16. No więc jak wiecie, ja najbardziej ze wszystkiego kocham szczeniaki (oprócz Misi, oczywiście :D ). No i po tym, jak miałam tu u siebie szczeniaka przez cały weekend, to strasznie pusto tu w domu... i taka jakaś niewylizana się czuję. :( Właściciele szczeniaków, cieszcie się póki czas i doceniajcie to, co macie, bo szybko przemija!
  17. Do mnie też przyszedł!!!!!! I przyniósł nie tylko marcepanowe pierniczki w czekoladzie, ale jeszcze Kłapousia na choinkę! Więc to z tymi kobietami po trzydziestce to bujda. Trochę się jednak spóźnił, ale tyle ma domów do obrobienia i poza tym trudno mu się dziwić, że jak ma na liście takie dziewczynki, jak aga_, to najpierw idzie tam, a stare baby zostawia sobie na koniec :( . Jak zwykle, najpierw przyjemność, a obowiązek dopiero na końcu.
  18. Mnie się wydaje, że to nie ma znaczenia. Ale najlepiej spytaj się weta.
  19. Może nie "aż tak", ale ważne dlatego, że to są KUPSKA PSÓW Z CAVANO POZOSTAWIANE PRZEZ ZAPOMNIENIE NA TERENIE. Chodzi o to, żeby uświadomić społeczeństwo, że jest problemik - żeby lepiej pamiętać, gdy kładzie się gdzieś ten wypełniony woreczek, żeby "później" coś z nim zrobić.
  20. Kasienka_, bardzo, bardzo się cieszę. Wyczochraj psa ode mnie i trzymam kciuki, żeby przepuklinka pozostała malutka. :D
  21. Przecież na obydwa pytania Ci już odpowiedziałam! I proponowałam eksperyment. Zakisimy psie kupki na tydzień w woreczku i zobaczymy, czy Toscę będą interesować. Ja się mogę założyć, że tak. Co Ty na to? Było na pewno! Ja to widziałam właśnie w sobotę. Już nie mówiąc o tym, że za dawnych czasó, kiedy przychodziłam z Misią na treningi, to niezliczoną ilość razy usuwałam podobne zapomniane kupy w woreczkach z terenu. Raz były to nawet kupy mojego psa :oops: . Ale częściej cudze.
  22. Albo dlatego, że miałaś szczęście.Nie twierdzę, że każda suka będzie uciekać (poza tym moja raczej uciekałaby od psów niż do), ale suki w cieczce są pod pływem silnych hormonów i nie ufam im luzem tak samo, jak nie ufam pijanym kierowcom. I las mnie nie uspokaja - suki w cieczce potrafią się zachowywać nieracjonalnie i dziwacznie. Nie tak dawno był tu na dogomanii chłopak, któremu suka w cieczce zwiała właśnie w lesie, pomimo że zawsze się blisko trzymała. Już nigdy jej nie znalazł. Jak kto traktuje suczkę w cieczce chyba najbardziej zależy od tego, jakie ryzyko jest gotów ponieść... Ja chcę to ryzyko zminimalizować, więc podczas cieczki ze smyczy nie spuszczam.
  23. Ja, tylko że nie jestem żadna Pani. Tu, na dogomanii, wszyscy są na "ty" :D . A co do uszu, jedni przyklejają, a inni nie. Czy to coś daje - nikt nie wie na pewno. Masowanie raczej niewiele daje. Uszy Twojej suni wyglądają na spore i mocno kłapnięte, więc ja bym przykleiła, żeby pomóc im się podnieść. Każdy hodowca klei inaczej, w innym wieku i to troszkę zależy od psa. No i trzyma się przyklejone tak długo, aż osiągnie się oczekiwany efekt, bądź też da się za wygraną. :D Ja przyklejam wcześnie - u Ciebie, już teraz - i w ten sposób, że uszy trzymają się przyklejone jakieś dwa tygodnie. Potem, gdy jedno się odklei, odklejam i drugie, sprawdzam, co mam i albo natychmiast przyklejam z powrotem, albo, jeśli wyglądają dobrze, pozwalam im się majtać i obserwuję, co dalej. Jeśli zaczną opadać lub nie trzymać się blisko łba - przyklejam raz jeszcze. I tak dalej.
  24. Cześc, Minio, Czy myśmy się nie poznali u Elizy przy odbiorze Twojej suczki? Ja akurat byłam u niej wtedy z wizytą z moją Misią i wielu nowych właścicieli szczeniąt poznałam, ale nie wiem, czy Ciebie też. Na dogomanii jest również INA, która ma braciszka Twojej suni. Uszy chętnie pomogę przylepić, bo też jestem z Warszawy. Ogonek pewnie się nie wyprostuje, raczej bardziej zawinie :( .
  25. Nie martw się na zapas, tylko obserwuj i konsultuj z wetem. U jednej z moich suk, taka niekończąca się cieczka okazała się nie być cieczką, tylko ropomaciczem. NB, na ropomacicze, czy nawet zapalenie pęcherza, psy często reagują tak samo, jak na cieczkę, więc samo to, że psy się interesują niewiele znaczy.
×
×
  • Create New...