rita60 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 agnieszka32 napisał(a):a gdzie konkretnie pan mieszka? (jaka miejscowość?) Stobno cioteczko. Quote
Enigma79 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Stobno jest blisko Mierzyna, faktycznie raczej tylko samochodem można tam podjechać. Mija się REAL / STER i na pierwszych światłach skręca w lewo :) Quote
gagatekk Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Marta o tej osobie rozmawiałyśmy na zebraniu... ale ona słodka. a jak cudnie śpią. a ja dalej w Szczecinie. kurcze od rana do nocy poza domem, a miałam cichą nadzieję że do Was wpadnę. a teraz znowu mam cyrk z moimi psami... Quote
ageralion Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 Po dzisiejszym dniu dochodze do wniosku, ze mala szuka domu z drugim psem. Zostawilam je dzisiaj otwarte, znaczy nie izolowalam Sary od Mamby i wiecie co? Psy grzeczne, wymeczone, cale i zdrowe. W domu nic nie zniszczone, nie bylo wycia, placzu i ujadania. Ona nie potrafi zostawac sama :( Quote
agaga21 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 chyba nawet łatwiej znaleźć dom z innym psem niż jakby musiała być jedynaczką ;) Quote
ageralion Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 Kurcze mam taka nadzieje, bo ona naprawde sprawi bardzo duzo klopotow w nowym domu, jesli bedzie musiala zostac sama. Arie jakie daje, kiedy wychodze z Mamba na siku, slychac na calej dzielnicy. Sasiedzi spotykani pytaja co mi tak w domu placze, albo komentarze "ooo znow spiewa, ale daje". Zaczynamy wiec szukac dla niej psiego towarzystwa ;) PS kto mi podpowie, dlaczego ona uwielbia zalatwiac sie na wszystkim co kudlate? Wlochata zabawka kota, taki tunel szeleszczacy, juz byl 2x obsikany i raz zakupany... boje sie jej zostawic jakis podklad czy gazete, bo rozszarpie w 3 minuty... jakis inny ciekawy pomysl na nauczenie jej zalatwiania sie w jednym miejscu, a nie upychanie kupska po katach, co by mozna bylo znalezc tylko po zapachu (pod kaloryferem, wcisniete za szafke, schowane miedzy sciana a doniczka)? Quote
agnieszka32 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Hi hi :evil_lol:, ja miałam co prawda Sarunię od szczeniaka, ale pomóc Ci chyba nie potrafię, bo moja nie niszczyła absolutnie nic, nie płakała, a załatwiała się tylko w jednym miejscu - na bambusowej macie w salonie, która przemakała i panele szlag trafił :roll:. Skoro lubi puchate, to może jakiś stary zużyty chodniczek, albo jakieś futerko, którego nie nosisz? :diabloti::diabloti: Quote
tatankas Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Ja bym raczej wypsikała wszystkie kąty męskim mocnym dezodorantem,psiaki nie lubią mocnych zapachów,już tam nie narobi ;) Jeżeli już,to zostaw jej gazety w jednym miejscu,a resztę popsikaj deo,jak gazety porwie to nic się nie stanie,a miejsce na gazety niech będzie takie,że w razie zużycia-przeżucia gazet mogła tam się załatwić i żebyś nie miała szkód za wiele,najlepiej pochować wszystko w łazience i tam rozłożyć gazety,albo na korytarzu :) A wszystko co kudłate-pochować,a nóż nowy właściciel będzie miał dywany perskie,szkoda by było,gdyby nauczyła się na kudłacze robić ;) Quote
rita60 Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Dziewczyny pytam jeszcze raz,czy ktos może zrobic ta wizyte ? Quote
ageralion Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 Ona z tym zalatwieniem sie to jest czarodziejka normalnie. Rano wstalam, posprzatalam kupala i siku z przedpokoju, zmylam podloge, zamknelam drzwi do lazienki i poszlam budzic malego. Ja wchodze za jakies 30 min do lazienki, a tak kupa przy samym wejsciu :crazyeye: Jak ona to zrobila pod moim nosem, ze nie zauwazylam zamykajac drzwi? :hmmmm: Magia jakas albo teleportacja rodem z filmow sci-fi:niewiem::evil_lol: Co do wizyty to ja niestety odpadam :shake: Quote
toska_latte Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Marta, na moje dziala sposob. Najpierw sie przygladalysmy, gdzie najczesciej chodza sie zalatwiac, a pozniej porozkladalysmy w tych miejscach pocieta folie malarska (tansza niz cokolwiek innego), a na to papier. Nie probuja go gryzc i dosc szybko zalapaly o co chodzi. Oczywiscie zdarzaja sie wpadki, ale w weikszosci zalatwiaja sie tam, gdzie powinny. Z jakims starym dywanikiem bym nie probowala szcezrze mowiac, bo to smierdzi przeokrutnie, a poza tym Sara sie jeszcze nauczy, ze dywany sa od zalatwiania i nie bedzie patrzyla - nowy czy nie nowy. Co do wypsikania, to ten sposob dzialal rowniez na Treworka, ale trzeba to bylo powtarzac, zeby zapach sie nie ulotnil. Quote
ageralion Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 Kurcze tam gdzie ona sika, to sa miejsca komunikacyjne mojego mieszkania :shake: Przy ciaglym ich bieganiu, lataniu itp papier z folia nie utrzymaja sie nawet 5 minut, nie mowiac o Alku, ktorego nie odgonie od nowej zabawki :mad: Bede kombinowac przez najblizsze dni, bo od czwartku dlugi weekend :multi: PS tak wogole, to Sara nie jest zbyt szczesliwa, ze nie moze wychodzic na dwor :( Bardzo ja ciagnie do drzwi wyjsciowych i pewnie bardzo teskni do trawy i sloneczka. Musze pokombinowac, gdzie moge ja bezpiecznie puscic... Quote
agnieszka32 Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Marta, a dlaczego nie możesz jej wyprowadzić na dwór? Nie ma szczepień? Jak długi weekend, to muszę Cię odwiedzić - czwartek i piątek mam zajęty, ale sobotę i niedzielę - wolną :cool3: P.S. Z tym dywanikiem to był oczywiście żart - nie ma nic gorszego, niż wiecznie mokry i śmierdzący dywanik :diabloti::evil_lol: P.S. 2 - Ja też odpadam, jeśli chodzi o wizytę - ledwo się już toczę, 8 miesiąc ciąży ;) Quote
ageralion Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 agnieszka32 napisał(a):Marta, a dlaczego nie możesz jej wyprowadzić na dwór? Nie ma szczepień? Jak długi weekend, to muszę Cię odwiedzić - czwartek i piątek mam zajęty, ale sobotę i niedzielę - wolną :cool3: Nie ma szczepien, idziemy jakos w piatek na pierwsze... Ja na weekend moze sie wybiore ze stadem na dzialke, ale w ktory dzien nie wiem jeszcze, pogoda tez moze splatac figla, wiec dwon sie bedziemy umawiac :) Quote
gagatekk Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 rita60 napisał(a):To czy jest tu ktoś,kto zrobi ta wizyte:roll: też odpadam... mam wolne ale nie mam auta. co do siusiania i niszczenia nie miałam takich problemów. u mnie nauka Oktana że nie wolno sikać trwała tydzień max dwa. gazety i częste wystawianie go na dwór. jak siknął czy zrobił kupę dostawał nagrodę. teraz reaguje na siku i kupa i załatwia się od razu. wiesz co on też na początku upatrzył sobie nasz dywan, ale gadałam do znudzenia nie wolno i przenosiłam go na gazete w kuchni. miałam też kiedyś szczeniaki które nauczyłam robić do kuwety w domu. bardzo szybko załapały, po tygodniu szły do łazienki samiutkie :) a co do niszczenia u mnie zawsze było FE i NIE WOLNO. ale moje nie mają tendencji do demolek. Oktan jak był mały miał swojego misia i tylko on był maltretowany, raz zahaczył zębolami moje buty ale po korekcie więcej ich nie ruszył, za kable też się zabierał, no i standardem były kartki z lodówki do Daniela "kochanie masz dzisiaj zrobić..." zazwyczaj leżały podarte, ale nie jestem pewna czyja to była sprawka :D Quote
ageralion Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 Jak dobrze pojdzie, to nauka czystosci zostanie zdjeta z moich barkow przez nowy dom :cool3: Jest cheta rodzina na adopcje Sary, sunia zostala by w rodzinie naszej Asienki :multi: Miala wczoraj poznac potencjalne panciostwo, ale auto Asi odmowilo posluszenstwa :( Dom wydaje sie dla malej idealny, maja emergicznego psiaka, adoptowanego zreszta jakis czas temu, maja wiedze i chec do pracy z rozrabiaka i jak najbardziej sa za sterylizacja zwierzat :) Jakby wzieli malenka do siebie, byla bym spokojna :) Quote
gagatekk Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 łe... to super. mój pan odpada znowu w szpitalu Quote
ageralion Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 Agata Dymer napisał(a):łe... to super. mój pan odpada znowu w szpitalu No niestety, poki nie bedzie w pelni zdrowy, nie moze opiekowac sie psiakiem. Cos czuje, ze jeszcze bedzie musial uzbroic sie w cierpliwosc i skupic na powrocie do zdrowia... Quote
rita60 Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 [quote name='Agata Dymer']też odpadam... mam wolne ale nie mam auta. AGATA,TEN PAN ZOBOWIAZAŁ SIE PRZYJECHAC PO OSOBE ROBIACA WIZYTE I ODWIEZC,JEMU BARDZO ZALEZY NA ADOPCJI TEGO WYCOFANEGO ERDELKA. Quote
agaga21 Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 rita60 napisał(a):[quote name='Agata Dymer']też odpadam... mam wolne ale nie mam auta. AGATA,TEN PAN ZOBOWIAZAŁ SIE PRZYJECHAC PO OSOBE ROBIACA WIZYTE I ODWIEZC,JEMU BARDZO ZALEZY NA ADOPCJI TEGO WYCOFANEGO ERDELKA. zapytaj na wątku szczecińskim, musi się ktoś znaleźć, jest kilka osób przecież ze szczecina! Quote
kamilqax95x Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Mała niespodzianka ;) http://www.youtube.com/watch?v=sSY4GFmkEnY Quote
rita60 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 agaga21 napisał(a):[quote name='rita60'] zapytaj na wątku szczecińskim, musi się ktoś znaleźć, jest kilka osób przecież ze szczecina! Tutaj tez jest.......no cóż:shake:już sobie poradziłam. Quote
agaga21 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 rita60 napisał(a):[quote name='agaga21'] Tutaj tez jest.......no cóż:shake:już sobie poradziłam. ale tu mało osób na tym wątku. fajnie że sobie poradziłaś ale nie ma co się obrażać ;) Quote
rita60 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 agaga21 napisał(a):[quote name='rita60'] ale tu mało osób na tym wątku. fajnie że sobie poradziłaś ale nie ma co się obrażać ;) Cioteczko,nie obraziłam sie,tylko mi troche przykro. Robie wizyty dla dziewczyn z całej Polski,bo wiem jaka to szansa na domek dla kolejnego bezdomniaka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.