All Activity
- Past hour
-
Przytulam do serca
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Nadziejka replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Nadziejka replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
...o ziemio nie wiem jak napisac nawet nie wiem ... Radku całą duszą jestem z Tobą z Wami Taka cudna miłości sie nie zdarza ♡ ♡ na zawsze w sercu maleńka na zawsze....tyle myśli tyle słów ..... Na świecie całem jeślibym miała powierzyc komus na chwilke moja Burzu to tylko Tobie -
Cena turnusu jest bardzo wysoka, ale zamiast operacji musi mieć rehabilitację. Sabinka miała w Zamościu 7 sesji rehabilitacyjnych, nazbieraliśmy na parę więcej. Jeśli pojedzie na turnus, to zostanie nam trochę z tych uzbieranych pieniędzy, resztę może uda nam się nazbierać - albo na rezonans, albo na cześć pobytu w ośrodku, bo wszystko trudno będzie nam opłacić.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
jola&tina replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
W mojej pamięci też pozostanie taka Byłam na wątku Tosi/Gai od początku - 2013r. (to był też mój początek na dogo) Chyba nic nie pisałam, ale śledziłam jej losy i cieszyłam się z jej szczęścia. Żegnaj maleńka A Wy trzymajcie się na tyle, na ile to jest możliwe. Ciężko, zawsze ciężko jest w takich chwilach. - Today
-
88 zl wysłałam do Sara2011 ROZLICZONY
-
Sabinka już po rezonansie, jest w inkubatorze, bo wychłodziła się, będzie wydana przed 21.00 . W Warszawie od rana jest Alaskan i mój TZ, są bardzo zmęczeni, ale najważniejsze, że wiemy, co koci jest. Jutro wrzucę opis, dzisiaj krótko, tyle co dowiedziałam się w rozmowie tel. Rezonans wykazał w rdzeniu narośl? torbiel?, zmiana nie ma charakteru nowotworowego, jest nieoperacyjna. Sabinka nigdy nie chodziła, ale p. dr powiedziała, że BĘDZIE CHODZIĆ! Nic więcej nie potrzeba, ani leków, ani badań tylko trzeba ją intensywnie rehabilitować i to codziennie, najbardziej skuteczna jest bieżnia wodna ( w Zamościu nie ma). Jest w Lublinie, ale nie damy rady codziennie jeździć. Mamy kontakt do ośrodka pod Warszawą, gdzie są dwutygodniowe turnusy rehabilitacyjne ( 220 zł doba, dla fundacji będzie zniżka). ), jest cały sprzęt, dwa zabiegi dziennie. TZ już tam dzwonił i od soboty Sabinka mogłaby tam pojechać. Z dobrych wieści : b. dobrze, że była rehabilitowana, źle, że nie była w klatce, bo utrwalala pełzanie. Za miesiąc p. dr chce zobaczyć Sabinkę ponownie.
-
Wtedy gdy się najmniej spodziewasz Nagła wiadomość pchnie Cię nożem Tępy znajomy ból Znów stare blizny się otworzą Wczoraj odeszła mała mordka. Nic nie zapowiadało dramatu. We wtorek wróciliśmy z działki. Na działce mała mordka była w dobrym humorze. Tarzała się w trawie, dreptała, cieszyła się na spacery. Droga z parkingu do domu była radosna, z szybkim krokiem i węszeniem. Po kolacji Gajka się przewróciła. Zobaczyliśmy, że podnosi tylną prawą łapkę. Tak, jakby ją bolała. Postanowiliśmy poczekać do rana i zobaczyć, czy przejdzie. Nie przeszło, więc wizyta w naszej lecznicy tam rentgen. Rentgen się bardzo nie spodobał, więc konsultacje ortopedyczne. W lecznicy, która chciała przyjąć małą mordkę na cito i konsultacja z lecznicą, w której mała mordka miała leczone łapki. Obydwie diagnozy zwaliły nas z nóg. Kość rozsypała się na skutek zmian nowotworowych. Aby zobaczyć, co i jak trzeba było zrobić tomografię. Tomografia nie pozostawiła wątpliwości. Przerzuty do płuc. Nie dało się jej pomóc A jeszcze dwa miesiące temu, podczas dużych badań, nic nie zapowiadało tragedii. Bardzo mi źle, smutno i boli. Norasku, Saruśko, przyjmijcie tam małą mordkę i czekajcie na mnie.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Radek replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo przykro mi to pisać. Przykro, smutno i boli. Gajulka wczoraj odeszła. Nie mogę w to uwierzyć. We wtorek wracaliśmy z działki. Poranne i popołudniowe wyjście, jeszcze na działce, było normalne. Powrót też spokojny, a droga z parkingu do domku taka jak zwykle. Gajulka tuptała szybko i węszyła. Po wejściu do mieszkania byłą wielka radość. Nic nie zapowiadało kolejnych wydarzeń. Po kolacji i smaczkach Gaja się przewróciła w kuchni. Na początku myśleliśmy, że tylko się poślizgnęła, ale gdy wstała podnosiła do góry tylną prawą łapkę. Był wieczór, więc Gajulka poszła spać, a my postanowiliśmy, że jak jej nie przejdzie do rana to pojedziemy do serwisu. Nie przeszło, więc Gajka pojechała do naszej lecznicy. Tam prześwietlenie łapinki i od razu informacja, że trzeba na cito do ortopedy, bo łapka się nie podoba. Szybkie telefony i jazda do lecznicy, która zgodziła się przyjąć na cito, a jednocześnie konsultacja z lecznicą ortopedyczną Gajulki. Jeden i drugi ortopeda stwierdził, że kość rozpadła się na skutek zmian nowotworowych. Zdecydowaliśmy się na szybkie badanie na tomografie. Tomograf i konsultacja z ortopedami pokazała, że nie damy rady uratować Gajulca - przerzuty do płuc Bardzo mi żle. Dwa miesiące temu Gajka miała badania i nie było nic niepokojącego, dostaliśmy termin kolejnych badań na koniec sierpnia. Przed wyjazdem do lecznicy, jeszcze o tym nie wiedząc, zrobiłem ostatnie zdjęcie mojej kochanej malej mordki. A zapamiętam ją tak: Została nam obróżka, miska i pojemnik na leki w tle Nie mam siły pisać więcej. Oczy się pocą. A Iguś nie może sobie miejsca w domu znaleźć. Widać, że tęskni za rozdartą paszczą. -
Dziękuję pięknie! Zapisałam i mam nadzieję, że się nie pomyliłam
-
Poproszę 1 za wyw. 4 za 18 zł 5 za 15 zł 6 za 16 zł 19 za wyw. 20 za 19 zł 35 za 17 zł 36 za 17 zł 51 za wyw. 52 za 17 zł 55 za 15 zł 60 za wyw. 62 za wyw.
-
Poproszę książkę "Ona i dom który tańczy" w opcji KT I Max Czornyj "Wielbiciel" w opcji KT
-
Sabinka nadal w Warszawie, rezonans robią...
-
No i ?
-
Witam Dziękuję, zapisane.
-
Dzień dobry Poproszę Nr. 6,35,36,52 po 15 zł