asher Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 joanna, tak, jak ktoś wcześniej radził - koniecznie zapytaj na forum zaprzęgowców, jak wychowywać swoją Daisy. Osoby, które mają doświadczenie z tą rasą będą najlepszymi doradcami! Husky często - ZA CZESTO!!! - kupują ludzie nie mający pojęcia, jak bardzo specyficzna i wymagająca jest to rasa. Patrzą tylko na wygląd - no bo slicznej puchatej kulce, jaką jest mały haszczak trudno się oprzeć... A potem takie nieprzemyślane zakupy lądują w schronisku, bo wlasciciele nie umieją sobie z psami poradzić :( Nie mam doświadczenia z tą rasą, wiem tyle, że husky nie da się tak ułozyć jak np. owczarka niemieckiego. Husky są zupełnie inne: indywidualne i niezależne, nigdy nie będa ślepo wpatrzone w swojego właściciela, jak owczarki. Kolejna sprawa - niewybiegany husky to... tragedia! Zajmie się demlowaniem domu/ogródka/ucieczkami/kłusownictwem... I jeszcze jedno - nie zdziw się, jeśli na poczatku ze stronu zaprzęgowców gromy się na Twoją głowe posypią :wink: No bo - sama muszisz przyznac - zakup husky nie był z twojej strony dokładnie przemyślaną decyzją... Ale wierzę, że z pomoca zaprzęgowców dasz sobie rade z wychowaniem swojej suni. A może nawet zarazisz się manią zaprzegową? Czego i Tobie i suni życzę :fadein: Quote
szaraduszka Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Proszę nie krzyczcie na mnie ale... Mam wrażenie, że właścicielka nie ma doświadczenia z psami... w domu jest małe dziecko... piesek jest jeszcze mały... niestety z podejrzanego źródła!... strasznie bojaźliwy (co może przeradzać się w agresję)... husky to pies trudny z natury, niezbyt posłuszny, chętny do ucieczek i z ogromną potrzebą ruchu... Może należałoby znaleźć bardziej doświadczonego właściciela, który będzie miał czas i umiejętności, by z nim pracować i wyprowadzić (jeśli wogóle się da) na "normalnego" psa? Uważam, że w tym układzie priorytetem jest dziecko! jego bezpieczeństwo oraz możliwość przyjaźni z psem! nie może być tak, ani się tak nie da, żeby dziecko "izolować" od psa ciągłym strofowaniem, nie biegać, nie krzyczeć, nie ruszać nie straszyć... jeśli piesek jest bojaźliwy może w każdym momencie zareagować agresją (broniąc się zwyczajnie) na zachowanie dziecka. Choć jestem za pełną odpowiedzialnością za psa jakiego się wzięło, bo to nie zabawka... to może jednak oddanie było by najlepszym wyjściem (teraz gdy to jeszcze szczenię)... oraz znalezienie psa odpowiedniego dla małego dziecka w domu. Czyli rozeznanie się w rasie, pochodzeniu psa, a także psychice, bo przecież przyglądając się szczeniakom wiele można się dowiedzieć. Odpowiedzialny hodowca potrafi doradzić, który szczeniak z miotu byłby najodpowiedniejszy do domu z małym dzieckiem. Jeśli nie ma się pojęcia o psach warto o pomoc poprosić jakiegoś doświadczonego psiarza. Nie wiem czy dobrze udało mi się oddać to, o co mi chodzi ale bardzo się starałam :roll: Quote
Marianna Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 szaraduszka, jak czytałam całą historię tego "przypadku", to pomyślałam mniej więcej tak samo jak Ty. Wydaje mi się, że ta mała sunia nie była prawidłowo socjalizowana, a pan z giełdy być może liczy na szybki zarobek. Jak się do tego doda nieprzemyślaną decyzję kupującego plus charakter rasy, to kłopoty gotowe... Ja mam odwrotny problem - wybrałam rasę, poznałam i odwiedziłam kilku hodowców, a i tak nie udało mi się kupić szczeniaczka. .. Quote
Mokka Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Trudno mi się z Wami nie zgodzić, choć... ja zrobiłabym wszystko, aby psa zatrzymać. I zazwyczaj tak robię, mam w domu "trudny przypadek", ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym go oddać. Natomiast co do szaraduszka napisał(a):nie może być tak, ani się tak nie da, żeby dziecko "izolować" od psa ciągłym strofowaniem, nie biegać, nie krzyczeć, nie ruszać nie straszyć... tak powinno być zawsze i w każdym domu, gdzie jest pies. Pies powinien znać swoje miejsce, ale domownicy muszą postępować tak, aby psu zapewnić komfort psychiczny. Zawsze trzeba pilnować dziecka, aby nie doszło do konfliktów i trzeba je od małego uczyć współżycia z czworonogiem. To oczywiście niekoniecznie musi być ciągłę strofowanie i krzyczenie, ale wprowadzając do domu psa, trzeba również pracować nad dzieckiem. Quote
Ifat Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Uważam, że nie ma co robić tragedii. No bo co się w ogóle takiego strasznego stało? Husky nie sprawdzi się w posłuszeństwie, ale chyba nie ma co przesadzać - w końcu to nie jest strasznie groźna rasa, Joanna nie kupiła rottweilera czy amstafa. Poza tym skoro kupuje się psa, to nie oddaje się go po kilku dniach pobytu w domu, bo coś nie wychodzi. W końcu to jest żywe stworzenie, do tego szczeniak i zawsze są jakieś problemy. Najważniejsze to po prostu dużo pracować, w razie czego radzić się szkoleniowców, itp. Zastanawia mnie też jedno - rady typu "trzeba psu znaleźć nowy dom". Nie wiedziałam, że tak łatwo znajduje się psiakom nowych właścicieli, nie mówiąc już o właścicielach, ktorzy zapewnią psu odpowiednią opiekę przez te następne 10-12 lat. PS Mokka, nie pisałam, że Twoje smakołyki nie smakują psom, napisałam tylko, że raczej ludziom nie smakują psie smakołyki (mi napewno by nie smakowały, chociaż nie próbowałam) Quote
coztego Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 [quote name='Ifat']Uważam, że nie ma co robić tragedii. No bo co się w ogóle takiego strasznego stało? Husky nie sprawdzi się w posłuszeństwie, ale chyba nie ma co przesadzać - w końcu to nie jest strasznie groźna rasa, Joanna nie kupiła rottweilera czy amstafa. Też tak myślę 8) Poza tym skoro kupuje się psa, to nie oddaje się go po kilku dniach pobytu w domu, bo coś nie wychodzi. Bardzo słuszna uwaga, można kupić laba czy jakiegoś ratlerka i mieć identyczne problemy. A wydaje mi się, że Joanna chce z psiakiem pracować i jej na psie zależy. Oddawanie jest pójściem na łatwiznę i zwykle wiąże się ze skrzywdzeniem pieska. Znałam wiele maluchów, różnych ras, które przechodziły z rąk do rąk, bo "coś nie wychodziło" i w kolejnych domach wyjść nie chciało... Bo nikomu nie chciało się psu poświęcić wystarczająco dużo czasu i cierpliwości. :evil: Problemy z psem są zawsze! Tak samo jak z dziećmi... :fadein: raczej ludziom nie smakują psie smakołyki (mi napewno by nie smakowały, chociaż nie próbowałam) No, czasem warto spróbować! Moimi ciasteczkami dla psów zajada się cała rodzina, muszę chować, żeby dla Kreski coś zostało 8) Quote
Mokka Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Ifat napisał(a): Mokka, nie pisałam, że Twoje smakołyki nie smakują psom, napisałam tylko, że raczej ludziom nie smakują psie smakołyki (mi napewno by nie smakowały, chociaż nie próbowałam) OK, domyśliłam się :D Ale psi to lubią. Quote
szaraduszka Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Mokka nie napisałam, że dziecko może wchodzić psu na głowę i robić z nim co zechce. To oczywiste, że takie kontakty są zawsze pod kontrolą i dziecko musi nauczyć się jak należy się przy psie zachwywać. Uważam jednak, że różne psy mają baaardzo różne predyspozycje do kontaktów z dziećmi. Bardzo płochliwe psy stanowczo nie są dobrym kompanem dla tak małego dziecka. Ifat - groźny może być pies nie rasa. Agresywny hasky narobił by wystarczająco szkód, a pobudliwość do agresji to często indywidualna cecha psa, pojawia się w każdej rasie (choć prawdopodobieństwo jest różne). I tak zupełnie na marginesie, na spacerach spotykam więcej "bojowych" hasky niż rotków. Oczywiście życzę właścicielce wystarczająco czasu, cierpliwości, wiedzy, pomocy szkoleniowców... żeby piesek z tej płochliwości wyrósł, i w posłuszeństwie się sprawdzał! Mam nadzieję, że uda się zsosjalizować psa z dzieckiem (bo to są piękne przyjaźnie, zabawy)... Ale przyglądam się temu co dzieje w parkach... znam tyle psów, które nigdy nie są spuszczane ze smyczy... Napiszę tylko - boję się w domu zestawienia "trudny" pies, małe dziecko, niedoświadczony właściciel. Opisałm swoje wątpliwości. Trzymam kciuki żeby się wszystko dobrze ułożyło! Quote
asher Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 [quote name='coztego'] raczej ludziom nie smakują psie smakołyki (mi napewno by nie smakowały, chociaż nie próbowałam) No, czasem warto spróbować! Moimi ciasteczkami dla psów zajada się cała rodzina, muszę chować, żeby dla Kreski coś zostało 8) Oj, jak kiedyś upiekłam burkom ciasteczka pasztetowe, to 1/3 blachy wsunęłam sama :oops: Quote
Ifat Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Ale jesteście niedobre :wink: Swoje biedne psiaki tak objadać ze smakołyków :nono: :wink: Quote
joanna23 Posted April 13, 2005 Author Posted April 13, 2005 witajcie wszyscy cieplutko!! Moze zaczne tak: deizi nie jest moim pierwszym psiakiem i to nie jest tak ze sie calkiem nie znam na psach ....choc wszystkiego niewiem ...i dlatego tutaj jestem z wami.mialam dobermana przez ponad 10 lat ....hymmm nawet wiecej pies umial siada podac lapke rewelacyjnie chodzil na smyczy i wobec nikogo nie byl agresywny.nie oddam deizi nawet o tym nie mysle dla mnie to nie jest zadne wyjscie poprostu chce nad nia popracowac.wiem ze czeka nas jeszcze bardzo duzo pracy ale co z tego kupujac psiaka liczylam sie z tym ze wlasnie tak bedzie.co to jest za rozwiazanie dla psa oddac go do innego wlasciciela ....piesek od nowa bedzie przechodzil stresy z nowym miejscem i nowym wlascicielem.....to glupie rozwiazanie ....a pozatym ja chce mniec pas.to nie zabawka ze mozna ja oddac i sie pozbyc bo cos jest nie tak....przeciez to tylko pies.i mysle ze zawsze musi ktos byc obok psa i dziecka szczegolnie tak malego jakim jest patryk choc niewiem jak pies moze byc ulozony zawsze moze sie cos stac......moze nie celowo wyrzadzone przez psa ale stac sie moze dziecku tez glupie pomysly moga wpasc do glowki.....przeciez to tylko dziecko ....przeciez to tylko pies!!!!!niewiem czy dobrze wszystko wyrazilam ......jezeli kogos urazilam moja opinia to wielkie przepraszam ale to moje zdanie. a teraz moze pochwale sie postepani deizi......sami ocencie czy warto ja oddac bo nie mam podejscia ani wiedzy o psach!!! popierwsze znalazlam smakolyk pieska .....jest nim marchewka :lol: serduszka :lol: no i zoladki :lol: to tyle co do przysmakow z czasem napewno znajdziemy kolejne :P.dwie nocki suche a dzis rano zaszczekala do wyjscia zeby sie wysikac!!!!! :wink: zauwazylam ze ma jedno miejsce na podworku (i cale szczescie ze z tylu domku :wink: )w ktorym sie zalatwia.jak widzi smycz to przybiega i sie cieszy juz nam nie ucieka juz ja nie musimy lapac przybiega na zawolanie zawsze zostanie pochwalona i cos dostanie.je juz bardzo ladnie .....polubila makaronik lub ryzyk z marcheweczka i porcja rosolowa pokrojona lub zoladki! zaakceptowala misia przytulanke i gumowa pileczke.juz sie nie boi innych psow malo tego sama je zaczepia przez plot. uwielbia spacerki na smyczy i dzie bardzo ladnie chac jeszcze wchodzi pod nogi bo jest wszystkiego ciekawa.moge robic z jej miska wszystko jak je dziele porcje zarcia na dwie i dorzucam w trakcie jedzenia.....no i zasuwa w domku nadal w kuchni bez drzwi co jej juz wogole nie przeszkadza .....juz jej nie wynosze na dwor przychodzi do domku jesc.no teraz napisze chyba najwazniejsze bawi sie z patrykiem jest odwazna i bez obaw podchodzi do niego ....a najlepsze jest to ze to wlasnie do niego zaczela podchodzic pierwsza i z jego raczki pierwsza zaczela brac jedzenie!!!!!!!wiem ze dluga droga przed nami ale zrobie wszystko aby czula sie dobrze u nas....zauwazylam ze jak jestesmy na spacerku to boi sie innych ludzi jak widzi kogos z przodu to sie zatrzymuje cofa.ale wierze ze i to jej przejdzie ..... zwiedzila chatke calutka ....teraz dopiero czuje ze mam szczeniaczka .....moje kapcie tez to poczuly jak je zaczela tarmosic :lol: deizi ma juz 11 tygodniiiiii!!!!!!!!!!!i co wazne juz nawet sie nie kuli jak widzi patryka albo meza czy mnie poprostu radosnie podbiega!!!!!!!!!!pokochalam ja to cudowny psiak i zrobie wszystko aby bylo jej u nas dobrze NAPEWNO JEJ NIE ODDAM!!!!!!!!!jej wlascicielem jestem ja zgodzilam sie na to kupujac ja do domku Pzdrawiam wszyscy cieplutko .....czy moge byc dumna z postepow mojej suni!!!!??????jak myslicie?????a wiec jestem Quote
Ifat Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Joanna, tak trzymać :kciuki: Pracuj dalej, widać poprawę, chociaż na pewno jeszcze pojawią się problemy, ale jak to z psem:) Najważniejsze żebyście byli szczęśliwi z sunią, a ona z Wami. Quote
joanna23 Posted April 13, 2005 Author Posted April 13, 2005 tak trzymajcie kciuki a ja bede opisywac jak moja deizunia .......robi postepy albo jakie stworzy problemy bo i ztym sie licze ze tak moze byc>przed nami jeszcze dluga droga i wiele pracy.trzymajcie kciuki i do nastapnego.....oby bezproblemowego razu na forum. :lol: :D :) 8) :P :wink: Quote
coztego Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 joanna! Trzymam kciuki za dalsze postępy! :D Fajnie, że masz już doświadczenie z psami i fajnie, że Twoja sunia okazała się po prostu nieco nieśmiałym szczeniorem i powoli wraca do normy 8) Ale koniecznie zajrzyj na "Psy zaprzęgowe" i poznawaj rasę gdzie się da (zaprzęgowi dogomaniacy mają swoje strony internetowe, gdzie też z pewnością można się dużo o rasie dowiedzieć). SH to naprawdę bardzo specyficzne psy, niektórzy mówią, że to "nie pies tylko husky". Bez względu na to, jak grzeczna Twoja sunia będzie teraz, kiedy dorośnie stanie się bardzo samodzielna. (Z tego co czytałam- większość włascicieli huskich nie spuszcza psów ze smyczy, bo instynkt gna je w nieznane... :roll: Psy mają okazję się wybiegać przy rowerze, albo sankach...) Quote
szaraduszka Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 joanna23 możesz być z siebie dumna! najważniejsze, że układa się między psem a dzieckiem. Jak Deizi dorośnie to na pewno będziesz prowadziła zdrowszy tryb życia 8) . Obserwuję od dawna szczecińskie husky i ich właścicieli. Niestety jest sporo psów, których właściciele boją się spuszczać (w parku), bo psy kompletnie ich nie słuchają :-? Wielu właścicieli zaczęło jeździć na rowerze (tzn. utworzyła się grupa i prawie codziennie jadą na przejażczkę 20 km w las). Zimą widuję zaprzęgi. Zazwyczaj jest tak, że jeśli ciągle jest ktoś w domu, to po psie nie widać, że potrzebuje tyle ruchu... ale jeśli zostaje na parę godzin sam... potrafi przemeblować mieszkanie :roll: Niestety są to psy samodzielne... choć jest parę jeszcze innych takich ras. Teraz bardzo ważne jest żebyś nauczyła ją przychodzić na zawołanie, i przypilnowała ją w okresie ucieczek (fajna książka Okiem Psa - opisane są w niej etapy życia, w okresie pomiędzy 4-8 miesięcy (nie ciągle) może mieć taką fazę, że "ogłuchnie" i na wołanie będzie szła w inną stronę, ten okres lepiej przeżyć na smyczy, lub jak piszą w miejscach nieznanych dla psa, gdzie czuje się niepewnie i nie będzie zwiewać). Przy włożonej w to pracy, pies powinien być na tyle posłuszny, żeby mógł biegać bez smyczy (to pies, który też przecież lubi się bawić z innymi psami, najlepiej tej samej rasy 8) Quote
joanna23 Posted April 16, 2005 Author Posted April 16, 2005 witajcie cieplutko!!! co u mojej deizi???hymmm a wiec sunia jest juz prawdziwym szczeniaczkiem szaleje i gryzie wszystko wkolo.cieszy sie na nasz widok jak zostanie w domku a my gdzies musimy wyjsc.z patrykiem to juz zgrana parka bawia sie i szaleja razem na podworku.przychodzio z dworu na jedzonko.podchodzi jak sie ja zawola.cieszy sie na widok smyczy.na spacerku jest spokojna do czasu az nie spotka psa ktory zacznie na nia szczekac bo takich sie boi.sasiad ma rocznego bokserka bawia sie z deizi super.bez oporow idzie juz nawet do miasta na smyczy.nie boi sie ludzi ktorzy przechodza obok niej.tylko teraz troszke mi zaczela przekopywac ogrodek :roll: a tak pozatym to bez zadnych spiec i wybrykow.narazie jest ok ......ale licze sie z tym ze napewno cos jeszcze nabroi.hahahhah na bank!!!!!!!!!!pozdrawiam wszystkich cieplutko i wasze pupile :lol: Quote
Ifat Posted April 18, 2005 Posted April 18, 2005 Z kopaniem w ogródku to chyba będziesz musiała się pogodzić :) Czytałam gdzieś, żeby nauczyć psa kopać tylko w jednym miejscu w ogrodku - pokazać mu, że sie zakopuje tam kość. Ale nie wiem czy to dobra rada, bo mozna tym nauczyć psa szukania jedzenia na dworze. Może lepiej zakopać zabawkę? :niewiem: Quote
asher Posted April 18, 2005 Posted April 18, 2005 Mój Bugajski dokładnie wie, gdzie sa zakopane kości i tam kopie niejako z obowiązku :wink: A w innych miejscach kopie dla czystej przyjemności kopania 8) Quote
joanna23 Posted April 19, 2005 Author Posted April 19, 2005 teraz widze ze chyba bede musiala sie przyzwyczaic do kopania ciaglego.....notorycznego mojej suni hahahahahah.no coz jak mam z niej to wyplewic :wink: :lol: :roll: :D chyba nie dam rady i widze ze nie tylko ja mam taki problem hahahah Quote
asher Posted April 19, 2005 Posted April 19, 2005 joanna23, teraz sunia jest za mała na intensywny wysiłek, ale jak dorośnie, to porządne wybieganie jej będzie konieczne! Zmęczenie husky'ego to chyba jedyna recepta na to, by nie demolował domu i ogródka - a ponoć znudzone husky demolują o wiele intensywniej, niż znudzone sy innych ras... 8) BTW zerknęłaś na dział "Psy Zaprzęgowe"? Quote
joanna23 Posted April 20, 2005 Author Posted April 20, 2005 tak zagladalam na psy zaprzegowe nawet zalozylam tam poscik.no wlasnie i wiem ze zmeczony husky to szczesliwy husky ze zmeczony husky to spokojny husky i ze zmeczony husky to napewno zdrowy husky.jak tylko naucze sie wstawiac zdjecie to pochwale sie moja psinka----zdjecia juz mam tylko teraz jak je wam pokazac hahahahahha Quote
Ifat Posted April 20, 2005 Posted April 20, 2005 Przeczytałam sobie Twój temat na Psach zaprzęgowych. Niestety, widzę, że wszędzie dominują porady o przewracaniu psa na ziemię:( Albo polecana jest książka pani Fennel. Quote
coztego Posted April 20, 2005 Posted April 20, 2005 joanna23 napisał(a): wiem ze zmeczony husky to szczesliwy husky ze zmeczony husky to spokojny husky i ze zmeczony husky to napewno zdrowy husky Ale pamiętaj, że wzmożony ruch jest dozwolony dopiero u dorosłego psa! Na razie maluszek może hasać tylko tyle ile sam ma ochotę, młode stawy są bardzo delikatne. A co do fotek: wejdź do Galerii, tam jest topik "Wklejanie zdjęć z własnego komputera" czy jakoś tak i znajdziesz tam wyjaśnienia ;) Quote
Ifat Posted April 20, 2005 Posted April 20, 2005 Joanna, to napisz chociaż jaki kolor oczu ma Twoja Daisy. Bo te z niebieskimi robią na mnie duuuże wrażenie:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.