Jump to content
Dogomania

basia

Members
  • Posts

    4330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia

  1. Maga, wielkie dzięki :loveu: Gdzie to znalazłaś? Ja przekopałam całe czeskie wystawy (www) i nie znalazłam niczego poza adresem pocztowym:roll:
  2. Niua, ale moja zdjęcia to dopiero za kilka dni. Nie jestem jeszcze cyfrowa :p Poza tym nie wiem co z nich wyjdzie, bo postanowiłam manualnie wszystko ustawiać, więc może byc różnie.
  3. Zdjęcia super!!! :loveu: Jeszcze dzień przed zawodami trasa była bardzo szybka. Idealnie ubita ratrakiem i zmrożona - bardzo twarda. Niestety lub stety dla niektórych, już w piątkowy wieczór zaczął sypać śnieg i sypał niemal całą noc. Z tego powodu warunki na trasie się zmieniły i stała się bardziej "wolna". Mimo wszystko myslę, że emocji nie brakowało, szczególnie podczas sztafety :p
  4. Mam pewien kłopot. Zgłosiłam swoją suczkę na tegoroczna wystawe w Brnie. Niestety z powodu fatalnej pogody nie udało nam się dojechać i w związku z tym zapłacić za tę wystawę (miałam płacić na miejscu). Ponieważ obawiałam się kłopotów przy zgłaszaniu na inne wystawy w Czechach, napisałam do nich z pytaniem jak ten problem rozwiązać. W odpowiedzi otrzymałam, że mam się kontaktować z organizatorem każdej kolejnej wystawy, na którą chcę zgłosić suczkę. Pytanie jak to zrobic, kiedy na ich stronach nie ma podanego maila do np. Ostravy. Nie wiem czy chociaż jest telefon, co i tak wiele by mi nie pomogło, bo pewnie bym się z nimi nie dogadała. Czy ktoś z Was miał kiedys taki problem, albo chociaż wie jak go rozwiązać? Bardzo prosze o radę... :roll:
  5. HanBie, to super, że dopiero 23.:lol: Nie wiem czemu ale mnie się śniło, że już w ten weekend a my mamy teraz zawody tu u nas na Kubalonce. Byłoby strasznie ciężko jakoś to pogadzić. Co do spotkania to myślałam, że spotkamy się gdzieś na spacerku z Lunką, np. bulwarami w Wiśle. Dla mnie to rzut beretem i chętnie się wybiore. Co będziemy w domu siedzieć, toż to wiosna już powinna być :p
  6. Patia, co to za Miś w Twoim podpisie? Nie otwiera mi się odnośnik...
  7. HanBie, jesteś tu czasem? Kiedy będziesz w tym Ustroniu? No to róbcie ten portal. Juz sie doczekac nie moge :multi:
  8. [quote name='kiwi'][COLOR=red] [COLOR=#000000][/COLOR]kurcze ale przeciez tyle jest malamuciarzy i huskarzy, maja cale stada nie znajda miejsca dla dwoch sierot??[/COLOR][/quote] kiwi, malamuciarze i huskarze mają juz domy pełne niechcianych i porzucanych psów. Niestety, jest więcej psich nieszczęść niż miejsc w zaprzęgowych domach :-(
  9. Podajcie jakiś nr telefonu lub chociaż e-mail do osoby zajmującej się ich sprawą. Roześle info po osobach deklarujących pomoc w trudnych sytuacjach ale musze wiedzieć z kim mają się kontaktować!
  10. Jussi, gratuluję przepięknej suni;) Mój mąż jest zachwycony akitami amerykańskimi. Musze przyznać, że ja 'wizualnie' również, ale zdaję sobie sprawę z ich trudnego charakteru :roll: Dzięki za adres strony., Napewno będziemy wiernie śledzić rozwój i karierę Gothi ;)
  11. Aha, i czy ktoś mógłby mi napisac po jakich rodzicach jest ten piesie? Będę bardzo wdzięczna ;)
  12. Gdzie jeszcze mogę znaleśc zdjęcie tego cudnego szczeniaka (czy może puppy) Akity amerykańskiej?? Jeśli ktoś ma proszę wstawić. Piesek jest wspaniały :lol:
  13. Nerki są w porządku ale nie podawane staele tylko od czasu do czasu.
  14. basia

    Karma Bewi Dog

    Ja karmiłam 'dorywczo', że tak powiem Bewi Dogiem. Nie mam żadnych zarzutów pod adresem tej karmy. Psy jadły ją chętnie. Ponieważ karmy daje jako dodatek a podstawowym jest gotowane, trudno mi ocenić czy psy wyglądały lepiej czy nie. Nie miały kłopotów żoładkowych, kupy normalne. Poza tym wpisz w wyszukiwarke hasło 'Bewi Dog' a znajdziesz wiele tematów, w których pisano o tej karmie ;)
  15. [quote name='asher']Basiu, ja nie twierdzę i nigdy nie twierdziłam, że suka traktuje stratę miotu, jak gdyby nigdy nic się nie stało! Ja twierdzę tylko, że suka tak w odchowywaniu szczeniąt, jak i po ich stracie - kieruje się instynktem, a NIE UCZUCIAMI. [COLOR=seagreen]Ja też nie twierdzę, że kierowała sie uczuciami. Wiem tylko, że cierpiała.[/COLOR] Tak suką w ciąży urojonej, jak i suką, która z takich, czy innych przyczyn straciła miot - trzeba się odpowiednio zająć. W jednej i drugiej sytuacji działania podejmuje się bardzo podobne, o ile nie identyczne. Czy napiszesz mi, że wobec maskotek, czy piszczących zabawek suczka też przejawia uczucia macierzyńskie, a zabranie suczce jej "wirtualnych" szczeniąt spowoduje u niej traumę na całe życie? :-o [COLOR=seagreen]Dobrze wiesz, że ciąża urojona a prawdziwe macierzyństwo to dwie różne rzeczy, podobne ale jednak różne.[/COLOR] Chciałam jeszcze zaznaczyć, że zazwyczaj nie usypia się całego miotu, zostawia się suczce jednego szczeniaka. Własnie po to, żeby nie narażać organizmu suczki na szok, jakim jest strata szczeniąt. Zaznaczam - ORGANIZMU. Czy w przypadku swojej suczki rozważałaś z weterynarzem sterylizację? A jaką miała psychikę przed porodem? I jaką masz pewność, jak zachowywałby się jej organizm, gdyby udało się suczce odchować ten miot? Może to nie strata szczeniąt, a ogólnie ciąża i poród tak na nią wpłynęły? [COLOR=seagreen]To nie był jej pierwszy miot. To były późne lata osiemdziesiąte i wtedy nie wielu słyszało o sterylizacji. Ja słyszałam ale wet powiedział, że suczka jest juz za stara - miała wtedy jakieś 9 lat.[/COLOR] Zgoda. Ale czy dlatego, że hodowle rasowych psów również przyczyniają się do powiększania skali bezdomności zwierząt, ja mam uznac, że rozmnażanie kundelków nie jest rzeczą złą? :crazyeye: [COLOR=seagreen]Złą rzeczą jest BEZMYŚLNE rozmnażanie, również rasowych psów przecież.[/COLOR] Ja marzę o jednym - żeby był prawny nakaz kastracji niehodowlanych psów. I ogromne podatki za rozmnażanie psów, bez względu na to, czy są rasowe, czy nie, czy mają rodowód, czy nie... Wtedy hodowlą zajmowali by się tylko prawdziwi pasjonaci, a na dodatek tylko tacy, których na to stać... [/quote] [COLOR=seagreen]Hmmm... pomysł pewnie wart przemyslenia, ale..[/COLOR] [COLOR=seagreen]Czy tylko człowiek bogaty jest pasjonatem?[/COLOR] [COLOR=seagreen]Moim skromnym zdaniem problem nie tkwi w pieniądzach a w mentalności społeczeństwa.[/COLOR]
  16. Ja przyznałam się właśnie w mięsnym podczas wybierania kurzych łapek:p Pani sprzedawczyni zrobiła wielkie oczy, ale była cicho, natomiast inna klientka nie hamowała zdziwienia i jedyne co zapamiętałam z jej bełkotu to to, że ona sama wcina gotowane kurze łapki :crazyeye: Błeee...
  17. asher, przeraża mnie to co piszesz. Ja miałam suke, która urodziła martwy miot. Wiem ile musiałam o nią walczyć, bo prawie zagłodziła się na śmierć szukając szczeniąt. Jej organizm nigdy nie wrócił do stanu sprzed ciąży - nie miała normalnych cieczek, stale miała ciąże urojone. Nie myśl, że jej nie leczyłam. Wet nie wiedział jak jej pomóc, stwierdził, że to "leży w jej psychice". To, że suki nie interesują się swoim dorosłym potomstwem nie oznacza, że tak samo traktują to nowonarodzone, bo przeciez sama wiesz, że tak nie jest. Nie zwalaj całego nieszczęścia jakim są schroniska na barki właścicieli kundelków. Nie zapominaj, że to rasowe psy, hodowle rasowych psów wypuszczające po kilkadziesiąt szczeniąt rocznie też przyczyniają się do przepełnienia schronisk. To wszystko jest bardziej skomplikowane niż ci się wydaje, chyba o tym wiesz więc nie wiem skąd te teksty :crazyeye:
  18. A ja znam psa, który był czipowanu 2 razy. Ten drugi raz dlatego, że pierwszy czip gdzieś zniknął i nie dał się odczytać :roll:
  19. Oj, z uświadamianiem czasami jest śmiesznie. A przyznałyście się w sklepie, że kupowana wołowina jest dla psa? Ja tak :p Był to jeden jedyny raz i usłyszałam taki wykład, że ho, ho! :cool3: A co do karm. Wczoraj miałam wyjątkowo awaryjną sytuację w związku z tym, że jest odwilż jesteśmy niemal odcięci od świata. Kiedy wreszcie udało mi się dokopać do domu nie miałam czasu już gotować psom i na prędce dałam im Chappi, które dostałam na jakiejś wystawie. Dziś, ja jestem po nieprzespanej nocy, pies po dwóch kroplówkach a mąż biedniejszy o 50zł za wizytę u weta. Mam zarzygane całe mieszkanie i jednego (dzięki Bogu) z trzech psów chorego na .. zapalenie żołądka :-o :p
  20. HanBie, to dziwne ale Luna wygląda i zachowuje się lepiej :crazyeye: ;) Nie wiem czy to zasługa mojego żywienia czy może tylko złudzenie. Niedługo zrobie jej znowu badanie krwi to może będę wiedziała coś więcej. lupak, dzięki :oops:
  21. Rafka, mam trochę adresów ludzi zainteresowanych adopcją psów z akcji w hodowli 'Albus'. Powysyłam do nich maile, a nuz ktoś się zdecyduje. Dzięki dziewczyny za gratulacje - Lunka zachwycona :p Mam nadzieję, że kiedyś ukończy tego intera (tak cichutko powiem, że to nasze małe marzenie:oops: , ale ciiiiii...)
  22. Viggen, napisz co dokładnie wciągasz w koszty. Czy dowód wpłaty za wystawę lub wydruk przelewu z konta jest dokumentem na podstawie którego odliczasz podatek czy zawsze płacisz w oddziale ZK i tylko ich dowód wpłaty jest dokumentem, który księgujesz??
  23. Draczyn, nie wiem :niewiem: ale skoro juz zaczęłam to chce to skończyć. Zastanawiam się czy to faktycznie ja musze udawadniać, że właściciel psa złamał regulamin, czy może on powinien udowodnić, że moje przypuszczenia są niezgodne z prawdą. Możliwe, że to zależy od tego jak mocne są dowody, nie wiem.. Pismo napisane a na znaczek 3,50 czy nawet więcej tez jeszcze mam, więc niech będzie to precedens, a nuż się uda :lol:
  24. Jonquil, ja nie dziele psów na lepsze i gorsze. Możesz mnie ewentualnie posądzić o to, że dziele hodowców na uczciwych i nie uczciwych. Przyznam wam się, że trochę się boję :oops: Znajomi ostrzegaja mnie przed tą interwencją. Mówią, że właściciel sie dowie kto i gdzie, i odpłaci mi się. .. Pismo juz prawie napisane. Zacytowałam złamany przepis, podałam dowody jakimi dysponuję. Prosze jeszcze poradźcie jak zakończyć pismo. Czy powinnam napisać, że oczekuję interwencji, oraz odpowiedzi? Może powinnam napisać, że w razie nie otrzymania odpowiedzi powiadomię ZG w wawie? Nie wiem jak trafnie zakończyć mój "donos" :mad:
  25. [QUOTE]Miał ktoś styczność z czymś takim?[/QUOTE] Ja :p Nie polecam. Kupowałam coś takiego z Bewi Doga. Przede wszystkim psy tego jeść nie chciały. Poza tym na pierwszy rzut oka wygladało paskudnie. Mój TZ stwierdził, że wygląda to to jak płatki mydlane. Fakt, część stanowiły takie właśnie płatki a reszte jakieś granulki, które przywodziły na myśl pozamiatane resztki karmy i co się tam jeszcze trafiło :razz: Do autorki tematu: Kupiłam kiedys 10kg makaronu niby specjalnego dla psów. Jakoś wtedy nie naszła mnie reflaksja co w nim takiego "specjalnego". Faktycznie konsystencją i sposobem przyżądzania przypomina chińskie zupki. Zapach też nie specjalny a po jakimś czasie wylęgły się w nim robaki :crazyeye: Wyrzuciłam go i kupuje teraz normalny, dla ludzi.
×
×
  • Create New...