Madallena Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Z dala słychać szczekanie psów. Przerażające, rozpaczliwe błaganie o pomoc. teren 4 ha, mnóstwo bud, mnóstwo klatek. A w nich mnóstwo psów. Co jeden to ładniejszy, każdy tak samo niezczęśliwy. Goście wchodzą, przejdą kawałek schroniska i ju wybierają uradowanego nieszczęśnika, którego spełniły się najskrytsze marzenia: WŁASNY DOM. Lecz w oddali słychać glośne ujadanie. To pechowy rejon 13. Tu juz nikt nie przychodzi, za daleko... jest i ona: LAMIA (Remo z grupy Archeo - pamiętacie z jakiego to filmu) to piekna młoda sunia w typie HUSKY (nie wiem czy w typie czy to prawdziwa husky). Trafiła do schronu w tym roku z interwencji Straży Miejskiej. Zapomniana, schowana na końcu schroniska... stara się zwrócic uwagę każdego przechodnia wkladając łeb między kraty... Cudowna, wspaniał sunia, która chyba przez pomyłkę trafiła do obozu zagłady. Jej kolorowe oczy i bardzo łagodne usposobienie przyciągają uwagę... Wracam, podchodze do krat. Sunia błaga o pieszczoty. Szczeka na sąsiadów, sama, niedpoieszczona domaga się głaskania. Pytam: czy ktoś z nią wychodzi? czy któryś z wolnotariuszy objął ją swoją opieką. Słyszę: NIE. Natychmiast zabieram ją na PIERWSZY spacer. Nie ma obroży, robie pętlę ze smyczy i wyjmuję ją z klatki. Jej współtowarzyszy biorą inni wolnotariusze. Ciągnie niemiłosiernie. Pędzi do wyjścia. Juz zaraz, za chwilę będziemy poza granicami obozu. Wolna przestrzeń, słońce i usmiech na jej twarzy... Rozpiera ją energia, biegamy. Padam z nóg ale resztkami sił pozwalam Lamii robić na co tylko ma ochotę. Odpoczynek i czesnie, gubi zimową sierść. jest jej mnóstwo, zastanawiam się czy nie pada snieg :) Potem kładzie się na brzuszek i każe drapać. Jest nareszcie szczęsliwa. Ma mnie, ma dzieciaki, które przytulają ja i glaszczą. Pozwala robić sobie wszystko! Nie wie jeszcze, że za chwilę musi wrócić do klatki... Wracamy. Lamia słyszy płacz współtowarzyszy. Zaczyna rozumiec o co chodzi. Buntuje sie i cofa. A przed nami hektary do pokonania. Jej klatka jest bardzo daleko... Podchodzimy pod klatke. Ona juz wie o co chodzi i zaczyna sie zapierac. Prosze, błagam zeby weszła. Nic nie działa. Kładzie sie na plecach i prosi: WEŹ MNIE STĄD! Potrzebuje pomocy, dzwonie po znajomą. Wspólnymi siłami "wpychamy" ją do klatki. patrzy na mnie i ma zal...:czemu mnie tu zostawiłaś!? SUNIA nie ma żadnych ogłoszeń. BARDZO PROSZE O POMOC!Znajdźmy jej dom! Błagam! mail: [email protected] tel. 791 659 628 Quote
Madallena Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 A najbardziej mi żal tego, że nie moglam jej dzisiaj odwiedzić :placz: zero zaintersowania? Quote
silke Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 To odprowadzanie do klatki jest najgorsze :-( . Warszawa i taki piękny pies - na pewno nie będzie długo siedzieć w schronie. Quote
Madallena Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 Myslę,. że tak. Takie psy szybko sterylizuja. Quote
araman Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Wstawimy suczydło u nas na Forum Malamucim w dziele Husky w Potrzebie. Jest o niej ogłoszenie na SO? Quote
Madallena Posted May 10, 2009 Author Posted May 10, 2009 Tak, mała jest na Paluchu. Dzięki za ogłoszenia. Nie znam stron miłośników tych ras, nie ogłaszałam jej nigdzie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.