-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Kto chętny na wspólne treningi obedience w Warszawie?
Flaire replied to Flaire's topic in Kluby i treningi
[quote name='dorotak']Ja bym chyba tego unikała. [/quote]Tak, i dla Ciebie podpowiadanie nie ma sensu, ale to dlatego, że metody, które używamy mają tę właśnie podstawową różnicę: Twoja oparta jest na próbach i błędach i eliminacją błędów poprzez nienagradzanie ich. Natomaist moja jest oparta wyrabianiu dobrych zachowań poprzez niedopuszczanie do popełnienia błędu. -
Kto chętny na wspólne treningi obedience w Warszawie?
Flaire replied to Flaire's topic in Kluby i treningi
[quote name='dorotak']Tak samo jak wielokrotnego powtarzania komendy "szukaj". Ale to oczywiście etap przejściowy i na pewno lepiej wiesz, jak można i należy z Misią pracować :D[/quote]To zdecydowanie etap przejściowy. Ale dopóki Misia nie jest pewna siebie, to czasem idzie jej lepiej, jeśli ją zachęcam - bardziej jej się chce i podoba pracować. Gdy już nabierze pewności siebie, to zmienia się jej "wyraz" i wtedy dalsze zachęcanie nie jest potrzebne. (Przyjrzyj sie jej następnym razem i porównaj jej wyraz - postawę, podejście - gdy wybiera spośród koziołków - to już umie i wtedy jej nie zachęcam, bo jest pewna siebie i zadowolona - i spośród patyczków. Na pewno natychmiast zobaczysz różnicę). -
Kto chętny na wspólne treningi obedience w Warszawie?
Flaire replied to Flaire's topic in Kluby i treningi
[quote name='dorotak']Myślisz o tym punkcie regulaminu? "Upuszczenie aportu i podjecie [b]go[/b] -0,5 (za każdy raz)." Według mnie słowo [b]go[/b] sugeruje, że chodzi o ten sam aport. Czyli że dotyczy upuszczania aportu w czasie biegnięcia do Ciebie. Już po wybraniu. A nie o upuszczenie jednego i podniesienie innego patyczka.[/quote]Pewnie masz rację. W każdym razie, ja uważam, że podjęcie nieprawidłowego aportu to naprawdę poważny błąd i nie mam niec przeciwko temu, żeby był to błąd dyskwalifikujący (chociaż pozostawianie czy jest, czy nie niejasnym, do widzimisię sędziego - bardzo mi się niepodoba. Ale to już o mnie wiesz :wink: ). Chyba zrobię tak, że narazie dam Misi spokój - nich sobie węszy te patyczki jak długo chce, myślicielka moja kochana :wink: . (Żebyś widziała, jak dzisiaj "myślała" na torze agility :roll: ). A jak juz będzie to robić pewnie i za każdym razem (dla mnie to znaczy 10 razy na 10), to wtedy zastanowię się, czy i jak to przyspieszyć. Natomiast zaraz, od razu zacznę eliminowć otwieranie paszczy nad niepoprawnym patyczkiem... :wink: Zrobię to podpowiadając, czego oczywiście wolę nie robić, ale w tym przypadku myślę, że warto. -
Kto chętny na wspólne treningi obedience w Warszawie?
Flaire replied to Flaire's topic in Kluby i treningi
Romas, żeby była jasność :wink: . To, co pokazywałam Ci na Misi na początku Ciebie w tej chwili nie dotyczy (źle zrozumiałam, gdzie jesteście z tym aportowaniem). Mnie nie przeszkadza, że Ty psa rozbawiasz aportem przed podaniem - jeśli tak wolisz, to ok. Chodzi o to, żebyś się z nią tym aportem nie bawiła - mówisz, że tego nie robisz, więc ok - ale dlatego ja wolę, jeśli ten aport jednak nie przypomina zabawki i nie kojarzy się psu z czymś do zabawy. Dlatego mówiłam, że wyjmujesz aport z szafy tylko na krótki okres ćwiczenia i potem go tam zamykasz. Kilka rad. Ćwicz aport w sesjach oddzielnych od reszty. Chodzi o to, żeby te treningi aportu kojarzyły się psu jako intensywna interakcja z Tobą i nie chcesz tego skojarzenia "rozwadniać" ćwicząc podczas tej samej sesji również co innego - inne rzeczy ćwicz w oddzielnych sesjach. Podczas sesji ćwiczenia aportu, obecnie ucz jednej jedynej rzeczy: żeby pies, siedząc przed Tobą, wziął od Ciebie aport i trzymał go w pysku aż do momentu, kiedy go zwolnisz. Ja wolę zwalniać komendą, ale jak Ty chcesz zwalniać kliknięciem - OK. Tak czy inaczej, dążysz do tego, żeby pies wytrzymał siedząc przed Tobą z aportem w pysku co najmniej 10-15 sekund - dopiero potem posuwasz się do następnego etapu. A jak wygląda ten następny etap, to powiem Ci, jak zobaczę, jak Twój pies trzy razy pod rząd wytrzymuje siedząc przed Tobą z aportem :wink: . Oczywiście nie zaczynasz od oczekiwania, że pies tak długo wytrzyma! Zaczynasz od dosłownie ułamka sekundy i bardzo, BARDZO stopniowo przedłużasz ten ułamek (na przykład metodą interwałów opisaną gdzieś na stronach klikerowych). Dla mnie, kluczowe jest to, żeby unikać sytuacji, gdy pies aport wypluje - starasz się skończyć próbę, zanim to się stanie. Ja radzę również, żeby nie pozwalać psu upuszczać aportu na ziemię - lepiej wyciągnij po niego rękę zanim klikniesz. Takie wyciągnięcie ręki może stać się znakiem optycznym dla psa, żeby aport wypluć, ale to tak naprawdę nie szkodzi, a jeśli Ci to przeszkadza, to powiem Ci, jak do tego nie dopuścić. :wink: Tak naprawdę, to ja bym wolała, żeby każda próba, gdy aport ląduje na ziemi była uznana za nieudaną - dlatego między innymi nie lubię klikania jako znaku zwalniającego i wolę zwalniającą komendę. Ja rozumiem, że w ten sposób w efekcie uczę dwóch rzeczy na raz, a nie jednej, ale w moim doświadczeniu, to się sprawdza lepiej, niż początkowe dopuszczanie wypluwania aportu na ziemię, a potem próby eliminowania tego zachowania. To chyba byłoby wszystko. Nie oczekuj szybkich postępów - pamiętaj, że nadmierna ambicja to największy wróg szkoleniowca. :wink: Każdy raz, gdy aport zostanie wypluty przed zwolnieniem od Ciebie (kliknięciem, jeśli tak musisz :wink: ) powinien zawracać Cię do poprzedniego interwału. Z drugiej strony, jeśli przyłożysz się i nie będziesz się spieszyć, to jestem absolutnie pewna, że do wiosny Twój pies będzie aportował na medal. :D -
Kto chętny na wspólne treningi obedience w Warszawie?
Flaire replied to Flaire's topic in Kluby i treningi
[quote name='dorotak']Bo w obedience im szybciej coś jest wykonane tym lepiej ;) [/quote]No to wiem, i jeśli chodzi o, na przykład, przybieganie z aportem :wink: , to na pewno to rozumiem. Natomiast nie wiem, dlaczego, ale takie na prawdę "szybkie" nawęszanie patyczka mnie kojarzy się z niechlujstwem. Łatwo można sobie wyobrazić psa, który zawsze podejmuje pierwszy patyczek, bez wąchania reszty. Oczywiście taki pies będzie "wybierał" znacznie szybciej, niż pies, który powącha obydwa, tyle że ok. 50% razy (w klasie 1) zawali ćwiczenie... Czy takiemu psu, w tych 50% przypadków, gdy mu się uda, rzeczywiście należy się więcej punktów niz psu, który powącha obydwa patczyki przed podjęciem decyzji? :niewiem: [quote name='dorotak']Moja koleżanka (właśnie nie pamiętam czy zarobiła karne czy położyła ćwiczenie :roll: :hmmmm: ) za to, że jej pies na chwilę podniósł złe drewienko, natychmiast je upuścił i podjął i przyniósł dobre. [/quote]Zgadzam się z sędzią, że to jest błąd. Regulamin nawet wymienia dokładnie ile punktów (0,5 za każdy źle podniesiony patyczek) pies powinien stracić za taki błąd. [quote name='dorotak']Misi kilka razy zdarzyło się już otworzyć paszczę nad złym drewienkiem ;) Nie podjęła go, ale to może być przez sędziego różnie ocenione.[/quote]Tak, widziałam, głupol jeden. :roll: To na pewno będę próbować eliminować, bo to mnie się niepodoba. Ale nie wiem, czy również starać się przyspieszyć, jak szybko wącha... Bo robienie czegoś takiego zbyt szybko kojarzy mi się jakoś z niechlujstwem... :( -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
My już dzisiaj po pierwszym, malutkim treningu obedience, teraz Misia odpoczywa, bo bardzo się zmęczyła wybieraniem obediencowych patyczków :roll: , a niedługo trzeba na agility jechać... -
Kto chętny na wspólne treningi obedience w Warszawie?
Flaire replied to Flaire's topic in Kluby i treningi
No i spotkałyśmy się znów w Parku Skaryszewskim, choć trochę w innym miejscu, i poćwiczyłyśmy to i owo, głównie patyczki i wysyłanie do kwadratu. Misia zaliczyła swój debiut w tym ćwiczeniu, który poszedł jej nieźle, bo już przedtem trochę umiała wybiegać do celu. Patyczki tez poszły nam raczej ok, chociaż nie obyło się bez błędu. Fakt, że patyczki tym razem nie były ułożone rządkiem w kierunku jej ruchu wyraźnie ją zmylił - patrzyła w przód i w tył, węszyła tu i ówdzie i przez dosyć długi czas w ogóle nie zauważała patyczków leżących po bokach. Ale w końcu, po długim i mozolnym węszeniu, znajdowała. :roll: Jedno, co nie jestem pewna, że mi się podoba, to że Misia naprawdę wącha te wszystkie patyczki niesłychanie dokładnie... Podnosi w końcu właściwy, ale najpierw bierze wszystkie bardzo rozważnie pod uwagę. Próbować to jakoś zmieniać? :niewiem: -
[quote name='AniaP']Chyba mam trochę :stupid: , że jadę tam tylko po to, żeby po 10 godzinach czekania zająć ostatnie miejsce. :oops:[/quote]AniaP, a ja uparcie będę obstawać przy swoim, bo może uda mi się kogoś przekonać - nie jest ważne, które miejsce, tylko ile punktów - a do tego nie ma znaczenia, ile psów startuje. Ja osobiście o wiele bardziej wolę zająć ostatnie miejsce w mocnej stawce z oceną 195 punktów niż pierwsze miejsce w słabej stawce z oceną 180 punktów - i mam nadzieję, że Ty też! :D Czekam na reportaż... :D
-
A więc po długich i mozolnych trudach 5 minut z piłką tarczową mam 38 patyczków! Najtrudniejsza część zadania polegała na przekonaniu właściciela piłki (który sam ewidentnie się jej bał i radził mi ciąć 38 patyczków piłką ręczną :o ), że ja mam doświadczenie w używaniu takich narzędzi i na pewno nie poobcinam sobie palców... :lol: Potem musiałam jeszcze pilnikiem usunąć drzazgi. Palce przeżyły nawet i to. :D Romas, Misia przynosiła nawet chyba 2kg koziołki, ale ponieważ w tym przypadku chodzi o to, żeby go nie przyniosła, to jego waga w ogóle nie ma znaczenia. Dzięki! Jeśli ktoś ma pachołki (ja zamówiłam, ale jeszcze nie przyszły), to też byłoby fajnie. :D
-
Mnie te ząbaski właśnie najbardziej się podobają. :D
-
To chyba ta pogoda... Misia też jakaś rozkojarzona. Chciałam, żeby raz czy dwa zaaportowała taki patyczek, jaki w obedience wybiera się po zapachu, więc zostawiłam ją na siad a patyczek położyłam kilka metrów przed nią. No i gdy wysłałam po niego Misię, to poleciała do patyczka, powąchała go, zastanowiła się mocno, spojrzała na mnie i... zawarowała przy patyczku. :( Należy wyjaśnić, że Misia zaznacza przedmioty na śladzie właśnie warując - ten patyczek po prostu nie kojarzy się jej jeszcze z czymś, co należy przynieść (pomimo komendy aport). Powtórzyłam komendę i przyniosła i potem już było dobrze (chociaż powtórzyłam jeszcze tylko dwa razy, bo wyraźnie Misia nie miała do tego łba), ale widzę, że ciągle jeszcze muszę jej bardziej wyraźnie ustalać kontekst ćwiczenia. :(
-
[quote name='tarantino100']Nie umiem powiedzieć kiedy się skończyła, bo to się jednak rozłożyło w czasie. [/quote]Mnie bardziej chodziło o to, czy to było tydzień temu, czy trzy miesiące... Dopiero co, czy już jakiś czas temu. [quote name='tarantino100']Guzki stosunkowo miękkie, tak jakby coś "pływało" pod paluchami. [/quote]Czy są przytwierdzone do brzucha, czy luźne? [quote name='tarantino100']Niepokoi mnie podejście weta. W tak młodym wieku badań się nie robi??? Bo nawet mi nie proponował, tylko, że od razu ciąć. Idziemy do weta w niedzielę (jeszcze przeziębienie :roll: ), więc będę rozmawiać. Tylko sama nie wiem o co pytać :bigcry:[/quote]tarantino100, jak napisała asher, możesz spróbować zrobić biopsję. To wskaże, z jakiego rodzaju tkanki składają się te guzy. Skąd jesteś? Jeżeli nie podoba Ci się podejście tego weta, to spróbuj znaleźć innego. Szczególnie w takim przypadku warto poszukać drugiej opinii. Ale przynajmniej sterylka to na pewno dobra rada.
-
Moja rada - POCZEKAJ trochę. Kiedy ta urojona się skończyła? Czy cycochy już CAŁKOWICIE wchłonięte? Znam sunię, której cycochy były pełne guzów, jak u Twojej, wet był zaniepokojony, radził biopsję, ale póki co, zapisał ostrą dietę wegetariańską, żeby cycochy się wchłonęły. No i po kilku tygodniach wszystkie guzy znikły... Tamta sunia też była młodziutka (bokserka) i była pewnie po szczeniakach (była znaleziona z takimi wiszącymi cycami). Więc ja bym tak właśnie zrobiła. Wymacaj jej te guzy dokładnie i narysuj sobie diagramik. Każdy opisz pod względem wielkości - porównaj do czegoś, jak ziarnko grochu czy winogrono. Potem dieta - nie podawaj nic poza niskokalorycznymi jarzynami (kalafior, cukinia, pomidory, ogórki) - poza tym absolutnie nic przez, na początek, 10 dni. Po tych dziesięciu dniach pomacaj te cyce znów (w międzyczasie nie dotykaj) i porównaj z tym, co zapisałaś. Ja zgaduję, że guzy zaczną znikać.
-
Hihi, widzę pewne "rodzinne" podobieństwo: :D Ludi: [img]http://www.std.org/~hania/dogoinne/ludi.jpg[/img] Misia, autorstwa Wind (jedno z moich ulubionych): [img]http://img248.echo.cx/img248/9366/7x4ws.jpg[/img]
-
Poślę Ci priwa za chwilkę.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Fuka, nie sądzę, żeby przewlekła niewydolność nerek u Twojej suni była spowodowana nadmiarem winogron - takie nadmiary bowiem powodują nagłe ataki ostrej niewydolności. W tej chwili weci nie rozumieją, dlaczego niektóre psy (bo nie wszystkie) tak reagują na winogrona (również nie wiedzą, czy taką reakcję może pies bez niej z czasem nabyć), ale psy które mają tę reakcję wcale nie muszą aż tak dużo ich zjeść, żeby się rochorować. O ile dobrze pamiętam, duży pies starcił życie po 1/4 kilo rodzynek. Ja też zawsze dawałam psom pobawić się wingoronkiem, które potem zjadają, ale nie karmię ich nimi. -
[quote name='Romas']Stawiam sie w niedziele o 8.30 w Skaryszaku i jesli moge prosic kolezanki badzmy o czasie ,bo niestety to przedszkole jeszcze mnie bedzie czekac.[/quote]Ja mogę nawet wcześniej, jeśli kto by chciał. Misia-śpioszek przyzwyczajona jest węszyć przez sen, to może i patyczki przyniesie. :wink: [quote name='Romas']Ja biore swoje patyczki ,choc nie mam ich duzo ,a na pewno nie tak duzo jak Flaire :D [/quote]Hej, ja jeszcze ich nie mam... Na razie mam surowiec. Czy on zostanie pocięty na patyczki na czas to zobaczymy... Ale jeśli masz koziołek (albo koziołki - im więcej, tym lepiej), to weź również, jeśli możesz.
-
asher, jeśli wolałabyś, żeby zastrzyki zrobił wet, to ja Cię mogę podiweźć. Będę w domu w ten weekend i mam tylko kilka zajęć.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Gosia&Luka']Flaire- czy chodzi Ci o kwas pruski? Znajduje się on w pestkach np. wiśni, czereśni, truskawek - szczególnie niebezpieczny po rozgryzieniu przez psa takiej pestki...[/quote]Nie... Poczyta[list]am sobie o tych winogronach dla przypomnienia i w chwili obecnej nie wiadomo, dlaczego niektóre psy ciężko chorują (ostra niewydolność nerek prowadząca nawet do śmierci) po zjedzeniu sporej ilości winogron, a innym nic nie jest. W każdym razie po tym, co przeczytałam, nie pozwalałbym psom częstować się winogronkami z krzaczków... :( [/list][/list] -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
czapla (i reszta!!!) - dzięki za słowa otuchy... Uważajcie z tymi winogornami... jedno-dwa na pewno nie zaszkodzi, ale winogrona są na liście rzeczy potencjalnie niezdrowych dla psów, chociaż nie pamiętam w tej chwili, jaki ich składnik jest za to odpowiedzialny. Chyba najwieksze zagrożenie jest od rodzynek, które są małe i słodkie i mają to "coś" skoncentrowane. -
[quote name='dorotak']zawodnik, który od początku myśli o najwyższej klasie powinien od razu wypracować sobie taki plan szkolenia, żeby właśnie uczenie do jednego etapu nie kolidowało mu z innym. De facto pewnie musi od razu przygotowywać się do klasy mistrzowskiej ;) niższe klasy traktując po prostu jako szczególne przypadki. .[/quote]Muszę lecieć do pracy, więc dokładniej może odpowiem później - ale to jest właśnie kluczowe w tym, co piszę - żeby możliwe było takie traktowanie niższych klas jako szczególnych przypadków czy też stopni do wyższych, a nie żeby do niższych klas trzeba było uczyć zupełnie czego innego i to jeszcze rzeczy, które w wyższych klasach mogą przeszkodzić, a nie pomóc. A czy to możliwe czy nie? Moim zdaniem na pewno może być lepiej niż jest.
-
[quote name='Azir']Być może. Jeśli regulamin zacznie mi przeszkadzać, przestanę startować. [/quote]A ja mam tu po prostu inne podejście - jak coś jest nie tak, to raczej niż brać zabawki i iść na swoje podwórko, staram się to zmienić, choć przez ostatni rok co najmniej, rozważałam właśnie opcję nie startowania. Gdy regulamin powstawał i wskazywałam w nim na rozmaite w nim nieścisłości, to odpowiedź zawsze była, "no tak, ale teraz chodzi o to, żeby było COŚ - potem będziemy mogli poprawić". Nie bardzo w to wierzyłam, bo wiem, jak próby zmienienia czegokolwiek działają w Związku. Niemniej skoro takie było od początku założenie, to próbować trzeba. :niewiem:
-
[quote name='Azir']W ćwiczeniu z małym kwadratem pies też może przyzwyczaić się do znanego zapachu, jeśli pachołki będą kładzione wyłącznie przez przewodnika. I też może zasuwać (chociaż galopem, a nie z nosem przy ziemi) po ścieżce zapachowej od miejsca startu do kwadratu.[/quote]Azir, pies może robić rozmaite rzeczy, ale to wszystko nie ma nic wspólnego z tym, o co mi tutaj chodzi: mianowicie, żeby regulaminy kolejnych klas były napisane tak, żeby nie było pomiędzy klasami niepotrzebnych zmian i żeby regulaminy nie wmuszały, nawet przypadkowo, uczenia czegoś, czego potem trzeba będzie oduczać. Można przyjąć, że Regulaminy, które mamy, są już szczytem doskonałości i nie ma co się zastanawiać nad tym, czy coś mogłoby być lepiej. Ale ja raczej należę do ludzi, którzy zawsze, stale starają się, żeby dobre zrobic lepszym. I tak też jest tutaj. I w tym kontekscie, ciągle nie rozumiem, po co jest ta zmiana w osobie, która kładzie patyczki. A od Ciebie raz słyszę, że to ułatwia psu, a drugi raz, że jednak nie. I odnoszę wrażenie, że starasz się znaleźć racjonalny powód dla punktu regulaminu, który takiego racjonalnego powodu nie posiada.
-
[quote name='Azir']Ale pies posługuje się nosem tak czy siak :D . Najważniejsze jest wychwycić z ćwiczenia sedno sprawy. [/quote]O, tu się zgadzamy. :wink: [quote name='Azir']Jeśli pies siedzi przy nodze, a w tym momencie przewodnik oddaje patyk komisarzowi lub na treningu pomocnikowi, to pies, który już polubił patyczki, na znaną komendę pobiegnie w miejsce gdzie są kładzione. [/quote]Ja też tak myślę. Czyli, jak pisałam w pierwszym poscie na ten temat, to, że w klasie 1 i 2 patyczki kładzie właściciel, a w międzynarodowej - komisarz nie stanowi żadnego "przygotowania", ani "ułatwienia", tylko niepotrzebne, nic nie znaczące różnice w regulaminie. No bo mam nadzieje, że pies zna komendę na patyczki i lubi je już gdy przystępuje do klkasy 1.
-
[quote name='zachraniarka']Zrobiłam wczoraj fotki, które zaraz idą w świat, zobaczymy co będzie dalej. [/quote]zach, ja nie dostałam...