Jump to content
Dogomania

basia

Members
  • Posts

    4330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia

  1. wiosna, wychodz z nim do parku, na place zabaw i tam staraj się go ustawić czy pobiegać z nim na ringówce. W takich miejscach jest masa rzeczy, które mogą go rozpraszać, a ty poprostu musisz być ważniejsza od tych rzeczy. Smakołyk czy piszcząca zabawka tez pomagają w odciągnięciu zainteresowania od czegoś nieporządanego :wink: Po jakimś czasie pies przywyknie i nie będzie miało dla niego znaczenia gdzie się znajduje. Jeżeli nie masz parku, to zaproś znajomych, jakiś obcych psu ludzi i ćwicz przy nich. Zmieniaj otoczenie i ćwicz, ćwicz a napewno efekty będą widoczne. :)
  2. A ja przyznam matrixowi rację! Mój Ceik wychowywał się z 3 jamnikami i mimo to, że pozornie nic się nie dzieje i żyją w zgodzie, nigdy nie zostawiłabym jamników sam na sam z Ceikiem. Podobnie sprawa ma się z drugim moim husky czyli Katią. Jamniki mają bardzo dziwne charaktery. Nigdy nikomu nie ustępują i nie ukazują poddaństwa (mam na mysli inne psy), dużo szczekają i ogólnie ich sposób bycia drażni husky - moje napewno. Pomimo, że w jednej chwili potrafią jeść z jednej miski, chwilę później zaczną się na siebie "stroszyć" niewiadomo o co. Husky ma pewne ustalone wartości, których jamnik nawet nie zauważa. Są to skrajnie różne psy i trzeba bardzo z nimi uważać. Różnica wielkości tez nie jest bez znaczenia, sposób poruszania się jamników czy ich często wręcz uciążliwe szczekanie też ma wpływ na inne psy. Moje hasiory strasznie nie lubią szczekających psów :wink:
  3. GRatulacje dla Baśki i Bobiego z okazji ukończenia dorosłego CHAMPIONATU POLSKI!!!!!!! :lol: :lol: :lol:
  4. SH, przeżyłam to samo :lol: Pojechałam z Ceikiem na 3, może 4 wystwę w życiu, który był totalnie łysy. Też dostałam ocenę dobrą. Wtedy byłam oburzona ale teraz sama się z siebie śmieję i w gruncie rzeczy przyznaję sędziemu rację :wink:
  5. Grześ, zastanawiam się nad velo w Wysokiej, ale... - to dość specyficzne zawody, myśle tu o terenie - jeszcze nie wiem, z którym psem; - pewnie i tak nie dojechałabym do mety, bo napewno bym się zgubiła (wrodzony talent :( ), no ale Tomek startował napewno będzie i dla niego wszelkie wskazówki mile widziane :wink: Mamy taką dość trudną trasę, jakieś 4 km. Czyli jeżdzić tylko tą trasą czy dodatkowo po przejechaniu tych 4km jechać jeszcze następne 10 tylko już dla samej ilości km??
  6. ZH napisał: Znam ten program i sama nawet go stosowałam, dzięki :wink: Jest bardzo dobry ale nie wiem na ile sprawdza sie w treningu z psem. W moim przypadku było kiepsko, bo jakoś nie zgrywałam się z Ceikiem :-?
  7. Ah, zaraz tam wyrocznia. Poprostu myślałam, że temat podkręcisz :wink:
  8. Jak nam się płynnie temat zmienił... :evilbat: Yyyyyy.... My troszku trenujemy :roll: Jak się na rowerze jedzie to wiatr twarz chłodzi :) A tak na poważnie, nic a nic nie trenują maszerzy :o To jak potem to robią, że wygrywają? :roll: Grześ, odezwij się i poratuj! Miałam nadzieję, że się czegoś dowiem i naucze znowu a to coś cienko będzie... :-?
  9. Wiele już pisano o treningu psa/psów i ich przygotowaniu do zawodów i wyścigów. Ja natomiast mam pytanie odnośnie treningu człowieka - maszera. Jak powinien on wyglądać (trening :wink: ), jak przebiegać? Czy powinien być bardziej wysiłkowy, siłowy czy może wytrzymałościowy? Korzystając z tego, że pogoda dla psów jest fatalna, można samemu nieco potrenować. Tylko jak to robić by były efekty może w formie lepszych czasów na zawodach :wink: Czy lepszy rower czy truchcik... No, poprostu jak powinien trenować siebie samego maszer?? :roll: :lol:
  10. Grzegorz - agencja reklamowa, to jest myśl :angel:
  11. Właśnie tak, ZH. Kiedy bawimy się z Ceikiem, przyjęliśmy zasadę, że to my kończymy zabawę, nigdy on (no chyba, że już wyraźnie ma dość, ale to się żadko zdarza :wink: ). W związku z tym kiedy mówie "dość" to oznacza to koniec wygłupów, a Ceik mimo to czasami jeszcze próbuje zaczepiać, łapać, skakać. Wtedy daję mu jeszcze jedną szansę a jeżeli i to za mało, zaczynam cały ten cyrk, który już opisałam wcześniej. ZH i jeszcze jedno. Nie wiem czy zauważyłeś, że to z reguły facetów psy słuchają chętniej. Kobiety z natury są delikatniejsze, bardziej wrażliwe :lol: i możliwe, że psy to wyczuwają i próbują wykorzystać na swoją korzyść. Jak taki hasior coś przeskrobie i potem popatrzy tymi swoimi ślipkami, to kobita zawsze zmięknie i jeszcze go wymizia :oops: , a facet będzie nieugięty :P
  12. Ja złożyłam metrykę mojej suni w ZK, dokładnie 10 marca!!! Podobno w świetle przepisów mają na wyrobienie rodowodu 5 miesięcy. No u mnie już minęło a o rodowodzie cicho :evil: Generalnie by mnie to nieobchodziło, ale to suka wystawiana i zaczynają się mnie czepiać o ten rodowód na wystawach. Wrrrr..... :evil:
  13. :lol: Zacznijmy od tego, że to nie do końca jest przewracanie a przynajmniej nie z użyciem siły. Najpierw każę mu się położyć a potem nie pozwalam mu się ruszyć - mówie do niego takim tonem jakbym na niego warczała, a czasem nawet warcze :oops: - łapie go za brodę, za gardło jakby i nakłaniam do przewrócenie się na plecy tak, aby odsłonił brzuch, itp. Robie to w chwilach, kiedy Ceik ewidentnie chce pokazać, że to on szefuje. Wiesz, ja mam jeszcze dwie suki, które rzeczywiście są mu uległe i czasami mam wrażenie, że Ceik nie chce pokazać przed nimi, że i on komuś podlega :wink: A tak w ogóle to mamy pierwszy złoty medal dla POLSKI !!! Brawo Otylia :terazpol: :laola:
  14. Cześć! Miło, że dzielisz się z nami swoją radością :lol: Każdy pies lubi robaczki, chrząszcze i wszystko co łazi. Odciągaj go od nich, starając zajać czymś innym, np. piszczącą zabawką. Uważaj na osy i pszczoły!!! Teraz ich sporo a psy lubią je łapać :roll:
  15. Ojej... dziękuję :oops: Choć uśmiech jest zgryźliwy to jednak uśmiech :lol: ZH, masz rację co do "pokazywania" szefostwa. Ja postępuje w ten sposób, który opisałam, ale mój mąż już nie musi warczeć na Ceika :) Tak jak napisałeś, Tomek samą postawą w jakiś sposób pokazuje psom, że on rządzi. Ja natomiast muszę radzić sobie inaczej. Przypuszczam, że psy uznają mnie za jednostkę słabszą, którą można próbować zdominować, no i czasami próbują :roll: Póki co się im to nie udaje :D
  16. A jakie? :o Mylisz pojęcia. Siła fizyczna nie ma tu żadnego znaczenie :) Tylko pewne "gesty" pies rozumie i przyjmuje wtedy, że ty jesteś szefem. Ja np. dominuje Ceika przewracając go na ziemię i cicho na niego powarkując :) . Pies natychmiast pokazuje mi uległość. Kiedy pozwole mu wstać, chce lizać mnie po twarzy, co w świecie wilków jest oznaką poddaństwa. A my tak :P Może nie codziennie, ale mamy ustalony harmonogram treningów. :wink: To przedstaw się i pozwól poznać, a nie na "dzień dobry" bądź nie miły dla innych :o
  17. To prawda, ale każda rasa jest niepowtarzalna. Mając pod jednym dachem podhalana i dwa husky mogę śmiało powiedzieć, że husky to także rasa niepowtarzalna, zupełnie inna od podhalana. Oczywiście w drugą stronę też to działa :) Nigdy nie powiedziałabym, że podhalan to rasa dla każdego, ale taka idealna rasa poprostu nie istnieje!! Każdy człowiek jest inny i jest dla niego jakaś rasa psa "idealna". Do tego dochodzą jeszcze indywidualne cechy danego psa, które czynią go naszym "idealnym" towarzyszem :wink:
  18. basia

    NOWE TWARZE

    Psisko piękne :wink: Duży pies, dużo miłości :iloveyou:
  19. FP, ja nie myślałam o tych kilku dużych zaprzęgach i o zawodnikach z zagranicy. Myślałam o ludziach takich jak ja. Ludziach, którzy mają dwa czy cztery psy i potrzebują z nimi potrenować, przede wszystkim aby je wybiegać. Dla takich osób Kubalonka ma wiele ofert, trzeba je tylko znaleźć. Oczywiście to tylko moje zdanie :) Odnosze wrażenie, że chcielibyście tras dla zaprzęgów, jak stadionów dla piłkarzy.
  20. Albo ja mało rozgarnięta jestem, albo ty nie piszesz zbyt jasno... :hmmmm: ... Pewnie to pierwsze :lol: Uważam, że wszystko w swoim czasie :) Fakt, tak jak napisała FP, że tam poprostu dłuższych tras nie da się zrobić, ale tylko jeśli chodzi o tę trasę "biegową" - już istniejącą. Wczoraj byłam na Kubalonce i trenowaliśmy z psami (na rowerach). Trasę na trening dałoby się zrobić nawet powyżej 10km, ale wątpie, że udałoby się ją przygotować pod zawody, przynajmniej na takim poziomie jak te, co ostatnio organizował Extreme:wink: Byłby kłopot z mieszkańcami, aby wykluczyć część dróg z używania na czas zawodów (dojazdy do domów) itd. :-? Jednak! może kiedyś - trzeba być dobrej myśli :P
  21. Agnieszka, dokładnie o coś takiego mi chodzi :lol: Coś w tym stylu widziałam na samochodach słowaków, na zawodach w Wysokiej. Sama już sobie znalazłam miejsce na moim małym autku :oops:
  22. ZH :bigok: Powiedz jeszcze tylko co masz na myśli pisząć ??
  23. FP, a skąd ty byś aż tyle załóg naraz znalazła :o Nawet jak niemcy przejeżdżają to nie są to bardzo liczne ekipy, co? Doliczając tych kilka polskich zaprzęgów... Sport zaprzęgowy nie jest aż tak popularny :wink: PaY, co do Kubalonki. Znajomości, znajomości i znajomości... Nie tylko ludzi ale i okolicznych dróżek :) Trasa narciarska jest zarezerwowana tylko dla narciarzy. Psiaże są tam niemile widziani, o ile nie zostaną wyproszeni. Natomiast poza trasą jest wiele ciekawych dróg i dróżek, którymi można trenować. Nie są przygotowywane i ubijane ratrakiem co kilka godzin ale czasami to nawet lepiej :wink:
  24. DwieKorony, możesz spokojnie zabrać się za pisanie tej książki. Ja pochłonę każdą publikacje a i Baśka jak sądzę, też :D Moim skromnym zdaniem zbyt mało jest książek o konkretnych rasach. Niedawno wydana o podhalanach w moim odczuciu jest "taka sobie". Pisz, pisz... Poproszę o dedykację dla Lunki :wink:
  25. Ponieważ dzisiaj ZK jest zamknięty, dopiero jutro zostanie sprawdzony ten nr tatuażu i może dowiemy się z jakiej hodowli pochodzi ta sunia. Tjahzi, popatrz jeszcze raz na tatuaż czy aby napewno to jest "B"? Z doświadczenia wiem, że to "B" czasami wygląda jak "P", bo dolny brzuszek z wiekiem się jakoś gubi. Sunia jest młoda, więc tatuaż powinien być czytelny :-?
×
×
  • Create New...