Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Własnie wróciłam z moją sunią ze spaceru z lasu. Tam wplątała się w roślinę zwaną potocznie rzepem (takie kulki z igiełkami zakończone haczykami). Problemu by nie było ale zanim doszłam do niej złapała w pysk taką kulkę lub jej część i połknęła. Zaczęła chrząkać, kaszleć, dopiero przeszło jej po podaniu skórki z chleba ( chyba skórka odczepiła to ). Mam pytanie czy ktoś już miał taką przygodę, czy ta roślina dostając się do przewodu pokarmowego nie wywoła jakiegoś paskudztwa?

Guest Agata_B
Posted

Obserwuj ją, jak się coś będzie działo to do weta.

Posted

[quote name='g@l@xy']Własnie wróciłam z moją sunią ze spaceru z lasu. Tam wplątała się w roślinę zwaną potocznie rzepem (takie kulki z igiełkami zakończone haczykami). Problemu by nie było ale zanim doszłam do niej złapała w pysk taką kulkę lub jej część i połknęła. Zaczęła chrząkać, kaszleć, dopiero przeszło jej po podaniu skórki z chleba ( chyba skórka odczepiła to ). Mam pytanie czy ktoś już miał taką przygodę, czy ta roślina dostając się do przewodu pokarmowego nie wywoła jakiegoś paskudztwa?[/quote]
Nie,nie wywoła.To owoc łopianu...na przewód pokarmowy powinien oddziałowywać korzystnie..tzn poprawia przemianę materii

Posted

hm... nurtuje mnie poważniejszy problem niż ewentualna rewolucja w kiszkach. Czy te haczyki mogły powbijac się w śluzówkę i czy mogą spowodować za jakiś czas miejscowe stany zapalne czy owrzodzenia...
Jutro zadzwonię do mojego zaufanego weta niech radzi.... dzień do bani :(

Posted

O, miałam identyczną przygodę. My z Amado to w ogóle mieliśmy strasznego pecha z tymi 'rzepami'. Po każdym spacerze chociaż jeden się zaplątał :shake: To było straszne, dla niego stres, a dla mnie znowu to potworne wycinanie, najgorzej było, kiedy rzep zaplątał się we włoski na szyjce, ale udało - wyciełam. W tym samym dniu jechałam na pogrzeb, w związku z czym piesek został w domku - niestety, nie zobaczyłam jednego, jeden rzep zaplątał mu się w łapkę, dopiero jak przyszłam zobaczyłam połowę odgryzionej kulki... Piesek kaszlał, chrząkał, po chwili przestał. Uważnie go obserwowałam, żeby w poważniejszej chwili od razu kontaktować się z wetem - ale nic takiego nei było potrzebne, na szczęście nic się nie stało i sytuacja już nigdy się nie powtórzyła.

Posted

Mojej beardedce poprzyczepiały się rzepy do futra. Zaczęła sama je wyciągać i ileś po drodze tego paskudztwa połkneła. W nocy zaczęła wymiotować i praktycznie całą noc ją szarpało. Rano byliśmy u wet. który stwierdził że nic się nie dzieje. Natomiast po 2 dniach ppsina zaczęła kuleć. Myśleliśmy ,że coś stało się z łapą i znów do wet. innego. Skojarzył połknięcie rzepów z bólem łapy ( bo to bolał brzuch z tej strony co kulała na łapę.)Podał jaki8eś środki po których ja okropnie przeczyściło na zielono. I ból minął, Do tej pory zastanawiam się do czego mogło dojść, gdyby lekarz tego nie skojarzył (mimochodem wspomniałam o rzepach) i leczył jej łapę jakimiś przeciw bólowym czy przeciw zapalnym środkiem. Trzymaj rękę na pulsie, obseruj psinę może to świństwo wydali i nic się nie przyczepi jak u mojej. Będzie dobrze. Pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...