elinka Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 To super wieści!!! :cunao: Zaraz w sobotę, jak przyjdą do mnie znajomi, przekażę im w pierwszej kolejności tą wiadomość. Olga bardzo się ucieszy.:fadein: Wyślę również PW do wszystkich cioteczek z wątku szukam psa dla znajomych, które były zainteresowane losem PEPITKI. A czy można liczyć na zdjęcia PEPI z nowego domku? :loveu: PS. Niestety, w/w wątek zniknął. Ale jedną osobę pamiętam, już do niej piszę PW. Quote
natalia_aa Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Byłam dziś wraz z Marzeną (naszym kierowca i inspektorem ;)) przy okazji wizyt poadopcyjnych i u Pepity: Niunia ma raj na ziemi, piękny dom z ogrodem, aktualnie wabi się Pepa, albo zdrobniale Pepi ;) Niunia przywitała nas przed bramą. Za chwilę zaprosiła nas bardzo miła kobitka (mama osoby która adoptowała psa, tzn pies był dla niej jakby). U niej właśnie wypiliśmy herbate, Pepita ADHD na maksa, tak jak była. Kobita mogłaby o niej mówić bez końca, mówiła o swoich poprzednich psach, matce i córce (15 i 10 lat żyły), mówi, że do dziś nie może zapomnieć! Pepitę do domu przywiozła jej córka, miesiąc po śmierci drugiego psa, ale Pani nie mogła jakoś tak się przyzwyczaić, jej psy były zupełnie inne, spokojne, stonowane, opanowane, i początki były ciężkie - z resztą wiedzieliśmy o tym, bo w kryzysie po ok 2 tyg mieliśmy telefon z prośbą o pomoc. Było ciężko, Pepita mieszkała w pokoju córki, ale tej wyszła silna alergia, poszła do alergologa, dostała nowe leki, które podziałały. Pepita od razu wiedziała, ze jej Panią jest mama. Nie było łatwo, Pepita sikała na każdym kroku, zostawiona na 15 minut sama, wyrwała kilka listew z drzwi od kuchni, wiec Pani postanowiła zrobić jej na czas jej wychodzenia miejsce w warsztacie męża, w piwnicy na dole, tam tez sobie poznajdywała masę rzeczy do niszczenia, gąbki, kapcie, ale w końcu wszystko zabezpieczone i jest ok. Uwielbia jeździć samochodem i jak tylko jej właścicielka przyjeżdża i otwiera drzwi do domu, bramę to niunia wyskakuje, jak z procy i wskakuje na miejsce pasażera i wjeżdża do garażu! Na początku niunia Sikała przy zakładaniu smyczy, teraz sama ją przynosi, nasikała na 3 łóżka. Sika jeszcze za każdym razem, gdy jej się czegoś zabroni. Kobita bardzo spokojna i opanowana widać, że na psa nie krzyczy. Pepi to mega przylepa, nie lubi zostawać na ogródku sama, zawsze musi ktoś być, by widziała sens w bieganiu po ogrodzie, tak to tylko siusiu i do domu. Jeydny minus to, to iż uwielbia kopać i w przeciągu 10 minut wykopuje doły na kilkadziesiąt cm... Nauczona przez pańcię podawania łapki, za każdym razem, gdy ktoś coś je, siedzi z nią w górze (przetestowałyśmy z Marzeną, ma ona nawet jakieś fotki na telefonie). GENERALNIE RAJ NA ZIEMI! (Pani mówiła, że zawsze miała 2 pieski i że latem się do nas wybierze :p) O tej wizycie i pchającej się na kolana Pepi mogłabym pisać godzinami, ale w skrócie jest rewelacja! Quote
natalia_aa Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 I zdjęcia, niestety tylko z telefonu i tylko 4, bo uchwycić ją to nie lada wyczyn: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.