Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Moim zdaniem nie ma sensu porównywać się do innych psów, szczególnie takich, które trenują intensywnie do konkretnego celu od dawna. Każdy powinien sobie stawiać swój własny konkretny cel i cieszyć się z małych kroczków w jego kierunku. Ale to właśnie jest kluczowe - żeby nie próbować i nie oczekiwać wszystkiego na raz. Pewna bardzo mądra przyjaciółka-szkoleniowiec mawiała, że przesadna ambicja (czyli próba osiągnięcia wszystkiego zbyt szybko) to najgorszy wróg szkoleniowca. [quote name='Jura']Niestety, ale jak się poczyta utyskiwania na niedoskonałość Misi, Mai i innych psów to nam, którym praca z psami sprawia więcej problemów, nie jest lekko. Ale to moze juz nasz problem. [/quote] Jura, wszystkie te psy kiedyś od czegoś zaczynały - nie urodziły się umiejąc to, co umieją dzisiaj. Wasze problemy będą inne od problemów psów bardziej zaawansowanych i inne od problemów psów z innymi celami. Ale jeśli chcecie mieć osiągnięcia, to jedno powinno być podobne - powinniycie sobie stawiać własne, osiągalne, konkretne cele, dążyć do nich malutkimi kroczkami i cieszyć się z każdego korczka. Wind nie tak dawno pisała tu gdzieś, że juz od miesięcy ćwiczy kombinacje siad-waruj-siad-waruj-siad-waruj. Pomyślmy o tym - żeby taką jedną kombinację doprowadzić do wysokiego poziomu, tę jedną kombinację ćwiczy się miesiącami! Weź Misię - ona chodzi przy nodze stosunkowo dokładnie - w końcu ma już prawie 5 lat i pracowałyśmy nad tym długo - ale patrzy się nie tam, gdzie powinna według zasad nowej konkurencji, w której może chciałybysmy startować. Tak więc ja stawiam sobie za zadanie tylko tyle, żeby podczas chodzenia przy nodze nauczyć ją patrzeć gdzie indziej! Pomyśl, jak naprawdę malutki to jest cel! A gdy uda mi się kilka kroków tak właśnie przejść, ogłaszam wszem i wobec ogromny sukces - to właśnie znaczy cieszyć się z każdego postępu, bez względu na to, jak maleńki. Te osoby, o których piszesz albo nie sa początkujące, albo mają dostęp do najlepszych w Polsce szkoleniowców, a w każdym razie ćwiczą (bądź ćwiczyły, bo w moim przypadku było to juz dosyć dawno i teraz będziemy być może zaczynać od nowa) bardzo regularnie i dużo. I ćwiczą w koło Macieju to samo... nie ma sensu porównywać się do nich, bo Wasze warunki są inne. Na pewno inne psy i inni szkoleniowcy, może inny Wasz poziom doświadczenia i zaangażowania. Tak więc nie bierzcie celów innych psów za swoje własne - ustalcie sobie Wasze, osiągalne i konkretne, i do nich dążcie. I cieszcie się i chwalcie każdym najmniejszym osiągnięciem - od tego tu jesteśmy, żeby się cieszyć z Wami. Jak czaple może się chwalić tym, że odważyła się puścić swojego psa na torze agility bez kagańca, a ja tym, że Misia przeszła kilka kroków patrząc na mnie, to niewątpliwie Wy też możecie znaleźć coś, z czego powinnyście być dumne.
  2. [quote name='Martini***']Mi nie proponują pewnie dlatego, że Dakar się już do niczego nie nadaje ( czasem mam wrażenie że tak myślą ludzie z którymi chodzę na szkolenie :o )[/quote]Martini***, nie wiem, co napisać, poza tym, że jeśli tak rzeczywiście myślą, to bardzo mi przykro. Ale może to nieporozumienie i wcale tak nie myślą? Rozmawiałaś z nimi o tym? Bo nie ma psa, który "się już do niczego nie nadaje", każdego psa można nauczyć więcej. W każdym razie, jeśli będziesz kiedyś z psem w Warszawie, to daj znać - może potrafię pomóc z tym równaj. :wink: A może warto się do nas wybrać z wizytą? To w końcu nie aż tak dalego... :D
  3. Martini***, dzięki, ale nie zawstydzaj mnie, bo Misi nie znasz!!! :oops: , Misia owszem, grzeczna, ale do świetności to jej daleko. I to nie fałszywa skromność - po prostu poświęcam jej zbyt mało czasu, jak również jej charakter jest troszkę inny niż to, co się tutaj ceni. Ale mnie się podoba. :D [quote name='Martini***']Prowadzicie bardzo cikawą dyskusję, podło pytanie dlaczego ludzie nie szkolą dalej. Czasami nikt im tego nie proponuje[/quote]Martini***, czy u Was tak właśnie jest? Bo ja właśnie coś sobie przypomniałam (może o tym właśnie pisała już Mokka gdy pisała o Gabrysi i ja nie skojarzyłam - jeśli tak, to przepraszam :oops: ). Mnie się wydaje, że w Białymstoku jest dosyć prężnie działający klub obedience... Gdy Mokka i ja byłyśmy w Białymstoku na obozie tropienia, to powiedziano nam na końcu obozu, że ostatniego dnia będą nieoficjalne zawody obedience i start jest dla nas obowiązkowy. :lol: Myśmy myślały, że to będzie tylko dla nas, obozowiczów, ale okazało się, że zjechała się masa ludzi, właśnie z tego klubu z Białegostoku! Czy Ty wiesz o nich i masz z nimi kontakt?
  4. [quote name='Flaire']Nie wiem, kiedy upływa termin zgłoszeń, chociaż podejrzewam, że to już będzie za późno - może w ogóle już upłynął? W każdym razie postaram się dowiedzieć i ewentualnie dam znać.[/quote]Sprawdziłam i zgłoszenia przyjmowali tylko do 2.10. Więc w Poznaniu nas nie będzie.
  5. [quote name='Wind']Nie, nie, nie ... nigdzie nie napisalam, ze nie wierze :-) A jedynie, ze gratuluje umiejetnosci Twoich i Misi. Przeczytaj uwaznie :-) Dlatego filmiki nie sa mi potrzebne. Wierze ... i to bezwarunkowo :D [/quote]Niech Ci będzie. Mnie tam się wydawało, że z tego, co napisałaś gęsto kapie ironią, ale jeśli twierdzisz, że to było w dobrej wierze, to ja też Ci wierzę... i to bezwarunkowo. :niewiem: [quote name='Wind']Jesli zdazycie sa zarejestrowac, to daj znac :-) Bede tam jako kibic :-)[/quote]Jeśli będziesz jako kobic, to na pewno nas nie przeoczysz. :wink: My będziemy wiedzieć o tej ciąży pewnie za jakieś dwa tygodnie. Nie wiem, kiedy upływa termin zgłoszeń, chociaż podejrzewam, że to już będzie za późno - może w ogóle już upłynął? W każdym razie postaram się dowiedzieć i ewentualnie dam znać.
  6. A co to jest ujeżdżanie? :oops:
  7. [quote name='Wind']Ale jednak doczytalam ;) ... do konca Flaire, do konca [quote]Oczywiście do odpowiedniego poziomu jeszcze nam daleko, narazie robimy to w krótkich kawałkach i raczej z pomocą słowną, ale ja patrzę przed siebie, Misia na mnie i umiemy już skręty i oba zwroty w tył. [/quote][/quote] Do końca, oczywiście, nie wiedziałam, że z masz problem z tymi zakrętami, bo Misia zakręty już dawno umiała, i tu chodziło tylko o wykonanie ich z patrzeniem się na mnie. Dla Ciebie jest trudno uwierzyć, że pies, który już umiał nieźle chodzić przy nodze i umiał patrzeć na przewodnika może w bardzo krótkim czasie nauczyć się troszeczkę łączyć te dwie rzeczy????? Może aga_o zrobi te filmiki i one wyjaśnią sprawę, bo nie bardzo rozumiem, gdzie tu się nie rozumiemy. :niewiem: Jeśli chodzi o Poznań, to chyba nam odpada, bo Misia ma być w ciąży, ale jeśli okaże się, że nie jest zanim zamkną zgłoszenia, to kto wie... Narazie tylko w zerówce, bo do jedynki potrzeba jej ćwiczeń, których zupełnie nie umie.
  8. Wind, przeczytaj raz jeszcze, co napisałam i czym się chwaliłam, bo chyba nie doczytałaś. :wink: Konkretnie może powtórzę większym drugiem, coby łatwiej było odczytać: [quote name='Flaire'][size=6]Oczywiście do odpowiedniego poziomu jeszcze nam daleko, narazie robimy to w krótkich kawałkach i raczej z pomocą słowną[/size][/quote]
  9. [quote name='Gosia&Luka']Pasję na piłkę to Luka ma, gorzej z oddawaniem. :wink: [/quote]Gosiu, ciesz się i to bardzo. Oddawania można nauczyć; pasji - nie. :wink: Oczywiście, bardzo chętnie się z Toba spotkam. Zależnie od tego, kiedy to będzie, to może nawet będę już miała dwa serdelki! :D
  10. [quote name='zachraniarka']Jak się doda słówko "wzrokowy" (bo o tym rozmawialiśmy) to i cudzysłów przy kontakcie nie będzie potrzebny :D[/quote]Ja nie dodałam "wzrokowy", bo regulamin obedience mówi tylko o "kontakcie", nie o "kontakcie wzrokowym". :niewiem: W wydziale Obedience wytłumaczono mi, że to znaczy, że pies ma patrzeć na przewodnika. A przewodnik ma patrzeć przed siebie (to zresztą jest wyszczególnione w regulaminie). Więc właśnie takiego zachowania Misię uczę do tej nowej komendy. Jestem dobrej myśli. :D
  11. [quote name='zachraniarka']Fajnie masz, że Miśka się tak szybko uczy.[/quote]Wiesz, ja miałam kilka ułatwień. Po pierwsze, Misia dobrze znała komendę "patrz tu" - to znaczy, "patrz mi w oczy" - ale jak dotąd, tylko w statyce. Więc na początku, dałam tę nową komendę chodzenia przy nodze i ruszyłam naprzód powtarzając "patrz tu". Jak już to szło nieźle, to mogłam po tej nowej komendzie przestać patrzeć na nią (czyli teraz ona już nie patrzy mi w oczy, bo ja patrzę naprzód) i przestać powtarzać "patrz tu". Teraz tylko powtarzam pochwały jak długo się na mnie gapi, żeby utrwalić jej, że o to chodzi. Po drugie, Misia ma teraz wilczy apetyt [size=1]mam nadzieję, że to znaczy już-wiesz-co :wink: [/size], więc szczególnie szybko się uczy. Jeśli idę ze smakołykiem w ustach to nie wiem, czy ona całego tego powyżeszego cyrku potrzebuje, żeby się we mnie wpatrywać. :wink: No a po trzecie, wbrew pozorom wzrokowym, to chyba jednak mam nienajgorszy z nią kontakt. No ale to Ty z Hugusiem też masz.
  12. [quote name='zachraniarka']Nie wiem jak w Stanach, ale na zachodzie czy północy Europy znaczna większość właścicieli psów rozpoczyna szkolenie wcześnie zanim pojawią się problemy, a nie wtedy kiedy pies jest już wielki i dobrze ugruntowany w swoich nawykach.[/quote]Więc w Stanach zgłaszają się raczej z dorosłymi psami, szczególnie jak sobie nie dają z nimi rady. Ze szczeniakami się też zgłaszają, ale znacznie rzadziej, niestety. Rozmawiałam właśnie w moją sąsiadką, która prowadzi szkołę dla psów i w tym "semestrze" klasy dla szczeniąt nie ma, bo za mało się zgłosiło. Natomiast klas początkujących dla dorosłych psów ma kilka i mogłaby mieć jeszcze kilka, tylko brakuje jej szkoleniowców (dlatego do mnie dzwoniła - ona ciągle próbuje namówić mnie na powrót :D ). [quote name='zachraniarka'][b]Haniu[/b] Ty dobrze wiesz, że Gdańsk dla Ciebie zawsze otworem i są tu osoby psy, które zawsze się bardzo ucieszą na wieść o Twoich odwiedzinach! Ze mną i moimi potworami na czele :D[/quote]zach, dzięki wielkie! Zobaczę, co się da zrobić, tylko nie wiem dokładnie, kiedy to by miało być - może dopiero wiosną-latem. Troszkę więcej będę wiedziała w niedzielę. :D A teraz troszkę się pochwalę :D . Zaczęłam dzisiaj uczyć Misię nowej komendy - chodzenia przy nodze z patrzeniem na mnie, tak jak to należy robić w obedience (mam nadzieję! :wink: ). (Właściwie zaczęłam to już troszkę wczoraj, ale dopiero dzisiaj, na skutek tutejszej dyskusji, doszłam do tego, że trzeba jej po prostu nauczyć nowej komendy - muszę powiedzieć, patrząc wstecz, że wstyd mi, że wcześniej na to nie wpadłam :oops: , ale przynajmniej rozumiem, dlaczego). W każdym razie, w porywach idzie nam już całkiem nieźle! :D Może uda mi się umówić z agą_o i poprosić ją, żeby zrobiła dwa filmiki - jeden z "normalnego" chodzenia przy nodze, a drugi - z takiego "wpatrywanego". Oczywiście do odpowiedniego poziomu jeszcze nam daleko, narazie robimy to w krótkich kawałkach i raczej z pomocą słowną, ale ja patrzę przed siebie, Misia na mnie i umiemy już skręty i oba zwroty w tył. Ciekawa będę Waszej reakcji - czy to jest "to". Bo jeśli nawet z grubsza tak, to niesamowite, jaki "kontakt z psem" można wyrobić w 20 minut. :wink:
  13. [quote name='Gosia&Luka']Właśnie wróciłyśmy z Luką z nadmorskiego spotkania z Zachraniarką i Ludwiczkiem. [/quote]O, jak fajnie macie! :D zach, moja Babcia być może będzie musiała spędzić tak ze dwa-trzy tygodnie lecząc się w Gdańsku-Oliwie... Myślę o tym, żeby część tego czasu spędzić tam z nią... Nareszcie miałybyśmy trochę czasu, żeby pogadać o rozmaitych sprawach, bo ja mam do Ciebie maśę pytań odnośnie szedzkiego szkolenia, a i o obedience tez chciałabym pogadać. :D
  14. [quote name='Wind']Regulamin nie mowi gdzie ma patrzec pies, ale mowi, ze [i]"Brak wesołości i dynamizmu w zachowaniu psa -0,5 do -2"[/i] :-) Jak wiec myslisz, czy pies ze spuszczona glowa, podkulonym ogonem bedzie uchodzil za tego ktoremu "brak dynamizmu i wesolosci", czy tez nie? ;) [/quote]Wind, gdzie pies patrzy i czy ma podkulony ogon to dwie różne rzeczy. Żaden ze szkolonych przeze mnie psów nigdy ani nie miał spuszczonej głowy (chociaż jak pies nosi głowę to akurat jest cechą genetyczną i bardzo różni się u różnych ras), ani nie chodził z podkulonym ogonem (chociaż to znów częściowo cecha genetyczna - inaczej wygląda niepodkulony ogon u przeciętnego charta niż u przeciętnego teriera). Ja rozumiem, co to znaczy wesołość i dynamizm i nie o to tu pytałam, bo to inna sprawa, niż to, gdzie pies patrzy. Pytałam raczej gdzie pies ma patrzeć w kontekscie wymaganego przez regulamin "kontaktu z przewodnikiem" (spójrz wstecz na treść pytania), a to jest raczej zupełnie co innego niż radość i dynamizm (mogę wskazać masę bardzo radosnych, dynamicznych psów z zerowym kontaktem i odwrotnie - znam co najmniej jednego psa mało radosnego ale wpatrzonych w przewodnika). W każdym razie, padły już zadawalające odpowiedzi na moje pytania dotyczące tego kontaktu i myślę, że rozumiem teraz ten regulamin trochę lepiej, za co dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli.
  15. [quote name='zachraniarka']u nas większą część tego tłumu stanowią osoby, które przychodzą na szkolenie, bo mają problem ze swoim pupilkiem. Pies albo ciągnie jak parowóz, albo jak widzi psy to głuchnie, albo nie chce dać się zapiąć na smycz. [...]Myślę, że to jest powód dlaczego większość osób nie kontynuuje szkolenia, chociaż są tacy którzy się wciągają.[/quote]zach, ale tak jest wszędzie. Na kursy dla początkujących, które prowadziłam w USA, absolutnie wszyscy zgłaszali się tylko i wyłącznie dlatego, że chcieli mieć dobrze ułożonego psa. Nikt nie zgłaszał się dlatego, że chciał z psem pracować, czy występować w zawodach. Tylko że po takim pierwszym kursie (który tam z reguły trwa tylko najwyżej 8-10 godzin, więc jest bardzo podstawowy) trzeba się zapisać na kolejny i kolejny. A po trzecim, niektórzy zaczynają już to lubieć i zaczynamy im urządzać mini egzaminy i mini zawody... i niektórych to wciąga i jadą dalej. [quote name='zachraniarka']A wracając do tego, że Mistrz Polski jest jeden, a co zaoferować przygodnemu burkowi to akurat myślę, że w obedience nie ma tego problemu, bo przecież jest podział na różne klasy w zależności od zaawansowania, więc każdy ma szanse się wykazać.[/quote]Być może i to jest na pewno krok we właściwym kierunku. Chociaż jeżeli osoba zaczynająca ze swoim pierwszym psem startuje w tej samej klasie, co profesjonaliści ze swoimi (kolejnymi) psami początkującymi, to ta osoba z pierwszym psem nie ma zbyt wielkich szans... A jak ten pies już zda, zaliczy i przejdzie do następnej klasy to przydałyby się jakieś fajne tytuły, który mógłby dumnie i oficjalnie nosić przy swoim imieniu, tak jak mamy PT czy IPO-I itd. :D I to na pewno mógłby ZKwP bardzo łatwo naprawić. :D
  16. [quote name='Wind'][b]Flaire,[/b] Nie odrobilas pracy domowej z moich zdjec. Zerknij jeszcze raz i sprawdz [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=24628&start=0]gdzie patrza Przewodnicy, a gdzie psy[/url] :lol:[/quote]Wind, zdjęcia oglądałam bardzo dokładnie, ale moje pytanie nie było, gdzie przewodnicy patrzą (co zresztą się różni na tych zdjęciach, nawet ta sama przewodniczka, na jednym zdjęciu patrzy przed siebie, a na innym bardziej w dół, na psa), a gdzie [b]mają [/b]patrzeć. Bardzo było dla mnie pomocne, że AniaP zwóciła mi uwagę, że Regulamin wyszczególnia, gdzie mają patrzeć przewodnicy. Gdyby jeszcze wyszczególniał, gdzie mają patrzeć psy, byłaby pełnia szczęścia. Ale i tak lepiej coś niż nic. Dzięki wielkie za podpowiedzi.
  17. Berek, ja bym się chętnie z Tobą spotkała i pogadała... Wódeczki paprykowej zaoferować nie mogę, bo nie mam, ale może jakiś inny atrakcyjny trunek by się znalazł....
  18. [quote name='Wojtek']Wy tu gadacie, gadacie, a trza opić 500 stronke!!! :D[/quote]No to siup! :drinking: [size=1]Tylko chyba przegapilismy się i wyszła juz 501![/size]
  19. [quote name='Azir']Ale nie wiem jak to rzutuje na punktację, bo jak napisała wyżej Ania, każdy sędzia może do tego podchodzić w inny sposób.[/quote]Czyli nie ma ogólnie przyjętej definicji tego zalecanego przez regulamin "kontaktu psa z przewodnikiem"? To jest pojęcie po prostu subiektywne, do interpretacji przez sędziego?
  20. [quote name='Berek']" Ludzie zapisuja się na normalne podstawowe kursy posłuszeństwa, potem to ich wciąga i mają naturalną drogę dalej. " Identycznie sprawa ma się w Polsce. tylko w mikroskali [/quote]No więc ja tego nie widzę. Ja widzę, że na kursy podstawowe zgłaszają się tłumy i prawie nikt z nich nie kontynuuje dalej. To właśnie próbuję zrozumieć i naprawić. [quote name='Berek']Zdecydowanie nie wierzę że to, iż na płycie używa się innych komend albo wymaga nieco innego stylu pracy, niż w życiu codziennym - mogłoby odstraszyć kogokolwiek kto chce "tego" spróbować.[/quote]Nie chodzi o odstraszenie, tylko o braku tego naturalnego "mostu" do kontynuacji. Taka osoba, po tym, jak zacznie normalne posłuszeństwo, żeby kontynuować musi zacząć od początku, specjhalnie dla sportu, nie może po prostu dalej ciągnąć tego zwykłego posłuszeństwa. Mnie to się nie podoba i chociaż to na pewno nie jest jedyną, ani nawet głowną, przyczyną braku popularności obedience, to moim zdaniem będzie jedną z przyczyn.
  21. [quote name='Berek']Flaire - przyczyny tego, że jest tak malo zawodnikow i zawodów leżą raczej w bardzo niskim poziomie kultury kynologicznej w Polsce.[/quote]Ja widzę na podstawowych szkoleniach związkowych w Warszawie dzikie tłumy. Pod koniec jest ich trochę mniej, do egzaminu podchodzi mało kto. Mój udział w tej dyskusji to zastanawianie się, dlaczego tak jest, co ich demotywuje i jak to zmienić. [quote name='Berek']Moze faktycznie zawody "podworkowe" coś by zmeniły w mentalności psiarzy (laikow, amatorów) - nie wiem.[/quote]Moim zdaniem niewątpliwie tak, ale to nie wystarczy. [quote name='Berek']Natomiast narzekanie że tytuły to mogą zdobywać tylko naprawdę super zrobione psy (bo tak naprawdę to powinno być egalitarne) - ja tego nie rozumiem.[/quote]Może spotkamy się, pogadamy i ja wytłumaczę o co mi chodzi. Są tytuły i tytuły. Mistrz Polski może być niewątpliwie tylko jeden - ale i osób ubiegających się o ten tytuł jest (i zawsze będzie) bardzo niewiele, więc jeśli ja jestem zainteresowana w popularyzacji tego sportu, to nie to mnie interesuje. Raczej, co można zaoferować przeciętnemu Burkowi, żeby starty stały się dla niego atrakcyjne? Jak mozna zaangażować te dzikie tłumy, które stawiają się na kursy PT? Jak mozna zwiększyć procent z nich, który szkoli się dalej? To są dla mnie interesujące kwestie. Nie znam odpowiedzi, ale znam środowiska, w których jest inaczej i zastanawiem się, które sposoby z tamtych środowisk przyniosłyby podobny skutek i tutaj. [quote name='Berek']Szkoda byłaby gdyby tak miało się stać i w psim sporcie. 8)[/quote]I nie ma takiej potrzeby, nie o to mi chodzi, choć w pewnym sensie tak właśnie jest już od dawna, bo psy z tytułami PT mają je, pomimo że na egzaminie zwiały z placu. :o To, że wiele osób biega w maratonach wcale nie znaczy, że poziom elity spadł - wręcz przeciwnie.
  22. [quote name='Berek'] I stąd cała dyskusja. I krzywienie sięna "energetykow". :D :)[/quote]Nie rozumiem tego komentarza - chodzi Ci o to, że jeśli chcę być poważnym zawodnikiem to powinnam mieć cały osobny zestaw komend i ćwiczeń tylko do sportu? I że "posłuszeństwo" FCI (obedience) nie ma zastosowania w życiu codziennym, jest tylko i wyłącznie sportem dla sportu? Bo jeśli tak, to nagle wiele zrozumiałam. Ale równiez jeśli tak, to ja przewiduję, że ten sport nigdy nie będzie popularny. Sugerujesz, że w tym sporcie w USA też tak jest, a ja mówię, że nie jest i stąd właśnie mój totalny brak zrozumienia. Znałam osoby, które tam startowały na bardzo wysokim poziomie (sama raczej na średnim, chociaż HiT też się trafiało :wink: ) i żadna z nich nie miała osobnych komend na ring od tych używanych w życiu codziennym. I mnie się wydaje, że właśnie to jest powodem, dla którego ten sport jest tam tak popularny. Ludzie zapisuja się na normalne podstawowe kursy posłuszeństwa, potem to ich wciąga i mają naturalną drogę dalej. Zresztą dokładnie w tym celu, AKC dodało nie tak dawno rozmaite konkrencje i zawody na niższym poziomie - nazywają to "mostem" od zwykłego posłuszeństwa do wyższego, sportowego poziomu. Ale ten most zachowuje ciągłość... sposób, w jaki pies był nauczony chodzenia przy nodze na tym podstsawowym kursie, na codzień, się nie zmienia, nie potrzeba oddzielnej komendy jeśli nabrało się ochoty na starty w zawodach. Oczywiście na wyższych poziomach dochodzą elementy na codzień raczej mało użyteczne :wink: , ale mnie nie o to chodzi - raczej, że te początkowe komendy sa właśnie te najpotrzebniejsze w życiu codziennym i sa zaplanowane i punktowane tak, żeby były użyteczne.
  23. AniaP, bardzo dziękuję za odpowiedź. Konkretnie więc to mnie interesuje:[quote name='AniaP'][i] Przewodnik [b]powinien patrzeć przed siebie [/b][/quote] bo to wydaje mi się bardzo sensowne. A więc kolejne pytanie - co oznacza "kontakt psa z przewodnikiem" gdy przewodnik patrzy się przed siebie?
  24. [quote name='Mokka']Tutaj ewidentnie się czepiasz. :wink: [/quote]Nie, nie celowo, sorry. [quote name='Mokka']Dobrze wiesz, o co chodzi, sama zresztą na to wpadłaś. [/quote]Więc właśnie, że nie wiem - czy Tobie chodzi o różnicę między tym, co ja nazywam komendami "formalnymi" a "nieformalnymi"? Bo jeśli tak, to oczywiście ja właśnie uczę dwóch zestawów komend, ale wcale nie jest tak, że formalne to na plac szkoleniowy, a nieformalne - na codzień!!! Wręcz przeciwnie - i jedne, i drugie mają zastosowanie w obydwu miejscach, a już szczególnie te formalne jak najbardziej mają zastosowanie w życiu codziennym!!! I po to jich uczę! Każda osoba, którą kiedykolwiek szkoliłam była uczona dwóch zestawów komend, pomimo że mało kto z nich występował w konkursach obecdience. Więc mnie nie o to chodzi. Dla mnie, różnica między komendą "formalną" i "nieformalną" jest nie gdzie jej używam, tylko jak ma na nią zareagować pies. Tak naprawdę, komenda "nieformalna" nie jest komendą, a raczej poleceniem - pies ma pewne prawo wyboru i może to zrobić, lub nie, a jeśli tak, to bardzo na luzie. Natomiast komedna "formalna" wymaga od psa, żeby coś zrobił, zawsze i natychmiast. Komendy formalne używam i w życiu codziennym, i na ringu - bo w życiu codziennym bardzo się przydają. Ale chodzenie przy nodze z psem patrzącym we mnie a mną na psa nie będzie chyba przydatne w życiu codziennym - więc w tym przypadku musiałabym nauczyć jeszcze jednego sposobu chodzenia przy nodze, z przeznaczeniem tylko na ring. [quote name='Mokka']Ja osobiście nie widzę (w przciwieństwie do niektórych osób - nic personalnego, nie mam na myśli nikogo z Was) sprzeczności pomiędzy psem posłusznym i sportowcem w jednej osobie, byle psu w głowie nie mieszać. A chodzenie przy nodze można wykonywać w różny sposób, w zależności od okoliczności i potrzeb.[/quote]Oczywiście, że tak. Ale jeśli celemm jest wciągnięcie do sportu jak największej ilości osób, to chyba łatwiej będzie to zrobić, jeśli jak największa część tego posłuszeństwa, które uczą będzie przydatna na codzień. Wtedy każda osoba, po normalnym, podstawowym kursie posłuszeństwa, ma naturalną drogę dalej, bez potrzeby zaczynania od nowa.
  25. A, jeszcze powinnam dodać, że mnie tu nie chodzi o zwykłą różnicę pomiędzy precyzją a jej brakiem, bo to już mam w kilku komendach. "Noga" znaczy dokładnie przy nodze, "idziemy" znaczy na luźnej smyczy. "Zostań" znaczy nie rusz się z tej pozycji, "czekaj" znaczy nie rusz się z tego miejsca. "do mnie" znaczy ... no itd. Ale we wszystkich przypadkach z wyjątkiem, jak narazie, chodzenia przy nodze, komenda "formalna" wystarcza imi i do życia codziennego, i na ringu posłuszeństwa.
×
×
  • Create New...