Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. [quote name='wolfi']Odstęp 2-tygodniowy pomiędzy szczepieniami [B]hamuje[/B] ( immunosupresja ) a nie pobudza odpowiedź immunologiczną .[/quote]Czy możesz podać źródło tej informacji? Bo ja naprawdę bardzo dużo czytałam na temat szczepienia szczeniąt, również rozmawiałam z weterynarzami i przedstawicielami producentów szczepionek, ale tego jeszcze nigdzie nie słyszałam - wręcz przeciwnie, w sytuacjach bardzo wysokiego zagrożenia (np. w schroniskach) właśnie odstęp dwutygodniowy jest polecany (dlaczego - już kiedyś tłumaczyłam - szczepi się częściej, bo chodzi o trafienie na pierwszą możliwą okazję po tym, jak ochrona od matki wygaśnie na tyle, że szczepienie się "przyjmie").
  2. [quote name='Jonquil']To nie jest tak, że pies w ogóle nie dostaje wody, tylko nie ma do niej otwartego dostępu.[/quote]A po czym poznajesz, że pies dostaje tyle wody, ile naprawdę potrzebuje, a nie więcej ani mniej? Czy dostałaś od weta jakieś wytyczne, ile podawać? Bo prawdę mówiąc, ja nie miałabym pojęcia. [quote name='Jonquil']A nie wiem, czy wam mówiłam. Ostatni guz, który pozostał i już robiłam plany usunięcia go - zniknął w czasie ostatniej cieczki :multi: :multi:[/quote]Misia też miała guzka podczas ostatniej ciąży urojonej, który zniknął po zakończeniu "ciąży". :multi:
  3. [quote name='Wind']A co do chorobska, to zdrowka zyczymy! Trzeba wirusa jakos wygrzac ... nie tylko kaloryferkiem [/quote]No próbuję okłady z psów :loveu: :cool3: :shake:
  4. Wind, mnie rozłożyło choróbsko, ale mam dla Ciebie 4 piłeczki, dwie różowe i dwie żółte.
  5. Kochani, ponieważ główne partie w ostatnim nieporozumieniu, czyli Fritz i Ali, już się w miarę pogodziły i wycałowały, to proponuję niepropagowanie tej sytuacji poprzez niewątpliwie życzliwe osoby trzecie. Dajmy już spokój i wróćmy do Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, OK?
  6. [quote name='zadziorny'] zwróćcie uwagę na monitor i widoczną na nim tapetę :loveu: :cool3: :multi:[/quote]I na piffko, oczywiście :beerchug: :lol:
  7. [quote name='Nitencja']Z drugiej strony tobys musiala odseparowac Misie bo ona w koncu wychodzi na dwor. :) [/quote]I siebie też, bo ja też wychodzę. W ogóle, parwowirozę teraz uważa się za problem wszechobecny, nie da się uniknąć kontaktu z wirusem, więc należy próbować najlepiej jak się da utrzymywać odporność. [quote name='Nitencja']A bledow w socjalizacji potem sie juz nie naprawie tak latwo....[/quote]Dokładnie tak. A jak się ma psa "miejskiego", tak jak ja, to to jest tym bardziej ważne - nie da się takiego trzymać w ogródku, z daleka od cywilizacji. Musi na codzień spotykać nie tylko inne psy, ale i ludzi z łopatami od śniegu, głośne maszyny polerujące posadzkę na klatce schodowej, musi w sklepie grzecznie się zachowywać (a nie kraść towar z półek ;-) ). Wychowanie miejskiego psa to jest wyzwanie, ale ja to bardzi lubię. :lol: Misia była łatwa - zobaczymy jak się uda z obecnym potworem. :roll:
  8. zadziorny, to ja Cię też pozdrawiam. Tak na wszelki wypadek. W ramach towarzystwa wzajemnej adoracji. ;)
  9. [quote name='tristan']pierwsza powinna byc lżejsza np: puppy. [/quote]To jest jak najbardziej prawdą, gdy szczepisz szczeniaka 6-tygodniowego, ale już nie jest, gdy szczeniak ma 13 tygodni. Tunia_, według zaleceń producenta, ostatnie "szczeniackie" szczepienie niemal każdą szczepionką powinno byc podawane w wieku co najmniej 16 tygodni (Nobivac jest tu wyjątkiem). Jeśli zaszczapiłabyś po dwóch tygodniach, to musiałabyś tak naprawdę powtórzyć szczepienie jeszcze raz. A jak poczekasz te 3 tygodnie, to możesz zaszczepić juz tylko jeden raz i mieć spokój na rok - wtedy musisz powtózyć szczepienie.
  10. sylrwia, ja bym popróbowała troszkę poluzować sama przez kilka dni, a jak nie będzie widocznego skutku, poszłabym do weta. Jakie i czy znieczulenie będzie potrzebne - zależy od konkretnego przypadku, od psa - no i od weta.
  11. [quote name='fragile']No nic, nie zamiarzam narzekac, tylko bede dzialac, porozgladam sie, popytam- mieszkam we Wrocławiu, moze ktos kogos sprawdzonego poleci(najlepiej w okolicy Srodmiescia, ale niekoniecznie).[/quote]Użyj wyszukiwarki - polecanych wetów we Wrocławiu było sporo, Fuka napisała o tym całe wypracowanie. [quote name='fragile']W kazdym razie pojechalam(zeby wyrzutów sumienia nie miec) i dzis zaplacilam jedynie 10 zł., chyba znizke dostalam;).I dalej nie wiem co psu jest.[/quote]Czyli okazuje się, że jednak nie chodziło mu tylko o zarobek? :roll: Warto tak od razu zakładać najgorsze?
  12. [quote name='wrona']Chyba się nie rozumiemy, nooo jeżeli posądzasz mnie o głupotę, to co ja tu robię.[/quote]Ależ ja Cię nie posądzam o głupotę - nie miałabym podstaw, bo przecież Cię nie znam, a nawet na forum jesteś od niedawna. [quote name='wrona']Do takiej wypowiedzi zainspirowało mnie to "troszeczkę niebezpieczne" i co to znaczy troszeczkę, czy można zmierzyć jak bardzo jest niebezpieczne albo nie jest. [/quote]Oczywiście, że można - są na ten temat statystyki. :roll: Chodzi o to, że to jest niebezpieczeństwo, na które naraża się pasażera z przodu niepotrzebnie, bo zalet jeżdżenia tam, zamiast z tyłu, jest niewiele. I dlatego prawo zabrania wożenia dzieci na przednim siedzeniu (przednie siedzenie jest niebezpieczniejsze również bez poduszek, ale dla dzieci - i psów - staje się szczególnie niebezpieczne z poduszkami, bo poduszki często aktywują się nawet przy stosunkowo mało groźnych wypadkach i duszą niewielkiego psażera). Tylko że, z tego co wiem, to prawo chroni wyłącznie dzieci, a nie psy. [quote name='wrona']Gdybym nie myślała pozytywnie to nie wyszłabym z domu.[/quote]Zupełnie nie o to mi chodzi. Pozytywne myślenie jest super - szczególnie gdy idzie w parze z realistyczną oceną niebezpieczeństwa danej sytuacji i nie narażania się niepotrzebnie. Chodzi mi na przykład o właśnie takie rzeczy, jak zapinanie pasów bezpieczeństwa. Robiąc to, tracisz bardzo niewiele, a zyskujesz sporo.
  13. [quote name='Wind']A szkoda, nie? :cool3: W dobie zagrozen ptasia grypa i wsciekla krowa, swierzy, dorodny szczur moglby byc niezlym dodatkiem do domowego menu :eating:[/quote]Miałam kiedyś AT, która była świetnym szczurołapem (i nie tylko). Złapane przez siebie gryzonie deponowała na środku dywanu. :roll: Pierwszy raz jak mi coś takiego, co nie było szczurem, przyniosła, zadzwoniłam do przyjaciółki poradzić się, co z tym zrobić. A ona zaczęła czytać z książki kucharskiej: "Najpierw, obciągnąć ze skóry. W tym celu, zagotować duży garnek wody..." :shake: A ostatnio moja kotka łapała ogromniaste szczury, choć sama ważyła tylko ok. 3,5 kg. Ale zjadała je sama, nie dzieliła się. ;-)
  14. Wiesz, nie znam szczegółów, bo to nie dla mnie jest. Po prostu szukam dla kogoś kontaktu to osoby, która wytrymowałaby AT.
  15. [quote name='Wind']Pomysl jak z takim czyms trenowac agility, albo flyball ? :p[/quote]Te sporty sa dosyć nowe, dużo nowsze niż rasa. Ja raczej się zastanawiam, jak 1,5 kg york by złapał 0,5 kg szczura ;-). Ale chyba sęk w tym, że zdecydowana większość ludzi, którzy kupują yorki (i to bez względu na ich rozmiar) nie planuje dla nich ani flyballa, ani szczurołapstwa ;-). A wyszczególnienie dolnej granicy, tak jak to jest w bardzo wielu innych wzorcach, moim zdaniem na pewno by pomogło choć trochę.
  16. [quote name='Ali26762']Oj tak... Ale wstałam rozbita psychicznie i jakaś taka połamana. [/quote]Ja się tak czułam kilka dni temu. A potem nagle zatkał mi sie nos i rozbolała głowa i gardło... No i przez telefon (a właściwie przez pocztę głosową) zaraziłam zach, więc jeśli Ty z nia ostatnio gadałaś, to może też się zaraziłaś. ;-)
  17. To daj znać, jak pogadacie, OK?
  18. [quote name='Nitencja']no my juz tez latamy. Z drugiej strony ja mam komfort bo posiadam kawalek wlasnego ogrodka :)[/quote]Tak najlepiej, bo można latać od początku... :-) Lotka latała sobie u hodowczyni ;-), potem przez kilka dni była w domu (zresztą to było częściowo podczas tych niesamowitych mrozów brrr), a potem znów zaczęła wychodzić. Na początku starałam się być troszkę ostrożna, ale dla mnie (i dla mojego weta), odpowiednia socjalizacja jest bardzo ważna, a o to trudno siedząc w domu...
  19. [quote name='wrona']wyznaję zasadę, że samo życie jest niebezpieczne.:scared: i trzeba myśleć pozytywnie. Złe myśli przyciagają złe wydarzenia:sweetCyb: .[/quote]Czyli nie patrzeć - a na pewno nie w obie strony - przed przejściem przez jezdnię, no i nie szczepić psa, oczywiście. ;-) Ja tam myślę, że bardziej niż złe myśli, to głupota złe wydarzenia przyciąga. ;-) [quote name='wrona']Na dłuższe trasy Max siedzi w klatce [/quote]Moja też.
  20. [quote name='Ali26762']Przespałam całe popołudnie po tych emocjach :D[/quote]Należało Ci się! ;)
  21. [quote name='Wind']A co wiecej te karzelki pochodza z Hodowli ZK :crazyeye: I jak tu mowic o postepie hodowlanym i dobru rasy, skoro Hodowcy, a nie pseudohodowcy cos takiego promuja :shake: :shake: :shake: [/quote]Nie znam się na yorkach, ale zastanawiam się, czy wina tutaj nie leży częściowo we wzorcu, który wyszczególnia tylko górną granicę wagi, a nie dolną (a o wzroście nie ma nic do powiedzenia). Z tego wynikałoby, że te karzełki są zgodne z wzorcem...
  22. [quote name='wrona']W aucie przywiazuję ga na przednim siedzeniu i też pilotuje. [/quote]wrona, jeśli masz poduszki po stronie pasażera, to to jest troszkę niebezpieczne...
  23. [quote name='bo'][B]Fritz[/B] a Matisek już od wczoraj z bandą rudych na spacery. [/quote]Z Lotką, która jest tylko o dzień młodsza od Waszych szkotów, kwarantanna trwała tylko kilka dni po drugim szczepieniu (które odbyło się w wieku 9 tygodni). Nie będę się tutaj wywodziła, co, jak i dlaczego, bo już o tym szczegółowo pisałam w innych topikach na Weterynarii - ale wychodzimy już od kilku tygodni. I całe szczęście, bo małą energia rozpiera...
  24. [quote name='tristan']Ale teraz płenta: nie ważne jak dobry ma sprzęt klinika ( oczywiście bez przesady, nie chodzi mi o znachorstwo i wyrywanie zębów obcęgami), tylko to ile wkłada sie serca w to co się robi[/quote]A ja Ci powiem na to, że najlepszy lekarz bez odpowiednich leków i na przykład sprzętu reanimacyjnego, gdy Twój pies źle zareaguje na znieczulenie, może tylko patrzeć, jak pies umiera. To, że ma serce dużo mu nie pomoże w ratowaniu psa. Ja nie radzę chodzić do złych wetów, ani w dobrze wyposażonych klinikach, ani w tych bez żadnego sprzętu. Radzę chodzić tylko do dobrych wetów, wetów z sercem, ale zabiegi wymagające znieczulenia radzę robić u tych dobrych wetów, którzy pracują w klinikach z nowoczesnym sprzętem. I tyle.
  25. [quote name='tristan']Ludzie gdzie Wy jeździcie że macie takie ceny?! [/quote]Tristan, po pierwsze, jak spojrzysz wyżej, to zobaczysz, że osoba pisząca jest z Warszawy. W Warszawie WSZYSTKO jest droższe, poczynając od cen lokali, które potrafią być nawet trzykrotnie wyższe niż w innych miastach. Po drugie, gdy porównuje się tego typu zabiegi, warto się zapytać, za co się płaci... Czy klinika, w której robi się zabieg posiada zaawansowany sprzęt reanimacyjny, na wypadek, gdyby cos poszło nie tak? To prawie nigdy nie będzie potrzebne, więc można się spytać - po co? Niemniej dla tego psa, dla którego potrzebne się okaże to różnica pomiędzy życiem i śmiercią - tak ŚMIERCIĄ od prostego czyszczenia zębów. Po drugie, jakiego sprzętu używa wet to czyszczenia? Bo zeskrobać kamień skrobakiem to ja Ci potrafię i za 10 zł. Czy wet ma specjalistyczny sprzęt do wypolerowania ząbków po zdjęciu kamienia? Zdejmowanie kamienia bez polerowania pozostawia w zębach drobne ryzy, które ułatwiają odkładanie się płytki nazębnej, a co za tym idzie - kamienia. Czyli - zdejmując kamień nieodpowiednio powodujesz, że dalej będzie się odkładał szybciej. Po trzecie, jakie środki zostały podane psu, żeby go uśpić (czy tez "otumanić") do zabiegu? Starsze środki są o wiele tańsze, ale za to bardziej niebezpieczne niż nowsze. Po czwarte, ile osób było obecnych w czasie zabiegu? Czy była obecna jedna osoba, której jedynym zajęciem było monitorowanie stanu psa? Jeśli pod narkozą, czy pies był podłączony do sprzętu moniturującego? (Czy taki sprzęt w ogóle jest w lecznicy?) Dodatkowe osoby i sprzęt to dodatko wa cena - ale i dodatkowe bezpieczeństwo. Chcesz się chwalić tanią ceną zabiegu? OK. Ale nie oszukujmy się, że za tę cenę kupimy Mercedesa - miejmy nadzieję, że będzie to co najmniej Seicento, a nie Maluch czy Yugo.
×
×
  • Create New...