Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Wind, ja nawet nie chcę myśleć, co Ty robisz o tej porze...
  2. [quote name='adda']Przecież Paulinka ma pieska 8-tygodniowego :o Więc bardzo prawdopodobne, że już chorego kupiła :evil: [/quote]8-tygodniowy to on podobno był 9 stycznia, jak ten topik założyła. A odbierała go, o ile pamiętam, 20 grudnia. Więc raczej mało prawdopodobne, żeby był zarażony ponad 20 dni zanim pojawiły się objawy.
  3. No to my mamy przechlapane, bo ja nie tylko nie umiem photoshopa, ale jeszcze dodatkowo nie chce mi się obrabiać zdjęć... :( Wolę psa trymować :D .
  4. [quote name='arnika']mówię tylko, ze się niedziwię, ze czasem ludzie mają takie podejście, bo naprawdę ciężko o dobrego weta.[/quote]Ja nie twierdzę, że nie ma wetów niekompetentnych i nawet mniej mnie złoszczą oskarżenia o brak kompetencji niż te o "wyciąganie kasy". A co do braku kompetencji... do niektórych rzeczy, które tu opisujesz jako brak kompetencji mogłabym się przyczepić... ale to nie na temat, więc sobie daruję. Ale jednego nie rozumiem - jeśli masz wybór, to dlaczego jeszcze dziś nie byłaś u dobrego, zaufanego weta, tylko u takiego, którego oskarżasz o brak kompetencji??? :o Nie znalazałaś jeszcze takiego, który jest według Ciebie kompetentny? Czy co?
  5. [quote name='iwa']No i dodatkowe ulatwienie, ze ten piesio na szybkiego nie wyglada. :evilbat:[/quote] A [url=http://www.dogpatch.org/agility/album/Tampa_4/Originals/Image253.jpg]ten[/url]? Zwróćcie uwagę na nieostrą trawkę bliżej nas niż znajduje się pies i nieostrą tyczkę tuż za nim - to rezultat niewielkiej głębi ostrości spowodowanej szybką migawką, w celu uchwycenia ostrego zdjęcia w ruchu nawet w ten bardzo jasny dzień. Albo [url=http://www.dogpatch.org/agility/album/PBGV_1099_2/Originals/03_01.jpg]ten[/url]. Trawka bliżej nas nie ostra, tunel tuż za psem nie ostry, pies ostry jak brzytwa. No i jeszcze to mniejsze zdjęcie, więc mogę wstawić. Ostry pies, rozmazane tło = szybka migawka, zatem mała głębia ostrości: [img]http://www.gooddog.org/photos/titlesgallery/titlephotos/zeketurn.jpg[/img]
  6. I przy okazji skończy się kontrowersja na temat kopiowania ogonów - bo będzie można przycinać lub doprawiać wedle uznania. :D
  7. [quote name='Agnieszka76']no i ze weterynarze najczęsciej przesadzają i wyciągają kasę..[/quote]Za każdym razem, jak to słyszę, to mnie krew zalewa, prawdę mówiąc. To paranoia totalna. Na pewno zdarzają się nieuczciwi weterynarze, tak samo jak zdarzają się nieuczciwi hodowcy i nieuczciwi właściciele psów. Ale "najczęściej"??? :o Czyli jak, ludzie, którzy idą na weterynrię to oszuści, którzy zdecydowali, że najprostszy sposób, żeby społeczeństwo okradać to skończyć weterynarię, a potem "przesadzać i wyciągać kase"? Czy co? [quote name='Agnieszka76']Co sądzicie o tym pomyśle- od wetów lepiej z daleka,,we mnie to jednak nie budzi zaufania..[/quote]Ja osobiście trzymałabym się z daleka od hodowcy, który radzi mi trzymać się z daleka od wetów. Ja, jako hodowca, robię coś wręcz przeciwnego: nie tylko wydaję psy dokładnie przebadane, odrobaczone i zaszczepione, ale jeszcze wymagam od nabywcy, aby zaraz po obiorze zabrali szczenię na przegląd do swojego weta. Tym sposobem również zabezpieczam siebie przed późniejszymi zarzutami, że sprzedałam szczenię, z którym coś było nie tak.
  8. [quote name='iwa']Moze glupie pyanie, albo cos przeoczylam, ale... Czy cyfrówka nastawiona na automatyczne robienie zdjec mozna regulowac czas naswietlania? Jesli tak to jak? [/quote]Tak ja i z każdym rodzajem aparatu, są modele, w których można czas naświetlania regulować (z reguły te "bardziej profesjonelne"), jak i takie, w których nie można. Nie wiem, co rozumiesz przez "nastawiona na automatyczne robienie zdjęć" - niektóre modele można tak ustawić, że gdy ustawiony jest czas naświetlenia, to otwarcie obiektywu dopasowuje Ci się automatycznie tak, żeby wyszło odpowiednio naświetlone zdjęcie (nie za jasne czy za ciemne).
  9. [quote name='betty_labrador']tylko ze jednak udalo sie uchwycic zwykla cyfrowka w pelnym biegu psa ;) co o tym myslicie?[/quote]To zdjęcie jest zrobione poprzez poruszenie aparatu w tym samym kierunku, co rusza się pies, niejako "śledząc" psa aparatem. Widać to dlatego, że tło jest wyraźnie poruszone. Tą techniką można czasem uzyskać fajne efekty, ale trudno jest (bez króciutkiego czasu naświetlania) uzyskać naprawdę ostrego psa, bo nigdy nie wymierzysz dokładnie, jak prędko poruszyć aparatem. Tak też pies na tym zdjęciu, choć ostrzejszy od tła, nie jest jednak bardzo ostry.
  10. [quote name='iwa']No i dodatkowe ulatwienie, ze ten piesio na szybkiego nie wyglada. :evilbat:, A to chyba tez ma jakies znaczenie.[/quote]Może w przypadku tego zdjęcia, ale ogólnie, jeśli chodzi o to, co starałam się wytłumaczyć, to nie ma znaczenia - a właściwie tylko takie, że im szybszy pies, tym krótsze [b]musi [/b]być naświetlenie i tym szerzej otwarty obiektyw. Widziałam gdzieś kiedyś zdjęcie bardzo szybkiego psa ilustrujące to samo, ale teraz nie mam czasu go szukać - może później - a jeśli nie, to może wstawię jakieś inne sportowe, bo to mi łatwiej znaleźć.
  11. Flaire

    Kulawizna

    [quote name='Snoopy7']tak wyobraź sobie że jeden Wet powiedział tak a drugi (bo byłam też u i innego) powiedział że jest to rzepka, więc widzisz że nawet Lekarze się nieraz mylą. [/quote]Często się mylą, ale tu raczej nie o to chodzi. [quote name='Snoopy7']Nie zgadzam się że wina leży całkowicie po stronie właściciela[/quote]A gdzie ja napisałam, że ja uważam, że wina leży całkowicie po stronie waściciela??? :o :o Przeczytaj może jeszcze raz to, co pisałam... [quote name='Snoopy7']fakt że hodowca jest w związku kynologicznym i ma swoją hodowle zarejesrtowaną może świadczyc o wiarygodności, też zaufałam :-? [/quote]Ja ciągle jeszcze nie rozumiem, gdzie to zaufanie zostało złamane, bo Ty nawet nie wyjaśniłaś, co w końcu dolega Twojemu psu, tylko że jeden wet mówi to, a drugi tamto... Wiesz w końcu co mu dolega, czy tylko że kuleje? Byłaś u ortopedy? Wiesz, czy hodowca mógł w jakikolwiek sposób przewidzieć, że będzie psu coś dolegać? [quote name='Snoopy7']a to może dlatego że w Polsce się nie wychowałam[/quote]Ja też nie - w Polsce jestem dopiero od 3 lat. [quote name='Snoopy7']W innym kraju taki hodowca był by pozbawiony praw związanych z hodowlą i wzięty do odpowiedzialności surowej kary. [/quote]Gdzie na przykład? Bo ja jestem z USA i tam hodowca ani nie byłby pozbawiony żadnych praw, ani żadnej kary by nie było.
  12. [quote name='INA']Tak jak szczeniak 2 , 3 miesięczny a powinien juz wytrzymywać :hmmmm:[/quote]A mnie się wydaje, że to nie chodzi o to, że on nie wytrzymuje, tylko że on nie rozumie, że nawet ma wytrzymywać - więc leje, kiedy popadnie...
  13. [quote name='Flaire']Natomiast szeroko otwarty obiektyw skutkuje w zmniejszonym polu ostrości (nie znam tu właśnie słowa - po angielsku "depth of field") - chodzi o to, że przy szeroko otwartym obiektywie, ostre będą tylko te rzeczy, które znajdują się bardzo bliziutko ustawionej (automatycznie lub manualnie) odległości - więc np. tło będzie już nieostre. Tak więc dokładne ustawienie odległości staje się bardzo ważne[/quote]Zdjęcie poniżej dobrze ilustruje to, co starałam się wytłumaczyć powyżej. Zwróćcie uwagę, że pies jest ostry, natomiast z reszty - ostre jest tylko to, co znajduje się w tej samej odległości od obiektywu, co pies. Trawa bliżej, czy też linka z chorągiewkami dalej, są już bardzo nieostre - to właśnie dlatego, że obiektyw jest szeroko otwarty, aby umożliwić krótkie naświetlenie: [img]http://narcy.com/oliver/kids/images/agwtnl.jpg[/img]
  14. Ja mogę wytłumaczyć, ale tylko po angielsku, bo polskich słowek mi brak - no i tylko jeśli Twój aparat można manualnie ustawiać. Chodzi z grubsza o to, o czym pisze Sajko - aby szybko poruszający się pies wyszedł na zdjęciu nieporuszony, zdjęcie musi być naświetlane bardzo króciutko. Jeżeli masz możliwość manualnego nastawienie długości naświetlania, to tędy właśnie droga. Problem w tym, że gdy naświetlasz krótko, mniej śwatła wlatuje przez objektyw i żeby zdjęcie nie było ciemne, potrzebny jest bardzo jasny dzień, lub bardzo szeroko otwarty objektyw (albo i jedno, i drugie). Natomiast szeroko otwarty objektyw skutkuje w zmniejszonym polu ostrości (nie znam tu właśnie słowa - po angielsku "depth of field") - chodzi o to, że przy szeroko otwartym objektywie, ostre będą tylko te rzeczy, które znajdują się bardzo bliziutko ustawionej (automatycznie lub manualnie) odległości - więc np. tło będzie już nieostre. Tak więc dokładne ustawienie odległości staje się bardzo ważne - ale z tym na ogół nie ma problemu, jeśli odległość ustawia się automatycznie, a fotografowany pies znajduje się w samym środku zdjęcia.
  15. [quote name='iwa']Wiec ... zostaje weekend.[/quote]No i super, bo świetnie Ci wyszły te zdjęcia :D . Więc wyżywaj się, wyżywaj w te weekendy! :wink:
  16. Obiecuję, że dzisiaj wieczorem, a najpóźniej jutro coś tutaj napiszę...
  17. Flaire

    Kulawizna

    [quote name='julita104']Flaire ta choroba jest dziedziczna[/quote]To prawda - piszę Ci to przecież od początku. [quote name='julita104']vet napwet powiedzial ze na 100% albo rodzice albo dziadkowie ja mieli[/quote]A to niekoniecznie prawda - może źle weta zrozumiałaś, a może on starał Ci się uprościć zagadnienie. Poczytaj o tej chorobie i o genetyce w ogóle, bo mechanizm genetyczny tej choroby nie jest tak prosty, jak próbujesz go przedstawić. [quote name='julita104']wiec skoro ma wieloletnia hodowle to chyba wie skad jej sie male biora.[/quote]Fakt, że ma wieloletnią hodowlę nie znaczy znaczy, że jest właścicielką wszystkich przodków hodowanych przez siebie szczeniąt. Przeciwnie - dobrzy hodowcy często sięgają po "nową krew" z poza swojej hodowli - na tym polega postęp hodowlany. [quote name='julita104']no po to placi sie hodowcy nie male pieniadze zeby zajmowal sie tym co ma robic.. [/quote]Tak, tylko co to znaczy dokładnie? Czy to zwalnie nabywcę od jakiejkolwiek odpowiedzialności i od wymagania dowodów, że hodowca, któremu zaufał kupując szczenię jest godzien tego zaufania? Moim zdaniem - nie. Jako nabywca czegokolwiek, to Ty wybierasz źródło zakupu i Ty, jako nabywca, możesz od tego źródła czegoś - np. badań - wymagać, bądź też nie. A poprzez brak świadomości i wymagań, pomagasz utrzymywać hodowle, które badań nie robią. Ale, podkreślam, nie wiem, czy Twój hodowca robił te badania, czy nie, bo, wbrew temu, co napiałaś, nawet ze zdrowych rodziców (i dziadków!) może zdarzyć się chory szczeniak.
  18. [quote name='coztego']W zasadzie to nic nie szyłam... [/quote]I dlatego takie mocne - nie miało się co pruć :lol: . A czas zaoszczędzony na szyciu można właśnie poświęcić na jakieś koronki czy insze oz[b]dupki[/b] :wink: .
  19. [quote name='coztego']A na spacerki i tak będziemy ściągać, żeby się inne pieski z niej nie śmiały 8) [/quote]coztego, to wydziergaj jej jakieś koronki, albo kwiatuszki wyhaftuj, coby się mogła chwalić, że zgodnie z najnowszą modą ubrana jest! Jeszcze inne pieski jej zazdrościć będą i też takich fartuszków będą się od swoich właścicieli domagać! A Ty będziesz mogła interes założyć, zaopatrując cały Śląsk w ręcznie zdobione psie fartuszki. :lol:
  20. [quote name='niedzwiedzica']A dzis szperając w necie,znalazłam link do ciekawej strony amerykańskiej, gdzie usługowo obrabiaja zdjęcia. To o nich chyba kiedys wspominałas , przy okazji Photoshopowania :D Spróbuje podać link : [url]www.dogads.com[/url][/quote]Tak, to właśnie o Chris Halverson wtedy wspominałam i zdjęcie Jacka, które tu kiedyś wstawiłam to jej dzieło. To, co jest dla mnie ciekawe, oni nazywają "Recomposing", czyli wstawianie zdjęcia w inne tło. Moja przyjaciółka ma piękne takie zdjęcie swojej suczki; o co chodzi można zobaczyć na przykładach na ich stronce [url=http://www.dogads.com/recomp.htm]tutaj[/url]. Ponieważ oni sami mają (i wystawiali) Airedala, to wielu miłośników AT w USA korzysta z ich usług. :D
  21. [quote name='coztego']Kreśka podgryza fartuszek ;)[/quote]coztego, bo tę ściereczkę to trzeba było najpierw uprać, a dopiero potem z niej robić fartuszek :wink: . A jak Wam w końcu wyszedł ten fartuszek? Udał się?
  22. Piękne, piękne zdjęcie! U nas dzisiaj zimnawo, ale bezchmurnie. Piękny dzień. Żal tylko, że trzeba pracować... :(
  23. oj, coś mi się wydaje, że to Mokka pisała ten opis zawodów w Laskach, bo za mało się pochwaliła. :wink: Bo mnie się wydaje, że jednak fakt, że Mokka biegała na tych zawodach z trzema różnymi psami i zaliczyła wszystkie z 9 przebiegów jest godny wzmianki! :D Mokka, jeszcze raz gratuluję i wielkie dzięki za pracę włożoną w mojego psa!
  24. INA, wszystko, co opisujesz jest normalne... Zazwyczaj pies najpierw przestaje robić kupy w domu, a dopiero później - przestaje siusiać. A szczególnie tak się staje, gdy na początku wolno mu było w domciu siusiać w konkretnym miejscu... :wink: Najlepszy sposób na nauczenie go czystości to żelazna konsekwencja, czyli stała obserwacja, kiedykolwiek pies biega luzem po domu - w celu niedopuszczenia do błędu. Każde "udane" siusiu w domu to wiele kroków wstecz jeśli chodzi o tę naukę.
  25. Flaire

    Kulawizna

    [quote name='Snoopy7']choroba LCP jest dziedziczna i psy z Tą chorobą muszą być wykluczane z rozrodu[/quote]To prawda, tyle że (tak samo jak z dysplazją) rodzice wcale nie muszą sami mieć tej choroby, żeby ją przekazywać potomstwu. Hodowcy w obciążonych rasach powinni robić badania i niektórzy pewnie robią, ale nawet u tych, co robią i kojarzą tylko zdrowe zwierzęta zdarzają się chore szczenięta, bo nie wiemy dokładnie w jaki sposób ta choroba jest genetyczna. [quote name='Snoopy7']ale niestety, u nas tak nie jest, i stąd te problemy.[/quote]Może, ale jest również możliwe, że rodzice tego chorego szczeniaka są zdrowi i hodowca nie miał możliwości przewidzieć, że akurat to skojarzenie da chore szczenię. Dlatego należy go powiadomić - nie powinien powtarzać tego skojarzenia i, jeśli tego nie zrobił wcześniej, powinien rodziców przebadać. Przy obecnym stanie wiedzy na temat genetyki, nie ma sposobu wykrycia nosicieli tej choroby, czyli każdy przodek chorego szczenięcia jest potencjalnym nosicielem. Jednak gdyby wykluczyć z hodowli wszystkich przodków każdego chorego szczenięcia, jak również wszystkich ich potomków - nie byłoby czego hodować... Dlatego najlepsze, co hodowca może zrobić w praktyce, to przebadać swoje psy, oczywiście nie rozmnażać chorych, no i nie powtarzać skojarzeń, które dały w przeszłości chore szczenię. [quote name='Snoopy']Z hodowli od której kupiłam Snoopcia, najpierw się okazało że sprzedała mi pieska z parwą[/quote]To jakoś kiepsko wybierałaś hodowcę, Snoopy... :( [quote name='Snoopy']a teraz ta kulawizna[/quote]Ale przecież pisałaś, że wet powiedział, że to nadwyrężone ścięgno. W jaki sposób nadwyrężone ścięgno jest winą hodowcy??? Jeżeli w ogóle jest czyjąś winą, to chyba raczej właścieiela... Weźcie troszkę odpowiedzialności na siebie, dziewczyny. Czy, wybierając rasę, zapoznałyście się z dziedzicznymi problemami w niej występującymi, czy też poszłyście na łatwiznę, bo takie fajne te pieski? A jeśli wiedziałyście o tych chorobach, czy wymagałyście od hodowcy dowodu badań rodziców pod ich kątem? Bo nabywca, który takich badań nie wymaga jest, moim zdaniem, w takim samym stopniu nieodpowiedzialny, jak hodowca, który ich nie przeprowadza. Ja rozumiem, że gdy przyjaciel cierpi, człowiek czuje potrzebę, żeby kogoś obwinić. Ale niestety nieszczęśliwe przypadki się zdarzają i niektóre nie mają winowajcy w ogóle, a inne - mają więcej niż jednego...
×
×
  • Create New...