Iza i Avanti Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 A Borysek miał odwiedziny: "Witam Początek będzie troszkę bo uroczysty, bo i chwila dla mnie wzniosła. Pierwszy raz miałam sposobność odwiedzić psi bidul i muszę przyznać, że trochę mi zajęło emocjonalne przygotowanie do tej wizyty. Wyimaginowałam sobie w myślach najsmutniejsze obrazy i zadałam proste pytanie: dam radę? Potem sięgnęłam po telefon i wykonałam dwa połączenia: do Pani Wandy z pytaniem, czy mogę przyjechać nazajutrz, i do chłopaka... czy pożyczy mi gps-a. Droga minęła bezproblemowo, choć w pewnym momencie gps oświadczył, że jestem u celu, a ja na horyzoncie nie widziałam nawet psa z kulawą nogą. Wtedy przydała się jednak ściąga od Hani (dzięki Ci, kobieto )) którą miałam na wszelki wypadek, jako plan B, spisaną na kartce. Kulając się po wąskiej polnej dróżce dobrnęłam do- w moim mniemaniu ogromnego- przybytku, pełnego psich wrzasków. Lekko onieśmielona, ze skromnym jak na ilość psów, zapasem mokrej i suchej karmy, ruszyłam do wejścia. U jego stóp nie wiem jak i kiedy wyrosła Pani Wanda, która kiedy wchodziłam do jej królestwa była dla mnie po prostu Panią Wandą. Kiedy wychodziłam była już Czarodziejką. Pewnie nie bardzo interesuje Was moja opowieść o tym jak potem dostałam grabki i łopatę i cała ta moja przygoda z psimi odchodami. Prawdę mówiąc nawet rozumiem brak pociągu tego typu tematyką. Czyszczenie kojca pewnie też nie będzie najciekawszą opowieścią- choć tu wspomnieć tylko chcę i muszę, że te psy, które tego potrzebują, mają u Pani Wandy naprawdę iście królewskie warunki. Apartament z legowiskiem wysłanym miękkimi ubraniami, z nowoczesnym kaloryferem i umywalką- to warunki all inclusive ! Po odrobieniu pańszczyzny doszło do chwili na którą czekałam od dawna właściwie. Pani Wanda oświadczyła: czas na poznanie Borysa! Szłyśmy przez kilka furtek, otoczone wianuszkiem psich wielbicieli. Wreszcie stanęłyśmy przed jednym z kojców i nie mogło być mowy o żadnej pomyłce: taki kuperkowy taniec jest domeną li i jedynie bokserów. Nie ma bata: to musi być Borys! Nasz fundacyjny Borysek jest najlepszym dowodem na powiedzenie "nigdy nie lekceważ przeciwnika". Niepozorny dziadzio przy kości sprawiał wrażenie spokojnego emeryta, z którym spacer odbywa się w tip topach, a po przejściu 500 metrów boisz się, że będziesz musiał to 40 kg żywej wagi nieść na plecach. Nie dajcie się zwieść pozorom.. :] Borys zafundował mi i koleżance taki jogging, że w krótkim czasie zajechał dwie pary 21-letnich nóg. Wszystko odbyło się przy radosnym akompaniamencie pochrumkiwania, które w naszym odczuciu było słychać z promila pół kilometra. Wklejone zdjęcia są zasługą Marty, która dwoiła się i troiła by namówić Boryska do modelingu. Muszę Wam jednak wyznać, że Borys miał raczej w nosie aparat. Parł na przód aż się kurzyło. Co jakiś czas przewracał się w trawie. Nie zwracał uwagi ani na czarnulkę, która nam towarzyszyła, ani na nas. Nie reagował na swoje imię, co trochę mnie martwiło. Za to- jak na moje oko- jest zdecydowanie w świetnej formie. Ma dużo energii, lubi spacerować. Widać, że nawiązał więź z Panią-Czarodziejką Wandą, która zresztą dogoniła nas w pewnym momencie na spacerze samochodem mówiąc, że jeśli chcemy poznać Lorda to musimy wracać, bo ona niedługo musi jechać do banku... Borys równie chętnie ruszył w drogę powrotną. Dopiero pod bramą wyraźnie stracił energię i bardzo zwolnił. Żegnając się z Nim szepnęłam mu do uszka, żeby nie smutał, bo na pewno wkrótce się zobaczymy... Przybytek Pani Wandy opuściłam oczarowana . Nie wiem, jak ta kobieta ta robi przy takiej ilości psich nieszczęść, ale smutku tam ze świecą szukać. To musi być magia... " Quote
Weronia Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Fajnie opisane:) A bokserkowi dom by się przydał... kochany piesek. Quote
Iza i Avanti Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Weronia napisał(a):Fajnie opisane:) A bokserkowi dom by się przydał... kochany piesek. Weronia! On już baaaaaaaaaaardzo długo czeka... A zainteresowanie nim- zerowe :( A to taki cudowny staruszek... Quote
Weronia Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Iza i Avanti napisał(a):Weronia! On już baaaaaaaaaaardzo długo czeka... A zainteresowanie nim- zerowe :( A to taki cudowny staruszek... No wiem, wiem- widuję go b. często ;) A staremu psu ciężej dom znaleźć. Macie dobry tekst do ogłoszeń? Quote
Iza i Avanti Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Weronia napisał(a):No wiem, wiem- widuję go b. często ;) A staremu psu ciężej dom znaleźć. Macie dobry tekst do ogłoszeń? Taki: ""NIE jestem już mlody, mam okolo 9 lat, o czym świadczy mój lekko posiwiały pyszczek i starte zęby... NIE jestem pełnej krwi bokserem, sylwetka i kikutek bokserzy, ale mordkę mam nieco wydłużoną... NIE przepadam za innymi psami, chociaż zawarłem pakt o nieagresji z sąsiadującymi ze mną psiakami NIE przechodziłem nigdy szkolenia, ale wiem co to jest "siad" "podaj łapę", "stój", "nie wolno"... NIE mam problemu z zachowaniem czystości. NIE mam domu, a tak bardzo bym chciał, jak każdy bokser, jak kazdy pies... Borys jest pod opieką Fundacji Boksery w Potrzebie i przebywa obecnie w hotelowym boksie psiego azylu w pobliżu Poznania. Wyciągnięty ze schroniska w tragicznym stanie, obecnie wyleczony i wykastrowany. Znikły wystające żebra, wygoiły rany i odleżyny. Czeka na swój wyśniony dom. Taki na zawsze, z własnym czlowiekiem, pełną miską, ciepłym słowem, odrobiną milości... To dużo dla bezdomnego psa, a dla bezdomnego starszego prawie-boksera ... o, to byłaby wspaniała historia... . Czy ktoś i jemu napisze taką historię? Z przepięknym zakończeniem? Psy tak jak ludzie, wierzą w cuda... Szukamy kochającego domu dla Boryska..." Quote
Weronia Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 I nikt przez cały czas kiedy jest w Przyborówku nie dzwonił..? Quote
Iza i Avanti Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 Weronia napisał(a):I nikt przez cały czas kiedy jest w Przyborówku nie dzwonił..? Chyba nie. A jeśli nawet były jakieś telefony, to osób nieodpowiednich, których niestety mamy wiele :/ Quote
Iza i Avanti Posted August 19, 2011 Author Posted August 19, 2011 "Byliśmy kilka dni temu u Boryska. Czołg z niego w dalszym ciągu okrutny, grubasek do odchudzania... Ale dzięki temu tłuszczykowi przetrzymał w dobrym zdrowiu i kondycji mrozy ostatniej zimy... W piątek było bardzo ciepło - Borys po króciutkim spacerze rozgrzebał sobie piasek na drodze i z lubością położył się tam gdzie go chłodziło. No i Boryniu miał niedawno przeprowadzkę. Duży kojec z ruchomą skrzynią gdzie kiedyś Wanda trzymała worki z karmą, a teraz znajduje się tam jego koszyk do spania. I małe pomieszczenie z posłaniem i grzejnikiem w środku, włączanym w chłodne lub mrożne noce. Drzwi są przez cały czas otwarte, Wanda obecnie zamyka go tam tylko na noc. Borysek zachowuje czystość, ani razu nie narobił na kafelki. I widać że psiak czuje się w tym swoim nowym miejscu bardzo dobrze. Quote
Weronia Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 [SIZE="3"]Już działa nowa strona Przytulisk u Wandy. Jesteśmy na etapie dodawania zwierząt do adopcji. Zapraszam do pomocy bezdomniakom z Przyborówka w z Ruśca!!! [SIZE="4"]www.przytuliskauwandy.pl Quote
Iza i Avanti Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Borysiątko czeka nadal... Quote
Weronia Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 czeka..... a żeby zwiększyć mu szanse, wkleiłam na nową stronkę: http://przytuliskauwandy.pl/?p=1545 Quote
MonikaFBwP Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Kondycja Borysa jak na załączonych zdjęciach, bardzo dobrze przetrzymał te mrozy. Jest obecnie w kwartale dla starszych psów, w chłodne i mrożne dni jest trzymany w ogrzewanym pomieszczeniu. Niestety Borysek ma stanowczo za malo ruchu, co zresztą widać - grubasek z niego okropny. Co prawda, ta warstwa tłuszczyku chroni psiaka przed zimnem, ale już chyba pora na odchudzanie..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.