rk66 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='kam&robi'] A propos wątroby drugie badanie wyszło wrecz rewelacyjnie , nasz weterynarz zrobił kompleksowe badania i wszystko ok małe pomniejszenie wątroby ( zdjęcie )spowodowane jest to przyczyną wypadku lub jakies choroby No, no :loveu: jak to trzeba być ostrożnym z diagnozami... Będę wyczekiwać niecierpliwie sobotnich zdjęć. Quote
kiwi Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 a ja juz sie nie moge doczekac soboty :) oby tylko nie padalo ;) fajnie ze pudlaszkowi sie udalo, nowa pani kupila mu piekny zółty koplecik smyczy i obrozy i nawet przy nim dzwoneczek jest ;) Quote
kam&robi Posted May 22, 2006 Posted May 22, 2006 Hmm ale się podziało. Mały zostaje u nas. Niestety nowa właścicielka się rozmyśliła jednak i będzie u mnie. Byłam w sobote u niego i ładnie go podciełam, jest taki uroczy i miły, będzie mu umnie dobrze. :lol: Już czeka na niego dobra karma, leżanka no i... my, czyli cała ferajna. PS: obiecuje dołączyć zdjątka Quote
kiwi Posted May 22, 2006 Author Posted May 22, 2006 ech Kamila, Kamila... Wy to macie dobre serce :loveu: no to nie trzeba donosci formularza do schroniska bo ty i tak jestes wlascicielka. Nie rozumiem jak sie mogla rozmyslic.. ani jak wy jeszcze jednego zmiescicie;) no to teraz to wspolny spacer juz obowiazkowy! ja niestety dopiero w weekend moge, bo wczesniej mam urwanie glowy ale jakos sie musi udac :) Chociaz tyle ze moge byc spokojna o jego losy jak jest w Waszych rekach :) Quote
kam&robi Posted May 22, 2006 Posted May 22, 2006 Siakoś damy rade, Robert się zgodził bo też mu siedzi na sumieniu ten psiak. A zresztem co za różnica, jak jest jeden pudel to i drugi może być, narazie miejsca starcza na rozstawianie leżanek ;) , mogę go utrzymać bez problemu więc nie oddam psa w byle ręce, albo na jakieś tułaczki. :shake: I tak u mnie bedzie mu lepiej bo ja się lepiej na pudlach znam niż ona. Chłopak się nie zgodził i koniec było gadania. Chociaż ja bym wolała psa zachować, bo wiadomo że wierny eheeh;) . Ja chętnie przyjde z psami na błonia albo zapraszam na kaffke do mnie. Quote
kiwi Posted May 22, 2006 Author Posted May 22, 2006 kam&robi napisał(a): Chłopak się nie zgodził i koniec było gadania. Chociaż ja bym wolała psa zachować, bo wiadomo że wierny eheeh;) :lol::lol: no pewnie ze tak ;) przynajmniej nie bałagani i nie narzeka, ze codziennie to samo jedzenie :eviltong: koniecznie musimy sie wybrac na blonia :) Quote
kam&robi Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Niestety Magik ( karmi ) , jedzie na operacje , kamyczki i prostata sie odezwały . Są problemy z oddawaniem moczu.:placz: Czymamy kciuki , za powrot do zdrowia. Quote
kiwi Posted October 20, 2006 Author Posted October 20, 2006 niestety sie nei udało wczorajz adzwonił mąż kamili, że Magik nie udalo sie uratowac nie moge w to uwierzyc, tak mi przykro... biegaj magiku za TM.............. ['] Quote
kam&robi Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 :placz: :placz: :placz: ['] Żegnamy Magika ['] :placz: :placz: :placz: Quote
kam&robi Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] i Quote
kiwi Posted October 21, 2006 Author Posted October 21, 2006 nie moge przestac o tym myslec, dopiero wiadomsoc o magiku, dzisiaj karmelek nie zyje :( nie tak miało byc, nie tak, to wszsytko takie niesprawiedliwe..... Quote
_Aga_ Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 kiwi - dzięki Tobie i Kam&Robi Magik przeżył naprawdę piękne chwile :Rose: Ja zawsze powtarzam - najważniejsze, że nie umarł samotny, nieznany, w schronie, że był ktoś, kto przeprowadził go za TM... Kam&Robi - wierzę, że Magik miał u Was jak w niebie :) Był kochany, to najważniejsze.. (') (') (') Quote
AgaG Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 a ja już myślałam, że dzisiajszy dzień był dobry, udany dla piesków (lolek ma dom) a tu takie wiesci straszne..:-(:-(:-( Quote
kam&robi Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Strasznie mi szkoda Magika, bo on był prawdziwym czarodziejem, stał się naprawde kimś ważnym dla mojej koleżanki, dużo jej dał od siebie. Wydawał się taki zdrowy a niedoczekał 2 operacji :-( . Ale przynajmniej umarł godnie, w domu a nie gdzieś pod płotem. Quote
kiwi Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 zawsze jak umiera adoptowany pies to ja mam wyrzuty sumienia, ze gdyby nie ja to ludzie nie cierpieliby z powodu stray przyjaciela.. tak samo teraz z karmelkiem, wiem jak bardzo byl kochany i mi przykro z drugiej strony ryzyko smierci jest tak samo duze dla mlodego jak i starego jak widac.. szzoda psiaka, bardzo szkoda Quote
_Aga_ Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 [quote name='kiwi']zawsze jak umiera adoptowany pies to ja mam wyrzuty sumienia, ze gdyby nie ja to ludzie nie cierpieliby z powodu stray przyjaciela.. Nie mów tak kiwi, no co Ty :shake: Powinnaś się cieszyć, że psiak przed śmiercią był szczęśliwy :) Strasznie jest, kiedy umiera pies.. Ale powiem szczerze, nie wahałabym się teraz wziąść innego starego psa na miejsce Czarusia.. Nawet gdybym wiedziała, że zostało mu kilka miesięcy życia.. Nie jest ważne to, że ja bym później cierpiała po jego śmierci, ale to, że przed śmiercią psiak był szczęśliwy, że nie umierał samotnie, zapomniany w schronie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.