Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. My się chyba zdecydujemy pojechać. W Wilnie mieszka synalek Misi, więc może nas przenocują... Problem w tym, że chyba akurat Misia cieczki dostanie. :roll: orsini, możesz napisać, jak tam było w zeszłym roku z Airedalami?
  2. Flaire

    UCZULENIE???

    Jeżdżenie "po weterynarzach" nie jest dobrym rozwiązaniem, bo żaden z nich nie ma szansy porządnie zdiagnozować i wprowadzić sensownego planu leczenia. Jeżeli jest to rzeczywiście alergia, to leczenie jest notorycznie trudne i na pewno jeżdżenie po weterynarzach nie pomoże. Ja radzę zaprzestać tę jazdę i udać się do psiego dermatologa, po czym stosować się ściśle jego zaleceń. Gdyby zdarzyło się, że nie pomagają - wrócić do niego po dalsze instrukcje. Jeżeli wolisz konsultować to z kilkoma wetami, to ok, ale w takim przypadku, powiedz im, że to robisz, żeby razem mogli ustalić tok leczenia, a nie tak, że każdy przepisuje co innego, a Ty stosujesz według uznania.
  3. Ja polecałabym wizytę u dobrego specjalisty - szkoleniowca lub behawiorysty. W jakim mieście mieszka ta znajoma? Jeśli w Warszawie, to behawiorystka Joanna Iracka była już tutaj wielokrotnie polecana, więc namiary powinnaś móc znaleźć przy pomocy wyszukiwarki.
  4. [quote name='szaraduszka']Problem jest dla mnie duży, ponieważ na wygrodzone psie placyki ludzie lubią przychodzić z pociechami także dwunożnymi (biegają sobie po psich przeszkodach i robią dużo zamieszania)[/quote]To Wy w Szczecinie macie wygrodzone psie placyki? Ale fajnie! A czy jest jakiś regulamin, jak powinny takie placyki być używane (taki, jaki mają place dla dzieci)? Bo jeśli regulamin jest i jest tam o dzieciach, to pani łamie regulamin i straż miejska Ci pomoże. A jeśli regulamin jest i nie ma o dzieciach, to trzeba się wziąć za zmianę regulamniu. A jeśli nie ma regulaminu, to trzeba się wziąć za jego stworzenie. W obu ostatnich przypadkach, może strasząc gminę konkretnym przykładem z dziećmi, co im się może stać na takim placu, gdzie psy luzem biegają.
  5. [quote name='tanita']A jutro, tak około 14 będzie już u mnie mały foksik :lol: :Dog_run: Mam już wszystko przygotowane i nie mogę się doczekać :fadein:[/quote]tanita, SUPER! Bardzo Ci zazdroszczę, bo ja KOCHAM szczeniaki. Pisz nam o wszystkim i wstawiaj dużo zdjęć!
  6. [quote name='twa1001']Sięganie po tą metodę to cofanie się do lat 50 zeszłego stulecia wtedy tą metodą opracowano [b]i porzucono prawie natychmiast[/b].[/quote]To akurat nieprawda. Wiele osób szkoli obecnie prądem. [quote name='twa1001']przy metodzie elektrycznej mało któremu psiakowi psycha nie siada i tyle[/quote]twa1001, skąd te informacje? Używałaś tej metody na wielu psach i stąd wiesz? Odsyłam Cię do punktu 3 Regulaminu: "3.Jeśli chcesz przedstawić opinię na temat kogoś/czegoś, niech będzie to opinia oparta na Twoich osobistych doświadczeniach. Każda inna jest niewiarygodna, ponieważ może być nieprawdziwa. " Z tego co wiem, w Polsce szkoli się sporo psów prądem na zawody :o i np. obecny Mistrz Polski obedience jest tak szkolony. Nie staram się tutaj popierać tej metody, bo sama uważam, że to ostateczność, po którą sięga się, gdy chodzi o życie psa. Niemniej nie lubię, gdy ktoś sieje błędne informacje. :evil:
  7. We wszystkim, co czytałam o leczeniu nosówki nigdy nie było nic wspominane o leczeniu surowicą. Jedyne leczenie wymianiane to leczenie wspomagające. A jak ta nosówka była zdiagnozowana? W jakim wieku sunia? Szczepiona? Jeśli tak, to ile razy i kiedy?
  8. Nie, to nie prawda. Nigdy nie słyszałam o zapaleniu we wszystkich sutkach, natomiast o zapaleniu jednego - jak najbardziej. I w dotyku zapalenie jest właśnie takie, jak opisujesz: twarde zgrubienie. To troszeczkę zależy od guza, ale najczęściej zaczynają się twarde i malutkie (jak ziarnko ryżu) i powoli wzrastają do wielkości ziarnka grochu (w tym stadium są często znajdywane przez właścicieli) i dalej. Nie przesuwa się, ale można "złapać". Nie, to co opisujesz brzmi jak zapalenie sutka. Tylko dlaczego? Czy ona miała niedawno szczeniaki, bądź też ciązę urojoną? Kiedy miała ostatnio cieczkę?
  9. Chyba wszyscy ciągle się uczymy... I ja też jestem wiecznie niezadowolona z tego, co mi wychodzi (nawet wtedy, gdy sędziowie chwalą - właściwie wtedy mi najgłupiej, bo wiem, ile było niedociągnięć :( ).A łapy od tyłu dzisiaj nie zdołam ufocić, bo zmęczona jestem wielce... Może jutro.
  10. Mnie się wydaje, że takie "ogólne" spotkanie można by również zorganizować i ja się chętnie na nie wybiorę. Ale ja tutaj proponuję coś troszkę innego (między innymi nie jedno spotkanie, tylko co najmniej cztery).Jura, jeśli uda mi się coś zorganizować, to najwcześniejszym "celem" byłaby warszawska krajówka. Tak więc o ile pierwsze spotkanie musiałoby się odbyć stosunkowo niedługo, o tyle główna część psa (czaprak) zostałaby wyrwana dopiero gdzieś w maju (na dwa miesiące przed wystawą). Czy chcesz z Fredzią tak długo czekać - nie wiem.
  11. Jak masz je gdzieś na stronce, to klikasz guziczek Img, potem wpisujesz adress http zdjęcia (calutki, zaczynając od http:), a potem klikasz Img jeszcze raz. A potem klikasz Podgląd, żeby zobaczyć, czy się udało - jeśli tak, to klikasz Wyślij.Ale zdjęcie najpierw musi być gdzieś na stronce.
  12. No i tak powinno być! :D Najgorzej jest, jak Resy są ładne, a CACIBy - brzydkie. :lol:
  13. Z Warszawy to chyba trochę widziałam u Ciebie na stronce - przypdakowo na nie się natknęłam, jeszcze w ogóle zanim Cię znałam. I co najmniej jedno (a może więcej) pamiętam, że mi się podobało - chyba łeb.A Krakowa chyban nie widziałam, ale tam była klęska totalna, więc trudno sobie wyobrazić, że na jakimś zdjęciu z tamtąd Misia mogła ładnie wyglądać :roll: . Bardzo miły pan, chętnie bym jeszcze na niego się natknęła. Misi powiedział, że jest "good girl", a jej się chyba dzieciństwo skojarzyło, bo tak zaczęła ogonem wywijać!
  14. Tak, Karina, tę suczkę na zdjęciu pobiliście z Nosterem :D . Fajnie wygrywać w dobrej konkurencji, co? :wink: Ale, jak Ci już wtedy powiedziałam, z dobrą konkurencją nie szkoda przegrywać. :D Obydwa CACIBy były ładne tego dnia. :D
  15. Dzięki, ja też je lubię, szczególnie, że autorem jest mój tata, któremu zazwyczaj wychodzą zdjęcia bez głów, albo z horyzontem po przekątnej :wink: . No i jeszcze - to było z akcji na ringu, nie pozowane do zdjęcia (tak jak i to, które wkleiła Nitencja, tylko to w forunniejszym momencie :wink: ). A zdjęcie jest stare, z Łodzi (Misi pierwszy CACIB).
  16. bo, klasykiem na pewno. Nawet nie wiesz, ile razy mi się ten karpik na język (a właściwie "pod palce" :wink: ) cisnął. Ale się pohamowuję... :wink: Bo (publicznie przynajmniej :wink: ) za mało złośliwa chyba jestem... Tylko z tym wielbłądem nie wytrzymałąm. No bo w końcu jak często ktoś na terierach pisze o wielbłądach? I jak często ktoś na terierach wstawia zdjęcie wielbłąda? A tu, masz, w przeciągu kilku dni, i jedno, i drugie. :lol: Sorki, ale skojarzenie było oczywiste i natychmiastowe. :wink: A Nitencja dopiero co wstawiła gdzieś zdjęcie mojego psa z garbem... :evil: którego w rzeczywistości Misia nie ma (po szczeniakach miała, niestety, nawet odwrotnie, ale w końcu się wyprostowało :roll: ). Ja jestem pewna, że każdego psa potrafię ująć tak, żeby miał garb... (ale nie każdego tak, żeby go nie miał :wink: ).
  17. Nie wiem, skąd to zdjęcie, ale wygląda niestety rzeczywiście, że ten brzydal to mój pies... Jak powiesz, skąd, to Ci powiem, kto sędziował.Ja wolę to:
  18. A szlauch masz :wink: ?
  19. Nitencja, :evil: . Bo zacznę myśleć, że Ty się po prostu swoimi tajemnicami trymowania nie chcesz dzielić! :evil:
  20. Postaram się sfocić wieczorkiem, ale tylko "po", bo "przed" już nie ma :( :wink: . Ha! Wymagająca jesteś! Może się dołożysz :wink: ? No w Europie mnie jeszcze za to z ringu nie wyrzucili, a kilku sędziów nawet chwaliło ("nienagannie przygotowana" i takie tam :wink: ... od bardzo wymagającej Pani Sędzi :D ).
  21. Aluzja, zostałaś za to oficjalnie na Forum przeproszona, więc chyba czas o tym zapomnieć :wink: . OK, zazdroszczę, nawet bardzo! Ale się nie zamienię :wink: .
  22. Ale my już silną konkurencje zaliczyliśmy i teraz tylko nam potrzebny jeden malutki CACIBek :( . Cichutko chcielibyśmy sobie go gdzieś zaliczyć, żebyśmy już więcej nie musieli jeździć nigdzie daleko. :o Może na Warszawę poczekamy, albo na Łódź.
  23. No to mam nadzieję, że skończymy w Wilnie, bo z taką konkurencją w Katowicach to sobie nie damy rady :wink: .
  24. Mnie potrzebny jeszcze ten jeden CACIB (no bo te 12 miesięcy musiało upłynąć, a potem były szczyle), a jak go zaliczymy, to koniec dla nas z wystawami. Więc myślę o Wilnie, potem chyba są Katowice - więc może Cię odwiedzę??? Tylko że obawiam się, że Misia właśnie z grubsza wtedy będzie miała cieczkę... :(
  25. Ramir, witaj! :D Właśnie wczoraj o Tobie plotkowałam, myślałam, żeby do Ciebie zadzwonić (bez żadnego interesu tylko ot, tak :D ), a tu taka miła niespodzianka! Fajnie, że tu jesteś! :D
×
×
  • Create New...