Aysel Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Moje pytanie nasuwa się po przeczytaniu tytułu. Otóż moja sunia hodowlana (2,4 kg) owszem, je suchą karmę na której jest aktualnie, ale przy ostatniej ciąży nie mogłam w nią wcisnąć wymaganej dawki (je i jadła Acanę - ze wszystkich które próbowałysmy dawać smakowała moim psom najlepiej), bałam się więc o niedobory itp, itd. Mam dość wciskania w moje psy suchej karmy której nienawidzą. One kochają mięso. Przez pewien czas sunie były na barfie, ale jedna z nich okazała się mieć alergie na jakiś środek w kupowanym kurczaku (wiadomo czym się je karmi). Nie mogłam mielić innego rodzaju mięsa (brak maszynki - a moje psy nie pogryzą tyle kości ile dziennie by potrzebowały zjeść - stąd myśl o kostkach w których jest to zmielone), więc przestałam barfować. Teraz zamówiłam 7 kg przeróżnych mięs z Primexu i będę próbować od początku. Z tym, że moje pytanie jest następujące: Czy na takich kostkach barf realne jest wykarmienie ciężarnej suki i szczeniąt? Czy byłoby to prawidłowo zbilansowane jadło, bezpieczne. Słyszałam jak wiele dobrego robi barf w przypadku dużych psów - szczeniaki są zdrowsze, płodność większa. Jak to się ma w przypadku tak małych psów jak chihuahua (moja waży 2,4 kg)? Czy da się to również zrobić? Planuję pokryć swoją suczkę w lipcu, dlatego już muszę coś wykombinować z dietą, przyzwyczaić małą do niej. Doradźcie mi coś, bo jestem w kropce. Z jednej strony sporo czytałam na temat tego ile dobrego robi barf, a z drugiej strony nie wiem czy takie karmienie będzie dobre w przypadku suki hodowlanej? Quote
jeana Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Aysel napisał(a):Moje pytanie nasuwa się po przeczytaniu tytułu. Otóż moja sunia hodowlana (2,4 kg) owszem, je suchą karmę na której jest aktualnie, ale przy ostatniej ciąży nie mogłam w nią wcisnąć wymaganej dawki (je i jadła Acanę - ze wszystkich które próbowałysmy dawać smakowała moim psom najlepiej), bałam się więc o niedobory itp, itd. Mam dość wciskania w moje psy suchej karmy której nienawidzą. One kochają mięso. Przez pewien czas sunie były na barfie, ale jedna z nich okazała się mieć alergie na jakiś środek w kupowanym kurczaku (wiadomo czym się je karmi). Nie mogłam mielić innego rodzaju mięsa (brak maszynki - a moje psy nie pogryzą tyle kości ile dziennie by potrzebowały zjeść - stąd myśl o kostkach w których jest to zmielone), więc przestałam barfować. Teraz zamówiłam 7 kg przeróżnych mięs z Primexu i będę próbować od początku. Z tym, że moje pytanie jest następujące: Czy na takich kostkach barf realne jest wykarmienie ciężarnej suki i szczeniąt? Czy byłoby to prawidłowo zbilansowane jadło, bezpieczne. Słyszałam jak wiele dobrego robi barf w przypadku dużych psów - szczeniaki są zdrowsze, płodność większa. Jak to się ma w przypadku tak małych psów jak chihuahua (moja waży 2,4 kg)? Czy da się to również zrobić? Planuję pokryć swoją suczkę w lipcu, dlatego już muszę coś wykombinować z dietą, przyzwyczaić małą do niej. Doradźcie mi coś, bo jestem w kropce. Z jednej strony sporo czytałam na temat tego ile dobrego robi barf, a z drugiej strony nie wiem czy takie karmienie będzie dobre w przypadku suki hodowlanej? Jeśli masz wątpliwości, to skontaktuje się z hodowlą "Forum Romanum". To jest hodowla charcików włoskich, która zdobywa wszystkie trofea w Polsce i w EU. Quote
Aysel Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 Już się skontaktowałam i Pani hodowczyni rozwiała moje wątpliwości ;) Dodatkowo za jakieś dwa tygodnie zrobimy morfologię żeby sprawdzić jak tam sytuacja. Morfologię zrobimy też na krótko przed kryciem - żeby wiedzieć czy sunia jest w dobrej kondycji. A co do moich spostrzeżeń to muszę powiedzieć, że na barfie dzieją się cuda. Moja suka nietrawiąca niczego prócz mięsa (tzn. biegunkę i wymioty miała po zjedzeniu jakiegokolwiek surowego warzywa, nie mówiąc już o jedzeniu nabiału - wtedy lądowała na zastrzykach) ozdrowiała. Teraz je wszystko - wszystkie dozwolone warzywa, owoce. Ostatnio zaryzykowałam nawet i dałam dość sporą ilość tlustego (bo od 'swojej' krowy) twarogu. Nie było rewolucji. Suczka hodowlana zamienia jakby powoli swój tłuszczyk na masę mięśniową (oczywiście spacery są częściej). Zęby u Desi oczyściły się z brązowego (już) osadu. Z tygodnia na tydzień są w coraz lepszym stanie. Z buzi nie śmierdzi w ogóle - na suchym waliło zdrowo. Sierść wyłazi strasznie, ale to taki okres. Chociaż już widać jej poprawę jeśli chodzi o połysk itp. Dodatkowo psy są chyba odporniejsze na choroby. Desi (odpukać) jeszcze nic nie złapała a wiosną łapie coś zawsze. Jest w porządku. Jak wyszly badania - okaze się niedługo ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.