Betbet Posted December 22, 2008 Author Posted December 22, 2008 tzn może tak mi to obojętne czy to pies, jamnik, lama czy gekon. Wymiękam kiedy 1. jest w potrzebie 2. zaczyna się do mnie przytulać 3.trafia w moje ręce figomanio będziemy myślować po Świętach Quote
Betbet Posted December 22, 2008 Author Posted December 22, 2008 Rozmawiałam z Panią. Pies może u niej przeczekać Święta...ale co żeśmy uradziły. On zna Panią doskonale, bo opeikowała się jego Panem,. gdy ten był już bardzo słaby. Dlatego jutro zabiorę Pirata na długi spacer i na kilka godzin do mnie. Zobaczymy jak zachwouje się w nowym otoczeniu. Nie chciałabym żadnych niemiłych niespodzianek robić figomanii. W razie gdyby coś się działo przekonałam rodzinę, że musimy go wziąć na DT. ze stawianie dodatkowego nakrycia na stole powinno mieć jakieś znaczenie ponad symbolicznym i...no i wiadomo. Dobre ludziska. Boją się, ale jakby co jest u nas DT dla Pirata przez okres Świąt:) Quote
danka1234 Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Pirat w razie czego jest więc zabezpieczony a to najważniejsze,:lol: może i domek szybko bedzie bo abserwatorów ma sporo. Quote
figomania Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 jeśli wszystko będzie ok to mogłabym go zabrać w weekend po świętach. Quote
Betbet Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 Pirat jest już u mnie w domu. Na spacerze takim dłuższym, bo do mnie było kawałek, mieliśmy nieco wolną amerykankę. On prawdopodobnie był puszczany luzem, bo trzyma się blisko człowieka, ale na lewo, na prawo... Po wejściu do domu było wszystko ok. Mojego brata totalnie olał, wszystkie kąty obwąchał i niestety...zauważył klatkę w której poruszyła się mysz.Próbuje za wszelką cenę dostać się do kuchni, gdzie klatka stoi. Kiedy dałam mu w końcu klatkę powąchać...cóż...dobrze, że jest mocna, bo próbował się do niej wcisnąć. Przed chwilą podszedł do brata, dał się pogłaskać, zamerdał i już. Od kuchni odciągałam go za fraki - nie ugryzł. Wzięłam na rece - nie ugryzł. Niestety kiedy czegoś chce to piszczy cicho i właśnie mi śpiewa pod drzwiami kuchni;) Quote
Betbet Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 Wyszło tak, że po Pirata dzowniła Pani z Warszawy. Dostałam do niej numer i zadzwoniłam. Pani zareagowała na mnie alergicznie, ale specjalnie się nie dziwię. Umawia się z kimś, a nagle dzownię taka ja, smiem twierdzić, że zajmuję się adopcjami psów i wspieram adopcję Pirata;) Pojawiłam się nagle, a wczesniej Panie rozmawiały między sobą więc moja obecnośc wywołała Pani poirytowanie. No, trudno. Po dłuższej rozmowie dowiedziałam się, że Pani jest spod Warszawy. Ma domek z ogródkiem, jamnik zawsze był w rodzinie. Jest chętna adoptować Pirata i przyjedzie po niego w pierwszy lub drugi dzień Świąt. Jeśli bardzo bym się upierała to Pani wyraziła zgodę na wizytę przedadopcyjną i umowę. Co do wizyty się nie upieram. Co do umowy się upieram. Quote
JustynaM. Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Cioteczki poniwaz nie bedzie mnie od zaraz do 29.12 to skladam wam tu zyczenia Kiedy w Betlejem rodzi się Dziecię, radość przynosi wszystkim na świecie. Niech wraz z Bożą Dzieciną dni szczęśliwe przypłyną, a pokój jak gwiazdka niech świeci. Mnóstwa prezentów pod zieloną choinką, pyszności na wigilijnym stole, wspaniałej rodzinnej atmosfery, wypełnionej melodią staropolskich kolęd, a także wystrzałowego, bąbelkowego Sylwestra i spełnienia marzeń w Nowym Roku życzy Justyna z mama i zwierzaczkami Quote
figomania Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 a skąd wiadomo, że ta pani nie z hodowli? może lepiej nie dawać jej pirata skoro u mnie będzie miał dt bez ograniczeń?? zdenerwowałam się strasznie bo nie wierzę ze pani tak z dobrego serca zabierze psa i do tego w święta. sorki ale ja w dobro ludzkie nie wierzę!!!! Quote
Betbet Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 staram sie zrobic cokolwiek sie da zeby sprawdzic wszystko, ale dzien przed Wigilią to fatalny dzien, u mnie w domu nerwy i wrzaski, że pies, żebym się zajela Wigilią... Jestem z Panią w kontakcie,telefonicznym i mailowym, umowa przygotowana, bedę przy adopcji. Bardzo dobrze, że Pani nie zareagowała na mnie słodzeniem i ciucianiem. To by mnie zaniepokoiło. A jakby mnie było staci miałabym urlop tez bym leciała po psia na drugi koniec Polski. Quote
AMIŚKA Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Betbet napisał(a):staram sie zrobic cokolwiek sie da zeby sprawdzic wszystko, ale dzien przed Wigilią to fatalny dzien, u mnie w domu nerwy i wrzaski, że pies, żebym się zajela Wigilią... Jestem z Panią w kontakcie,telefonicznym i mailowym, umowa przygotowana, bedę przy adopcji. Bardzo dobrze, że Pani nie zareagowała na mnie słodzeniem i ciucianiem. To by mnie zaniepokoiło. A jakby mnie było staci miałabym urlop tez bym leciała po psia na drugi koniec Polski. Ja rozumiem Wigilia ważna sprawa ale powiedz bliskim że tę szczególna Wigilię zapamietaja na całe życie!!! Będą wspominać ,a to w te Wigilie kiedy jamnki był u nas!!!!! A sama wiesz co nagle to po diable,i ma jamniś gdzie iśc po swietach!! Dlatego wizyta ważna sprawa-najwazniejsza a że to koło Warszawy to dużo tam dogomaniakó i bedzie miał kto sprawdzić!!! Quote
Betbet Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 Mam niespodziankę. Pirat jest w nowym domu:) W Świnoujściu. U znajomych! Dom miał jamnika, niestety chorował na serce, wada wrodzona. dożył 8 lat. Odszedł teraz przed swiętami. Rodzina załamana, nie potrafią się pozbierać. Dlatego zdecydowali, że to własnie Pirat otrzyma pomoc. Nie szczeniak ze schroniska, nie żaden inny tylko Pirat. Ja jestem zryczana ze szczęścia ,bo dzowniłam do Pani, do niej przyjechała rodzina z psem i w domu jes wojna. Przygotowywaliśmy się z bratem do ewakuowania Pirata szybko do nas. Ale nie trzeba. W 1 lub 2 dzień spotkam się z nimi, będą zdjęcia. Warszawę pieknie przeprosiłam, ale...pies ma dom na miejscu, nie musis znosić trudów podróży. I zawsze bede mogła go odwiedzić. Quote
figomania Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 :multi: ja to chyba wymodliłam!!!!!!!!!!!!!!!! czyli będzie kontakt z Piratkiem-super, kamień spadł mi z serca bo odkąd wyszło z tą Warszawie ciągle sobie wypominałam, że go wczesniej nie zabrałam.:loveu::loveu::loveu: Quote
Isadora7 Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 W Warszawie będzie doi odbioru jamniś około półroczny. Jamnik mial być odebrany natychmiast. Pani postanowiła w ramach porządków świętecznych wyrzucić dzieciaka. Użyłam argumentów nie do odrzucenia i pani łaskawie przetrzyma go. Ja dzisiaj wyjeżdżam i nie miałabym jak się zając. Wracam po nowym roku (na dogo będe sie pojawiać). Może ci ludzie wzieliby tego jamnisia? Jakby dobrze poszło to jeszcze powiadomiłabym i wzieliby jak najszybciej aby babie nie odbiło. Quote
figomania Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 a czy ktos z dogo nie mógłby go przetrzymać zeby po swiętach spokojnie sprawdzić ten warszawski dom? w sumie nic o nim nie wiadomo! Quote
Betbet Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 Pirat od kilku h w nowym domu. Był spokojny do czasu, kiedy nie wyszła mama z domu, teraz płacze(słyszałam przez telefon, faktycznie dość głośno płacze). U mnie nie narzekał w ogóle. Mam nadzieję, że to chwilowe i tak jak każdemu tęskniącemu psu przejdzie. On nie ma pojęcia gdzie i dlaczego jest, ale czas, czas powinien zrobić swoje. Ciotki jamnikary, jakieeś rady? Bo dziewczyna siedzi z nim w domu, stresuje się, że ten płacze. Zaprosiłam właścicieli na dogomanię, myślę że zajrzą. A tutaj jeszcze zdjęcia z pobytu u mnie: Pirat w poczekalni;): Cześc. Co robisz tam u góry? To ja postoję i popatrzę: Wiem gdzie czekać, gdy zakładasz buty: Na raczkach to ja bardzo chętnie: To jest zdjęcie historyczne. Betbet i jamnik...heeeeee;) Quote
AMIŚKA Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Ot i rozwiazana sytuacja z PIRATEM:multi::multi: To naprawde dobrze ,że zostaje w swoim m iescie,że bedzie mógł pospacerowac nad morzem:loveu::loveu: A co do płaczów,to nie dziw się Betbet on juz Ciebie zaakceptował i myslał ze to jego domek, i płacze za Toba;), ale nic to popłacze i przestanie;) Majważniejsze ze ma DOMEK:multi::multi::multi::multi:!!! Quote
Betbet Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 z domkiem mamy gorącą linię telefoniczną, jakby tylko cokolwiek się dZiało (pfu pfu pfu nic nie będzie, zaraz się przyzwyczai do nowego otoczenia) to wiedzą, że moga dzownić a i na dogo przecież jamnicze ciotki doświadczenie mają ogromne i pieknie pomogą. on tam w Wigilię powie...jak to cieżko, jak boleśnie, jak straszne, że po spadek wszyscy...po niego nikt...obcy ludzie lepsi niż rodzina...straszne, straszne. Ale nowy dom pełen ciepła, bardzo przejęty. Piesio musi teraz zyć długo i szczęsliwie! Piratku, bądź tam grzeczny, zobacz ile osób Ci kibicuje! Quote
Betbet Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 bo ja jestem incognito;) musiałam sobie buziaka oczernić trochę;) ale oko patrzy, patrzy i wszystko widzi;) Quote
danka1234 Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Cudnie sie ułożyło:multi::multi::multi::multi: Berbet a Ty co tak jedno oko nam tylko pokazałaś:eviltong::evil_lol: Quote
figomania Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 a jeśli chodzi o płacz-to każdy z nas by płakał gdyby nagle został bez rodziny i domu, w obcym miejscu.na szczęście czas goi rany:loveu: Quote
danka1234 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 ciekawe jak mineła pierwsza nocka Pirata w nowym domku :lol: Quote
Betbet Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 jeszcze nie wiem, nie chcę dzownić, bo oni mieli tam ciężki czas. Wiem, że jak się wyśpią i ogarną to sam telefon zadrynda:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.