tayga Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Rodos to duży pies... Tak pisalam na fb kilka dni temu... Przez trzy tygodnie patrzyl na swojego pana, który popelnil samobojstwo. Rodos przeżyl traumę. W zamknięciu trzęsie się cały, nie je, nie pije, nie wchodzi do budy, śpi w kąciku na materacu. Na spacerze uspokaja się, weżmie jakiś kęs z ręki. Rodos potrzebuje domu, kontaktu z czlowiekiem, cierpliwości, czulości. Nie jest agresywny. Ma okazaly wygląd ale jest zagubiony i przetraszony. Potrzebuje człowieka... przy ludziach czuje się dobrze. Schronisko to dla niego wyrok. Obecnie przebywa w kojcu interwencyjnym w Gubinie. Po kilkunastu dniach..... Quote
tayga Posted May 2, 2011 Author Posted May 2, 2011 Rodos czuł się dobrze tylko w obecnosci człowieka, więc trzeba było pomóc mu przezwyciężyć kojcową traumę... W kojcu się nie da :( Nalal wszystkiego się boi, nawet odgłosu spustu migawki aparatu. Tak bardzo się trzęsie :( 30 kwietnia... Wyprowadziłam Rodosa na spacerek. Poza kojcem to zupełnie inny pies! Wesoły, kontaktowy, chce sie bawić. Straszny przytulak :) Wystarczy wyciągnąć rękę a on całym sobą przywiera do człowieka. Pięknie chodzi na smyczy, reaguje na komendy (siad, łapka, waruj). Kładzie się na pleckach, domaga miziania. Martwię się, bo trochę trzepie uszami. Lewe brudne, w prawym ma trochę brunatnej wydzieliny. Oczysciłam to ile mogłam, ale nie miałam przy sobie kropli. I sierść mu wychodzi... nie wiem czy to normalny proces linienia, czy wynik stresu. Odprowadzony do kojca stracił humor momentalnie :( Zwinął się zrezygnowany na materacu. Na pocieszenie dostał dużą wołową kość. Fotki ze spacerku: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.