Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. "Ten terier" śliczny, tylko uniformu mu brak ;-). Fajnie, zach, że go trzymasz wyglądającego jak teriera! :loveu: Dawno, dawno temu, gdy występowałam z moją pierwszą erdelką w obedience, nie bardzo chciało mi się ją skubać i brała kiedyś udział w zawodach straszni obrośnięta. I wtedy podeszła do mnie jakaś wieloletnia miłośniczka rasy i delikatnie (no, dosyć delikatnie ;-) ) zwróciła uwagę, że to wstyd pokazywać takiego zarośniętego serdela. No i miała rację. [SIZE=1]Albo ja się z wiekiem taką samą zgryźliwą starszą panią zrobiłam.[/SIZE] :cool3:
  2. [quote name='Nitencja']Posadzono mnie na dwoch lezaczkach i donoszono piwko i ogladalam sobie teirerki a potem mame z Jantarem naringu. fajnie bylo:cool3:[/quote]Ja też bym tak chciała... :-( Tylko nie wiem, co bym musiała zrobić, żeby moją mamę wysłać z psem na ring... Jej relacje z psami odbywają się wyłącznie na następującej zasadzie: [IMG]http://www.std.org/~hania/misia/MaleWylizywanie.JPG[/IMG]
  3. [quote name='Wind']Widze, ze podobnie jak i ja zablysnelas tutaj talentem pedagogicznym :evil_lol:[/quote]Nic nie ujmują pedagogicznemy talentowi Mokki ;-), w tym akurat przypadku, zabłysnął raczej Misiny talent pedagogiczny. Psy Mokki są szczególnie podatne na ten Misi talent. Leona nauczyła nie tylko pływać, ale również jak zachowywać się odpowiednio w stosunku do dam ;-), a Monię nauczyła pewności siebie na placu agility, jak i biegania przez tunel. A temu jej talentowi niech świadczy fakt, że we wszystkich tych umiejętnościach, uczniowie prześcignęli mistrza! ;-)
  4. Eh, jedne psy pływają same - inne nie. Jedne warczą czy rzucają się na inne psy - inne nie. ;-) Każdy pies ma swoje wady i zalety, jedne rzeczy przychodzą mu bardziej naturalnie, inne - mniej, sęk w tym, żeby umieć wszystkie te wady i zalety opanować i użyć w sposób korzystny dla nas i dla psa. :-) Moim zdaniem warto nawet opornego psa oswoić z wodą, bo - jak pisała bodaj borsaf - wtedy jest łatwy sposób, żeby go ochłodzić. INA, z czasem Vigo też może zacząć pływać dla samej przyjemności pływania. Misia robi to rzadko, ale robi. Natomiast za aportem pływać uwielbia! Co jest o tyle ciekawe, że na lądzie nie zawsze jej się chce aportować. Gdy byłyśmy z nikit1 nad Zalewem, zdarzały nam się rozmaite ciekawe i śmieszne sytuacje... Ponieważ miałyśmy dwa psy aportujące z wody, nie chciałyśmy, żeby popłynęły po ten sam aport, a potem się o niego w wodzie pokłóciły... Borys kilka razy próbował płynąć za Misinym aportem, ale wtedy nikit1 rzucała mu patyk i to zazwyczaj wystarczało, żeby zmienił kurs... Zazwyczaj, ale nie zawsze... Raz nie zmienił i już, już zaczynałam się obawiać, co będzie, gdy oboje dopłyną do Misiowego aportu w tym samym czasie, gdy... Misia zmieniła kurs i popłynęła po Borysowy patyczek! :multi: W sumie zabawa była super, pieski miały frajdę, my też. A i kilku plażowiczów, zamiast narzekać, rzucili w naszą stronę wiele komplementów! :-) W końcu mieli za darmo niezły cyrk! :cool3: :evil_lol:
  5. [quote name='bos']Coś Ty w takim razie robił na tym basenie, że go muszą remontować. :evil_lol: :eviltong:[/quote]Nie czytałeś na erdelowym topiku? Psy pławił! :evil_lol:
  6. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='zasadzkas']Moja Milwa po chorobie nie może nic dostać, niestety, bo jest osłabiona.[/quote]A na co ona chorowała tak, że nie można jej zabezpieczyć przeciw kleszczom?
  7. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='Osiolek']Ja tydzien temu zalozylam moim psom BEAPHAR Bio Band Plus, obroze nasaczona olejkiem cytrynowym, i od tego czasu puk puk - ani jednego kleszcza.... A zazwyczaj z jednego z psiakow (jasnego) wyciagalam po 2-3 dziennie. Nie wiem jak bedzie dalej, ale narazie dziala... [URL="http://www.krakvet.pl/index.php?cPath=23_61"]http://www.krakvet.pl/index.php?cPath=23_61[/URL][/quote]Albo narazie nie spotkaliście się z kleszczami... ;-) [quote name='freda']W zeszłym roku widziałam rotwailerkę która złapała babeszjozę w Krakowie[/quote]A skąd wiadomo, że złapała w Krakowie? ;-) Z babeszjozą jest tak, że czasem może objawić się na długo, długo po tym, jak pies się zaraził... Do tego momentu pierwotniaki śpią sobie we psie ;-) bezobjawowo, a objawy występują dopiero w chwili stresu bądź zniżonej odporności. Tak więc mogło być tak, że pies się zaraził w Warszawie, a zachorował dopiero w Krakowie. Co zdecydowanie nie ma służyć uspokojaniu krakowskich dogomaniaków odnośnie babeszjozy - wręcz przeciwnie: ma uwypuklić, że to wredna, wredna choroba i należy być czujnym nawet jeśli się mieszka w rejonie, gdzie jej "nie ma".
  8. Nie wiem, jak pójdzie Elmiastemu, bo on jest starszy od Lotki, ale Lotka już za drugim razem chętnie wchodziła do wody. Ale ona była bardzo nakręcona na pewną zabawkę, którą ze sobą miałam - nie wiem, czy Elmo też tak ma. Natomiast Misię zaczęłam uczyć pływać jak była już dorosłym psem - miała półtora roku. Więc na pewno da się Elmiastego nauczyć. :-)
  9. [quote name='Fuka']I właśnie dlatego nie zdecydowałam sie go puścić na głębokiej wodzie - nie chciałam go nabawic urazu, a zależało mi zeby na początek - przekonał się na własnej skórze, że jezioro nie gryzie:haha: [/quote]Nie, no przecież ja to doskonale rozumiem. Zresztą ani Loci, ani Misi, ich pierwszy raz nad wodą, też nie wrzuciłam na głęboką - z Locią zrobiłam dokładnie to, co Ty, bo też sama nie chciała wejść (Misia od początku wchodziła sama, ale tylko po brzuch). I prawdę mówiąc Lotka po wstawieniu do wody też stała tak, jak opisujesz, ale ja ją szybko zawołałam, bo to szczeniak i nie chciałam, żeby się utwierdziła w jakimś dziwnym zachowaniu. :mad:
  10. [quote name='Fuka']Może być jeszcze tak jak w przypadku Elma, [B]ON BYŁ BAAAAAAAAAAAARDZO SPOKOJNY[/B][/quote]Tak, ale Ty piszesz o czymś innym niż ja. Nie sztuka być spokojnym, gdy łapy dotykają dna... Ja wynosiłam psy na głęboka wodę, gdzie łapy dna nie sięgały... ;-) Misia w tej sytuacji trochę panikowała, Lotka raczej nie, ale obydwie początkowo płynęły prosto do brzegu, więc nie czuły się z tym kofortowo. ;-)
  11. [quote name='zachraniarka']Dlatego mam "erdla-szkaradka", który pasuje mi wybitnie..[/quote]I ja przynajmniej bardzo się z tego cieszę! :-) Zaskoczyłaś mnie wyborem rasy, bo chyba niewiele osób tak właśnie by wybrało, ale ja oczywiście wybór popieram ;-) i mocno trzymam kciuki, żeby wszystko wyszło Ci tak, jak planujesz.
  12. [quote name='borsaf'][B]Flaire[/B] poczytalam sobie i... po pierwsze, to juz przerabiam z piłeczka na tasiemce. Wycwanil się i chwyta zebami za tasiemke, przyciaga sobie piłeczke i ma z glowy wchodzenie po nią.[/quote]borsaf, do tego "po pierwsze" tasiemka nie jest potrzebna. Tak czy siak, możesz piłeczkę puszczać trochę dalej, tak, żeby nawet do tasiemki musiał popłynąć. Ale ogólnie rzecz biorąc, jeśli pies nie jest chętny sam z siebie, to moim zdaniem bez wchodzenia do wody samej trudno będzie go nauczyć... Ja do zimnej wody też nie lubię wchodzić, na szczęście w Zegrzu jest już ciepła. :-)
  13. [quote name='Ibolya'][COLOR=blue]Dostałam nawet dwa, tylko w niedoczasie jestem. odpowiem wieczorem :oops: [/COLOR][/quote]Super, nie ma pośpiechu, tylko mi zjadało te priwy, więc chciałam się upewnić, że coś doszło. :-)
  14. [quote name='bos']...........................żadnej innej oprócz ......skrecenie,stłuczenie:roll:[/quote]Na stłuczenie gipsu się nie stosuje, a skręcenie to nie jest medyczna terminologia. :angryy:
  15. [quote name='nikit1']Bardzo żałuję, że nie wzięłam aparatu, bo to co Locia wyprawiała (jakieś psie tai chi :evil_lol: ) absolutnie powinno się uwiecznić na fotkach i filmie!!!:lol: jestem pod jej ogromnym wrażeniem.. :crazyeye: Flaire - z Loci wyrośnie break dancer bądz gimnastyczka :loveu: [/quote]No, Lotka rzeczywiście odprawiała na plaży jakieś tańce-modły do patyczka wedle choreografii własnej. :evil_lol: Tylko teraz jeszcze pozostaje mi wykombinować, jak to przełożyć na coś pożytecznego! :roll: :mad: :diabloti: borsaf, ja uczę Locię pływać tak samo, jak uczyłam Misię (która na początku zachowywała się podobnie do Lotki, czyli brodziła po brzuch i ani kroku dalej). A więc: zaczynamy od zachęcania ją do wejścia coraz głębszego przy pomocy ulubionej zabawki. Robimy to na dwa sposoby: po pierwsze, rzucamy zabawkę do aportowania coraz dalej. Na początku nie trzeba pływać, żeby ją dosięgnąć, z czasem trzeba zrobić pół kroku bez wyczucia dna... i tak dalej, bardzo stopniowo. Po drugie, wchodzimy z zabawką do wody (pies na brzegu, zabawka między nami a psem, pomocna jest zabawka, która plywa i jest na sznurku) i zachęcamy psa do wejścia coraz głębiej do nas za zabawką, którą ciągniemy na sznurku. W obydwu ćwiczeniach ważne jest, żeby pies mógł od czasu do czasu dosięgnąć zabawki, nawet jeśli nie wchodzi głęboko - inaczej po prostu się zniechęci. Jednocześnie, jeśli masz psa dostatecznie mocnego psychicznie, ja również po prostu wnoszę na głęboką wodę i puszczam. W tym przypadku normalnym zachowaniem psa, który jeszcze nie oswoił się z wodą jest natychmiastowe płynięcie do brzegu, w mniejszej lub większej panice (Lotka nie panikuje w ogóle - Misia troszkę panikowała, ale nie na tyle, żeby się zniechęcić do wody i to jest oczywiście bardzo ważne). Z ubiegiem czasu, pies się uspokaja i wtedy można próbować zainteresować płynącego psa po drodze zabawką. Na początku możesz tę zabawkę podawać tak, żeby pies natknął się na nią na swojej drodze do brzegu; jeśli płynący pies swoją ulubioną zabawkę ignoruje, to znaczy, że jest zbyt mocno zestresowany i albo powinien jeszcze popływać bez zabawki, aż będzie bardziej zrelaksowany, albo należy zaniechać tej metody w ogóle - to zależy od psa. Kontynuujać, z czasem, możesz zabawkę puszczać troszkę z boku, tak żeby pies musiał sięgnąć po nią pyskiem, potem stopniowo coraz bardziej w kierunku innym niż bezpośrednio do brzegu. Wszystko to trochę trudno opisać, a dużo łatwiej pokazać. Wczoraj z Lotką robiliśmy pierwsze kroki we wszystkich tych trzech sposobach podejścia do problemu. Lotka wchodzi do wody za zabawką po brzuch i próbuje łapą, czy może iść dalej (jak nie ma dna, to nie idzie), aportuje zabawkę z płytkiej wody, ale tylko jeśli może stać na dnie wszystkimi łapami, oraz stosunkowo spokojnie płynie do brzegu gdy wypuszczam ją na głębokiej wodzie. Jak już chyba pisałam, raz nawet obejrzała się za Misią - to bardzo dobry znak, bo oznacza, że jest na tyle zrelaksowana, że dostrzega otoczenie. Zabawki na jej drodze jeszcze nie puszczałam. Następnym razem będziemy kontynuować jak wyżej opisałam i złożę sprawozdanie, jak nam poszło. Gdy uczyłam Misię pływać, spędzałyśmy akurat tydzień nad jeziorkiem na Mazurach (Misia miała półtora roku). Lekcje miałyśmy raz dziennie i robiłyśmy je krótkie. Misia zaczęła pływać piątego dnia. (Jednocześnie uczyłam ją pływać kajakiem, ale to osobna historia!) :-)
  16. Flaire

    Zawody 2006

    [quote name='Sajko']A czy ktoś może napisać gdzie się zgłaszać itp? I czy coś oficjalnie już wiadomo, czy nadal wszystko pantoflową?[/quote]Sajko, ja zadzwoniłam do Związku i tam mi powiedziano, że informacji żadnej nie są w stanie udzielić, ale żeby dzwonić dzisiaj (w czwartek) między 17:30 a 18:30, bo wtedy jest sekcja agility i wszystkiego będzie się można dowiedzieć.
  17. [quote name='Berek']No to niech się uda do Janka - przeca parę stron wcześniej są namiary...? ;)[/quote]Tak naprawdę, to ten topik miał być o tym właśnie ;-). Natomiast w dziale Szkolenie jest chyba kilka topików, gdzie ludzie z Warszawy próbowali się umówić na tropienie - może wartoby tam się umawiać? W końcu [quote name='Berek']A ludziska z południa / wschodu / zachodu stolycy nie mogliby się w takie kółka tropiące zorganizować? Wtedy odpada kwestia kłopotliwych dojazdów itd.[/quote] Berek, a znasz dobre tereny, gdzie można tropić w tych okolicach? Bo z tym najtrudniej... Już kiedyś nas facet z widłami gonił, wolałabym nie powtarzać takiej sytuacji... Ale może o odpowiedź poproszę na priv, ewentualnie w dziale Szkolenie - może to dobry temat na nowy topik - Gdzie tropić... :cool3: .
  18. bos, a diagnozę tego urazu już mamy? Martwi mnie ten gips... :-( Ibolya, dostałaś priva? Choć jednego?
  19. [quote name='Mokka']będę miała 2 facetów [...] i szkoda mi będzie ich męczyć za bardzo :roll:.[/quote]:cool3: :cool3: :cool3: Go, Mokka, go! ;)
  20. Hop, hop! Wszyscy ŚPIĄ??? :crazyeye:
  21. [quote name='coztego']Kolejny raz czytam o tym, ze pies nei je z powodu upału... :niewiem: [/quote]Moje jedzą. :evil_lol: A więc wróciłyśmy z nad Zalewu. Było cudnie! Sporo ludzi, ale nie aż tak źle, jak na Polach Mokotowskich w ostatni czwartek ;) , więc było gdzie ganiać. Pojechałyśmy z nikit1 i Borysem. No i wyglądało to tak, że Borys pływał sobie za swoim patyczkiem, ignorowany przez moje suki. Misia pływała za swoim wodnym aportem, a gdy dopływała do brzegu, natykała się na czatującą na nia Lotkę i rozpoczynała się gonitwa. Po jakimś czasie, jak już sie trochę pogoniły, wołałam Misię do siebie, rzucałam jej aport i wszystko zaczynało się od nowa. Gdy Misia płynęła po aport, starałam się namówić Lotkę, aby wlazła głębiej, a kilka razy po prostu zaniosłam ją na głębszą wodę i wypuściłam. Płynęła prosto do brzegu, ale spokojnie, bez paniki, chociaż czasem troszkę kraulem. ;-) Raz, gdy Misia właśnie wracała, odwróciła się najpierw do Misi, a dopiero potem połynęła do brzegu za nią. Sama wchodziła na razie tylko po brzuch. Więc ogólnie na plus i jestem dobrej myśli co do jej pływackeij przyszłości (z Misią było na początku dużo gorzej, a teraz bardzo lubi pływać :-) ). :loveu: nikit1, dzięki za tę wycieczkę i Twoja pomoc przy moich psach!
  22. [quote name='swallow']Flaire w ostatnim 4-ro leciu zdaje mi się, że wystawiałaś Misię w Sopocie co najmniej 2 razy, nie byłaś na plaży chociaż żeby popatrzeć na morze :crazyeye: toż to czyste lenistwo ;) [/quote]W Sopocie wystawiałam chyba tylko raz ;-), ale oczywiście, że wtedy byłam na plaży i to nie tylko po to, żeby popatrzeć na morze, ale nawet żeby paluszki zamoczyć. ;-) Ale ja takiej króciutkiej wizyty nie uważam za "bycie nad polskim morzem". A podczas pozostałych króciutkich wizyt w Trójmieście to nawet na tak krótko na plaży nie byłam, ale wtedy to już zach układała mi harmonogram zajęć, więc niech zach się z tego tłumaczy ;-). W każdym razie, powodem chyba nie było moje lenistwo ;-). [quote name='zachraniarka']zdarza się też, że przewodnicy świadomie nakręcają psy w imie efekciarstwa, a potem za bardzo nie wiedzą co z tym zrobić.. I to mi się też nie podoba. Dlatego ja wolę psa idącego spokojnie, ale równo i blisko niż skaczącego i bujającego się do przodu, tyłu i na boki.. Oczywiście najfajniejsza jest sprężynka, która precyzyjnie trzyma się nogi :loveu: U mnie precyzja jest na pierwszym miejscu, potem dynamika a na końcu widowiskowość. Fajnie jak można połączyć trzy rzeczy, ale czasem z danym psem się nie da i wtedy wybieram co ważniejsze.[/quote]Amen. Popieram w całej rozciągłości. :-)
  23. [quote name='Romas']Ha ,Flaire chyba chcesz sie bic :mad: .No nie dziwie sie ten upal jest drazniacy :lol: [/quote]Chyba rzeczywiście drażniący - na niektórych ewidentnie działa w ten sposób, że wszystko, co jest napisane, dopasowują do siebie. ;-) [quote name='Romas']I absolutnie nie moge sie z Toba zgodzic ,ze to zle .[/quote]To, że ktoś "ma metodę", cokolwiek to znaczy ;) , na pewno nie jest złe. Natomiast złe jest, jeżeli uważa tę metodę za jedyną prawą, a to dlatego, że każdy pies jest inny, każda rzecz, którą psa chcemy nauczyć, jest inna i nie ma na świecie metody, która działałaby równie dobrze na wszystkie problemy wszystkich psów. Dobry szkoleniowiec to wie i każde ćwiczenie każdego psa dopasowuje do sytuacji. [quote name='Romas']Najgorsi sa nie ci co maja metode ( i mowiac o niej draznia otoczenie ) ale ci co zadnej metody nie maja i miotaja sie od mitu do mitu ,co to im Gozdzikowa polecila.[/quote]No, tu się zgodzimy :lol: , tylko ja jeszcze dorzuciłabym tych, którzy nie potrafią konsekwentnie zastosować żadnej metody do żadnego ćwiczenia i szybko dochodzą do wniosku, że kolejna metoda dla nich nie działa, więc muszą spróbowć następnej.
  24. [quote name='megii']no ja włąśnie do topicu pisałam.. ale nie wiem, czy się doczekam odpowiedzi :P ;)[/quote]No ja wiem, przepraszam. Oczywiście każdy jest mile widziany, według zasad podanych wcześniej w topiku. Tyle że ostatnio jakoś trudno nam się umówić....
  25. [quote name='Gaga']Wspolne? tzn co masz na mysli?[/quote]tzn. przeczytaj tytuł topiku, a potem przeczytaj posty w tym topiku i będziesz wiedzieć.
×
×
  • Create New...