ulvhedinn Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Może zdążyłyście. Generalnie psów które miały kontakt z parwo się nie szczepi, tylko własnie podaje surowicę, zanim wystapią objawy, choć są weci, zalecający właśnie szczepienie :roll: (ale pokrewne doświadczenie z pp u kotów mówi, że surowica lepsza i ze warto ją podać nawet przy wstępnych objawach). Zastanawiam się czy - również analogicznie do kotów- nie byłoby ratunkiem dla chorego psiaka podanie krwi ozdrowieńca, lub po prostu zdrowego, regularnie szczepionego psa...? Quote
ludwa Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 mam nadzieję, że już tak zostanie i maluchy bezpieczne. Z ozdrowieńcami masz rację, tylko tutaj było bardzo mało czasu a objawy już bardzo nasilone. Poza tym z tego co słyszałam, to krewozdrowieńca też jest warta podawania przez czas jakiś, nie wie jaki, ale, że tak to ujmę, to powinien być dość "świeży" ozdrowieniec:cool3:. No i to kolejny problem, bo nie zawsze jest "pod ręką" a parwo jest dość szybkie:-( Quote
ulvhedinn Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Tak sobie tylko rozmyślam, bo w sumie warto miec "gotowca"- zbiór rad na wypadek wypadku. Na miau jest taki watek o pp, myslę ze niejednwmu kotu zycie uratował.... Quote
ludwa Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 dzięki za pomoc, zawsze dobrze sie radami dzielić;), przydają się. A parwo akurat lubi nas gnębić:shake:, więc zgłębiamy temat powoli:cool3: Quote
idusiek Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 ludwa napisał(a):dzięki za pomoc, zawsze dobrze sie radami dzielić;), przydają się. A parwo akurat lubi nas gnębić:shake:, więc zgłębiamy temat powoli:cool3: no własnie, jest tyle rad, tyle wskazówek, ze w konuc nie wiadomo jak postępowac :roll: Quote
ludwa Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Z tego co wiem, co powiedział lekarz i niestety się potwierdziło, surowica- na początku, później juz nie ma po co:-(...Ale o szczepieniach też słyzałam, ze jak jeszcze nie ma objawów, to jest szansa...i jak na razie....;). A z kolei jak już coś się dzieje, to warto z krwią próbować (tylko jak to jest z tym czasem ozdrowieńca od zachorowania...???) Quote
ludwa Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Kolejny maluch odszedł ['] w schronie, nie wiemy na razie z jakiej przyczyny:shake: Quote
idusiek Posted December 31, 2008 Author Posted December 31, 2008 no a z jakiej ....kolejny najsłabszy odeszedł - a pomocy nadal zero :placz: Quote
Melka Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 Kurcze, aż serce pęka... :-( I pomyśleć, że poprzednia "pańcia" mojego Licziego, która mi go oddała, szczepiła go "tylko na wściekliznę, bo lekarz powiedział, że na inne choroby nie trzeba" :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.