Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tzn może tak mi to obojętne czy to pies, jamnik, lama czy gekon. Wymiękam kiedy
1. jest w potrzebie
2. zaczyna się do mnie przytulać
3.trafia w moje ręce

figomanio będziemy myślować po Świętach

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozmawiałam z Panią. Pies może u niej przeczekać Święta...ale co żeśmy uradziły. On zna Panią doskonale, bo opeikowała się jego Panem,. gdy ten był już bardzo słaby.
Dlatego jutro zabiorę Pirata na długi spacer i na kilka godzin do mnie. Zobaczymy jak zachwouje się w nowym otoczeniu. Nie chciałabym żadnych niemiłych niespodzianek robić figomanii.

W razie gdyby coś się działo przekonałam rodzinę, że musimy go wziąć na DT. ze stawianie dodatkowego nakrycia na stole powinno mieć jakieś znaczenie ponad symbolicznym i...no i wiadomo.
Dobre ludziska.
Boją się, ale jakby co jest u nas DT dla Pirata przez okres Świąt:)

Posted

Pirat jest już u mnie w domu. Na spacerze takim dłuższym, bo do mnie było kawałek, mieliśmy nieco wolną amerykankę. On prawdopodobnie był puszczany luzem, bo trzyma się blisko człowieka, ale na lewo, na prawo...

Po wejściu do domu było wszystko ok. Mojego brata totalnie olał, wszystkie kąty obwąchał i niestety...zauważył klatkę w której poruszyła się mysz.Próbuje za wszelką cenę dostać się do kuchni, gdzie klatka stoi. Kiedy dałam mu w końcu klatkę powąchać...cóż...dobrze, że jest mocna, bo próbował się do niej wcisnąć.
Przed chwilą podszedł do brata, dał się pogłaskać, zamerdał i już. Od kuchni odciągałam go za fraki - nie ugryzł. Wzięłam na rece - nie ugryzł. Niestety kiedy czegoś chce to piszczy cicho i właśnie mi śpiewa pod drzwiami kuchni;)

Posted

Wyszło tak, że po Pirata dzowniła Pani z Warszawy. Dostałam do niej numer i zadzwoniłam. Pani zareagowała na mnie alergicznie, ale specjalnie się nie dziwię. Umawia się z kimś, a nagle dzownię taka ja, smiem twierdzić, że zajmuję się adopcjami psów i wspieram adopcję Pirata;) Pojawiłam się nagle, a wczesniej Panie rozmawiały między sobą więc moja obecnośc wywołała Pani poirytowanie. No, trudno.
Po dłuższej rozmowie dowiedziałam się, że Pani jest spod Warszawy. Ma domek z ogródkiem, jamnik zawsze był w rodzinie. Jest chętna adoptować Pirata i przyjedzie po niego w pierwszy lub drugi dzień Świąt. Jeśli bardzo bym się upierała to Pani wyraziła zgodę na wizytę przedadopcyjną i umowę.
Co do wizyty się nie upieram. Co do umowy się upieram.

Posted


Cioteczki poniwaz nie bedzie mnie od zaraz do 29.12 to skladam wam tu zyczenia
Kiedy w Betlejem rodzi się Dziecię,
radość przynosi wszystkim na świecie.
Niech wraz z Bożą Dzieciną dni szczęśliwe przypłyną,
a pokój jak gwiazdka niech świeci.
Mnóstwa prezentów pod zieloną choinką,
pyszności na wigilijnym stole,
wspaniałej rodzinnej atmosfery,
wypełnionej melodią staropolskich kolęd,
a także wystrzałowego, bąbelkowego Sylwestra
i spełnienia marzeń w Nowym Roku życzy Justyna z mama i zwierzaczkami

Posted

a skąd wiadomo, że ta pani nie z hodowli? może lepiej nie dawać jej pirata skoro u mnie będzie miał dt bez ograniczeń??
zdenerwowałam się strasznie bo nie wierzę ze pani tak z dobrego serca zabierze psa i do tego w święta. sorki ale ja w dobro ludzkie nie wierzę!!!!

Posted

staram sie zrobic cokolwiek sie da zeby sprawdzic wszystko, ale dzien przed Wigilią to fatalny dzien, u mnie w domu nerwy i wrzaski, że pies, żebym się zajela Wigilią...

Jestem z Panią w kontakcie,telefonicznym i mailowym, umowa przygotowana, bedę przy adopcji. Bardzo dobrze, że Pani nie zareagowała na mnie słodzeniem i ciucianiem. To by mnie zaniepokoiło.
A jakby mnie było staci miałabym urlop tez bym leciała po psia na drugi koniec Polski.

Posted

Betbet napisał(a):
staram sie zrobic cokolwiek sie da zeby sprawdzic wszystko, ale dzien przed Wigilią to fatalny dzien, u mnie w domu nerwy i wrzaski, że pies, żebym się zajela Wigilią...

Jestem z Panią w kontakcie,telefonicznym i mailowym, umowa przygotowana, bedę przy adopcji. Bardzo dobrze, że Pani nie zareagowała na mnie słodzeniem i ciucianiem. To by mnie zaniepokoiło.
A jakby mnie było staci miałabym urlop tez bym leciała po psia na drugi koniec Polski.


Ja rozumiem Wigilia ważna sprawa ale powiedz bliskim że tę szczególna Wigilię zapamietaja na całe życie!!!
Będą wspominać ,a to w te Wigilie kiedy jamnki był u nas!!!!!

A sama wiesz co nagle to po diable,i
ma jamniś gdzie iśc po swietach!!
Dlatego wizyta ważna sprawa-najwazniejsza a że to koło Warszawy
to dużo tam dogomaniakó i bedzie miał kto sprawdzić!!!

Posted

Mam niespodziankę. Pirat jest w nowym domu:) W Świnoujściu. U znajomych! Dom miał jamnika, niestety chorował na serce, wada wrodzona. dożył 8 lat. Odszedł teraz przed swiętami. Rodzina załamana, nie potrafią się pozbierać.
Dlatego zdecydowali, że to własnie Pirat otrzyma pomoc. Nie szczeniak ze schroniska, nie żaden inny tylko Pirat.

Ja jestem zryczana ze szczęścia ,bo dzowniłam do Pani, do niej przyjechała rodzina z psem i w domu jes wojna. Przygotowywaliśmy się z bratem do ewakuowania Pirata szybko do nas. Ale nie trzeba. W 1 lub 2 dzień spotkam się z nimi, będą zdjęcia.
Warszawę pieknie przeprosiłam, ale...pies ma dom na miejscu, nie musis znosić trudów podróży. I zawsze bede mogła go odwiedzić.

Posted

:multi: ja to chyba wymodliłam!!!!!!!!!!!!!!!! czyli będzie kontakt z Piratkiem-super, kamień spadł mi z serca bo odkąd wyszło z tą Warszawie ciągle sobie wypominałam, że go wczesniej nie zabrałam.:loveu::loveu::loveu:

Posted

W Warszawie będzie doi odbioru jamniś około półroczny. Jamnik mial być odebrany natychmiast. Pani postanowiła w ramach porządków świętecznych wyrzucić dzieciaka. Użyłam argumentów nie do odrzucenia i pani łaskawie przetrzyma go. Ja dzisiaj wyjeżdżam i nie miałabym jak się zając. Wracam po nowym roku (na dogo będe sie pojawiać). Może ci ludzie wzieliby tego jamnisia?

Jakby dobrze poszło to jeszcze powiadomiłabym i wzieliby jak najszybciej aby babie nie odbiło.

Posted

Pirat od kilku h w nowym domu. Był spokojny do czasu, kiedy nie wyszła mama z domu, teraz płacze(słyszałam przez telefon, faktycznie dość głośno płacze). U mnie nie narzekał w ogóle.
Mam nadzieję, że to chwilowe i tak jak każdemu tęskniącemu psu przejdzie. On nie ma pojęcia gdzie i dlaczego jest, ale czas, czas powinien zrobić swoje.

Ciotki jamnikary, jakieeś rady? Bo dziewczyna siedzi z nim w domu, stresuje się, że ten płacze.

Zaprosiłam właścicieli na dogomanię, myślę że zajrzą.
A tutaj jeszcze zdjęcia z pobytu u mnie:

Pirat w poczekalni;):


Cześc. Co robisz tam u góry?


To ja postoję i popatrzę:


Wiem gdzie czekać, gdy zakładasz buty:


Na raczkach to ja bardzo chętnie:


To jest zdjęcie historyczne. Betbet i jamnik...heeeeee;)

Posted

Ot i rozwiazana sytuacja z PIRATEM:multi::multi:

To naprawde dobrze ,że zostaje w swoim m iescie,że bedzie mógł pospacerowac nad morzem:loveu::loveu:
A co do płaczów,to nie dziw się Betbet on juz Ciebie zaakceptował i myslał ze to jego domek,
i płacze za Toba;),
ale nic to popłacze i przestanie;)
Majważniejsze ze ma DOMEK:multi::multi::multi::multi:!!!

Posted

z domkiem mamy gorącą linię telefoniczną, jakby tylko cokolwiek się dZiało (pfu pfu pfu nic nie będzie, zaraz się przyzwyczai do nowego otoczenia) to wiedzą, że moga dzownić a i na dogo przecież jamnicze ciotki doświadczenie mają ogromne i pieknie pomogą.

on tam w Wigilię powie...jak to cieżko, jak boleśnie, jak straszne, że po spadek wszyscy...po niego nikt...obcy ludzie lepsi niż rodzina...straszne, straszne. Ale nowy dom pełen ciepła, bardzo przejęty.
Piesio musi teraz zyć długo i szczęsliwie!
Piratku, bądź tam grzeczny, zobacz ile osób Ci kibicuje!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...