nat. Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Kotek (około 5 miesięcy) nie tylko kradnie jedzenie, ale wpada dosłownie w jakiś koci szał, kiedy tylko otwiera się lodówkę albo jakąkolwiek szafkę z jedzeniem. Przylatuje do kuchni, jest miauczenie, skakanie i próby kradzieży. W jego obecności nie da się nic zrobić w kuchni. Mam jeszcze dwa koty i dwa psy i żadne z nich nie reaguje w ten sposób. Owszem, dwa pozostałe koty pomiauczą sobie w porze karmienia, ale można przy nich jeść. Na razie jedyną skuteczną "metodą" jest zamykanie kotka w łazience na czas przygotowywania posiłku. Mnie się wydaje, że maluch reaguje trochę tak, jak kotki reagują na swoją matkę, kiedy chcą ją ssać, czyli że traktuje tak nas (zresztą na początku próbował nas i nasze suczki ssać). Macie jakieś pomysły? Quote
Jot Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 A gdzie kotek mieszkał zanim trafił do Ciebie? Moje tak się zachowują jak są bardzo głodne (np. jak przychodzę po pracy) albo jak bardzo, bardzo pachnie im coś w kuchni a ja właśnie to dla nich szykuje. Wtedy wskakują na blat i zachowują się jak stado kotów ;) Może zachowanie Twojego kotka jest związane z jakąś traumą z dzieciństwa? Może był często głodny bo np. rodzeństwo ssało matkę a on nie mógł się często dostać? A może to nerwowe podłoże i np. stresuje się obecnością innych zwierząt w domu? Quote
nat. Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 Pytaliśmy lekarza i on też stwierdził, że może to być trauma z dzieciństwa. Kotek mieszkał z rodzeństwem i mamą na wsi, w zasadzie w lesie. Mimo braku kontaktu z ludźmi, w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa, nie bał się ludzi, od razu poczuł się u nas jak u siebie. Mam nadzieję, że jeśli to rzeczywiście trauma, związana z brakiem dostępu do pożywienia, to minie, bo naprawdę ciężko to znieść. zastanawiałam się też nad chorobami psychicznymi u kotów, bo (głupio to zabrzmi), ale ma strasznie dziwny wzrok. Do tego potrafi miauczeć kompletnie bez powodu (może z nudów?), a kiedy wyrzucimy go z pokoju, bo nie możemy spokojnie zjeść, kończy się to zazwyczaj kupą poza kuwetą :roll:. Najgorsze jest to, że jak mamy w rękach coś do jedzenia, potrafi się rzucić na ręce, gryźć, drapać i syczeć. Trochę boję się, żeby nie wyrósł z niego agresor. W tej chwili wszystkie szafki z żywnością mamy pozaklejane grubą taśmą. Przyznam szczerze, że w życiu nie spotkałam tak uciążliwego zwierzaka. No nic, chyba zdecydujemy się na domową wizytę behawiorysty, który zajmuje się właśnie m.in. testami psychicznymi dla kotów. Quote
Jot Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Myślę, że jesli to trauma z dzieciństwa (a na to wygląda - mógł mieć trudny dostęp do jedzenia, konkurencję itp) to to minie. Myślę też, żebyście może nie zamykali kota w łazience ponieważ to pogłębia jego stres a poza tym kot nie wie co się dzieje za zamkniętymi drzwiami (a może inne zwierzeta dostają jedzenie a ja nie?!). Myślę, że to może pogłębiać jego stres. Jeśli nauczy się i zauważy, że dostaje jedzenie, że nie jest głodny to mu to przejdzie. Pewnie wymaga to sporo czasu i zaangażowania ale trzymam kciuki i wierze w powodzenie! Proszę napisz co doradził behawiorysta bo jestem bardzo ciekawa. Quote
mam psa Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 przygarnelismy kiedys malego kota z ulicy, ktory chyba od malego cierpial glód (byl w okropnym stanie gdy do nas trafil) . pomimo ze w domu wraz z drugim kotem mieli pełne michy (zjadał swoja plus polowe porcji drugiego kota ) koleś potrafił jeszcze grasować po okolicy i zakradać się do domów sąsiadów zęby cokolwiek podjeść, a że dzieki apetytowi jego kaliber to kot-sumo inne zwierzaki uciekały od misek aż hej :). niestety nie dało się nad nim zapanować, jego celem było ciągle poszukiwanie karmy , skończyło się tym ze padł na zawał serca wskakując na stół w kuchni.... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.