Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rudy jako dziki maluch został zabrany w mrozy z dworu,gdzie na pewno by zamarzł.Wzięła go starsza kobieta,która miała go oswajać i znaleźć mu dom.Niestety,minęły tygodnie,a Rudy wciąż był bez domu,a kobieta powiedziała,że odda go do schroniska,bo u niej dłużej zostać nie może(schronisko to dla niego wyrok śmierci!!!)kocurek miał być już mniej dziki i podobno dawał się głaskać-nas dziwiło dlaczego mimo pomocy z naszej strony w ogłoszeniach ten śliczny kot jest nadal bez domu:crazyeye:
Dzisiaj Horacy7 pojechała po niego(jutro miał trafić do schroniska)i to co napisała po powrocie:
Jesteśmy już w domu po wielkich przebojach.Był straszny problem ze złapaniem kotka ,pogryzł i podrapał panią która się nim dotychczas zajmowała.Chował się po wszystkich kątach w sypialni gdzie obecnie przebywał ,boi się ludzi .Mam wrażenie ,że od czasu kiedy go ostatni raz widziałam nie zrobił żadnych postępów.Teraz jest u mnie w pokoju na razie w transporterze by się odstresował ,rudy Bazyli już do niego zagląda.Zastanawiam się jak sobie z takim trudnym przypadkiem poradzę,bo łatwo nie będzie.Za kilka minut spróbuję go wyjąć z transportera.
Czyli na obecną chwilę Rudy jest nadal pół-dziki,ale jestem pewna,że u Horacy7 szybko zrobi postępy.
Rudy ma Allegro i ale.gratkę,ale może ktoś z dogo będzie zainteresowany adopcją Rudaska?:loveu:
Rudy przebywa w Szczytnie.
To zdjęcie z domu tej kobietki;

Posted

A to najnowsze info z dt:

,,Dziewczyny dzięki za wszystko ,zdjęcia nie najlepsze bo Zefirek bardzo się boi.Ubrałam mu więc szeleczki żeby nie mógł czmychnąć gdzieś za szafkę i chociaż orientacyjne fotki są .Kotek jest śliczny ale to jedno wielkie przerażenie jeszcze tak przerażonego kota nie widziałam,Feluś i Toluś to była pestka.Zefir boi się gdy coś ktoś głośniej powie ,otwierania butelki, po prostu boi się wszelkich odgłosów.Właśnie skończyliśmy przytulanie ,nawet wtedy nie drgnie ze strachu.Jak go położyłam na podusi na rogówce to przylgnął do niej jak płaszczka i widać było jak czuwa.Zabrałam go do kuwetki oczywiście wcisnął się w kącik i okazało się ,że zrobił kupkę pod siebie musiałam mu wytrzeć pupkę i wiem ,że na pewno to chłopak.Mam wrażenie ,że był bardzo długo sam w łazience gdzie mieszkają starsi państwo,w domu spokój ,cisza i on nic nie zna. Wszystko jest mu obce dosłownie wszystko.Najgorsze ,że nie je i nie pije ,boję się by stres nie wywołał jakiegoś choróbska.Asiu on zachowuje się jak Nika ,sunia której pomagałyśmy, niestety gdy trafiła do dt odeszła za TM najprawdopodobniej serce nie wytrzymało z powodu stresu.Teraz odpoczywa w transporterze z którego wszystko widzi ale jest bezpieczny.Dziewczyny wszelkie rady odnośnie tak przerażonych kotów mile widziane,,

Posted

Tak różnie, na mnie mniej syczy i daje mi się głaskać,boi się męskiego głosu ,ale moi chłopcy powoli go do siebie przekonują.Teraz jest obok mnie na kanapie obserwuje co się dzieje w domu i troszeczkę zaczyna się bawić.Na koty jeszcze syczy,ale musi być dobrze inaczej być nie może.

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...