Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam,
dzisiaj (14.01.2010) na łące w okolicy Kolonia-Jaroty w Olsztynie przybłąkał się do mnie bokserek. Pies chodzi za moją suczką krok w krok (mało wybredny, gdyż wysterylizowana jest :p ). Z łąki zawędrował za nami pod sam dom - biedak siedział na mrozie przed drzwiami i skomlał, dlatego wzięłam go do siebie.
Ma obroże, dlatego jestem prawie pewna, że po prostu się nieszczęśliwie zgubił ...
Ogłoszenia w okolicy już porozwieszałam, ale może właściciel zobaczy to zamieszczone tutaj.
Albo może ktoś z was słyszał o zagubionym bokserze w Olsztynie?
Pies jest bardzo łagodny i pogodny. Reaguje na komendy. Wygląda raczej na młodego. Jest trochę wychudzony i zdaje się mieć problemy z tylnymi stawami.
Na głowie ma charakterystyczną bliznę.

Właściciela proszę o kontakt telefoniczny - 695 601 015.

Posted

[quote name='lilacly']Witam,
dzisiaj (14.01.2010) na łące w okolicy Kolonia-Jaroty w Olsztynie przybłąkał się do mnie bokserek. Pies chodzi za moją suczką krok w krok (mało wybredny, gdyż wysterylizowana jest :p ). Z łąki zawędrował za nami pod sam dom - biedak siedział na mrozie przed drzwiami i skomlał, dlatego wzięłam go do siebie.
Ma obroże, dlatego jestem prawie pewna, że po prostu się nieszczęśliwie zgubił ...
Ogłoszenia w okolicy już porozwieszałam, ale może właściciel zobaczy to zamieszczone tutaj.
Albo może ktoś z was słyszał o zagubionym bokserze w Olsztynie?
Pies jest bardzo łagodny i pogodny. Reaguje na komendy. Wygląda raczej na młodego. Jest trochę wychudzony i zdaje się mieć problemy z tylnymi stawami.
Na głowie ma charakterystyczną bliznę.

Właściciela proszę o kontakt telefoniczny - 695 601 015.

Boksio to na 99% Solbi.
Psiak juz kilka razy był w schronisku. To stary uciekinier. Pies ma czipa.
Postaram sie skontaktować z właścicielem Solbiego.

Posted

Dopiero teraz będę szła sprawdzić czip psa, bo wczoraj akurat był taki dzień, że nie dałam rady.
Zobaczymy czy to Solbi ;)
Niestety - zaczęłam się obawiać, że to może nie być on - w ogóle nie reaguje na 'swoje' imię ...
Zaraz sprawdzę czip i wszystko będzie jasne ;)

Posted

sprawdziłam czipa - to jest Solbi ;)
jednak te cyrki z 'ochroną danych osobowych' to jakaś masakra - utwierdziłam się w przekonaniu, że w przypadku psów uciekinierów lepsze byłyby plakietki z numerem właściciela przy obroży ...
rozmawiałam z ludźmi ze schroniska - mają poszukać danych jego właścicieli i przekazać im mój numer ;)

chyba, że faktycznie umiałybyście mnie szybciej z nimi skontaktować to byłabym wdzięczna za pomoc ;)

Posted

Będę bardzo wdzięczna :p

tu parę zdjęć Solbiego:





A znacie tych właścicieli ? Jego ciągłe ucieczki są faktycznie winą jego charakteru czy oni go jakoś wybitnie źle prowadzą ?

Posted

Czasem spotykamy się na spacerach, Solbi lubi bawić się z moją Gają. On ogólnie jest posłuszny, ale czasem zaraz po spuszczeniu ze smyczy znika za horyzontem, lubi samotne wędrówki, typowy uciekinier. Często ucieka, być może kastracja rozwiązałaby sprawę, ale właściciel jest raczej na "nie".

Może przy odbiorze powiedz właścicielom parę słów odnośnie adresówki, ja już im kiedyś wspominałam, ale jak widać bez skutku.

Posted

Solbi już odebrany przez właścicieli ;)

rozmawiałam z nim - powiedział, że musi przemyśleć sprawę kastracji, ale widać, że faktycznie nie mógłby się pogodzić z pozbawieniem swego pupila męskości :p
o plakietce z numerem też mówiłam - mówił, że już kilka razy miał sprawianą, ale po ucieczkach wracał już bez ...

Posted

Niegrzeczny Solbi. Dobrze, że trafił właśnie na lilacly. Boję się, że ktoś go sobie w końcu przywłaszczy.

To jak to jest z tymi czipami? Jak ktoś znajdzie psa i pójdzie sprawdzić czipa u weta, to wet od razu nie może podać danych właściciela ? To po co te czipy ?

Posted

Evra napisał(a):

To jak to jest z tymi czipami? Jak ktoś znajdzie psa i pójdzie sprawdzić czipa u weta, to wet od razu nie może podać danych właściciela ? To po co te czipy ?


przedstawię Ci cały cykl przez który wczoraj przeszłam ...
1. szukasz lecznicy, która ma czytnik czipów (wbrew pozorom nie zawsze jest łatwo, bo jak kiedyś chciałam odczytać czipa w kortowskiej poliklinice to nie odczytywał dokładnie i miałam przyjść następnego dnia, żeby z innej lecznicy lekarka przyniosła ...)
2. odczytują czip - sprawdzają w bazie czy jest taki pies (ale w sumie skoro jest czip to pies też jak dla mnie logicznie jest ...) i generuje się numer pod który dzwonisz
3. lekarka zadzwoniła pod ten numer - jakieś centralne biuro identyfikacji tych czipów - nie mogą ci tak naprawdę nic powiedzieć, bo 'ochrona danych osobowych', proszą o mój numer
4. po około 20 minutach Pani z biura oddzwania do mnie - nic mi nie może powiedzieć tak naprawdę o psie. dopiero na moje pytanie 'a może mi Pani chociaż powiedzieć, czy on nazywa się Solbi?' otrzymuje odpowiedź twierdzącą. radzi mi kontakt ze schroniskiem lub strażą miejską - ona nie posiada nr właścicieli
5. dzwonię do schroniska - dopiero tu bardziej konkretnie - choć dzwoniąc mówię 'znalazłam boksera, który był w waszym schronisku - nazywa się Solbi - chciałabym skontaktować się z jego właścicielami' - więc ciężko byłoby nie być konkretnym - zostawiam numer, obiecują przekazać go właścicielom.
6. dzwoni do mnie właściciel i umawiamy się na odbiór Solbiego

tak to wyglądało ...

cykl z plakietką przy obroży:
1. znajduje psa
2. dzwonię do właścicieli
3. pies wraca do domu

więc jednak pozostanę przy tym, że moja Amber i Dream będą chodziły z plakietkami ...

Posted

lilacly napisał(a):

po około 20 minutach Pani z biura oddzwania do mnie - nic mi nie może powiedzieć tak naprawdę o psie. radzi mi kontakt ze schroniskiem lub strażą miejską - ona nie posiada nr właścicieli


Skoro pani w biurze identyfikacji czipów nie posiada nr właścicieli, to skąd ma go mieć schronisko czy straż miejska ? Zakładając wariant, że pies gubi się po raz pierwszy i jeszcze nie był w schronisku. Solbi miał to "szczęście", że jest już dobrze znany w schronisku.

Moja Gaja też ma czipa, ale i tak nosi porządną adresówkę przy obroży.

Posted

Jest przepis mowiacy o "ochronie danych osobowych" i schronisko nawet jesli ma nr telefonu, nie moze podac, bo moze własciciel sobie nie życzy? Może jedynie pośredniczyć. Na szczęście pracownik schroniska wytrwale wydzwaniał do właściciela boksia.

Natomiast "baza" po to własnie dysponuje danymi, by mozna było odnaleźć psa.

Posted

A mnie zastanawia coś innego, uważam że ten właściciel solbiego jest nieodpowiedzialny i niepowinno się oddawać mu tego psa. skoro dobrze wie że Solbi ma predyspozycje do ucieczek to po cholere go puszcza luzem? są w sprzedaży linki 30m- treningowe i może sobie spokojnie wybiegać się na takiej lince ale pod kontrolą właściciela przynajmniej do czasu aż się nauczy pilnować.
Wiem co mówie bo mam suczke skłonną do ucieczek i po pierwszym razie jak mi uciekła w lesie i 2 h jej szukałam odrazu postanowiłam ją uczyć pilnowania się, puszczam ją luzem w takich miejscach gdzie mam pewność że mi nie ucieknie za czymś, a tak biega sobie na lince i jest tak samo wybiegana jak bez do tego ma czipa i adresatke, bo nie chciałabym jej narażać na to żeby musiała się błąkać.......dlatego dziwi mnie ten właściciel chyba najwidoczniej ma to gdzieś że pies ucieka, bo albo wróci albo i nie.........:angryy::angryy::angryy:

Posted

No więc właśnie wróciłam z wieczornego spaceru z psem - wyszłam z jednym, wróciłam z dwoma ...
Jak wracałam do domu Solbi już pod nim czekał.
Oddałam go właścicielom w sobotę - jest środa ...
Moja koleżanka twierdzi, że już wczoraj wydawało jej się, że widziała go włóczącego się po mieście, ale wydawało jej się to nieprawdopodobne, że to znowu on.

Jest jednak postęp - pies na obroży ma napisane imię i nr właściciela. Zadzwoniłam wyjaśnić sprawę - powiedział, że jest za miastem i że prosi o przenocowanie psa, a rano odbierze go żona.

Z tego co zrozumiałam w wątku tym udzielały się osoby związane z olsztyńskim schroniskiem - prosiłabym o zrobienie czegoś w tej sprawie - wygląda na to, że pies już drugi dzień jest znowu poza domem.

Może schronisko (z którego w końcu pies został tym właścicielom wydany) mogłoby na nich chociaż wymusić kastrację psa?

Mimo, iż z tego co widziałam pies autentycznie cieszy się na widok właścicieli (jak przyjechał po niego właściciel był wybuch radości i zarówno ja, jak i moja suczka przestałyśmy dla niego istnieć), więc dom prawdopodobnie ma naprawdę dobry - fakt, że w ciągu tych kilku dni pies znowu uciekł wydaje mi się świadczyć, że jednak nie do końca radzą sobie z upilnowaniem go.

Posted

Kurde co za ludzie!!!!!! czyli wsumie jakby Solbi nie przyszedł do Ciebie to mógłby sobie tak się błąkać po mieście na takim mrozie bo Pan pozamiastem?????nóż się w kieszeni otwiera!!!!!!
Skontaktuj się prosze z Fundacją Boksery w Potrzebie oni się napewno zajmą tą sprawą- nie może tak być żeby Solbi tak się błąkał, cieszenie cieszeniem się i radość do właścicieli, ale dla mnie to jest zaniedbanie psa, teraz trafił w dobre ręce, ale co będzie jak nie trafi następnym razem???????

Posted

lilacly napisał(a):
No więc właśnie wróciłam z wieczornego spaceru z psem - wyszłam z jednym, wróciłam z dwoma ...
Jak wracałam do domu Solbi już pod nim czekał.
Oddałam go właścicielom w sobotę - jest środa ...
Moja koleżanka twierdzi, że już wczoraj wydawało jej się, że widziała go włóczącego się po mieście, ale wydawało jej się to nieprawdopodobne, że to znowu on.

Jest jednak postęp - pies na obroży ma napisane imię i nr właściciela. Zadzwoniłam wyjaśnić sprawę - powiedział, że jest za miastem i że prosi o przenocowanie psa, a rano odbierze go żona.

Z tego co zrozumiałam w wątku tym udzielały się osoby związane z olsztyńskim schroniskiem - prosiłabym o zrobienie czegoś w tej sprawie - wygląda na to, że pies już drugi dzień jest znowu poza domem.

Może schronisko (z którego w końcu pies został tym właścicielom wydany) mogłoby na nich chociaż wymusić kastrację psa?

Mimo, iż z tego co widziałam pies autentycznie cieszy się na widok właścicieli (jak przyjechał po niego właściciel był wybuch radości i zarówno ja, jak i moja suczka przestałyśmy dla niego istnieć), więc dom prawdopodobnie ma naprawdę dobry - fakt, że w ciągu tych kilku dni pies znowu uciekł wydaje mi się świadczyć, że jednak nie do końca radzą sobie z upilnowaniem go.


Solbi nie był adoptowany z Olsztyńskiego Schroniska. Trafiał do Schroniska jako pies znaleziony i zawsze był odbierany przez właściciela w trakcie kwarantanny. Schronisko nie może nic zrobic poza uświadamianiem właściciela i proszeniem, żeby lepiej pilnował psa.

  • 8 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...