Jump to content
Dogomania

Grześ

Members
  • Posts

    611
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Grześ

  1. Grześ

    NOWE TWARZE

    Tajra, chyba lubisz statystykę :wink: jesteś już dziewiąta z wielkimi szansami na 8 miejsce (zostało Ci tylko 86 postów) :hmmmm:
  2. To ten biały.
  3. Pewno, że szczekają. Mój Natan obszczeka każdego, który będzie do niego szedł - taki jest nieufny. :wink:
  4. Dzięki Agnieszka, coś tam już leci, ale, że w domu mam modem, to zdjęcia zobaczę jutro w przacy. :-?
  5. Agnieszka i Asia, wyślijcie mi też zdjęcia Waszych psiaków, proszę. [email protected] lub [email protected]
  6. :lol:
  7. Jarek, ja miałem na myśli ten sam dystans rowerem co jeździsz samochodem (dlatego 15 minut zamiast 10 - na rowerze jedzie się trochę wolniej :wink: ) Więc nie wiem skąd myśl o przemęczaniu psa. Zajeżdżasz samochodem w to samo miejsce, wyciągasz rower, zapinasz psa, gonicie tą samą trasę, pies jest równie szczęśliwy, zadowolony i nie przemęczony - w końcu pedałując pomagałeś mu :lol: Przy rowerze pies może już biegać od 6-7 miesiąca życia. 8)
  8. Eeee, to ja już proponuję rower zamiast samochodu - wyjdzie 15 minut zamiast 10 samochodem - a jaka przy tym adrenalina i ten pęd wiatru we włosach (no przynajmniej u tych, którzy włosy posiadają) :lol: :wink:
  9. Grześ

    Kantarek

    Metros, jako posiadacz kantarków odpowadam. :wink: Kantarek sprawia, że pies ciągnąc się nie dusi i dzięki niemu pies nie urywa Panu ręki. Na dobrą sprawę to jest taką obrożą zaciskową zakładaną na kufę, do której są doszyte paski do zapięcia za uszami, żeby pies nie ściągnął go łapami. Smycz jest dopięta do kółka pod pyskiem i gdy pies chce odejść w sobie znanym kierunku, kantarek zaciska się na kufie, co natychmiast zniechęca go do takich manewrów - więc ani nie szarpie, ani się nie dusi (nie ma naporu szyi na obrożę). Początkowo psy cały czas kombinują jak to ściągnąc i może być konieczność jednoczesnego podpięcia smyczy do kantarka i obroży. Tylko jest pewien minus (moim zdaniem), odbiera on psiakom radość ze spaceru i chęć zabawy. Tak jakoś grzecznie chodzą przy nodze, jak owczarki. :-? Kupiliśmy je, aby moja połowica potrafiła wyjść na spacer jednocześnie z dwoma psiakami, ale stwierdziliśmy, że haszczaki są psami zaprzęgowymi i mie ma co ich temperować. Tym bardziej, że zaczęliśmy startować w zawodach. Nie mniej jednak są sytuacje, w których się przydaje.
  10. Lerka Zrobiłem pewien skrót myślowy. Na Bukowym Berdzie byłem z rowerem (trzeba było trochę podprowadzić, ale jaki potem zjazd był :wink: )podczas innej bieszczadzkiej eskapady (bez psów) - co roku jeżdżę pod namiot do Bereżek na rowerek w okolicach maja/czerwca. A z pieskami: Tarnawa jest następną miejscowością dalej za Mucznem (jakieś 5 km), a jak już się minie Tarnawę (asfalt skręca w prawo), ścieżka odbija w lewo i idzie do Sanu, na którym jest granica z Ukrainą. Natomiast Sianki są dawną miejscowością uzdrowiskową u źródeł Sanu po stronie ukraińskiej. Z polskiej strony jest punkt widowy na przełęcz Użocką i tą miejscowość (bardziej na południe w Polsce już się nie da dojść :wink: )
  11. Na Bukowym byłem, ale tylko z rowerem. :wink: Z psami byłem za Tarnawą nas Sanem i na Siankach. Namiary - Halina Kuźniewska, 38-713 Lutowiska, Muczne 4, tel. 0-13-461-02-73. Tylko jeszcze raz powtarzam, nie wiem czy będzie jeszcze chciała przyjąć z psami. :D
  12. Metros, może Ty mi będziesz w stanie pomóc. :modla: Znalazłem tatę Lukasa - Bizon z Gackówki (tatuaż Q 060) - ma metrykę, rodowodu nie. Nigdy nie był wystawiany, więc na jego temat chyba nie będziesz wiedzieć nic. Ale może coś o jego rodzicach? Ojciec - Sumo z Hrubej Siklawy (PKR V 4109, tatuaż Q 001). Matka - Judy Snow (PKR V 5463, tatuaż 1512). Wygląda na to, że Lukas ma biegających przodków (hodowla Z Gackówki - Mlekodaj, Z Hrubej Siklawy - Górowski). :D
  13. Mieszkałem u Haliny Kuźniewskiej - ma sklepik przy tej bocznej uliczce, gdzie odchodzi żółty szlak na Bukowe Berdo. Za sklepem ma budynek (dawna stodoła :wink: ), w którym są trzy pokoje dwuosobowe, duża jadalnia (z kominkiem) i kuchnia.
  14. Załęże, boczna od Gliwickiej.
  15. Lerka Zależy co masz na myśli pisząc Bieszczady. :roll: Dla mnie to góry na południe od miejscowości wymienionych przez Kaśkę. Byłem w zeszłym roku na wakacjach w Mucznem z psami. Właścicielka lokum nie miała nic przeciwko psom, ale po tym jak próbowały upolować jej kotkę i jak upolowały kurę to nie wiem czy dalej tak jest. :) Z pieskami powędrowaniśmy na Sianki ścieżką do żródeł Sanu (najbardziej wysunięte na południe miejsce w Polsce) i nie było problemów. Ale też nikogo nie spotkaliśmy. :wink: Założone miały szelki, więc pod góre prawie wbiegały. Myślę, że nie powinno być problemów, jeśli pies nie biega luźno.
  16. Tajraga, ja czasami kupuję wędzone uszy, kości i kurze łapki w hurtowni Witapol, K-ce, ul Ondraszka. Rewelacyjnie pachną wędzonką - polecam. Kupowane gdzie indziej rzeczywiście lekko (?) śmierdziały. Ps. Żona właściciela ma haszczaki i startuje w zawodach. :wink:
  17. Grześ

    Maszerstwo

    Pay, a jednemu psu Burek? :wink: Tu chodzi o "żylastego" faceta Ewaki :D
  18. Grześ

    Maszerstwo

    Wiem, było nas dwóch żółtków. :lol:
  19. Grześ

    Maszerstwo

    Tylko "pończochy" czarne, a Dominik jak pamiętam miał gacie w kratę. :wink:
  20. Grześ

    Maszerstwo

    No to już powinnaś mieć zdjęcie. :D Prawda, że to jest żółty kolor. :wink:
  21. Grześ

    Maszerstwo

    Agnieszka czy Twój adres [email protected] (podany przy profilu) też jest aktualny? :o Pozwoliłem sobie wysłać na niego jedno zdjęcie. Metros, nawet nieźle (jak na pierwszy raz), miała bardzo donośny głos. :wink:
  22. Grześ

    Maszerstwo

    Ewciu, drugiego dnia też byłem żółtym ... żółtodziobem. :wink:
  23. Grześ

    Maszerstwo

    Aha, Agnieszka ja byłem na żółto, a za mną jeszce jechał niejaki Jan Sadlik - może o nim myślałaś. :roll:
  24. Grześ

    Maszerstwo

    Agnieszka na moich zdjęciach widać co innego. :wink:
  25. Grześ

    Maszerstwo

    No :lol:
×
×
  • Create New...