Lidan Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Imię: Tina wiek: 7-8 miesięcy rasa: w typie spaniela kolor: złoty Suczka została odebrana znudzonemu nią własicielowi bo "tylko żre i nic więcej nie robi" Kupiona była dla małych rozwydrzonych dzieci, które znęcały się nad nią. Gdy się znudziła została zamknięta w jakimś warsztacie. Wystraszona chowała się za piecykiem, od którego oparzyła sobie nosek :-( Bardzo łzwaią jej oczy i ma robaki, prawdopodobnie tasiemca. Obecnie przebywa w Kielcach ale w mieszkaniu są koty (jeden kaleki) z którymi Tina nie żyje w zgodzie (albo one z nią) Pani, która ją tymczasowo przygarnęła prosi o pomoc w znalezieniu dobrego domku. Suczka nie jest wysterylizowana, nie miała jeszcze cieczki i weterynarz powiedział, że jest za młoda na sterylkę. Nie ma też książeczki bo poprzedni właściciel gdzieś ją zgubuł :roll: Więcej zdjęć na razie nie mam. Tina mimo wszystko jest dosyć pogodna i żywiołowa. Potrafi chodzic na smyczy i raczej zachowuje czystość w mieszkaniu. Gdyby nie problem z kotami pewnie zostałaby u pani Beaty. Gdyby ktoś przypadkiem chciał przygarnąć Tinę może kontaktować się bezpośrednio z DT, w którym przebywa Tinka. Quote
Lidan Posted January 20, 2010 Author Posted January 20, 2010 Wstępnie wymysliłam taki tekst do ogłoszeń: Była zabawką kupioną dla małych dzieci i workiem treningowym dla ich ojca. Noszono ją za szyję pod pachą, ciągnięto za łapy, ogon i uszy. Była bita, przeganiana, zamykana w warsztacie samochodowym. Chowała się za piecykiem elektrycznym od którego przypaliła sobie nosek. Wystraszoną, zaniedbaną, zarobaczoną, ze łzawiącymi oczami suczkę zauważyła kobieta, która nie potrafiła przejść obojętnie wobec cierpienia Tiny. Na szczęście znudzony psem właściciel bez większych problemów oddał suczkę, która tylko „żre i nic więcej nie robi” Ta młoda śliczna spanielka przeszła już wiele w swoim krótkim życiu, jednak pozostała radosna i wesoła. Mimo smutnego dzieciństwa Tina nadal cieszy się życiem. Nosek pomału się goi, oczka są zakrapiane kropelkami, pierwsze odrobaczenie też jest już za nią. Tina jest młodziutką, 7-8 miesięczną suczką w typie złotego cocer spaniela. Potrafi chodzić na smyczy, zachowuje czystość w mieszkaniu, nie grymasi przy jedzeniu. Szukamy dla Tiny nowego domku, z odpowiedzialnym cierpliwym właścicielem, który pozwoli suczce zapomnieć o koszmarnym dzieciństwie i zapewni jej miejsce w swoim domu i sercu oraz odpowiednią opieką. Tina może mieszkać zarówno w domku jak i w mieszkaniu w bloku. Preferowany jest dom bez małych dzieci i bez kotów. U obecnej opiekunki nie może zostać ze względu na niepełnosprawnego kota, który tam mieszka, a którego Tina ciągle zaczepia. Obecnie suczka mieszka w Kielcach, ale jest możliwe dowiezienie jej do nowego właściciela. Osoby zainteresowane przygarnięciem Tiny mogą kontaktować się z p. Beatą tel: 502373581 [email protected] Pamiętaj, że zwierze nie jest rzeczą! Pies czuje i cierpi tak samo jak Ty. W twj chwili ma chyba tylko w alegratce ogłoszenie, ale muszę to sprawdzić. Postaram się wkleić więcej ogłoszeń, ale gdyby ktoś był chętny do pomocy to zapraszam ;-) Quote
Lidan Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Zapraszam na wątek Tiny :-) Jest już kilka ogłoszeń suczki: ogłoszenia usunięte Quote
monikab Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 biedna pięknotka....Na zdjęciach widać jakby miała zatkane kanaliki łzowe,ma takie charakterystyczne guzki przy dolnej powiece,warto żeby dobry wet to obejrzał.I w wieku około 7 miesięcy można ją swobodnie wysterylizować,nie ma na co czekać.Dobrze ze zabrano ją od tego psychola i rozwrzeszczanych,podłych bachorów Quote
Lidan Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Przekażę to tymczasowej właścicielce. Nie wiem tylko jaka jest jej sytuacja finansowa i czy czy jest na tyle dyspozycyjna czasowo, żeby zająć się tym. Quote
obraczus87 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 zapisuje sobie :) postaram się pomóc. Quote
Lidan Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Tina mieszka teraz w Kielcach, w mieszkaniu w bloku. Jej opiekunka jest skłonna podwieźć ją do nowego domu (pewnie w granicach rozsądku jesli chodzi o ilość km ;-) ) Quote
obraczus87 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Lidan napisał(a):Tina mieszka teraz w Kielcach, w mieszkaniu w bloku. Jej opiekunka jest skłonna podwieźć ją do nowego domu (pewnie w granicach rozsądku jesli chodzi o ilość km ;-) ) czy sunia może tam być do czasu znalezienia DS?? Quote
Lidan Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Tak. Gdyby nie problem pogodzenia psa z kotami prawdopodobnie zostałaby u nich na stałę. To podobno straszna pieszczocha i cudna psina. p. Beata jest w niej już zakochana ;-) Quote
Asia & Ginger Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 O kurczę, jakie biedactwo... :-( Dobrze, że Pani Beata ją uratowała. :loveu: Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, koty nie akceptują obecności suni w domu, tak? Ale może ta Pani trochę za szybko się zniechęca? Dla tych kotów pies to nowość, muszą przywyknąć do nowego domownika, jego innego zapachu i zachowania. Czy wiadomo jak koty się zachowują wobec suni? Oczywiście pomogę w szukaniu nowego domku dla ślicznoty. Zrobię jej wieczorem Allegro, wrzucę na forum spanielowe i do wątków adopcyjnych spanieli tu na dogo. Quote
Lidan Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Było już kilka telefonów w sprawie suni. Pewnie "spaniel" i "oddam" napędza klientów :( Wysłałam link do ankiety przedadopcyjnej, ale i bez tego kobieta ma chyba dobry zmysł bo już jeden facet jej się nie spodobał, jakiś nieodpowiadający wprost na zadane pytania. Pani Beata jest zdecydowana oddać sunię. Ona jest bardziej "kociara". Może nie ma czasu na próby pogodzenia zwierząt. Allegro mile widziane :-) Weterynarz, który widział oczy suczki podejrzewa, że to mogą być efekty trzymania psa w arsztacie samochodowym (smary, opiłki, benzyna itp) Quote
Lidan Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Słuchajcie! Znajoma pani weterynarz rozważa adoptowanie tego psa dla swojego 15-letniego chrześniaka :-) Byłaby strylka i leczenie oczek na miejscu. Beata się waha, ale ze względu na kaleką kotkę mysli o oddaniu Tiny. Asia&Ginger, wstrzymaj się z tym allegro ;-) Quote
Agnieszka(Visenna) Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 7-8 miechow to wg mnie odpowiedni wiek na sterylke. Strach ja poza tym szczerze mowiac bez tego zabiegu wydac... gdyby tak czlowiek mial bardziej ustabilizowane zycie... juz by u mieszkala.. biedactwo kochane... trzymam kciuki... Quote
Agnieszka(Visenna) Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 dopiero doczytalam ostatni post:) zobaczymy jak to bedzie :) Quote
Asia & Ginger Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Ok, w takim razie się wstrzymuję i zaciskam kciuki. :kciuki: :kciuki: Myślę, że wetce można zaufać, jeśli chodzi o sterylkę. No chyba, że jest przeciwniczką, bo i tacy weci się zdarzają. Quote
Lidan Posted January 23, 2010 Author Posted January 23, 2010 Tina została dzisiaj z panią weterynarz na dyrzurze nocnym w lecznicy i jutro z samego rana jedzie do Starachowic, do rodziny pani weterynarz :multi: Jeszcze nie będę zmieniać tytułu, żeby nie zapeszyć :kciuki: Quote
Asia & Ginger Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 To ja tak po cichutku zaciskam kciuki. :kciuki: :kciuki: Quote
Lidan Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 U Tiny podobno wszystko w porządku. Dojechała szczęśliwie do nowego domku, spodobała się nastoletniemu nowemu właścicielowi i oby teraz było "żyli długo i szczęśliwie" :-) Quote
Asia & Ginger Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Super! :multi: :multi: :multi: A możemy liczyć na wieści co jakiś czas? :cool3: Quote
Lidan Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 Podobno tak ale...zobaczymy jak to będzie . Liczę, że p. Beata podzieli się ze mną wiadomościami jeśli coś będzie wiedzieć. Będę ją czasem pytać o Tinę. Quote
Asia & Ginger Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 [quote name='Lidan']Podobno tak ale...zobaczymy jak to będzie . Liczę, że p. Beata podzieli się ze mną wiadomościami jeśli coś będzie wiedzieć. Będę ją czasem pytać o Tinę.[/QUOTE] No to czekamy cierpliwie na pierwsze wieści z nowego domku. :cool3: Quote
Lidan Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 Pytam i pytam ...ale dostaję tylko jedną odpowiedź, że wszystko w porządku... Myślę, że nie ma sensu ciągnąć tego wątku skoro tak trudno dowiedzieć się czegokolwiek o Tinie :niewiem: Mam nadzieję, że naprawdę jest jej dobrze w nowym domu i że zostanie tam już na zawsze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.