-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Najpierw napisz, jak Monia...
-
Nie mówiąc już o tym, że objawy, które opisujesz nie muszą koniecznie być objawami dysplazji. Zanim zaczniesz próbować leczyć, powinnaś zdiagnozować, co psu dolega, czyli zacząć od wizyty u weta i najprawdopodobniej prześwietlić, bo "na oko" to żadna diagnoza.
-
A ja jestem tak zalatana, że nie wiem w końcu, czy gratulowałam, czy nie. W każdym razie bardzo serdeczne gratulacje dla wszystkich związanych w jakikolwiek sposób, rzeczywisty lub wirutalny;) , z narodzeniem słodkich maluchów!!! Czyli w sumie gratulacje dla nas wszystkich. A co. ;-)
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='coztego'][B]Flaire[/B] się zgubiła :roll: [/quote]Nieee, no jestem, wszystko czytam, tylko nie mam czasu pisać... :-( :mad: :mad: :mad: Wyżywam się agilitowo. Może w końcu powrócę do żywych, ale jeszcze nie wiem, kiedy. niedźwiedzica, maluchy super i piękne zdjęcia. A wszyscy chorzy niech natychmiast mi tu zdrowieją!!! -
[quote name='tufi']Bigosa musze zaszczepic i sie zastanawiam, czy wscieklizna i wirusowki naraz to nie za duze obciazenie? Szczepic w odstepie czasowym czy dac razem?[/quote]tufi, a kiedy i czym był ostatnio szczepiony na wirusówki? Bo wścieklizna to urzędowa jest, ale jeśli chodzi o wirusówki, to obecne zalecenia są, żeby podać serię szczenięcą, potem zaszczepić raz po roku, a potem co trzy lata. Ale to zależy między innymi właśnie od tego, czym był szczepiony (czy szczepionką MLV i nawet od jakiego producenta). Bardzo mi przykro z powodu Foxa. :-(
-
Behemot, jak pisze coztego, Ty się jednorazowym wypadkiem nie przejmuj (patrz niżej). justynia, ja bym psinę przestawiała już teraz na mniej spacerków... Bo lepiej to zrobić stopniowo jak masz czas, niż później nagle, bo musisz. A my dzisiaj mieliśmy pierwszą wpadkę od niepamiętnych czasów. Rano wypuściłam psiska z klatek (bo dzisiaj akurat spały w klatkach) i Misia przyszła do mnie do łóżka, a Locia urzędowała w dużym pokoju. No i okazało się, że "pourzędowała", bo zlała się na posłanie, które tam w kącie leży (i na którym ona bardzo lub się wylegiwać). Nie wiem, co jej do łba strzeliło, ale podejrzewam, że ma to coś wspólnego z faktem, że ona był skrajnie zmęczona - wczoraj wieczorem miała trening agility do prawie 22, gdzie bardzo dużo i szybko biegała... Chyba po prostu nie chciało jej się wstawać i zlała się pod siebie... Bo nawet potem, żeby iść na pierwszy spacerek, sama nie wstała, musiałam ją zawołać. I tak naprawdę to jak wychodziłam, to jeszcze nie zauważyłam tej wpadki, zorientowałam się, że coś nie tak, dopiero jak się okazało, że na spacerze nie pogoniła jak zwykle prosto do swojego ulubionego miejsca na siusianie i w końcu tylko kupę zrobiła. W każdym razie odnotowuję to tutaj, żeby nie zapomnieć, kiedy ta wpadka była. Przeczytałam kiedyś w bardzo mądrej książce, że szczeniaka można uznać za nauczonego czystości dopiero jak upłyną trzy miesiące od ostatniej wpadki. Więc nam na nowo zaczął tykać ten trzy-miesięczny zegar... :-(
-
[quote name='coztego']U mnie w domu atmosfera nieco podniosła... rodzice mają dzisiaj rocznię poznania się, a jutro rocznię ślubu- lekko okrągłą i imponującą ;)[/quote]No to szybko się uwinęli, tak z dnia na dzień ;-) ! Ale wiedzieli co czynią, sądząc po potomstwie. ;-) Wszystkiego najlepszego! My dzisiaj z Misią na seminarium agility... Uff, wybiegamy się przez następne dwa dni... Miłego dni wszystkim życzę. W Warszawie chyba będzie słońce...
-
[quote name='betty_labrador']Musieli miec praktyke na czyis nerwach i zdrowiu psa...[/quote]Po to tam są, żeby mieć praktykę :roll: Jeśli nie chcesz, żeby to było na Twoim psie, to nie rób zabiegu takiego, jak sterylizacja, na uczelni. A powikłanie, niestety, zdarzają się nawet gdy operację robi najlepszy specjalista. Więc podawanie tutaj takich "przykładów" rzekomego braku kompetencji służy tylko podwyższeniu ciśnienia, niczemu więcej, szczególnie gdy post nie ma nic wspólnego z tematem tu dyskutowanym (czyli psami chorymi na nerki).
-
[quote name='Marysia_i_gończy']Myślę, że Flaire absolutnie nic nie chciała Wam zarzucić. Tylko potwierdzić Wasze słowa i spostrzeżenia.[/quote]Dokładnie tak - i więcej: zauważyć, że ufać będzie zawsze trzeba, bo żaden z nas nie jest w stanie leczyć własnego psa ze wszystkich możliwych przypadłości. Ale ufać łatwiej, gdy samemu sprawdza się wszystko, co się da, bo nikt nie zrobi tego tak dokładnie, jak my sami. Trust but verify.
-
[quote name='asher']Flaire, może ma raczej odstraszać?[/quote]Może... Na ich stronie, którą właśnie znalazłam, nie są podane substancji czynne żadnego z ich preparatów, a o kropelkach spot-on jest napisane tylko że "chronią" i "skutecznie zabezpieczają" przed pasożytami. :niewiem: Na innej stronie (sprzedawcy, nie producenta tych preparatów, więc mniej wiarygodne - ale właśnie to widzi przeciętny nabywca) nazywają to preparatem "owadobójczym". Tak czy inaczej, ponieważ producent nie uważa za stosowne podać składników czynnych, zakładam, że preparat ich nie posiada ;) , więc dla mnie te preparaty pozostaja czarną magią.
-
[quote name='zakla']Flaire, dokladnie ma dzialac od 4 do nawet 6 tygodni. Preparat jest jean pierre hery, nazywa sie "zero puce spot on".[/quote]zakla, z tego co znalazłam w necie, to ten preparat to czary-mary :roll: Jaką ma substancję czynną? Bo ja znalazłam tylko, że zawiera "naturalne olejki roślinne" i że jest "nietoksyczny". Jak jest nietoksyczny, to w jaki sposób ma zabijać kleszcze? :roll:
-
[quote name='zakla']na kleszcze ma dzialac 6 tygodni, [/quote]zakla, a co to za preparat? Bo żaden ze znanych mi nie działa przeciw kleszczom dłużej niż miesiąc...
-
[quote name='MateuszCCS']Tym bardziej, ze nie bylo jakichkolwiek objawow i chodzilo o profilaktyczne RTG w celu "spokojnego spania".[/quote]Ciągle nie rozumiem, dlaczego profilaktyczne RTG musi być robione i opisywane w trakcie urlopu zaufanego weta... Ale ja widocznie goopia jestem... Ja raczej odkładam wszystko, co może poczekac, aż zrobi to zaufany wet. Tylko jak jest jakaś sytuacja, wymgająca natychmiastowej interwencji (np. gdy Api połknęła piłkę i musiała być operowana) pójdę do innego, a i wtedy, jeśli to możliwe, będę chciała konsultacji z moim (i tak było z tą piłką: konsultacja telefoniczna moejgo weta z chirurgiem, który miał Apcię operować - mój wet był akurat pomiędzy dwoma wykładami na konferencji, miał czas na jeden telefon, więc w odpowiedzi na mojego zdesperowanego smsa zadzwonił do chirurga, a nie do mnie ;-) ).
-
A mnie interesuje dlaczego, skoro mieliście już sprawdzonych (po Vedze) wetów w Warszawie, z Blue zdecydowaliście się na nowych (dla Was - tak zakładam) wetów we Wrocławiu?
-
[quote name='dziuba']U 5-miesięcznego psiaka (mieszaniec wyżła) stwierdzono "obustronne nadwichnięcie bioder na tle wcześnie rozwijającej się dysplazji". Jesteśmy zapisani na zabieg podcięcia mięśni i odnerwienia jednej z panewek (zdjęcie robione u dr Siembiedy, zabieg przeprowadzi dr Osiński). [/quote]Czy takie postępowanie zalecił dr Siembieda? :crazyeye: Podcięcie mięśni to dosyć kontrowersyjny zabieg, niektórzy twierdzą, że w ogóle nie pomaga, a jeśli, to nie na długo. Na zachodzie tego zabiegu już się raczej nie przeprowadza... Jeśli tak młody szczeniak ma problemy, to przecież macie ciągle jeszcze opcję "prawdziwych" zabiegów, które mogą mu naprawdę pomóc... Czy TPO była rozważama? Zakładam, że szczeniak kulał, bo nadwichnięcie bioder miałoby takie objawy?
-
[quote name='Ali26762']Pytacie dlaczego Funia skacze od weta do weta - dlatego, że ją odsyłają [/quote]I to jest dobry powód. Teraz jeszcze powinni wszyscy razem ten przypadek obgadać, bo może wspólnie cos wymyślą...
-
I-w-o-n-a, a w jakim wieku jest Bruce?
-
[quote name='Ali26762']Może ktoś z Was wie coś na temat FIP - podstawy diagnozy, rokowania, sposoby leczenia, przypadki wyleczeń...?[/quote]Nic nie wiem, ale [URL="http://www.vetinfo.com/cencyclopedia/cefip.html"]tu jest link[/URL] do wiarygodnych informacji po angielsku. [quote name='Ali26762']Była u Lechowskiego, u Jagielskich, u Żurańskiej, idzie we wtorek do Czerwieckiego... [/quote]Lechowki ma opinię najlepszego speca w Warszawie - co on powiedział? I czemu tak skacze od weta do weta?
-
[quote name='I-w-o-n-a']A czy możecie napisac nazwe TEJ kliniki?[/quote]I-w-o-n-a, jeśli nie potrafisz znaleźć na podstawie tego, co już tu było napisane, to spytaj na priv.
-
[quote name='Ali26762']A tak przy okazji - [B]Flaire[/B], napisałam Ci pw, nie wiem dlaczego, ale do tej pory figuruje u mnie jako nieprzeczytany. Możesz sprawdzić u siebie?[/quote]Przeczytałam, jutro odpiszę, teraz idę spać. A Fiprex to polska wersja Frontline'a - ma ten sam aktywny składnik. Frontline wolę w kroplach niż w spreju, ale ponieważ składnik, który rozprowadza preparat po psie różni się w tych dwóch preparatach, to nie potrafię Ci nic powiedzieć na temat Fiprexu w spreju... W przypadku Frontline'a jednak zalecają zwiększyć dawkę spreju przy psach długowłosych.
-
[quote name='Toller-Fox']ALe spece nie spece- nigdy już nie zaufam wetowi. Mam mieć wszystkie wyniki, czarno na białym co i dlaczego[/quote]W moim przypadku nie nie tyle chodzi o zaufanie (które w końcu muszę do jakiegoś weta mieć, bo sama nie potrafię, np. zoperować psa), ile o to, że zawsze wierzyłam, że to ja sama jestem w końcu odpowiedzialna za zdrowie mojego psa (i, nb, moje własne). Tak więc, w miarę moich możliwości, wszystko sprawdzam. Mam np. wyniki badania krwi Misi sprzed dwóch lat, które zostały określone przez weta jako "w normie". W tych wynikach było kilka wartości, które nie mieściły się w zakresach podanych tam norm. Ja każdą z tych "nienormalnych" wartości zakreśliłam i każdą z osobna jak i wszystkie razem przedyskutowałam z wetem - no i przeszperałam net za informacjami na ich temat. W końcu wet miał rację - psu nic nie dolega i wyniki nadal ma "w normie". Za to ja trochę więcej wiem na temat wyników jej badań i całkiem mi z tym dobrze. I-w-o-n-a, nawet w USA jest tylko kilka miejsc, które robią psom dializę. Natomiast z przeszczepami nerek, przynajmniej do niedawna, kiepsko u psów się udawało (u kotów znacznie lepiej). Jedną z czołowych placówek pracującymi na chorobami nerek (w tym nad przeszczepami i dializą) u zwierząt domowych jest UC Davies, gdzie kiedyś leczyłam moją sunię. Mają tam ciekawe zwyczaj jeśli chodzi o dawcę przeszczepionej nerki (kota, bo z psami, jak pisałam, niebardzo im się udawało). Otóż jako dawcy nerek używane są koty ze schroniska. Wycina im się jedną nerkę, a z jedną spokojnie można żyć, więc te schroniskowce wracają do zdrowia i... są adoptowane przez właściciela kota, który otrzymuje ich nerkę. Ten właściciel ma obowiązek tego schroniskowego dawcę zaadoptować. :-) Tak to tylko napisałam jako ciekawostkę. :-)
-
[quote name='Czoko']APróbowałam się dowiedzieć czegoś w rejestracji na temat wieku suczki i któraś recepcjonistka odpowiedziała że powinna przejść pierwszą cieczkę[/quote]O takie rzeczy chyba lepiej dowiadywać się od lekarzy niż od recepcjonistek... :roll:
-
Dla mnie zamiast na biorezonans można równie skutecznie iść do wróżki. :roll:
-
Nic się nie zmutowało, odkąd jestem na dogo ciągle u jednych dany środek działa, a u innych - nie. To osobnicza sprawa, a żaden środek nie jest na 100% skuteczny. Więc należy po prostu znaleźć coś, co działa jak najlepiej dla Waszego psa.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No i stało się: dzisiaj rano, gdy wstawałam o jakiejś zwariowanej godzinie, żaden pies nie raczył się podnieść - ba, nawet żadne ślepie się nie otworzyło. :-( Misia jest śpiochem od dawna, ale do tej pory mogłam zawsze liczyć na Lotkę, że jak tylko wstanę, to zacznie się wić gdzieś w pobliżu. Ale te dobre czasy się skończyły :placz: . Musi dziewczyna dorasta.