Jump to content
Dogomania
  • Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Sign in to follow this  
alibich

Cukrzyca i Zespol Cushinga

Recommended Posts

Witam wszystkich

Mam westa, siedmioletnią suczkę. Od ok 1,5 tygodnia zauważyliśmy u niej wzmożone pragnienie a od kilku dni załatwiala sie w domu i była bardzo ospała, nie chciała wychodzić na spacery lub bawić sie. W piątek zaobserwowałam drgawki, zabrałam ja do Veta. Mieszkamy w Uk wiec tutaj wszystkie choroby diagnozowane sa inaczej, czyli robią jedno badanie , czekają na wynik a pózniej następne i znów oczekiwanie na wynik itd. W piątek po badaniach krwi zdiagnozowano u Fifi cukrzyce. Przeszłam szkolenie jak podawać insulinę i odesłano nas do domu. W sobotę rano mała nie chciała jeść ale po ciężkiej walce udało nam się wcisnąć jej choć trochę abym mogła zrobic zastrzyk. Dostała 4 jednostki insuliny. Po ok 30-40 minutach była żywsza wiec sie ucieszyłam ze insulina działa choć byłam zdziwiona ze tak szybko. Niestety po ok 1,5 godz Fifi była w stanie krytycznym. Była tak słaba ze nie mogła podnieść głowy. Zabraliśmy ja na ostry dyżur do najbliższego szpitala weterynajnego. Jest tam od soboty. Zrobiono jej ponownie badania krwi, ma badana glukozę co godzinę aby dopasować dawkę insuliny. Wykryto zapalenie trzustki. Dzisiaj miała usg i podobno wszystko jest w normie. Jutro maja zrobic badania pod katem zespołu Cushinga. Wszystko trwa tak strasznie długo :( Kiedy dzwoniłam do szpitala powiedziano mi ze jest lepiej, ze reaguje dobrze na insulinę i ze juz nie jest tak ospała. Mimo tych zapewnień kiedy dzisiaj pojechałam ja zobaczyc przeraziłam sie. W dwóch łapkach wenflony, uszka całe pokłute od pobierania krwi do badania glukozy. Mała bardzo się ożywiła gdy mnie zobaczyła aczkolwiek trwało to tylko chwile. Pozwolono nam zostać tylko chwile aby nie stresować jej gdyż powoduje to wzrost glukozy we krwi. Sama nie wiem co o tym wszystkim myślec.

Wreszcie pytanie......jesli Fifi ma cukrzyce i dodatkowo zostanie potwierdzony ZC to czy będzie mogła żyć z tymi dwoma chorobami? Jak długo trzeba czekać az zobaczymy jakakolwiek poprawę. Vet zasugerował ze byc moze będzie trzeba ja uśpić gdyż leczenie będzie kosztowne i moze nie przynieść pożądanych efektów ale ja nie dopuszczam do siebie na ta chwile takiej możliwości. Zrobię wszystko aby jej pomoc......z drugiej strony nie chce jej skazać na życie w cierpieniu. 

Prosze pomóżcie. Moze ktoś minal lub ma podobna sytuacje. Mam ciągła burze w głowie i nieustannie widzę jej smutne oczka

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczekaj jeszcze troche na te wyniki badań...najważniejsze jest teraz ustalenie dawek insuliny.Od soboty weci mówią o trzech jednostka ch chorobowych...cukrzyca,zapalenie trzustki (nie przechodzi - ot,tak!),Zespól Cushinga...Daj im I suni jeszcze ze dwa dni I naciskaj na konkretne działanie I zdecydowaną diagnose. Ja zabrałabym sunię do domu,byle były ustalone dawki insuliny.Resztę można robić - dojeźdzając.Ale Ty sobie wszystko przemyśl na spokojnie.

       

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak sugerowałaś "BOU" zabrałam małą do domu. Ogólnie chyba jest lepiej. USG jamy brzusznej w normie. Wykryto zapalenie trzustki co wg weta mogło spowodować cukrzycę. Zespół Cushinga został wykluczony.

Fifi jest bardziej żwawa i ma lepszy apetyt :)Insulina została zwiększona do 5 jednostek dwa razy dziennie. Dodatkowo podajemy antybiotyk Noroclav 250mg 2 razy dziennie po pół tabletki.

Jedyne co mi nie daje spokoju to guzek który pojawił się dzisiaj na szyi. Jest miękki. Ok południa pękł. Wylała się z niego ropa z krwią i od tamtej pory sączy się ropa. Martwię się co to jest. Czy może to mieć związek z cukrzycą? Czytałam że czasem takie guzki pojawiają się po szczepieniach czy zastrzykach ale przecież ja nie podaje insuliny w szyję tylko w kark. Wiem że najlepiej byłoby zabrać sunie do weta ale nie chce aby znów ja zatrzymali na obserwację i kłuli gdzie się da. Może powinnam czymś to smarować czy odkażać ale jak i czym?

Poniżej wrzucam zdjecie......proszę pomoc 

 

27849212_1611156155629166_1859510405_n.jpg?oh=f543eaa8f326a02a5b27be1183f85941&oe=5A80E8EF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze,że ZC wykluczono.Nie mam pojęcia skąd ta zmiana ropna,może mała gdzieś została skaleczona I miejsce sie nadkaziło?Nie panikuj, dostaje antybiotyk,a Ty kup Octenisept,

albo popros o Manusept - to takie "lekkie" odkażacze,akurat do tego się przydadzą.(zapytaj w aptece co mają do zaproponowania,powiedz,że dziecko ma zmianę ropną na skórze).

Możesz też przemywać gazikiem nasączonym Ethacridine lactate,niech ta zawartość ropnia wypływa,oczyszcza się.Niczym NIE smaruj.Jeśli za dwa dni się nie poprawi - idz do veta,moze trzeba będzie naciąc,ale myslę,że będzie ok.mimo,że przy cukrzycy takie sprawy troche trudniej sie goją.Dacie radę!

ps - zakladaj obrozke tylko wtedy,kiedy wychodzicie,w domu zdejmuj.

Odzywaj się,

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, alibich napisał:

Dziękuję bardzo za pomoc

Jeszcze jedno - zapomnialam,mam nadzieję,że przeczytasz:obetnij nożyczkami fuerko wokół tego ropnia,na b.krociutko I ze sporym marginesem.(włosy drażnią,a I będziesz lepiej widzieć,co sie dzieje).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starałam się wyciąć tyle sierści wokół ile sie dało. Z guzka nadal się sączy aczkolwiek mniej, psikam płynem gojacym rany Microdacyn....mam nadzieje ze nie przekręciłam nazwy. Jutro kończy się antybiotyk.

Po wycięciu sierści zauważyłam ze ten guzek jest tuż pod miejscem które było wygolone u weta. Pewnie pobierali jej z tamtąd krew lub coś w tym stylu skoro usunęli sierść .

Mam nadzieje ze to szybko zniknie bo cierpliwość nie jest moja mocna strona

Postaram sie jutro wstawić zdjęcie jak to obecnie wyglada 

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, alibich napisał:

guzek jest tuż pod miejscem które było wygolone u weta

To by potwierdzało moja hipotezę o zakażeniu bakteryjnym podczas działań leczniczych.Musisz uzbroić sie w cierpliwość,ropień musi sie oczyścić I wygoić,przemywaj I odkażaj nadal 3-4 razy dziennie Microdacyną.Przyglądaj się temu - nie może być gorzej,powoli powinno być coraz lepiej.Odzywaj się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem w stanie ocenić,czy jest lepiej,czy nie.Trzeba to "pomacać" - okreslić bolesność,czy jest twarde,czy dalej wycieka ropa itp.Wystrzyż jeszcze te włoski,one bardzo podrażniają,nie bój się - ładnie odrosną,a Ty będziesz lepiej widziała co I jak.Daj sobie czas do czwartku,ewntualnie w piątek pokaz to wetowi - gdyby nic się nie zmieniało,lub zmieniało na gorsze.Ale maM nadzieję,że będzie w porządku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×