• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Mortes

Members
  • Content count

    8902
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    88

Mortes last won the day on July 20

Mortes had the most liked content!

About Mortes

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

3824 profile views
  1. Perełko myślę że ja żadnych rewelacji w sprawie żywienia tu nie napiszę . Nasi Panowie Doktorzy ( i ten w Kielcach i ten na wsi) uważają że Białogońska dieta jest dobra , choć jeden a tych Panów jest przeciwnikiem wątróbki a my raz w miesiącu na smaka dodajemy psiakom do jedzonka ... tak dla urozmaicenia ;) Generalnie psiaki jedzą gotowany drób ( wyciągam kości) z ryżem i warzywami . Dodaję czasami siemię i zieloną pietruszkę . Czasami zamiast ryżu jest makaron ale to rzadziej . Warzywa to raczej marchew ale dodaję też pietruszkę , sporadycznie seler czy kalafior zależy co uda mi się zdobyć w dobrej cenie . Raz , czasami dwa razy w miesiącu udaje mi się kupić za niezbyt duże pieniądze mięso wołowe , wtedy zamiast drobiu jest wołowina z ryżem i warzywami , niestety cena jest zbyt wysoka a i jeden Pan Doktor mówi żeby nie za często dawać wołowinę. Awaryjnie psiaki jedzą puszki które dostajemy od naszych Przyjaciół i to jest zazwyczaj wtedy gdy ja jestem w pracy a w Białogonkowie skończy się gaz . Staramy się wtedy przemycić trochę surowej tartej marchwi ;) Nie każdy jest zachwycony ale michy i tak pustoszeją ;) Jeśli chodzi o diety dla Fejfolka i Pyrdusia to Pan Doktor nie widzi potrzeby wprowadzania zmian w diecie . Obydwa psiaki maja dobrą wagę i dobry apetyt a wyniki badań na ich wiek są dobre . Innych psiaków zażywających jakies leki nie mamy i całe szczęście :) Jak widzisz Perełko dieta Białogońska nie jest może wykwintna ale zapewniam Cię że to jest najlepsze jedzenie jakie w życiu te psy jadły :) A tak na marginesie , kuchnia to mój " konik" więc zdobywanie i przygotowywanie jedzenia dla psiaków ( ale i dla Krzysia) sprawia mi dużą przyjemność ;)
  2. Dziś był okropny upał więc poszliśmy z Jędrkiem na spacer nad rzekę . W dalszym ciągu Jędruś boi sie obcych ludzi :( Jak kogos zobaczy to chce uciekac :( Gorrrąco ... ;) Nie ma to jak w taki dzień schłodzić się w chłodnej rzece ;) popatrzeć sobie w dal ... ;) A potem już taki schłodzony to mogę spacerować ...;) ... byleby tylko jakis człowiek się nie pojawił na horyzoncie :(
  3. Odzew niestety żaden :( Oczywiście Ciociu jak możesz to wyróżnij , będziemy wdzięczni ;)
  4. Kochani dziękujemy pięknie za tyle ciepłych słów wsparcia . Ciężko nam się z Krzysiem pozbierać po stracie Noska ale wiedząc że tak wiele osób nas wspiera jest nam łatwiej znieść ten ból. Wczoraj przed rozstaniem z Noskiem dzwoniłam jeszcze do naszego Pana Doktora . Długo rozmawialiśmy i Pan Doktor powiedział że tak na prawdę przedłużyliśmy Noskowi życie o ponad dwa lata . Nosek pierwszy raz trafił do pana Doktora już z bardzo chorym sercem , której to choroby nie wykrył nasz poprzedni pan Doktor ani nikt w schronisku . Nasz Pan Doktor zapewnił, że Nosek był leczony zarejestrowanymi, dopuszczonymi na terenie Polski lekami , zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej i zgodnie z zasadami etyki zawodowej. Powiedział tez że każde wypowiadanie nieprawdziwej opinii narażającej Jego Klinikę na utratę zaufania publicznego będzie skutkowało wniesieniem oskarżenia o pomówienie . My w każdym razie w dalszym ciągu będziemy w tej klinice leczyć Białogonki , Pyrdusia też . Jestem bardzo zadowolona z poziomu opieki weterynaryjnej w tej lecznicy, Pan Doktor ma ogromne serce dla naszych psiaków , o wiedzy i doświadczeniu nie wspomnę . Poznałam już wielu weterynarzy w Kielcach jak i w naszym województwie i uważam że Pan Doktor jest najlepszym fachowcem a poza tym Jego Klinika świadczy usługi całodobowo . Z moimi osobistymi psami też tam jeżdżę choć juz takiego upustu finansowego jak maja Białogonki nie mam . Teraz napiszę prośbę do Moli . Moli bardzo Cię proszę nie odwiedzaj mojego wątku , nie komentuj . Ja na Twoim nic nie piszę i nie podważam Twojego autorytetu a nie wszystko jestem w stanie zaakceptować w Twojej działalności . Nie pomagasz Białogonkom , nigdy u nas nie byłaś , nigdy z Tobą nie rozmawiałam , nie znasz mnie, więc mnie nie oceniaj . Urabiam się po łokcie codziennie 24 godziny na dobę , kocham te psy bardzo i Twoje nieprawdziwe i niczym nie potwierdzone opinie o nas są przykre . Ani ja ani Krzysiu nie liczymy się z Twoim zdaniem , szczególnie z zakresu wiedzy weterynaryjnej . Ułatwisz mi bardzo moją pracę jak nie będziesz nas odwiedzała . To moja gorąca prośba do Ciebie.
  5. Dziś po południu pożegnaliśmy Noska ... Nie mieliśmy wyboru , Nosek się poddał , przestał walczyć ... cierpiał Żegnaj nasz kochany szaraczku ...
  6. Dziś u Noska bez zmian , to znaczy w dalszym ciągu słabiutki ale pije wodę , rano zjadł odrobine kurczaka gotowanego . Potem podjechałam do mięsnego i kupiłam Noskowi kawałek indyka, cielęciny i mielonej łopatki . Drób i cielęcinka be ale wręcz rzucił się na mieloną łopatkę i to surową . Zjadł 20 dkg , potem razem ze wszystkimi wyszedł na podwórko , co prawda na chwiejnych nóżkach ale jednak :) A potem nas dosłownie zatkało jak Nosek wgryzł się w taką wielką kość które kupujemy Jędrusiowi i Misiowi żeby się chłopakom nie nudziło . Trochę poobgryzał z mięska, pomlaskał , wylizał i wrócił na swoje spanko :) Jutro zatem z rana odpalam " Żółtą strzałę" i znowu do mięsnego tym razem nie po drób ;) Kupię mielone mięsko i najbardziej mięsną kość jaką znajdę ;)
  7. Dzięki Mar.Gajko za zrozumienie, spróbujemy może faktycznie z tą bułą z prawdziwym masłem ;)
  8. Ciociu Mar.Gajko, ja to doskonale wiem, ale wiem też że to stary schorowany pies i naprawdę o długo to my mu tego życia nie przedłużymy... A może chociaż na tyle że będzie odchodził z pełnym brzuszkiem. Nie wiem czy pamiętasz, ale Tuńczyka z ciężką niewydolnością nerek wyciągnęliśmy na bułkach z masłem, bo nic innego nie chciała jeść. :(
  9. Wykupiłam Jędrusiowi ogłoszenia promowane na bazarku u Cioci Onaa za kwotę 48,71zł :)
  10. Głównie Kraków i Małopolska pięknie poproszę :)
  11. Dziękujemy pięknie Agusiu i pozdrawiamy z Jędrusiem :)
  12. Dziękujemy Agusiu najpiekniej :)
  13. Kochani , jak miło widzieć tylu Noskowych Przyjaciół :) Mogę Wam tylko szczerze podziękować :) Chyba baaardzo dużo mysleliście o Nosku bo dziś chłopak odrobine zawalczył :) Już jechał do nas Pan Doktor na tą ...ostatnią wizytę do Noska gdy zauważyłam jakieś zainteresowanie w oczach Noska co też tam gotuje sie w garnku . Bez większej nadziei podsunęłam mu kawałek udka i ... zjadł prawie połowę :) a potem zamerdał ogonkiem i na chwiejnych nóżkach poszedł za Krzysiem na podwórko :) Co prawda zaraz wrócił i teraz śpi ale w nas odżyła nadzieja i natychmiast odwołalismy Pana Doktora choć cały czas jest pod telefonem . Będziemy mu co dwie godziny posuwali ciepłe mięsko , już zaczełam gotować kolejna porcję :) Po tylu dniach nie jedzenia muszą to byc małe porcje ale częściej . Walczymy zatem :) Baaaardzo ostrożnie się ucieszylismy ... Kochani ... myślcie zatem dalej tak ciepło i intensywnie o Nosku jak do tej pory albo jeszcze bardziej ;) Widać że taka zmasowana porcja Waszej troski zadziałała :)
  14. Bardzo to miłe że w tych ostatnich chwilach Noska w Białogonkowie tyle dobrych myśli i wsparcia przesyłacie dla niego . Pewnie gdyby tylko potrafił to zrozumieć to bardzo by się cieszył, że jednak kogoś obchodzi i ktoś się nim interesuje . Nosek to łasuch na jakąkolwiek choć najmniejszą uwagę człowieka. Pamiętam dobrze jak miesiąc temu byli u nas goście to robił wszystko żeby tylko jego głaskali, żeby tylko on dostawał smakołyki ... Pana Andrzeja ( opiekuna Inki) nie odstępował na krok... tak bardzo chciał być dla kogoś tym jedynym, najważniejszym ... Nigdy mu się to nie udało ... Zawsze był tylko jednym z wielu , czy to u psychicznego swojego " właściciela " kiedyś , czy to w obrzydliwym hoteliku zaraz po interwencji , potem w jeszcze gorszym schronisku i w końcu u nas w Białogonkowie ... zawsze któryś tam z kolei ... mały szary piesek ... Tak ciężko mi się pogodzić z tym że Nosek odchodzi ... dziś to widzę ... on niknie, zapada się w sobie . Jeszcze na chwilę ożywia się przy Krzysiu ...dziś tulił się do niego jak nigdy...długo i całym swoim coraz mniejszym ciałkiem ... Widok był tak przejmujący że dosłownie dławiliśmy się z Krzysiem łzami ... Dobrze że dany nam był ten dzień z Noskiem . Choć to był bardzo ciężki dzień to myslę , że był potrzebny i nam i Noskowi . Było dużo głaskania , przytulania ale i łez . Choć nie powiedzieliśmy tego głośno to jednak żegnaliśmy się z Noskiem ... Żal , ogromny żal, że nie żegnamy się z nim z uśmiechem na ustach, tak jak żegnalismy Inkę , Patonka czy Pucka, którzy pojechali do swoich wspaniałych domów i tych wyczekanych dobrych Ludzi . Ciężko mi pisać tego posta ale muszę się z Wami podzielić tymi emocjami bo inaczej się rozpadnę. Szkoda że Nosek nie jest w stanie nam powiedzieć czego chce albo co mamy zrobić ... byłoby nam łatwiej . Tak bardzo bym chciała zobaczyć że choć próbuje zawalczyć ... Nosek już trzeci dzień nic nie je choć podsuwam mu co tylko najlepsze , pije i siusia ale zaczął wymiotować wodą , Jest bardzo słaby ale próbuje wychodzić choć na schody szczególnie jak wszystkie psiaki wychodzą na podwórko. On jest niesamowicie związany z grupą jako jednością . Nie ma może jakiegoś swojego psiego przyjaciela ale na pewno czuje że jest w jakiejś wspólnocie i jak trzeba wyjść na podwórko to trzeba, choć widzę po nim, że sprawia mu to coraz więcej trudności... Jutro przed nami bardzo trudny dzień . Musimy podjąć bardzo trudną decyzje za Noska ... Przed Noskiem bardzo duża zmiana , spotka się z innymi Białogonkami tam po drugiej stronie tęczowego mostu. Oby był tam szczęśliwszy niż tu na ziemi ...
  15. Na razie śpi spokojnie , miarowo oddycha więc i my się chyba zdrzemniemy