Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kopiuję z forum spanielowego:


"Kochani, w Nowym Sączu Straż miejska znalazła dużego psa - ślicznego mixa owczarka niemieckiego z collie.
pies jest śliczny, zadbany, widać, ze wychowywany w domu i wśród dzieci - zna podstawowe komendy, jest tolerancyjny dla dzieci, ładnie chodzi na spacerki.
niestety, poszukiwania wlasciciela nie przyniosly rezultatu - pies nie ma ani chipa ani tez nic na obroży. ogłoszenia nie znalazły odezwu.

Pies został zaszczepiony, odrobaczony, posiada juz ksiazeczke zdrowia.

jutro postaram sie do niego pojechac, zrobic kilka zdjęć.

postaram sie takze o dokładny kontakt adopcyjny dla chetnych - na razie znajduje sie w lecznicy na ulicy tarnowskiej.

NIESTETY. przebywa juz tam prawie 2 tygodnie, w czwartek jedzie do schroniska w Nowym Targu- stamtąd psy niestety rzadko wychodzą... ; (

pomocy!


wg weterynarzy pies ma około roku"


"Byłam dzisiaj u naszego sądeckiego biedactwa.
Dziewczyny - jestem nim oczarowana...!
Nie znajduję słów, tak naprawdę, by opisać tego cudnego psiaka, którego ktoś pozbawił domu i miłości!
Ale zacznę od początku. Psem w lecznicy opiekuje się przemiła pani wet, Justyna i to właściwie z nią spedza większość czasu - ona go wypuszcza na spacerki.
Dziś ten 'zaszczyt' przypadł mnie...
i jestem jeszcze w tej chwili ogromnie zaskoczona zachowaniem psa..

Borys, bo tak na razie jest nazywany przez nowych przyjaciół, jest niesamowicie ufną, ogromną przylepą! Początkowo jego gabaryty nieco mnie przeraziły, gdy jak szalony wyleciał z klatki - było to jednak tylko złudne wrażenie. Od razu zaczął skakać, piszczeć, bawić się śniegiem, wtulać pysk w moje ramiona skacząc po mnie - bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem.
Jest niesamowicie karny. Byłam dla niego zupełnie obcą osobą, a wykonywał każde moje polecenie, nawet wypowiedziane łagodnym, cichym tonem!
Siad, leżeć, daj łapę, spokój...
Boi się odejść od człowieka. Wypuściłam go na teren koło lecznicy.. Bałam się, że może mi nawiać.. Ale nic z tych rzeczy! Gdy straciłam go z oczu wystarczyło cicho zagwizdać... w kilka sekund znów był przy mnie, lizał mnie po ręce, patrzył z taką ogromną ufnością, jakby chciał powiedzieć - dobrze, ze wciąż tu jesteś!

Najprawdopodobniej pies został wyrzucony przez rodzinę... pcha się do domu, brakuje mu człowieka i to wyraźnie..

Żal mi go.
Jestem nim naprawdę oczarowana i zrobię wszystko, by Borys znalazł ciepły kąt i rodzinę, która go nie opuści - on boi się rozstania z człowiekiem. Słyszałam jak piszczał, gdy się oddaliłyśmy i zamknęły w MALEŃKIEJ klateczce.


Pies zostanie wydany do nowego SPRAWDZONEGO domu gdzie SZANUJE SIĘ zwierzęta odrobaczony, z kompletem szczepien ochronnych i przeciw wściekliźnie. Justyna zadeklarowała ze może go także wykastrować.

Pies - szczere złoto..
postaram się jak najczęściej go odwiedzać.

Szukamy tylko i wyłącznie DOMU STAŁEGO. Jeśli będzie potrzeba, moja przyjaciółka albo Justyna mogą go wziąć na tymczas."



"Pomóżcie.. : (
nie pozwolę by ktoś zgasił tę radość, ufność w tych cudownych psich oczach.."




Kontakt w sprawie adopcji:
mail: [email protected]
tel. 511-208-662 (codziennie w godzinach od 15 do środka nocy. w soboty bez ograniczeń)













Posted

Kopiuję ze spanielowego:

"BŁĄD LEKARSKI!
po sprawdzeniu zębów okazało się że pies ma niestety... aż 7 lat... ; /
trace nadzieje. w takim wieku nie będzie łatwo znaleźć mu domu...

opiekunowie z tego co wiem spisali go na straty już..
Być może uda mi sie z tymczasem. jesli nie, jedzie do NT.
a potem... "

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...