szczecinianka Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Kilka dni temu wolontariuszki TOZ wybrały się do schroniska z zamiarem zabrania stamtąd średniej wielkości suczki. Kiedy zobaczyły Lusię nie miałyśmy wątpliwości, że weźmą właśnie ją - wiekowa, otyła, z zerowymi szansami na adopcję. Każdy pies był ładniejszy od niej. Lusia nieporadnym szczekaniem przypominała o sobie i o tym jak bardzo chce wyjść na spacer. Jak się okazało - na spacer po 3 latach, bo tyle właśnie suczka spędziła zapomniana w schroniskowym boksie. Lusia ma 11 lat. Czy taki pies ma jeszcze szansę na adopcję? Lusia każdego dnia rano jest wypuszczana z kojca, by mogła swobodnie chodzić po naszym terenie. Pilnuje się, chodzi za wolontariuszami jak cień, łasi się do wszystkich oczekując pieszczot. Jest zupełnie niekonfliktowa. Może przebywać zarówno z innymi psami jak i sukami. Koty również nie robią na niej większego wrażenia. Czy znajdzie się ktoś, kto zechce przygarnąć ją na ostatnie lata jej życia?.[SIZE=5] Biuro TOZ: 091- 487-04-37 Opiekunka Monika: 607-701-117 Quote
szczecinianka Posted July 10, 2009 Author Posted July 10, 2009 LUSIA, CZYLI HISTORIA O NADRABIANIU ZALEGŁOŚCI Wszyscy mamy jakieś zaległości, gonimy za pracą, jedną, drugą, trzecią, wszystko nas goni, biegniemy, nie nadążamy pogodzić wszystkich obowiązków, wpadamy w stresy i znowu gonimy. Kiedy my przez ostatnie 3 lata tak goniliśmy, LUSIA stała 3 lata w schroniskowym boksie. Stała i czekała. Nigdzie nie biegła, nikogo nie goniła, czekała na cud. Dziś nadrabia zaległości, mimo licznych ułomności goni za szczęściem, przyjaźnią, bliskością, za wszystkim na co tak długo czekała. Lusia jest jednym z blisko 70 psów, które w ciągu ostatnich 6 miesięcy wyciągnęliśmy ze schroniska. Były wśród nich zarówno radosne psiaki, które nie tracąc optymizmu czekały na swoją szansę, były i depresyjne psy, dla których wyjście z budy było życiowym wyzwaniem. Lusia należy do grupy długodystansowców z wyrokiem liczonym w latach. W jej przypadku trzech ale zdarzają się i dłuższe. Każdy z psów z taką historią jest dla nas wyjątkowy. Zastanawiamy się jakie cechy sprawiły, że nikt go przez lata nie dostrzegł i jakie cechy pozwoliły mu przez lata przetrwać schroniskowy standard opieki. Szkoda, że nie potrafią mówić... Generalnie psy po długim schroniskowym wyroku, są wyjątkowo otwarte. To psy, które nie poddają się stresowi, nie wszczynają burd, są odporne na zmiany towarzyszy niedoli i budowaną przez nich hierarchię stadną. Takim psem jest też Lusia - "mega jamnik z mega nadwagą". Trzy lata przeżyte w schronisku świadczą o jej wyjątkowości. Kiedy tydzień temu nasze wolontariuszki poszły zabrać do nas jakąś suczkę, dostrzegły kogoś bez kogo wyjść już nie mogły. Całe 30 kg ciepła i miłości i choć połowa to zdecydowana nadwaga, wszystko mówiło nam, że musi trafić do nas. Ogromna nadwaga, mała wydolność, choroba uszu i głuchota, ograniczone pole widzenia, na życiowym liczniku 11 lat, to najkrótsza charakterystyka tej psiny. Patrząc głębiej: wielkie serce, ogromna wyrozumiałość, mistrzowska adaptacja, zgodność z psami, kotami i wszystkimi innymi duszami, ciągła chęć bycia blisko, tarmoszenia, przytulania, rozpieszczania. To nasz pierwszy pies, który całe dnie spędza luzem przechadzając się między nami. Nigdzie nie ucieka, bo po co? Wszystkich odwiedzających wita ciekawskim przyjaznym spojrzeniem i choć jej wygląd raczej nie jest naszą reklamą, we wszystkich wzbudza niezwykle pozytywne uczucia. Uczestniczy w codziennych obowiązkach, pomaga sprzątać, chętnie jeździ po zakupy, byle tylko być z kimś tak na prawdę blisko, poleżeć na jego nogach, posiedzieć obok.... Na spacerach próbuje dorównać innym naszym podopiecznym. Dziś już jej spacery są aktywniejsze, niczym nie przypominają pierwszego kilkudziesięciometrowego dystansu ze schroniska do nas, kiedy zastanawialiśmy się czy on wogóle jest dla niej do pokonania. Teraz nawet wskakiwanie na murki ją zaczęło interesować. Wiemy, że jej adopcja będzie cudem, choć jesteśmy realistami. Wierzymy, że znajdzie się ktoś kto pozwoli jej przeżyć może jeszcze kilka miesięcy, może rok czy dwa w pełni szczęścia. Lusia zasłużyła sobie na to a jej życiowy licznik jakby się cofał w tej wierze w cuda. Przecież nadrabia zaległości:)) Metamorfoza: Quote
rotek_ Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 niesamowita przemiana.... a opis suni czytało się niezwykle przyjemnie:loveu: Quote
kamilqax95x Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Nie jest brzydka... może trochę otyła ale jak będzie miała dietę to schudnie :D Quote
Sebriel Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Lusia wyjechała na adopcje zagraniczną :p:p wszyscy w TOZie za nią tęsknili, bo to była naprawde fajna, spokojna sunia :p I uważała że "pracuje" w biurze :eviltong: Quote
Sebriel Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Qurka, adresu nie znam... wiem, ze to w Niemczech( czyli nic nie wiem w skrócie :p ) Zapytam się dziewczyn i napiszę Quote
Sebriel Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Jest wprost stworzona do domku z dziećmi- taka bacia, spokojna, opanowana.... Dobrze, że przynajmniej nie siedzi dalej w ciasnym boksie i ma możliwość spacerowania, jeżdżenia samochodem.... :p:p:p:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.